REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kraków podwyższy ceny biletów komunikacji? "Stajemy przed dramatyczną decyzją"

2020-10-14 15:33
publikacja
2020-10-14 15:33
Dodaj Bankier.pl w Google

Krakowscy radni dyskutowali o podwyżce cen biletów komunikacji miejskiej. Krytykowali propozycję podniesienia cen w dobie koronawirusa, gdy mieszkańcy mają niższe dochody, a nawet tracą pracę i wskazywali, że zniechęci to wiele osób do korzystania z transportu zbiorowego.

Kraków podwyższy ceny biletów komunikacji? "Stajemy przed dramatyczną decyzją"
Kraków podwyższy ceny biletów komunikacji? "Stajemy przed dramatyczną decyzją"
fot. Piotr Guzik / / FORUM

Decyzja w tej sprawie ma być podjęta na kolejnej sesji Rady Miasta Krakowa w listopadzie.

Według propozycji prezydenta miasta najpopularniejszy bilet jednoprzejazdowy (50-minutowy) obecnie kosztujący 4,60 zł ma zostać zastąpiony biletem jednoprzejazdowym (60-minutowym) za 6,60 zł. Bilet 20-minutowy za 3,40 zł, po zmianach miały kosztować 4 zł, a 90-minutowy o 2 zł więcej niż obecnie – 8 zł.

Władze Krakowa proponują, by bilet miesięczny mieszkańca, posiadającego Kartę Krakowską, czyli płacącego w mieście podatki, na wszystkie linie kosztował 96 zł (do tej pory 69 zł), a dla tych którzy karty nie mają - 148 zł. Zlikwidowane mają być bilety okresowe na jedną i dwie linie. Nowością ma być wprowadzenie III strefy obejmujące gminy, które zintegrują lokalny transport z Krakowem.

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig mówił w środę radnym, że pandemia koronawirusa sprawiła, że w Krakowie znacząco spadła liczba pasażerów, a w konsekwencji wpływy ze sprzedaży biletów. W najbardziej dramatycznym momencie zamiast 7,5 mln zł tygodniowo do budżetu trafił tylko 1 mln zł. We wrześniu wpływy ze sprzedaży biletów wyniosły ok. 20 mln zł.

Wakacje na giełdzie

"Stajemy przed dramatyczną decyzją dotyczącą dalszego losu komunikacji miejskiej" – powiedział Kulig. Jak poinformował rocznie na jej utrzymanie na dotychczasowym poziomie potrzeba ok. 650 mln zł. "Każdy spadek tej kwoty będzie oznaczał konieczność ograniczenia częstotliwości kursowania autobusów i tramwajów, długości linii, a w pewnym momencie będzie musiał skutkować fatalnymi następstwami dla zatrudnienia w firmach przewozowych" – ostrzegał wiceprezydent.

Miastu zależy na tym, by utrzymać proporcję zbliżoną do 49/51, gdy komunikacja niemal w połowie jest finansowana ze sprzedaży biletów, a w połowie z budżetu miasta. Urzędnicy na podstawie danych z września oszacowali, że gdyby nowe ceny biletów zostały przez radnych zaakceptowane, budżet miasta zasiliłoby w 2021 r. o ok. 100 mln zł więcej i wpływy z biletów pokrywałby 42 proc. kosztów utrzymania komunikacji.

Wiceprezydent Kulig zaznaczył, że władze miasta wiedzą, że podwyżki są znaczące i będą wpływały na budżety domowe mieszkańców, ale sytuacja finansowa gminy, nie pozwoli na finansowanie transportu zbiorowego w większym stopniu. Przestrzegał przed koniecznością rezygnacją z miejskich inwestycji na rzecz finansowania komunikacji.

Radny Włodzimierz Pietrus szef klubu PiS mówił, że nie można doprowadzić do sytuacji, kiedy podwyżki zniechęcą mieszkańców do korzystania z komunikacji zbiorowej. Zwrócił uwagę, że podwyżka ceny biletu miesięcznego sieciowego o ponad 40 proc. jest dla mieszkańców znacząca.

"Ten czas jest zły nie tylko dla budżetu miasta, ale przede wszystkim dla mieszkańców. Ludzie nie tylko chorują, mają też problemy finansowe, zaczynają tracić pracę. Dokładanie im kolejnego obciążenia w postaci wzrostu ceny biletu miesięcznego nie jest w ocenie naszego klubu dobrym pomysłem” - mówił w imieniu klubu KO radny Andrzej Hawranek.

Łukasz Gibała z klubu Kraków dla Mieszkańców powiedział, że nie widzi u urzędników chęci, by szukać innego sposobu na zasypanie wyrywy we wpływie ze sprzedaży biletów niż sięganie do kieszeni mieszkańców. "Osoby raz zniechęcone do komunikacji zbiorowej, już nie wrócą" – argumentował.

Radny Łukasz Wantuch z Przyjaznego Krakowa zaproponował, by wzorem innych miast turystycznych wprowadzić różne ceny biletów dla turystów i mieszkańców.

Radni KO przekonywali, że zachętą dla mieszkańców byłoby wprowadzenie biletu półrocznego, w takiej formule, że mieszkańcy płaciliby za niego nie jednorazowo całą kwotę, ale kupowali bilety przez pięć miesięcy z rzędu, a w szóstym mieliby za darmo. Wiceprezydent Kulig mówił, że takie rozwiązanie nie jest niemożliwe do wprowadzenia, ale wymagałoby dłuższego vacatio legis, ze względu na konieczność dostosowania systemu informatycznego.

Radni zapowiedzieli poprawki do uchwały, chcą by miesięczny bilet sieciowy dla mieszkańców Krakowa kosztował mniej - ok. 80 zł. (PAP)

autor: Małgorzata Wosion-Czoba

wos/ godl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
a-zet
Jazda MPK jest dobra kiedy ma się 5 godzin na załatwienie każdej sprawy, lubi brud, ścisk i stanie na przystanku nieokreślony czas aż jaśniepan raczy zajechać, bo rozkład jazdy to fantasy bez związku z rzeczywistością.
carlito1
Wiecie, że te ceny już nie spadną???? A wiecie pewnie tez, że zarobki nie wzrosną???

Tak, będzie biedniej

I nie mowie tylko o biletach..
xyzq
No to szybka symulacja. Chcę pojechać do centrum z rodziną wieczorem. Rodzina 2+2, mam do przejechania 5km w jedną stronę. Niecha auto pali 10 litrów przebrzydłej ropy na 100 km. Jadę autem spod domu. (10X4,39zł)*0,05 = 2,2 zł. W obie strony to będzie 4,4zł, dodajmy jeszcze 2 godziny postoju (12 zł) - razem wyjdzie 14,2 zł spod domu No to szybka symulacja. Chcę pojechać do centrum z rodziną wieczorem. Rodzina 2+2, mam do przejechania 5km w jedną stronę. Niecha auto pali 10 litrów przebrzydłej ropy na 100 km. Jadę autem spod domu. (10X4,39zł)*0,05 = 2,2 zł. W obie strony to będzie 4,4zł, dodajmy jeszcze 2 godziny postoju (12 zł) - razem wyjdzie 14,2 zł spod domu do parkingu najbliżej miejsca docelowego. A teraz komunikacja (3,4 zł x 2 osoby x 2 strony) = 13,6 zł + koszt przejazdu 2 dzieci + dojście na przystanek + dojście spod przystanku do miejsca docelowego... Już teraz nic mnie nie przekona do komunikacji, po podniesieniu cen - PODWÓJNIE NIC. Jaki efekt da podniesienie cen? Ludzie będą zawierać bliższe kontakty i np. jeździć do centrum autem razem - BO TANIEJ. Nie, nie spowoduje to WYŻSZEGO ZAROBKU NA BILETACH. Taka sytuacja mogłaby mieć miesce, gdyby dotyczyła szeroko rozumianego biznesu. Biznes korzysta z pewnych wypracowanych schematów dopuki nie stają się zbyt uciążliwe lub kosztowne w stosunku do czasu poświęconego na znalezienie nowych schematów (koszt) i oszczęsności z tym związanych )oszczędności>koszt). Z komunikacji jednak biznes masowo nie korzysta. Tu mamy do czynienia z obywatelami, którzy mają sporo czasu na szukanie oszczędności... Tak więc - będzie kolejny FAIL i pytanie - DLACZEGO NAM WIĘCEJ NIE PŁACĄ? Ano dlatego, że kiedy były pieniądze i dobra koniunktura to kasa nie poszła na transport (automatyzacja, rozbudowa, dostępność) tylko na różne dziwne rzeczy typu remont 2 stadionów (ponad miliard) na których obecnie nie ma kto grać i miasto do nich dopłaca... Ale cóż się dziwić - Kraków (jak większość dużych miast) jest zabetonowany przez wzajemne układy i to, kto ile zarobi i jak się podzieli a nie to CO JEST DOBRE DLA MIESZKAŃCÓW - DETERMINUJE DZIAŁANIA WŁODARZY.
itso_empty
Zaczynam rozumieć Balcerowicza ze chciał wszystko sprzedać leprze to niż zadłużanie w nieskończoność.
andregru
MPK niech zacznie oszczędności od siebie . Codziennie stojąc na przystanku pod Jubilatem około 19 widzę jak alejami jadą jeden za drugim puste autobusy z napisem " Do zajezdni" . Ile kosztują takie przejazdy w ciągu miesiąca ? Tak działają w Krakowie publiczne firmy opłacane z podatków i nie liczące się z kosztami . To MPK niech zacznie oszczędności od siebie . Codziennie stojąc na przystanku pod Jubilatem około 19 widzę jak alejami jadą jeden za drugim puste autobusy z napisem " Do zajezdni" . Ile kosztują takie przejazdy w ciągu miesiąca ? Tak działają w Krakowie publiczne firmy opłacane z podatków i nie liczące się z kosztami . To jak w komunizmie gdy wszystko było państwowe czyli niczyje .
bogdant
nie ma pieniędzy...
dlatego parkowanie w strefie było za darmo,
a teraz trzeba podwyższyć ceny biletów,
coś chyba nie taki transport powinno się wspierać w dużym mieście
lukasgoldman
Komunikacja miejska w Krakowie jest tania (a była tańsza) w stosunku do zarobków w mojej opinii, wiadomo że nikt nie chce podwyżek ale patrząc na to obiektywnie to tak uważam. Inna sprawa, że jakość jest mierna i jedyne czego używam to pociągi podmiejskie i autobus na lotnisko. Kraków jest na tyle mały, że spokojnie można jeździć Komunikacja miejska w Krakowie jest tania (a była tańsza) w stosunku do zarobków w mojej opinii, wiadomo że nikt nie chce podwyżek ale patrząc na to obiektywnie to tak uważam. Inna sprawa, że jakość jest mierna i jedyne czego używam to pociągi podmiejskie i autobus na lotnisko. Kraków jest na tyle mały, że spokojnie można jeździć wszędzie na rowerze, o ile wgl. jest potrzeba gdziekolwiek jeździć w czasach koronawirusa. Zostawmy auta dla bogatych, zwyczajni ludzie niech jeżdzą na rowerach i wszystkim żyć będzie się lepiej.
itso_empty
podoba mi się adaptacja i improwizacja :)
samsza
Ludzie pracują zdalnie, po co im jeżdżące puste autobusy ?
xiven
gospodarka to coś więcej granie w gry i programowanie gier, w prawdziwej gospodarce ludzie korzystają z autobusów

Powiązane: Kraków

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki