JSW i wielki „problem bogactwa". Bankier.pl z wizytą w Jastrzębiu-Zdroju

Gdy Jastrzębska Spółka Węglowa miała finansowe kłopoty, winni zawsze byli gdzieś indziej. Zarząd obwiniał związkowców, związkowcy zarząd, a akcjonariusze i jednych i drugich. Teraz, gdy spółka wyszła na prostą i zaczęła zarabiać pieniądze, problem jest inny. Jak je wykorzystać? Pojechałem do Jastrzębia-Zdroju, by posłuchać, jakie tam słychać pomysły na zagospodarowanie nadwyżek oraz sprawdzić, czy miejscowym, po zmartwychwstaniu JSW, żyje się lepiej.

Jastrzębie-Zdrój to 90-tysięczne miasto położone przy polsko-czeskiej granicy, ok. 45 km na południe od Gliwic. To właśnie to miasto budzi jedne z największych emocji wśród inwestorów warszawskiej GPW, zlokalizowana jest tam bowiem Jastrzębska Spółka Węglowa - spółka, która regularnie wygrywa w rankingu popularności wśród czytelników Bankier.pl. Co więcej, "zlecenie" na wyjazd do Jastrzębia Zdroju wystawili głosujący w w cotygodniowej ankiecie #naBankiera.

Gwiazda giełdy

Przez lata powody dużego zainteresowania spółką zmieniały się. W 2011 roku w blasku fleszy odbył się jej giełdowy debiut. Państwo zachowało kontrolę nad spółką, jednak część udziałów sprywatyzowano. Trwała wówczas węglowa hossa i JSW reklamowano jako inwestycyjny klejnot. Wielu uwierzyło, a wycena spółki w pierwszych dniach na giełdzie przekraczała nawet 14 mld zł.

Kliknij, aby przejść do notowań
Kliknij, aby przejść do notowań (Bankier.pl)

Później węgiel zaczął mocno tanieć. Spółka powoli popadała w problemy finansowe, dodatkowo dociążono ją kupioną na kredyt kopalnią od upadającej Kompanii Węglowej. Efektem był mocny spadek cen akcji. W najgorszym momencie, w styczniu 2016 roku, JSW wyceniana była na 1 mld zł, czyli przeszło 92 proc. mniej niż na debiucie. I gdy otwarcie mówiło się o sporym ryzyku upadłości Jastrzębskiej, z obligatariuszami się dogadano, państwowe spółki odkupiły część aktywów i przede wszystkim w górę ruszył węgiel koksujący - najważniejszy produkt JSW. Ten ostatni czynnik sprawił, że do kasy spółki znów zaczęły napływać setki milionów złotych i w górę ruszyły także notowania spółki. Dziś JSW wyceniana jest na 10,6 mld zł, a na jej kontach "zalega" 2,4 mld zł najpłynniejszych aktywów, które trzeba zagospodarować.

Po latach posuchy JSW zaczęła notować zyski. I to całkiem pokaźne
Po latach posuchy JSW zaczęła notować zyski. I to całkiem pokaźne (Bankier.pl)

Koncepcja zarządu jest powszechnie znana, choć pełna strategia ma pojawić się dopiero w grudniu. W skrócie: pieniądze mają trafić przede wszystkim na fundusz stabilizacyjny, który uchroniłby spółkę przed skutkami kolejnych kryzysów, oraz na inwestycje, które pozwolą zwiększyć produkcję z ok. 15 mln ton węgla teraz, do przeszło 18 mln w 2030 roku. 

Dobrodziej miasta

Zyski i gotówkę dostrzegli jednak także i górnicy. Aby poznać ich opinie, wybrałem się do Jastrzębia. Choć kopalnie grupy JSW można spotkać także w takich miejscach jak np. Knurów czy Ornontowice (Budryk), to jednak w Jastrzębiu bije serce spółki. To tutaj oprócz budynku z siedzibą spółki znajdziemy Ruch Zofiówka na wschodzie i Ruch Jastrzębie, czyli pozostałość po dawnym Jas-Mosie, na zachodzie. W rozległych granicach administracyjnych miasta znajduje się także położona na północy Borynia, a i do Pniówka - na papierze leżącego w Pawłowicach - z Jastrzębia jest rzut kamieniem.

Do wszystkich oznaczonych na mapie kopalni dojeżdża jastrzębska komunikacja miejska. Nieco większy problem jest z Knurowem i Budrykiem, które leżą kilkadziesiąt kilometrów na północ od miasta. Do nich jednak blisko z głównych miast GOP-u
Do wszystkich oznaczonych na mapie kopalni dojeżdża jastrzębska komunikacja miejska. Nieco większy problem jest z Knurowem i Budrykiem, które leżą kilkadziesiąt kilometrów na północ od miasta. Do nich jednak blisko z głównych miast GOP-u (Bankier.pl)

Około godziny 10:30 melduję się na Zofiówce. Choć parking pełen jest samochodów, przed kopalnią panuje spokój. Korzystając z okazji, postanawiam więc porozmawiać z miejscowymi żyjącymi w cieniu kopalni. Jestem ciekaw, czy ostatnie sukcesy Jastrzębskiej Spółki Węglowej wpłynęły na ich życie. Wcześniej w urzędzie miasta usłyszałem, że od kondycji finansowej JSW w dużej mierze zależy kształt budżetu miasta. - Podstawowe źródło dochodów stanowią wpływy z tytułu PIT i CIT. Oprócz podatków, spółka zapewnia miejsca pracy kilku tysiącom naszych mieszkańców, którzy tutaj zarabiają i tutaj wydają pieniądze - tłumaczyła mi Katarzyna Wołczańska, rzecznik prasowy jastrzębskiego magistratu.

Beneficjentami sukcesu JSW są siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy w sezonie 2013/14 zajęli 3. miejsce w Lidze Mistrzów. Po słabszych latach 2014/15 i 2015/16 ostatnio udało im się wywalczyć brąz polskiej ligi. Hala sportowa znajduje się tuż obok siedziby JSW
Beneficjentami sukcesu JSW są siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy w sezonie 2013/14 zajęli 3. miejsce w Lidze Mistrzów. Po słabszych latach 2014/15 i 2015/16 ostatnio udało im się wywalczyć brąz polskiej ligi. Hala sportowa znajduje się tuż obok siedziby JSW (Bankier.pl)

Sami mieszkańcy jednak już aż tak entuzjastyczni nie są. - Czy lepiej? Lepiej, nie lepiej. Żyje się jak się żyło - słyszę w sklepie tuz obok Ruchu Zofiówka. - My, nie z kopalni, zmian nie czujemy - mówi mi inna jastrzębianka.

Górnicy chcą zarabiać więcej

Wielkich zmian jednak póki co nie odczuwają i sami górnicy. Pierwszych spotykam chwilę przed godziną 11, a w kolejnych minutach ruch tylko narasta. Dokładnie w południe na Zofiówce ma miejsca jedna z czterech zmian, a górnicy zaczynający wówczas pracę pod kopalnią zbierają się około trzech kwadransów wcześniej. Większość niestety rozmawiać o sytuacji w spółce nie chce. Zasłaniają się niewiedzą, bądź brakiem zdania, a niektórzy po prostu odsyłają do centrali związków. Dodatkowo zauważam, że na rozmówców deprymująco działa obecność innych górników. Wyraźnie odczuwam, że nie chcą, by koledzy widzieli ich rozmowę o kopalni z kimś obcym, który kręci się pod zakładem.

Zofiówka dominuje nad wschodnią częścią miasta. To nie tylko zasługa kopalni, ale także i stojącej zaraz obok niej elektrociepłowni należącej do PGNiG
Zofiówka dominuje nad wschodnią częścią miasta. To nie tylko zasługa kopalni, ale także i stojącej zaraz obok niej elektrociepłowni należącej do PGNiG (Bankier.pl)

Ci, którzy rozmawiać chcą, jasno deklarują, że póki co poprawy nie czują. Ich zdaniem JSW powinna podzielić się z nimi zyskami. - Spółka zarabia więcej, to i my powinniśmy - mówi mi jeden z młodszych górników, którzy na Zofiówce pracuje od kilkunastu miesięcy. Podobne głosy słyszę na Pniówku, do którego docieram później. Większość wypowiedzi wydaje się w ten czy inny sposób potwierdzać znane oczywistości: "fajnie byłoby zarabiać więcej" i "skoro spółka ma, powinna dać". W głosach górników nie słychać jednak złości, zaciętości bądź wielkiego rozżalenia. To raczej chciejstwo. Bo któż nie chce zarabiać więcej?

Pniówek, przynajmniej od fronu, wygląda dużo nowocześniej niż Zofiówka. Naprzeciw budynku wejściowego znajduje się szeroki, niski budynek z szyldem "Pijalnia Piwa". Górnicy mają więc i gdzie odpocząć
Pniówek, przynajmniej od fronu, wygląda dużo nowocześniej niż Zofiówka. Naprzeciw budynku wejściowego znajduje się szeroki, niski budynek z szyldem "Pijalnia Piwa". Górnicy mają więc i gdzie odpocząć (Bankier.pl)

Niektórzy górnicy jednak jasno precyzują, od czego zarząd powinien zacząć. - Skoro jest tak dobrze, to powinni przynajmniej wrócić do tego, co było wcześniej - klaruje górnik z, jak sam mówi, 14-letnim doświadczeniem. Podobne apele słyszę od części rozmówców i pod Zofiówką i pod Pniówkiem.

Kluczowe porozumienie

Owo "wcześniej" odwołuje się do września 2015 roku. Wówczas podpisane zostało porozumienie, które na trzy lata (2016-18) m.in. wstrzymało 14. pensje, ekwiwalent barbórkowy, prawo do deputatu oraz dokonało zmian w zasadach wypłat odpraw emerytalnych i nagród z okazji Dnia Górnika. Wówczas sytuacja JSW była naprawdę fatalna, na co zresztą najlepszym dowodem jest fakt, że związkowcy zdecydowali się ustąpić. Ledwie kilka miesięcy wcześniej przez Jastrzębie przeszła fala strajków, której celem było m.in. obalenie znienawidzonego prezesa Zagórowskiego, który w oczach związkowców urósł do roli głównego winowajcy fatalnej sytuacji, w jakiej znalazła się spółka. Zagórowski swoją rezygnację ogłosił w lutym, co otworzyło szansę na konsensus.

Tak w lutym 2015 roku wyglądało Jastrzębie. Górnicy, strajkując, chcieli doprowadzić do odwołania prezesa Zagórowskiego. Ten niedługo potem zrezygnował
Tak w lutym 2015 roku wyglądało Jastrzębie. Górnicy, strajkując, chcieli doprowadzić do odwołania prezesa Zagórowskiego. Ten niedługo potem zrezygnował (fot. Grzegorz Klatka / FORUM)

Istotność porozumienia z września 2015 roku jest ogromna. W momencie jego podpisywania oszczędności wynikające z jego tytułu oraz z tytułu wcześniejszego porozumienia z lutego 2015 roku (wycofywało m.in. ołówkowe, premie zadaniową, premię BHP oraz zamrażało stawkę podstawową na poziomie z 2014 roku) wyceniano na 2 mld zł. Z dzisiejszej perspektywy Robert Ostrowski, obecny wiceprezes JSW, ocenił, że dogadanie się ze związkami otwarło drzwi do porozumienia z obligatariuszami, którzy w 2015 roku mocno naciskali na spółkę. Wówczas jeszcze nie wiedziano, że węgiel nagle zacznie gwałtownie drożeć i bankructwo zaglądało jastrzębianom w oczy.

Załoga się niecierpliwi

Koniunktura się jednak poprawiła, a spółka zamiast strat notuje obecnie pokaźne zyski, porozumienia jednak wciąż obowiązują. Górnicy zgodzili się na ustępstwa, ale tylko po to, by ratować spółkę. Gdy w kasie miliony, mniejsze wypłaty ich rażą. Podłapują to związki zawodowe, które otwarcie domagają się powrotu do stanu sprzed porozumień.

Po nagłym wyskoku cen węgla koksującego, ceny nieco spadły i powoli zaczynają się stabilizować w przedziale 150-200 dolarów za tonę. To właśnie ten skok w dużej mierze odpowiada za sukces JSW
Po nagłym wyskoku cen węgla koksującego, ceny nieco spadły i powoli zaczynają się stabilizować w przedziale 150-200 dolarów za tonę. To właśnie ten skok w dużej mierze odpowiada za sukces JSW (JSW)

- Choć w Jastrzębskiej poprawiło się znacznie, górnicy tej poprawy nie czują, bo dalej obowiązują jeszcze porozumienia. Podobnie będzie w 2018 roku, stąd też górnicy widzą to wszystko trochę z innej perspektywy. Z ich perspektywy wygląda to tak, że spółka rośnie na giełdzie, poprawiły się znacznie wyniki, zapowiada się dobry rok, a pracownicy z tego tytułu mają niewiele - tłumaczy nam Paweł Kołodziej, szef Federacji Związku Zawodowego Górników JSW.

Średnia pensja w JSW rzeczywiście spadła
Średnia pensja w JSW rzeczywiście spadła (JSW)

Jego zdaniem część pieniędzy po prostu powinna trafić do górników. - Pamiętamy rok 2014, gdy średnia pensja była wysoka i wynosiła przeszło 8 tysięcy złotych, natomiast teraz mamy średnią prawie 2 tysiące niższą. Stąd też zniecierpliwienie wśród załogi - zaznacza. Dodaje jednak, że jego zdaniem równie ważne jak wynagrodzenie załogi są wydatki na inwestycje. - Przez lata ubogie nie robiliśmy nic, bo nie było nas na to stać. Teraz są środki, trzeba odbudowywać fronty i pilnować tego, by za jakiś czas nadal było co fedrować - podkreśla. 

Wielka premia dla każdego

Jeszcze dalej idzie Związek Zawodowy Jedność. Oskar Karwacki, jego przewodniczący na Pniówku, tłumaczy, że spółka pieniądze powinna wydać na spłacenie wierzycieli. Przy czym oprócz obligatariuszy za wierzycieli uznaje on także górników. - Spółka pożyczyła sobie od pracowników prawie 2 mld zł i trzeba się zastanowić nad tym, kiedy te pieniądze zostaną oddane - przekonuje nawiązując do porozumień. - Tym bardziej, że w porozumieniach była zawarta klauzula, że przypadku poprawy sytuacji finansowej może być rozważone wypłacenie tych zawieszonych świadczeń, więc uważam, że w tej chwili nie ma w ogóle dyskusji na temat utrzymywania porozumień. Te zawieszenia są całkowicie bezzasadne - dodaje.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości jak gorączka węglowa wpłynęła na miasto wystarczy rzucić okiem na wykres przedstawiający liczbę mieszkańców. Zdrojowe górskie miasteczko przemieniło się w kilka lat w prężny ośrodek przemysłowy...
Jeżeli ktoś ma wątpliwości jak gorączka węglowa wpłynęła na miasto wystarczy rzucić okiem na wykres przedstawiający liczbę mieszkańców. Zdrojowe górskie miasteczko przemieniło się w kilka lat w prężny ośrodek przemysłowy... (Wikipedia)

Jedność podjęła już nawet konkretne działania. Pojawił się projekt wypłacenia jednorazowej premii w wysokości 25 tysięcy złotych na górnika. Ma to być zdaniem Karwackiego częściowa rekompensata wyrzeczeń, które ponieśli górnicy. - Każdy górnik na porozumienia poświęcił około 70-80 tysięcy złotych, z tej perspektywy 25 tysięcy to kropla w morzu - podkreśla.

Niepoważne i populistyczne

Ta propozycja w Jastrzębiu budzi jednak skrajne odczucia, zarówno wśród załogi, jak i związkowców. Tutaj należy dodać, że sama Jedność jest postrzegana jako związek "skrajny", nie należy on także do grupy tzw. związków reprezentacyjnych, a więc tych z punktu widzenia JSW najważniejszych. Reprezentantem tego grona jest zaś Paweł Kołodziej, który propozycję Jedności otwarcie nazywa populizmem. - Poważnie działające organizacje najpierw uzgadniają takie kwestie z zarządem, a później występują publicznie z żądaniami - wyjaśnia szef Federacji Związku Zawodowego Górników JSW.

... Nagły popyt na mieszkania sprawił jednak, że w mieście zaroiło się od bloków. Naprawdę, centrum miasta to jedno wielkie blokowisko składające się z ogromnych molochów. Robi to naprawdę depresyjne wrażenie
... Nagły popyt na mieszkania sprawił jednak, że w mieście zaroiło się od bloków. Naprawdę, centrum miasta to jedno wielkie blokowisko składające się z ogromnych molochów. Robi to naprawdę depresyjne wrażenie (Bankier.pl)

Zastrzeżenia Kołodzieja dotyczą jednak nie tylko samej procedury, ale i w ogóle idei tego typu premii. - Wystarczy pomnożyć liczbę pracowników przez wartość tej premii. To daje około 0,5 mld zł, ogromne pieniądze. Poza tym trzeba pamiętać, że mamy umowy restrukturyzacyjne z bankami i one też na nas ciążą, są tam bowiem pewne ograniczenia, jeżeli chodzi o takie kwestie. Dzisiaj mówienie o tym, że pracownik może dostać 25 tysięcy z Jastrzębskiej to po prostu nieprawda. Nie ma takiej możliwości - ocenia i dodaje, że jego zdaniem świadczenia wstrzymane w związku z porozumieniem powinny zostać przywrócone, ale 25 tysięcy złotych nie jest rozwiązaniem problemu. - A co potem? Następne 25 tysięcy? To jest element populistyczny, którego moim zdaniem celem jest jedynie wprowadzanie zamieszania - podkreśla.

Zarząd widzi rozwiązanie w premiach

Spółka póki co wycofywać z porozumienia się nie zamierza, ale dostrzega temat. - Sytuacja jest znacząco lepsza niż wszelkie nasze prognozy, jakie zakładaliśmy na rok 2017. Wyniki i płynność, jakie się pojawiły, upoważniają stronę społeczną do tego, żeby te zawieszone elementy częściowo odmrozić. Stąd też bonusy, które już wypłaciliśmy w tym roku (4,3 tys. zł jednorazowej nagrody dla każdego górnika - przyp. red.), no i Barbórka, która w grudniu również będzie wypłacona - powiedział nam Robert Ostrowski, wiceprezes JSW. 

Premia, którą w tym roku wpłaciła pracownikom JSW, już zarysowała się na wykresie kosztów
Premia, którą w tym roku wpłaciła pracownikom JSW, już zarysowała się na wykresie kosztów (JSW)

Czy górnicy mogą liczyć na coś więcej? - Trwają na ten temat rozmowy - tłumaczy Ostrowski. - Dyskutujemy o tym, czy w 2018 roku nie rozwiązać znów tej kwestii po prostu bonusami. Chcielibyśmy się zabezpieczyć na wypadek ponownego spadku cen węgla. Bo nie wiemy, czy ceny te będą rosły, czy spadną, czy się ustabilizują. A w 2017 okres najwyższych cen mamy już za sobą. Chcemy mieć ścieżkę, która w sytuacji pogorszenia koniunktury, da nam możliwość elastycznego podejścia do tych elementów wynagrodzeń, które w ramach porozumienia zostały zawieszone. Może nie wszystkich, ale przynajmniej części - dodaje. 

Wojenka pomiędzy związkami

Dla pracowników ważny będzie też nowy Zakładowy Układ Zbiorowy. Tutaj jednak związki także toczą wojenkę. Jedność przedstawiła swoją propozycję w internecie, bez konsultacji. Podpiera je jednak wynikami referendum, w którym 98,93 proc. głosujących miało poprzeć ten projekt. Związki reprezentatywne znów się jednak od Jedności odcinają, Paweł Kołodziej nazywa działanie Jedności sianiem zamętu, a NSZZ "Solidarność" oświadcza, że niektóre związki, z Jednością na czele, nie mają nic konkretnego do zaoferowania. W odwecie Karwacki na stronie internetowej pisze o "betonie związkowym". To kolejna istotna dla pracowników kwestia, w której związkom brakuje - nomen omen - jedności.

Na Zofiówce można znaleźć pomnik upamiętniający porozumienia jastrzębskie z 1980 roku. W tle widać pierwsze bloki przykopalnianego osiedla
Na Zofiówce można znaleźć pomnik upamiętniający porozumienia jastrzębskie z 1980 roku. W tle widać pierwsze bloki przykopalnianego osiedla (Bankier.pl)

W poglądach związków można dostrzec jeszcze więcej różnic, przykładowo w ocenie obecnego zarządu. W Jedności słyszę, że zajmuje się on przejadaniem zarabianych przez górników pieniędzy. - Zamiast inwestować w roboty przygotowawcze, w roboty zbrojeniowe, żeby mieć co wydobywać, to się robi bzdurne spółki córki i inwestycje, które w żaden sposób nie przekładają się na wydobycie - tłumaczy Karwacki wskazując m.in. na JSW Innowacje oraz bezsensowny jego zdaniem zakup samochodów elektrycznych. Przewodniczący Kołodziej z kolei nowy zarząd delikatnie chwali. - Nie wchodzi w klincz ze związkami, rozmawiamy, Jastrzębska jest w niezłej sytuacji - wyjaśnia.

"Pan nie broni interesu pracowników"

Oskar Karwacki pytany o te różnice mówi jasno, że wynikają one z konfliktu interesów. - Spora część organizacji reprezentatywnych z niewiadomych przyczyn przestała bronić interesów pracowniczych, a zaczęła bronić pracodawcy. Udział w tym ma m.in. pan Kołodziej. Jako przewodniczący Związku Zawodowego Górników JSW jest on również współwłaścicielem firmy Perspektywa, która jest mocno powiązana z Jastrzębską Spółką Węglową i wykonuje na jej rzecz usługi. Tu się koło zamyka. Jeżeli związkowiec prowadzi usługi dla kopalni, to bardziej będzie patrzył na swoje biznesy niż na dobro pracowników. Na tym polega rozdźwięk, ponieważ my w żadne biznesy i układy nie wchodzimy, tylko bronimy interesu pracowników. Do tego przecież zostaliśmy powołani - tłumaczy przewodniczący Jedności z Pniówka.

Nie jestem żadnym współudziałowcem firmy, która współpracuje z JSW. Nie wiem, o czym pan Karwacki mówi - ripostuje z kolei przewodniczący Kołodziej. - Być może pan przewodniczący Jedności myśli w ten sposób: są pieniądze w spółce, więc trzeba od pracodawcy wyciągnąć wszystko, co się da. Ja stoję na stanowisku, że firma to ludzie. To nie my i oni, czy jakieś nie wiadomo jakie zjawiska tu zachodzące. Musimy patrzeć z tej perspektywy, żeby firmie, a więc pracownikom będącym tutaj, nie brakło pracy - ucina szef Związku Zawodowego Górników JSW.

Potencjalne kierunki rozwoju węglowej części JSW
Potencjalne kierunki rozwoju węglowej części JSW (JSW)

Pewne obszary, w których związki się zgadzają, jednak istnieją. Pierwszy to oczywiście konieczność powrotu z pensjami do stanu sprzed porozumień. Wszyscy zgadzają się także, że spółce potrzebne są inwestycje. Zarówno przewodniczący Karwacki, jak i przewodniczący Kołodziej, widzą podstawy sukcesu JSW w wyrzeczeniach pracowników i wzroście cen węgla, a nie w restrukturyzacji. Obaj związkowcy zgadzają się także - choć zarząd przekonuje, iż jest inaczej - że gdyby ceny węgla znów spadły tak mocno jak podczas kryzysu, JSW ponownie popadłaby w tarapaty.

"Związki sobie przegwizdały"

Jest jeszcze jedno pole, na którym związkowcy się zgadzają. Gdy pada pytanie o poparcie załogi, zarówno przewodniczący Kołodziej, jak i przewodniczący Karwacki odpowiadają, że je mają. Pomijając już sam paradoks wynikający z rozbieżności w kluczowych dla górników kwestiach, pod kopalniami słyszę nieco inne głosy. Górnicy, z którymi rozmawiam, wprawdzie postulat dotyczący przywrócenia im wszystkich świadczeń chętnie by poparli, do związków podchodzą jednak z rezerwą.

- Związki sobie przegwizdały podczas strajków i nie bardzo im ufamy - mówi jeden z młodych górników z Zofiówki. - Związki do kasy to pierwsze. Najchętniej zagarnęłyby całą dla siebie - dodaje drugi. Konkretnych przewin związków jednak nie wymieniają. Jeden tłumaczy się brakiem czasu, drugi radzi, że o takie sprawy trzeba pytać "starszych". Starsi o związkach rozmawiać jednak nie chcą, no chyba, że sami w nich prężnie działają.

Warto jednak zauważyć, że samym związkom jest teraz nieco trudniej. Pomijając już wewnętrzne wojenki, w spółce dzieje się dobrze, nie ma jednoczącego załogę wroga, jakim był np. prezes Zagórowski. Gdy było źle i było w kogo wymierzyć złość, związkom łatwiej było porwać załogę za swoimi hasłami. Teraz jest czas pokoju i odbudowy, a nie wojny. Sami związkowcy mniej lub bardziej przyznają, że zainteresowanie związkami jest teraz mniejsze.

Szansa dla spółki

Słabsze związki mogą być dobrą informacją dla zarządu. Choć kwestia wynagrodzeń jest oczywiście istotna, nieco słabsza tzw. "strona społeczna" może władzom JSW dać większy komfort w zarządzaniu spółką i podejmowaniu odważnych decyzji. Jeżeli będą one trafne, to skorzysta na tym cała spółka, a więc w długim terminie także i jej pracownicy.

To dobra informacja także dla akcjonariuszy. Trafne inwestycje i niższe koszty pomagają budować wartość spółki. W JSW, jeżeli uda się wykorzystać panującą obecnie dobrą koniunkturę, może być podobnie. Przełożyłoby się to na wzrosty cen akcji, a być może także i powrót dywidend. Te nie są wcale nierealne. Zarówno prezes Ostrowski, jak i przewodniczący Kołodziej, powiedzieli mi, że wszystko jest w rękach głównego właściciela, jednak ani związki, ani zarząd przeciwni ewentualnej dywidendzie nie są.

Część akcjonariuszy za dywidendami tęskni, co widać m.in. w odpowiedziach, które nadesłali nam posiadający akcje JSW czytelnicy Bankier.pl. - Spółka przetrwała trudne czasy, więc będzie owocować (dywidendy) – napisał Benek w specjalnym temacie poświęconym JSW. Z kolei czytelnik o nicku Pracownik podaje nawet konkretne kwoty, 5-6 zł na akcję. Wśród akcjonariuszy mniejszościowych widać jednak świadomość potrzeby inwestycji i przynajmniej częściowej spłaty zadłużenia.

Wśród obaw pojawia się czasami temat związkowców i ich żądań, największy strach w akcjonariuszach budzi jednak wizja powtórki z Knurowa, a więc politycznego zaangażowania pieniędzy zarobionych przez spółkę. - Pomysł odłożenia gotówki w funduszu na gorsze czasy jest dobry ale tu mam obawy że wyjdzie jak poprzednio i Państwo wyciągnie tą gotówkę z firmy na inny cel – komentuje Ravcio.

Pozostaje mieć nadzieje, że obecny zarząd odrobił lekcję z porażki poprzedniego i trwająca hossa na rynku węgla zostanie wykorzystana do umocnienia pozycji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a nie przejedzona. Złe zarządzanie nawet "kurę znoszącą złote jajka" może doprowadzić na skraj bankructwa, o czym akcjonariusze będący z JSW od początku jej giełdowej historii wiedzą najlepiej. Przed zarządem ważna rola, bo do zrobienia jest naprawdę wiele. Część kart odsłoni zaplanowana na grudzień publikacja nowej strategii. Jednak pamiętać należy, że historia nie raz udowodniła, iż pomiędzy planami a rzeczywistością często bywa spory rozdźwięk.

Tak Jastrzębska Spółka Węglowa wyszła z kryzysu

Jastrzębska Spółka Węglowa jeszcze przed dwoma laty stała na krawędzi bankructwa, teraz notuje jednak wielkie zyski. O tym, jak spółka wyszła na prostą, jak najlepiej wydać zarobione podczas hossy pieniądze i czy JSW jest gotowa na powtórkę kryzysu, rozmawiamy z Robertem Ostrowskim, wiceprezesem JSW ds. ekonomicznych.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Przeczytaj więcej na temat: W co warto teraz zainwestować?

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 kontener22

KWK Pniówek była kiedyś w granicach Jastrzębia, w l. 90. zmieniono granicę i przypadła Pawłowicom, ogólnie mówiąc lata 90. były najgorsze w historii miasta Jastrzębie, bo zlikwidowano nam też kolej, a mieliśmy linię w kierunku Katowic i Wodzisławia (poniemiecką) i do cieszyna, zbudowaną za czasów II RP,m czyli już polską...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 12 mmm1212

"Kapitansz" to poczytaj chociażby o tym, jak PGNiG kupowało aktywa od JSW. Widocznie słabo się sytuacją własnej spółki interesujesz...

! Odpowiedz
6 7 kontener22

Elektrociepłownia na Zofiówce przynosila i przynosi, i będzie przynosić zyski, wiec PGNiG nie straciło na jej zakupie, wręcz przeciwnie...

! Odpowiedz
19 19 kapitansz

Chętnie poznam przykłady jak państwo pomagało JSW w kryzysie, bo jako akcjonariusz nie słyszalem o tym dokładaniu publicznych pieniędzy do spółki...

! Odpowiedz
2 14 janusz26904029

Jest na samym początku: państwowe spółki odkupiły część aktywów. Poza tym, państwo (przez ministra Tchórzewskiego) renegocjowało zadłużenie.

! Odpowiedz
0 57 wwff

Popieram zastrzeżenia Kolegów z komentarzy poniżej. Jednak pełen szacunek dla Pan Redaktora. Tak powinny wyglądać czołowe artykuły z Bankiera. Trzeba jechać na miejsce i zobaczyć coś na własne oczy, zamiast tylko spisywać cyferki z ekranu.
Pozdrowienia!

! Odpowiedz
12 15 wese

Panie Adamie a może przypomnieć jak trwoniono miliardy za J.Z (drużyna siatkarzy- każdy kontrakt z kosmosu , bryka , kontrole , audity za miliony itd) .Czy ktoś z tego wyciągnął jakiekolwiek wnioski i czy jest gwarancja że to się nie powtórzy .Jeżeli Pan wspomina o strajku z lutego 2015 roku to na czyje zlecenie on powstał i kto za tym stał czy aby nie NSW ( Niemiecka Spółka Wydobywcza ) która miała niby zbawić JSW ( przejąć ).Tak Pan o tym wszystkim pisał poza ostatnim już po dymisji J.Z wystarczy porównać daty .Nie sztuką jest kopać leżącego ale wcześniej gdy się mu je z ręki wypowiedzieć mu posłuszeństwo.
No cóż bankier.pl należy do tego koncernu prasowego do którego należy także spoko ,pracujmy dalej dla utrwalania niemieckiej agentury gospodarczej .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 kontener22

Te bryki to przekazała firma Suzuki Polska, a nie JSW, warunek był taki, żeby jeździli w nich siatkarze przez cały sezon, bo to gwarantowało reklamę firmie Suzuki. Po sezonie klub te bryki sprzedał na aukcji.//
A kontrakty? Są, jakie są, swojego czasu za dobrego Polaka trzeba było wyłożyć milion za sezon. Jest ograniczona liczba cudzoziemców, którzy są tańsi, więc jeśli chcesz się liczyć musisz mieć dobrych Polaków, chociaż teraz to się zmieniło, Turcy chociażby płacą więcej niz polskie kluby i tak n.p. Kubiak gra, Rosja jest nie do przebicia, a i polskich gwiazd już jakby nie widać zbyt dużo..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 7 tadko

Podtrzymuję, że należy usunąć od ekspertyzowania wszelkiej maści wykształciuchów ekspertów z IP (instytucji uprawiających dywersję gospodarczą tupu ARP, NCBiR, PARP i inne z PFR) oraz z Instytutów B+R typu GIG i rozpocząć wdrażanie do realizacji nowoczesne "Naziemne i podziemne zgazowanie węgla" z uwzględnieniem Polskiej Techniki Instalacyjnej Pomiarowej i Grzewczej SINBUD opartej na polskich patentach. Precz z chamami i zdrajcami Narodu Polskiego w organach władzy wciąż od 1989 roku dzierżących władzę i uprawiających dywersję i sabotaż gospodarczy w Naszym Kraju. W 2016 PKB Polski wzrosło o 2,9 % a zadłużenie zagraniczne i publiczne o 11 % ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 49 czelsi_01

Moim zdaniem znów chwilowa hossa na cenach węgla koksującego zostanie zjedzona.
Wiadomo, że każdy chce zarabiać więcej, ale jak firma ledwo zipie i ociera się o bankructwo to nikt wtedy nie chce zarabiać mniej.

Te nadwyżki powinny zostać zwrócone do budżetu państwa, bo to my obywatele nie związani nawet z górnictwem ratowaliśmy padające kopalnie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
JSW 1,34% 75,68
2018-07-16 13:59:59
WIG -0,21% 56 473,27
2018-07-16 14:02:00
WIG20 -0,24% 2 152,00
2018-07-16 14:17:30
WIG30 -0,24% 2 478,71
2018-07-16 14:17:00
MWIG40 -0,17% 4 202,94
2018-07-16 14:02:00
DAX -0,13% 12 524,42
2018-07-16 14:11:00
NASDAQ 0,03% 7 825,98
2018-07-13 22:02:00
SP500 0,11% 2 801,31
2018-07-13 21:59:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl