Pytamy Piotra Kuczyńskiego o najważniejsze wydarzenia giełdowe tygodnia. Dziś o decyzji Fed, wyborach w USA i o tym, kto i dlaczego sprowadza do parteru polską giełdę.


Anna Drozd: Czy środowa decyzja Fed w sprawie stóp procentowych w USA pana zdziwiła?
Piotr Kuczyński: Fed zrobił to, czego się spodziewano. Rynki tego oczekiwały. Właściwie nie powinno być żadnej reakcji, a była. W komunikacie Fed właściwie znalazła się zapowiedź grudniowej podwyżki. Być może rynki doszły do wniosku, że mogą teraz poszaleć. Gdy patrzyłem na dolara, to on stracił nieznacznie, w związku z tym to jest, jak mawiają Amerykanie „non-event”, czyli żadne wydarzenie. Zobaczymy co będzie. Wszyscy mówią, że jest 60-procentowe prawdopodobieństwo podwyżek w grudniu, ale może ich też nie będzie. Pani Yellen mówiła, że wszystko będzie zależało od tego, co się będzie działo. Nie mówiła o wyborach, ale w domyśle na pewno chodzi o wybory.
Zobacz także
Z mojego punktu widzenia sytuacja wygląda kiepsko, bo wolałbym żeby wybory wygrała pani Clinton, a nie Trump. Czekamy teraz na pierwszą debatę prezydencką w nocy z poniedziałku na wtorek. Jestem pełen obaw. Jeśli Trump wygra tę debatę, to na rynkach może się zrobić nieciekawie.
Przeczytaj także
Minister Tchórzewski zdołował spółki energetyczne, a jednak giełda rosła i to stosunkowo sporo, co dalej z polską giełdą?
Rzeczywiście, wczoraj było to niesamowite uderzenie, ponieważ obserwowaliśmy 2-procentowe i większe nawet zwyżki indeksów we Francji czy w Niemczech. Podczas gdy na europejskich giełdach indeksy rosły, polska giełda traciła. Dziwię się, że tylko spółki energetyczne. PKO, PZU, KGHM - też można im podnieść nominalną wartość akcji i zyskać trochę pieniędzy do budżetu.
Uważam, że jest to rabowanie spółek i to kosztem mniejszych inwestorów. Jest to działanie na ich szkodę, a tłumaczenie ministra Tchórzewskiego jest kuriozalne. Jakie ma to rodzić bezpieczeństwo? Przecież to nie o to chodzi. To jest tylko zapis, który nic nie niesie, żadnego bezpieczeństwa. Jeżeli ktoś chce ograbiać giełdę i sprowadzać ją do parteru, to potem też niech nie oczekuje, że stamtąd będzie można uzyskać pieniądze na realizację np. Planu Morawieckiego – komentuje Piotr Kuczyński – główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Rozmawiała Anna Drozd




























































