Można z optymizmem patrzeć na budżet na 2017 r., choć rok będzie trudniejszy - ocenił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.
"Patrzę z optymizmem na następny budżet. Mamy dużo wyższe dochody podatkowe, wzrost został już zrealizowany w 60 proc., a jeszcze nie zadziałał podatek handlowy i nie w pełni systemy, które mają uszczelniać system podatkowy" - powiedział w poniedziałek w TV Republika Kowalczyk.

"Efekty są już widoczne. To pozwala z optymizmem patrzeć na rok przyszły, który może będzie trudniejszy, ale nie sądzę, żeby były problemy" - dodał.
ReklamaZobacz także
Redukcja środków UE dla Polski w skali "bez znaczenia", tj. 1-2 mld euro
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że proces wyjścia Wielkiej Brytanii z UE jest procesem co najmniej 2-letnim, to oczywiste, że Wielka Brytania przez ten czas zarówno korzysta, jak i płaci składki. Budżet się nie zmieni. Może pod znakiem zapytania stanie lato 2019/20, kiedy ta składka Wielkiej Brytanii odejdzie, ale i wypłaty na rzecz Wielkiej Brytanii odejdą" - powiedział w poniedziałek na antenie TV Republika.
"(...) pewnie budżet trzeba będzie zmniejszyć, nastąpi redukcja wydatków, w tym w Polsce. Ale w skali perspektywy 7-letniej budżetowej, to pieniądze nie mające znaczenia, to może być 1-2 mld euro" - dodał.
(PAP), nik/ osz/





























































