REKLAMA

Kropiwnicki z RPP: Recesja gospodarcza może się przedłużyć; wskaźniki inflacji ulegną pogorszeniu

2021-03-31 21:40
publikacja
2021-03-31 21:40
Kropiwnicki z RPP: Recesja gospodarcza może się przedłużyć; wskaźniki inflacji ulegną pogorszeniu
Kropiwnicki z RPP: Recesja gospodarcza może się przedłużyć; wskaźniki inflacji ulegną pogorszeniu
fot. Hubert Mathis / / ZUMA Press

Wzrost PKB w 2021 r. wyniesie ok. 3 proc., w polskiej gospodarce widać dużo czynników proinflacyjnych od strony kosztowej, podażowej i popytowej, ale w najbliższych miesiącach nie postawię wniosku o zmiany stóp proc., gdyż priorytetem polityki gospodarczej powinno być niedopuszczenie do kryzysu – napisał w wypowiedzi przesłanej PAP Biznes członek RPP Jerzy Kropiwnicki.

„W nadchodzącym roku możemy oczekiwać pogorszenia wyników dotyczących produkcji dóbr i usług (oraz w efekcie produktu krajowego brutto) przewidywanych jeszcze kilkanaście dni temu. Również wskaźniki zatrudnienia i bezrobocie będą trudne do utrzymania. Pogorszeniu ulegną wskaźniki inflacji. Nie będę jednak rekomendował w najbliższych miesiącach zmiany stóp procentowych. Nie będę też krytykował ekspansji wydatków budżetowych. Podobnie jak wielu innych ekonomistów w USA (ale także w UE) uważam, że priorytetem polityki gospodarczej jest niedopuszczenie do kryzysu, do zapaści gospodarczej. Na zajmowanie się wskaźnikami deficytu i długu publicznego przyjdzie czas. Obecnie zarówno polityka naszego rządu, jak i NBP, który na różne sposoby wspiera jego politykę antykryzysową, dają dobry skutek. Gospodarka polska realizuje lepsze wyniki niż większość krajów naszego kontynentu” – napisał Kropiwnicki.

„Nie ulega już wątpliwości, że I kwartał tego roku nadal okaże się recesyjnym. Obawiam się, że ponowne wprowadzenie ograniczeń kontaktów społecznych spowoduje przedłużenie okresu recesji gospodarczej. Być może nasz lockdown potrwa jeszcze kilka tygodni. Sądzę zatem, że II kwartał również będzie recesyjny. W efekcie odbicie nastąpi w dopiero w II półroczu. Rok 2021 może zatem skończyć się wskaźnikami ożywienia gospodarczego, wystarczająco silnego, by ostateczny wynik ukształtował się na plusie, ale raczej w pobliżu 3 proc. niż 5 proc.” – dodał.

Według członka RPP prognozy PKB z marcowej projekcji NBP zapewne więc trzeba korygować „w dół”, ponieważ zostały opracowane przed ogłoszeniem nadejścia III fali pandemii i ponownym lockdownem w handlu wielkopowierzchniowym i usługach.

Według marcowej projekcji PKB Polski w 2021 r. ma wzrosnąć o 4,1 proc., w 2022 i 2023 po 5,4 proc.

Na posiedzeniach wiosną 2020 r. RPP trzykrotnie obniżyła stopę referencyjną, łącznie o 140 pb, w krokach po 50, 50 i 40 pb, do poziomu 0,10 proc.

Najbliższe decyzyjne posiedzenie RPP zaplanowano na 7 kwietnia.

Szereg czynników proinflacyjnych – kosztowych, podatkowych i popytowych

Jerzy Kropiwnicki ocenia, że dynamikę inflacji w Polsce podbijać będzie szereg czynników kosztowych, podażowych i popytowych.

Do tzw. inflacji kosztów Kropiwnicki zalicza:

  • wzrost cen elektryczności w wyniku tzw. opłaty mocowej nakładanej przez UE. Należy też odnotować nieoczekiwanie silny wzrost cen uprawnień do zanieczyszczeń na rynku UE;
  • skutki działań samorządów, które prowadzą politykę podnoszenia wszelkich cen i opłat od nich zależnych: cen biletów w komunikacji miejskiej, opłat za wodę, ścieki i śmieci, opłat parkingowych i rozszerzania obszarów płatnego parkowania, podatków miejskich itp.;
  • skutki wzrostu płacy minimalnej;
  • wzrost cen artykułów żywnościowych (zwłaszcza napojów bezalkoholowych) w wyniku nałożenia podatku cukrowego;
  • wzrost cen nośników energii (zwłaszcza ropy naftowej) na rynkach światowych.

W odniesieniu do ostatniego czynnika Kropiwnicki zwraca uwagę na „efekt bazy” - w ubiegłym roku nastąpił gwałtowany spadek cen, a ceny ropy amerykańskiej (WTI) spadły w pewnym momencie nawet poniżej zera.

„Niezależnie od tego, ceny będą rosły zwłaszcza wraz z poprawą koniunktury w USA, kontynuowaniem polityki ograniczania podaży przez głównych producentów ropy oraz wystąpienia różnych czynników natury politycznej. W marcu istotnym czynnikiem wzrostu cen ropy była kilkunastodniowa blokada Kanału Sueskiego wskutek awarii transportowca MV Ever Given” – dodaje.

Od strony podażowej Kropiwnicki zwraca uwagę, że na wzrost cen oddziaływać będą także skutki zerwania lub osłabienia łańcuchów dostaw surowców i półfabrykatów, czyli wystąpienie tzw. wąskich gardeł.

„W stosunku do wzrostu cen powodowanych powyższymi czynnikami (kosztowymi i podażowymi – PAP) polityka monetarna nie ma zastosowania” – dodaje ekonomista.

Od strony popytowej wpływ na wzrost cen będą wywierać, według przedstawiciela RPP, wydatki z budżetu państwa, którym nie towarzyszy wzrost produkcji dóbr konsumpcyjnych:

  • wydatki w ramach tzw. tarcz antykryzysowych;
  • wydatki na realizację programów infrastrukturalnych;
  • plany zmniejszenia podatków np. od emerytur.

Kropiwnicki przytacza prognozy NBP z ostatniej projekcji, zgodnie z którymi inflacja CPI w 2021 rdr wyniesie 3,1 proc., w 2022 r. 2,8 proc., a w 2023 r. 3,2 r. Dodaje, że w 2021 r. inflacja razie nie powinna przekroczyć 3,5 proc., czyli górnej granicy odchyleń od tzw. celu inflacyjnego.

Pogorszenie podstawowych wskaźników i nastrojów gospodarczych w najbliższym czasie

Kropiwnicki ocenia, że szereg podstawowych wskaźników gospodarczych pogorszy się w marcu i kwietniu w porównaniu do wcześniejszych odczytów.

„Na początku marca wskaźniki „ogólnego klimatu Koniunktury” GUS były nadal ujemne (-6,6), ale lepsze niż w lutym (-8,3). Można oczekiwać, że w drugiej połowie marca i w kwietniu wskaźniki te będą znacznie gorsze” – napisał Kropiwnicki.

„Produkcja budowlano-montażowa w lutym była aż o 16,9 proc. niższa niż przed rokiem i o 6,7 proc. niższa niż w styczniu. Spadła zarówno produkcja w budowie budynków - była o lutym o 23,7 proc. niższa niż przed rokiem, jak i budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej – o 13,1 proc. niższa niż przed rokiem. Niestety i w tym przypadku będzie można oczekiwać pogorszenia wyników – choć może w mniejszym zakresie niż w innych sektorach gospodarki. Polacy posiadający znaczne oszczędności zapewne nadal będą uciekali z lokat bankowych i inwestowali w budownictwo mieszkaniowe” – dodał.

Również w handlu hurtowym, według Kropiwnickiego, można spodziewać się pogorszenia nastrojów i wyników wskutek kolejnych restrykcji epidemicznych wprowadzonych w ostatnich dniach, podobnie jak w transporcie i gospodarce magazynowej, czy zakwaterowaniu i gastronomii.

Osłabienie złotego wsparło eksport

Kropiwnicki zwrócił uwagę że osłabienie złotego, do czego przyczynił się NBP, wsparło w ostatnim czasie polski eksport.

„Saldo obrotów bieżących w styczniu osiągnęło rekordową wartość 3.258 mln euro, co stanowiło 3,64 proc. PKB. To był już 17 miesiąc z rzędu z nadwyżką w handlu zagranicznym. (…) Nie ulega wątpliwości, iż jednym z istotnych czynników pomyślnej sytuacji w handlu zagranicznym było osłabienie złotego w stosunku do euro i dolara, w czym miał swój udział NBP” – napisał członek RPP.

Rafał Tuszyński

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (22)

dodaj komentarz
scuti1986
nawet Orban tak narodu nie grabi !!!!!!
scuti1986
W głowie się nie mieści co te komuchy robią !!! Kropiwnicki w ogóle nie ogarnia co się dzieje i jak powinna działać polityka pieniężna... ten stary komuch z demencją tęskni za PRLem i chce zgotować młodemu pokoleniu taki los jaki mieli starsi w czasach komunistycznego nieograniczonego dodruku. W dodatku ten drugi rudy W głowie się nie mieści co te komuchy robią !!! Kropiwnicki w ogóle nie ogarnia co się dzieje i jak powinna działać polityka pieniężna... ten stary komuch z demencją tęskni za PRLem i chce zgotować młodemu pokoleniu taki los jaki mieli starsi w czasach komunistycznego nieograniczonego dodruku. W dodatku ten drugi rudy komunistyczny Vateuszek mówi o kolejnych tarczach z dodruku !!! Ludzie obudźcie się w końcu !!! Oni was ograbią do ostatniego grosza !!! KOMUNA !!!
anty12
To wy komunisci doprowdiliscie do takiej sytuacji. Gdyby RPP niebyla pisowka to juz dawno podniosla by stoy procentowe, a tak na kolanch przed JArusiem. PS to wzrost juz nie bedzie 5% jak Pinokio przewidzial tylko powoli zeszlo do 3% w 4 msce. Za 4 msce napiszecie ze przewidujecie wzrost na poziomie 0% a pod koniec roki -1%...
drabio
Przy inflacji 7-10 proc. Nastąpi załamanie systemu bankowego i masową ucieczka od gotówki. NBP będzie musiał drastycznie.podniesc stopy procentowe co przydusi gospodarkę i zniesie ten rząd. Jesteśmy blisko tego scenariusza dla Polski ta bardzo zła wiadomość bo z takiego haosu będziemy się podnosili 5-10lat to zależy Przy inflacji 7-10 proc. Nastąpi załamanie systemu bankowego i masową ucieczka od gotówki. NBP będzie musiał drastycznie.podniesc stopy procentowe co przydusi gospodarkę i zniesie ten rząd. Jesteśmy blisko tego scenariusza dla Polski ta bardzo zła wiadomość bo z takiego haosu będziemy się podnosili 5-10lat to zależy jak Dalego posunien sie NBP i rząd.
Sprawa robi się poważna bo skutki społeczne mogą być katastrofalne dla kraju w którym i tak rodzi się niewiele dzieci.

itso_tea_earl_grey_hot
jak remonty mostów ?
jag63
Nerwowo na pisiej łajbie, to się zrobi, gdy Unia wreszcie stwierdzi, że jednak są problemy z praworządnością w Polsce.

.
minirekin
Szkoda, że p. Kropiwnicki i większość członków RPP wraz z NBP kierowanym przez Glapińskiego nie pamięta że ich głównym celem określonym Konstytucją jest ochrona wartości złotego! Jego osłabianie i wspieranie polityki rządu poprzez finansowanie długu skarbu państwa stoi w sprzeczności z jej postanowieniami. Ale Szkoda, że p. Kropiwnicki i większość członków RPP wraz z NBP kierowanym przez Glapińskiego nie pamięta że ich głównym celem określonym Konstytucją jest ochrona wartości złotego! Jego osłabianie i wspieranie polityki rządu poprzez finansowanie długu skarbu państwa stoi w sprzeczności z jej postanowieniami. Ale co tam jakaś Konstytucja, przecież Pisy wiedzą lepiej co dla nas dobre... Ot taka zafajdana zmiana!!!
marxs
hehe recesja gospodarcza może się przedłużyć a ja naPISzę prawdę że z tego kryzysu PISlandesh ze swoimi wyznawcami juz nigdy nie wylezie na początku jak teraz będzie coraz gorzej a z biegiem czasu zacznie sie robić tragicznie i dramatycznie
loool
Ale kryzys wlasnie jest potrzebny zeby wyeliminowac nieefektywne firmy zyjace tylko z dotacji i te ktore przeinwestowaly. Ilr mozna pompowac powietrze w trupa.
ptokbentoniczny
Z tym, że ten kryzys (jak i poprzednie) jest wywołany sztucznie i/lub jest konsekwencją złych działań polityczno ekonomicznych z wcześniejszych lat. W normalnym systemie firmy upadałyby i powstawały regularnie a nie w jednym czasie. Z tego powodu byłoby co najwyżej lekkie spowolnienie, a nie kryzys globalny. Na dodatek Z tym, że ten kryzys (jak i poprzednie) jest wywołany sztucznie i/lub jest konsekwencją złych działań polityczno ekonomicznych z wcześniejszych lat. W normalnym systemie firmy upadałyby i powstawały regularnie a nie w jednym czasie. Z tego powodu byłoby co najwyżej lekkie spowolnienie, a nie kryzys globalny. Na dodatek na tym kryzysie zyskają najwięcej politycy, korporacje i reszta nomenklatury, a nie najbardziej przedsiębiorczy ludzie.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki