REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kropiwnicki odszedł z MAP. Cieszy się Polska 2050, a czeka TK?

2025-11-06 16:26
publikacja
2025-11-06 16:26
Dodaj Bankier.pl w Google

Politycy KO mówią nieoficjalnie, że decyzja o odejściu Roberta Kropiwnickiego z MAP zapadła już wcześniej i czekano na moment, by „ogłosić ją bez politycznego szumu”. Z kolei Marek Suski z PiS powiedział PAP, że „w KO »wojna buldogów pod dywanem jest wyjątkowo krwawa«, a Kropiwnicki i tak długo wytrwał”.

Kropiwnicki odszedł z MAP. Cieszy się Polska 2050, a czeka TK?
Kropiwnicki odszedł z MAP. Cieszy się Polska 2050, a czeka TK?
fot. GRZEGORZ KRZYZEWSKI / / FOTONEWS

Po tym, jak Robert Kropiwnicki ogłosił w środę, że odchodzi z resortu aktywów, w mediach pojawiły się spekulacje, że polityk może zostać sekretarzem generalnym Koalicji Obywatelskiej, a nawet kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

To drugie byłoby o tyle zaskakujące, że to właśnie on jako poseł PO w 2015 r. forsował rozwiązania, które dawały Sejmowi VII kadencji prawo do wyboru sędziów TK „na zapas”. Było to prapoczątkiem kryzysu wokół TK – PiS bowiem po zwycięstwie wyborczym unieważnił wybór tej piątki, wybierając na ich miejsce pięciu swoich.

– Jestem w polityce, jestem posłem – powiedział sam Kropiwnicki, pytany w czwartek przez dziennikarzy w Sejmie o swoją przyszłość. Zapytany, jakie „nowe wyzwania” go czekają, odpowiedział, że „jeszcze trochę czasu, by to ogłosić”. Dopytywany o medialne spekulacje, że mógłby zostać sekretarzem generalnym KO albo sędzią TK, odparł: „nic nie wykluczam ani nic nie potwierdzam. Możliwości jest bardzo dużo, ale naprawdę poczekajmy”.

Później, w rozmowie z PAP, zaznaczył jednak, że są to jedynie plotki.

Z odejścia wiceministra cieszy się przede wszystkim Polska 2050. Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych Rafał Komarewicz z Polski 2050 wskazuje na Kropiwnickiego jako jednego z największych przeciwników ustawy forsowanej przez jego ugrupowanie – dotyczącej odpolitycznienia mechanizmu powoływania władz spółek Skarbu Państwa.

Wakacje na giełdzie

Formacja Szymona Hołowni od dawna domagała się dymisji Kropiwnickiego – jeszcze od czasu, gdy z resortu aktywów państwowych odszedł ich przedstawiciel, wiceminister Jacek Bartmiński. Do jego rezygnacji również doszło w wyniku sporu z Kropiwnickim.

– Pan minister Kropiwnicki zrezygnował z urzędu wiceministra, podejrzewam, że pod presją pana ministra Wojciecha Balczuna. Wynika z tego, że sposób zarządzania spółkami Skarbu Państwa nie podobał się szefowi resortu. Uważam, że to dobry sygnał, szkoda tylko, że tak późno. Gdyby nie to, może inaczej potoczyłyby się losy naszej ustawy o odpolitycznieniu spółek Skarbu Państwa, która jest przecież 13. punktem umowy koalicyjnej. Gdyby od początku pan Balczun był ministrem, być może sprawa tej ustawy poszłaby w innym kierunku – mówi Komarewicz PAP.

Zaznaczył, że Polska 2050 cały czas domaga się, by tryb wyboru władz spółek Skarbu Państwa został ustawowo uregulowany – najlepiej w sposób zaproponowany w projekcie tego ugrupowania. – Widać, że pan minister Balczun ma inny sposób zarządzania spółkami Skarbu Państwa i stawia sobie inne cele – powiedział Komarewicz. – Liczę na to, że pochyli się nad naszą ustawą i że w krótkim czasie uda się przygotować konkretne rozwiązania albo przedstawi szybko własny projekt – dodał.

Niedawno połączone komisje gospodarki oraz aktywów państwowych zdecydowały, że projekt Polski 2050 wraca do podkomisji. Pierwotna wersja zakładała, że 30 proc. członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa miałoby być wskazywanych przez Komitet Dobrego Zarządzania. Członkowie tego komitetu mieliby być powoływani na wniosek organizacji pracodawców, uczelni wyższych oraz związków zawodowych.

Projekt przewidywał również, że osoby powoływane do rad nadzorczych nie mogłyby być członkami partii politycznych ani – przez pięć lat przed objęciem funkcji – pełnić mandatów posła, senatora czy eurodeputowanego. Ustawa wprowadzała też pełną jawność wynagrodzeń członków zarządów i rad nadzorczych spółek państwowych.

Ostatecznie Polska 2050 wycofała się z większości pierwotnych postulatów, pozostawiając jedynie zapisy dotyczące okresu karencji dla polityków oraz jawności wynagrodzeń.

– Słyszałem, że dymisja jest powodem niezadowolenia z powoływania różnych osób na stanowiska w spółkach. A minister, który zajmuje się obsadzaniem zarządów i rad nadzorczych spółek, to jest trochę jak saper, zawsze się komuś narazi – powiedział PAP szef komisji energii, klimatu i aktywów państwowych Marek Suski (PiS). – Myślę, że było niezadowolenie, że obsadzał spółki swoimi ludźmi, a nie ludźmi szefa albo zauszników szefa. W Platformie wojna buldogów pod dywanem jest wyjątkowo krwawa, a Kropiwnicki i tak długo wytrwał na tym stanowisku – dodaje.

Politycy Koalicji Obywatelskiej oficjalnie niechętnie komentują dymisję Roberta Kropiwnickiego. W nieoficjalnych rozmowach przypominają jednak, że o odejściu wiceszefa MAP spekulowano od miesięcy. – Wiadomo było, że tu musi pęknąć i w końcu pękło – mówi PAP poseł KO.

Inny parlamentarzysta dodaje, że decyzja o dymisji Kropiwnickiego została podjęta już wcześniej przez samego Donalda Tuska. – To nie chodzi o konflikt z Balczunem czy o taką lub inną nominację w spółce. Tusk już dawno zdecydował o odwołaniu Kropiwnickiego, czekano tylko na dogodny moment pod względem wizerunkowym. Teraz wszyscy zajęci są Ziobrą i kupnem ziemi w CPK, więc można było po cichu odwołać Kropiwnickiego – wyjaśnia poseł KO.

Faktem jest, że o Robercie Kropiwnickim media od dawna pisały w nie najlepszym kontekście. Przypominano m.in., że posiada 12 mieszkań, a mimo to pobiera z Kancelarii Sejmu 3,5 tys. zł dodatku na 13. mieszkanie. Wskazywano również, że jako wiceminister dysponuje służbowym samochodem, a jednocześnie otrzymuje z Kancelarii Sejmu 128 tys. zł rocznie z tytułu tzw. kilometrówek za podróże prywatnym autem.

We wrześniu 2024 r. portal Onet informował, że po objęciu przez Kropiwnickiego stanowiska wiceministra aktywów państwowych w Totalizatorze Sportowym rozpoczął się „desant” osób z nim związanych, a także współpracowników ministra sportu Sławomira Nitrasa. Za jednego z najbliższych współpracowników Kropiwnickiego uznawano wiceprezesa Totalizatora Sportowego, będącego równocześnie udziałowcem firmy odpowiedzialnej za prowadzenie hejterskiego profilu „Sok z Buraka”.

Według relacji medialnych już po aferze związanej z Totalizatorem Sportowym Kropiwnicki miał mieć podpisaną dymisję, jednak ostatecznie pozostał na stanowisku. Jednym z powodów – jak pisały media – miały być jego kompetencje i pomysłowość jako prawnika. To właśnie on miał m.in. wpaść na pomysł, by wpisać TVN na listę strategicznych spółek, co utrudniłoby ewentualną sprzedaż tej prywatnej firmy podmiotowi uznawanemu za politycznie niepożądanego.

Media pisały też w przeszłości, że najlepsze relacje miał Kropiwnicki z pierwszym szefem MAP Borysem Budką. Relacje z jego następcą Jakubem Jaworowskim były już dużo gorsze, a najgorsze z kierującym MAP od lipca br. Wojciechem Balczunem. Według Onetu powodem dymisji Kropiwnickiego był właśnie konflikt z Balczunem i to sam Kropiwnicki miał złożyć rezygnację, bo m.in. nie zgadzał się z ostatnimi zmianami we władzach Orlenu.

Sam Balczun zaprzeczył w RMF, że powodem dymisji Kropiwnickiego jest ich konflikt. „Dementuję masowe komentarze dotyczące konfliktów, walki konfliktów, wojny łysego z kudłatym. Wydaje nam się, że w mniejszym stopniu w tej chwili nam jest potrzebna praca parlamentarna, a bardziej jest nam potrzebna praca tutaj, w rozwiązywaniu bieżących problemów” – mówił Balczun. Miejsce Kropiwnickiego zajęła bowiem niezwiązana z życiem politycznym prawniczka Ewa Zeidler.

Ten ostatni fakt jest negatywnie oceniany przez niektórych posłów KO, niezadowolonych, że klub traci wpływy w kolejnym resorcie, po Ministerstwie Zdrowia. – Jak był Kropa, można było do niego pójść, napić się kawy i jedną na siedem spraw pozytywnie załatwił. A teraz co? – żali się w rozmowie z PAP jeden z posłów KO. (PAP)

pś/ kmz/ bst/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
jan888
Kropiwnicki powinien uczestniczyć w posiedzeniach TK, ale nie jako sędzia, ale z pozycji ławy. Polska to kraj stojący na głowie.
podatnik-
Przypomnę gdzie rzecz się dzieje! ano w bajzlu jakim PRL bis jest w dniu 07 listopada 2025, zadłużony na ponad 7(siedem) bilionów(naszych bilionów) PLN czyli jest bankrutem? Jak wiemy stworzyły go elity(alias opozycja) ,które na solidaryzmie zwyczajnych ludzi (nie mylić z Solidarnością czyli nazwą Zw.Zaw.) '80 roku dostała się Przypomnę gdzie rzecz się dzieje! ano w bajzlu jakim PRL bis jest w dniu 07 listopada 2025, zadłużony na ponad 7(siedem) bilionów(naszych bilionów) PLN czyli jest bankrutem? Jak wiemy stworzyły go elity(alias opozycja) ,które na solidaryzmie zwyczajnych ludzi (nie mylić z Solidarnością czyli nazwą Zw.Zaw.) '80 roku dostała się do żłoba. To za zgodą GW i jej środowiska trzech kapusi dostało koncesję na TV - nieuczciwi normalni tylko KAPUSIE! A teraz chcą żeby Naród zachowywał się jak obywatele Państwa Izrael ( w dużej części Polki/acy) czyli można było stworzyć demokratyczny Izrael a nie można było demokratycznej POLSKI?. Czegoż to Naród miałby bronić? Majątków różnej maści kombinatorów? I to najważniejsze Polski brak, jest PRL bis gdzie nie ma gospodarki jest kilka montowni, kilka zakładów rzemieślniczych i troszkę kopalin niestety niedochodowych! a wygląda to tak: ani to kraj ani to państwo ten PRL bis, który 07 listopada 2025 to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich libacji w Magdalence pod polityczną mafię, kolesiów, przekrętów, złodziejstwa i niespotykaną arogancję władzy! Bardziej miejsce dla kombinatorów, gdzie zwykły człowiek jest niczym, a przestępców się chroni. Zwykły człowiek nie odczuwa że to "jego kraj", gdzie miliony młodych, zdolnych, wykształconych, kreatywnych ludzi wyjechało za przysłowiowym chlebem? Gdzie przyzwoity człowiek nie ma szans na pracę, bo ją po znajomości dostają kolesie, gdzie na badania czy operację czeka się kilka lat. I na koniec gdzie już w 2009 r. człowiek Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego Piotr Kownacki jako prezes PKN Orlen zarabiał dziennie 31.000,00 PLN słownie trzydzieści jeden tysięcy złotych a maksymalna emerytura powstańca, który walczył za Warszawę wraz z kombatanckimi dodatkami wynosi 1.500,00 PLN słownie jeden tysiąc pięćset złotych miesięcznie i to wszystko powstało pod czujnym okiem dwóch niezależnych telewizji założonych przez kapusi SB i gdzie podstawowym jest pytanie jak zdobył majątek? Czyli problem polega na tym czy ten Naród ma Ojczyznę? i do tego świętowanie 31 sierpnia jako święta obalenia komunizmu przez funkcjonariusza Tuska zakrawa na chichot historii patrząc na efekty, jakie to obalenie dało Narodowi? Wyborco pamiętaj ten bajzel stworzyli: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, środowisko PSLu udające chłopów, komunista z dziada pradziada Włodzimierz Czarzasty oraz zagadka towarzyska Hołownia z komisarzem politycznym ! Przypominam to są ci sami ludzie co ten BAJZEL stworzyli! Tak więc jedyna metoda to zacząć od nowych fundamentów ale do tego potrzebny jest Maximilien Marie Isidore de Robespierre ze swoimi skutecznymi metodami ! a wybory 04.06.1989 były oszustwem? "Wybory czerwcowe miały kluczowe znaczenie dla upadku reżimu komunistycznego i narodzin III Rzeczypospolitej"a pisanie po 36 latach zakrawa na kretynizm? ani komunizm nie upadł - bo go po prostu nie było ani nie powstała III Rzeczpospolita - powstał bajzel a może bu...l o nazwie PRL bis! i gdzie żadne prawa cywilizowanego świata nie działają, wypadek lotniczy pod Smoleńskiem obalił krzywą Gaussa? jako ,że ofiarami byli sami geniusze! czego Geniusz GAUSS nie przewidział! A ja myślałem,że rzymsko - katolik może jednocześnie tylko w trzech osobach a tu gościu aż w czterech: posła, sekretarza stanu, członka KRS, członka Komisji Weryfikacyjnej a młodzież czeka na posady oj głupia ty ale zawsze można spytać jak do tego doszedł Robert Kropiwnicki a dokładniej do posiadania np. 12 mieszkań ?
eugeniuszt
Czekamy na cały rząd Tuska
kiler31
Artykuł o niczym. Jeszcze kto słucha co mówią Pis-owcy to żyje w alternatywnej rzeczywistości
samsza
polityk może zostać sekretarzem generalnym Koalicji Obywatelskiej, a nawet kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

To drugie byłoby o tyle zaskakujące, że to właśnie on jako poseł PO w 2015 r. forsował rozwiązania, które dawały Sejmowi VII kadencji prawo do wyboru sędziów TK „na zapas”. Było to prapoczątkiem kryzysu wokół TK
ale-ale
Jednego złodzieja zrzucili z sań, ale uczciwego w Koalicji Oszustów nie znajdziesz...

Powiązane: Rząd Donalda Tuska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki