Jednym z elementów, który pozwolił uratować JSW przed upadkiem, było przycięcie świadczeń na rzecz pracowników. Te jednak ponownie wystrzeliły w górę i są obecnie wyższe niż przed kryzysem.


W I półroczu 2018 roku świadczenia na rzecz pracowników w JSW wyniosły aż 2,03 mld zł. To rekord, w dotychczasowej historii JSW najwyższym wynikiem było bowiem 1,81 mld zł z pierwszego półrocza 2013 roku. Rok do roku to zaś wzrost aż o 41,4 proc., co w dużym stopniu wpłynęło na koszty wydobycia. Mining cash cost w pierwszym półroczu 2018 roku był o 582,1 mln zł (25,9 proc.) wyższy niż przed rokiem. Znacząco uszczupliło to zysk netto spółki, który przed rokiem wyniósł 1,429 mld zł, teraz zaś 1,086 mld zł.
Jak czytamy w raporcie, skok świadczeń wynika przede wszystkim z "zawartego porozumienia ze stroną społeczną w zakresie ujednolicenia zasad naliczania wynagrodzenia za pracę w sobotę, niedzielę i święta, wynagrodzenia za czas choroby i za czas urlopu oraz porozumienia dotyczącego wzrostu stawek płac zasadniczych od 1 czerwca 2018 roku wraz z wyrównaniem zasad i uprawnień do dodatku stażowego tj. karty górnika, a także wypłaty nagrody rocznej tzw. 14-tej pensji za rok 2016 (174,8 mln zł) i deputatu węglowego za rok 2016 (131,3 mln zł)".
Spora część wzrostu to więc wypłata dodatków za 2016 roku, nawet jednak bez ich ujmowania wysokość świadczeń w przeliczeniu na jednego pracownika jest najwyższa w historii. Wynosi 64 tys. zł (bez wyłączeń 75,9 tys. zł), podczas gdy dotychczas wskaźnik ten najwyższy był w I półroczu 2013 i wynosił 61,2 tys. zł.
Wspomniane porozumienie dotyczące wzrostu stawek płac zasadniczych od 1 czerwca 2018 roku będzie zresztą zwiększało koszty związane ze świadczeniami pracowniczymi. - Zarząd JSW podpisał porozumienie płacowe z reprezentatywnymi organizacjami związkowymi działającymi w JSW, jako zakończenie sporu zbiorowego wszczętego 16 kwietnia 2018 roku, dotyczącego wzrostu stawek płac, zgodnie z żądaniem reprezentatywnych organizacji związkowych o 15 proc. oraz nadpłaty utraconych świadczeń w oparciu o zapisy porozumienia zbiorowego z dnia 16 września 2015 roku. Na podstawie podpisanego porozumienia płacowego: następuje wzrost funduszu wynagrodzeń o 7 proc. od miesiąca czerwca 2018 roku poprzez wzrost stawek płac zasadniczych od 1 czerwca 2018 roku dla wszystkich pracowników JSW - czytamy w raporcie.

Z jednej strony wzrost płac przy obecnej koniunkturze nie powinien dziwić. Szczególnie, że spółka notuje bardzo dobre wyniki. Z drugiej jednak strony warto pamiętać, że koniunktura nie będzie trwała wiecznie, tymczasem przekonanie górników do ustępstw podczas poprzedniego kryzysu nie było łatwe. Oczywiście kluczowe dla problemów w latach 2014-15 było - oprócz spadku cen węgla - także złe zarządzanie (przede wszystkim finansowany długiem zakup Knurowa), jednak również nieskorelowane ze wzrostem efektywności rozdawnictwo na poziomie płacowym było sporym problemem. Zwracała na to uwagę m.in. Najwyższa Izba Kontroli.
Przeczytaj także
Obecny zarząd jeszcze w grudniu 2017 roku przekonywał, że nie chce powtórzyć błędów poprzedników. - Dyskutujemy o tym, czy w 2018 roku nie rozwiązać znów tej kwestii po prostu bonusami - mówił wówczas o podwyżkach dla górników wiceprezes Ostrowski. - Chcielibyśmy się zabezpieczyć na wypadek ponownego spadku cen węgla. Bo nie wiemy, czy ceny te będą rosły, czy spadną, czy się ustabilizują. A w 2017 okres najwyższych cen mamy już za sobą. Chcemy mieć ścieżkę, która w sytuacji pogorszenia koniunktury, da nam możliwość elastycznego podejścia do tych elementów wynagrodzeń, które w ramach porozumienia zostały zawieszone. Może nie wszystkich, ale przynajmniej części - dodawał.
Jak widać strona społeczna, mimo początkowych nieporozumień we własnych szeregach, które szerzej opisywaliśmy w reportażu "JSW i problem bogactwa", przechyliła szalę na swoją stronę. Inwestor musi mieć tego świadomość, rosnące koszty bowiem z jego punktu widzenia stanowią nie tylko zagrożenie w przypadku dekoniunktury, ale także i ograniczają spółkę w bieżącej polityce inwestycyjnej i dywidendowej. JSW wprawdzie zapowiedziała, że za 2018 rok dywidendę chce wypłacić, do ostatecznej decyzji droga jednak jeszcze daleka.
Z drugiej strony inwestorzy nie powinni zapominać, że to górnicy wypracowują zysk i także im z tej dobrej koniunktury się coś należy. Linia między właściwym opłacaniem załogi a przejadaniem pieniędzy jest jednak cienka. Póki co koszty w przeliczeniu na tonę wydobytego węgla mocno rosną i po dołku z 2016 i 2017 roku znów zbliżają się w okolice poziomów sprzed kryzysu. I to głównie przez płace. Spółka częściowo rekompensuje w ten sposób górnikom ich ustępstwa z lat kryzysu, warto jednak, by za kolejnymi podwyżkami szedł wzrost efektywności. Inaczej bowiem płace JSW w przypadku kolejnego spowolnienia na rynku węgla znów mogą okazać się sporym wyzwaniem dla zarządu.





























































