REKLAMA
WAŻNE

Koronawirusowa przecena akcji. Czy są już tanie?

Adam Torchała2020-03-25 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-03-25 06:00

Duże przeceny, jakie miały miejsce na giełdach w ostatnim miesiącu, jednych odstraszają, innych kuszą. Czy rzeczywiście możemy stwierdzić, że akcje są już tanie? Niestety nie.

Pandemia koronawirusa i jej gospodarcze konsekwencje odbijają się na rynkach finansowych. Mocne spadki, jakich doświadczyła warszawska GPW, zepchnęły w ostatnim miesiącu główne indeksy o ponad 25 proc. w dół. Z ostatnich ośmiu sesji większość WIG20 zamknął jednak wzrostami. Na rynku zaś, obok głosów, by zamknąć giełdy (o których więcej pisaliśmy w osobnym artykule), pojawiają się i te nawołujące do zakupów, "bo jest tanio".

Rzeczywiście przeceny, które dotknęły większość akcji na GPW, sprawiły, że część spółek można kupić dużo taniej, niż w lutym, styczniu czy rok temu. Świetnym przykładem może być CD Projekt, który w ciągu koronawirusowej bessy spadł z przeszło 300 zł na blisko 200 zł, a następnie odbił w okolice 270 zł. Kto "łapał" CD Projekt po 210 zł, obecnie może pochwalić się świetnym zyskiem, a przecież i tak ma akcje wciąż jeszcze tańsze niż w lutym. Podobny rajd w składzie WIG20 zaliczył też np. Tauron.

Choć w ostatnich dniach WIG20 ma za sobą kilka lepszych sesji, warto pamiętać, że trochę zieleni nie oznacza końca bessy. Kwestia dalszych spadków pozostaje wciąż otwarta, co widać po utrzymującej się na rynkach dużej nerwowości (mocne ruchy od skrajności w skrajność) / Bankier.pl

Problem polega jednak na tym, że tego typu inwestycje ładnie śledzi się na wykresach historycznych. Złapanie tzw. spadającego noża tuż przed odbiciem, a potem sprzedanie go w odpowiednim miejscu to rzecz bardzo trudna i w zasadzie niemożliwa do przeprowadzenia bez pomocy ogromnej dozy szczęścia.

W długim terminie wszystko wróci do normy?

Odejdźmy jednak od przykładów skrajnych, "łapania spadających noży" i zarabiania na krótkoterminowych rajdach. Jeden z argumentów przytaczanych przez zwolenników skupowania obecnie akcji polega na założeniu, że koronawirusowe zamknięcie gospodarki wpłynie na firmy tylko w tym, ewentualnie w przyszłym kwartale, a później wszystko wróci do normy. Jeżeli tak, to wystarczy przeboleć najbliższy okres i liczyć się nawet z jeszcze mocniejszymi spadkami, ale później wszystko "wjedzie na stare tory", a akcje w następnych miesiącach powinny odrobić koronawirusowe straty. Patrząc w długim terminie, obecna sytuacja jest zatem - według zwolenników tej teorii - okazją do zakupu

Takie myślenie może okazać się słuszne i nie wątpię, że w przypadku części spółek okaże się trafne. Zanim jednak podejmiemy decyzję o zakupie, warto zwrócić uwagę na trzy podstawowe problemy ukryte w owym sposobie myślenia. Pierwszy dotyczy długości trwania epidemii. Obecnie nikt nie wie, ile cała sytuacja potrwa. Ograniczenia nie są znoszone, a wręcz rozszerzane. Wcale nie jest powiedziane, że Europa pójdzie modelem chińskim, być może Stary Kontynent z koronawirusem będzie walczył dłużej. Problem może też powracać. Wówczas negatywny wpływ na spółki będzie się przedłużał.

Spółki same nie wiedzą, ile stracą

Druga kwestia to konsekwencje koronawirusa dla firm z GPW. Spółki zgodnie z zaleceniami nadzorcy muszą publikować raporty dotyczące wpływu pandemii na ich biznes. Co w nich zajdujemy? Zazwyczaj ogólne wskazania obszarów ryzyk, niemal nigdy nie ma jednak dokładnych wyliczeń. Spółki same nie wiedzą ile na tym wszystkim stracą. Frazy "trudne do przewidzenia", "ciężko oszacować", "niepewność" w raportach pojawia się zresztą dość często. Poddały się też niektóre biura maklerskie, które dla części spółek zawiesiły rekomendacje właśnie ze względu na trudny do przewidzenia wpływ pandemii na biznes tych spółek.

To, jak sprawa dojrzewa, widać choćby po przykładzie Agory, która 13 marca poinformowała, że zamknięcie kin (głównym źródłem przychodów Agory jest sieć Helios) nie wpłynie istotnie na wyniki grupy w 2020 roku. 10 dni później ta sama spółka komunikowała jednak, że spodziewa się istotnego negatywnego wpływu koronawirusa na wyniki II kwartału. Co się zmieniło? Pierwotnie Agora komentowała zamknięcie kin na dwa tygodnie, teraz już wiadomo, że zamknięcie potrwa dłużej. Przykład ten nie jest zatem zarzutem w stronę Agory, bardziej pokazuje jak dojrzewa problem i jak ciężko przewidzieć jego skutki.

Z jednej strony ograniczono niemal do zera działalność kin i galerii, z drugiej spółki same decydują się na zaprzestanie produkcji w swoich zakładach. Przedłużające się koronawirusowe zamknięcie gospodarki może dać się spółkom we znaki, a dla tych z napiętym bilansem (np. mocno zadłużonych) stanowić poważne wyzwanie. Sztandarowym przykładem jest tutaj CCC, które już ogłosiło awaryjną emisję oraz wstrzymało częściowo spłatę zobowiązań. Szerzej o problemach spółki pisaliśmy w osobnym artykule.

Kryzys może wyjść poza pandemię

Może się zatem okazać, że nie będzie to kryzys typu "wytniemy miesiąc/dwa z życia, ale reszta pozostanie taka sama". W wielu spółkach obraz może się zmienić i wracać do normalności będziemy już w zupełnie innych warunkach. W takich przypadkach myślenie, że "przecież w długim terminie spółka odrobi" może okazać się pułapką.

Czy akcje są już tanie? To zależy od indywidualnego nastawienia inwestora / Shutterstock

Tutaj do gry wchodzi także trzeci aspekt, o którym warto pamiętać. Koronawirus może wywołać szerszy krach gospodarczy, o który obawę widać m.in. w zapowiadanych na masową skalę programach pomocowych oraz uaktywnianiu niekonwencjonalnych instrumentów polityki pieniężnej przez bankierów centralnych z całego świata, w tym z Polski. Nawet jeżeli uporamy się z koronawirusem i fatalne dane z gospodarki będą tylko przejściowe, może się okazać, że ogromne programy pomocowe do wstęp do drugiej fali kryzysu, tym razem zadłużeniowego, co miało miejsce np. w 2011 roku po krachu w 2008 roku.

Amerykanie mają za sobą długą hossę / Bankier.pl

Pamiętajmy też, że na giełdach i w światowej gospodarce wiele zależy od Stanów Zjednoczonych. Wall Street jest po bardzo długiej hossie i od kilku lat spekulowało się o potencjalnym krachu. Pytaniem było jednak, co będzie iskrą zapalną. Być może okaże się, że koronawirus jest tylko pierwszą przewróconą kostką domina?

Pewności nie będzie nigdy

Wciąż zatem w rozważaniach jest bardzo wiele "gdy", "jeżeli", "być może". Sytuacja jest bardzo trudna do przewidzenia, przez co nie można powiedzieć wprost, czy akcje są już tanie. Warto jednak pamiętać, że na tym polegają rynki, że pewności nie ma nigdy. Jeżeli by takowa była, już dawno zostałaby wyceniona i okazji i tak nie udałoby się upolować. 

Odpowiedź na pytanie "czy akcje są już tanie" zależy zatem od indywidualnego spojrzenia każdego inwestora. Jakie scenariusze dla gospodarki on przewiduje? Czy jego zdaniem wybrana spółka ma wystarczająco mocne fundamenty by przetrwać przedłużającą się zawieruchę? Ile potrwa koronawirusowe zamknięcie? Jeżeli jesteśmy w tych kwestiach optymistami, to owszem, spółki wydają się tanie i to może być dobry moment na ich zakup. Pamiętajmy jednak, że nasz scenariusz może się nie sprawdzić, a rzeczywistość może okazać się dużo gorsza niż zakładaliśmy.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (26)

dodaj komentarz
piotr_malkontent
Na razie jeszcze jest fajnie, wydaje się, że obiekt (rynek) jest sterowalny i dostarczając mu "energii" w postaci pieniądza jakoś działa (chociaż potrzebuje tej energii dużo). Prawdziwa jazda może się zacząć gdy inflacja w "stanach" wystrzeli jak korek z szampana ( a jest to proces podobny...) i Na razie jeszcze jest fajnie, wydaje się, że obiekt (rynek) jest sterowalny i dostarczając mu "energii" w postaci pieniądza jakoś działa (chociaż potrzebuje tej energii dużo). Prawdziwa jazda może się zacząć gdy inflacja w "stanach" wystrzeli jak korek z szampana ( a jest to proces podobny...) i nadejdą upadłości banków. Mam nadzieję, że jednak ktoś nad tym wszystkim panuje...
forresty
A z jakiego powodu miałaby wystrzelić inflacja akurat w USA?
piotr_malkontent odpowiada forresty
FED zaczyna skup wszystkiego, aby utrzymać, dobrostan na giełdzie. Jest raczej oczywiste, że inwestorzy wyjdą przynajmniej ze spółek, którym z uwagi na sytuację grozi zapaść, przekazując swoje akcje FED'owi za nowo wyklikane pieniądze. Te pieniądze (a tym razem jest to gotówka) muszą znaleźć jakąś przystań FED zaczyna skup wszystkiego, aby utrzymać, dobrostan na giełdzie. Jest raczej oczywiste, że inwestorzy wyjdą przynajmniej ze spółek, którym z uwagi na sytuację grozi zapaść, przekazując swoje akcje FED'owi za nowo wyklikane pieniądze. Te pieniądze (a tym razem jest to gotówka) muszą znaleźć jakąś przystań bo inaczej inwestorzy ci zostaną z pieniędzmi (którymi nawet nie można tapetować ścian bo są w formie elektronicznej, chociaż "parują" jak prawdziwe). Popyt na jakiekolwiek dobra, które mogą tezauryzować wartość zwykle wiąże się z ich aprecjacją. Nie wspominam nawet o propozycji $1000 dla każdego (no prawie każdego).
rafa987
Za zarobione na giełdzie pieniądze postarajcie się zakupić ....inspiratory.... o które apelowała kandydatka Kidawa Błońska. Dramatyczny Apel o inspiratory możecie zobaczyć np. na yt
Odpowiedzcie na apel tej wspaniałej kandydatki na urząd Prezydenta !!!
sammler
Ta kobieta chyba nie wie, jak się nazywa.
trooper
Tanio to będzie jak rozhuśtają się upadłości na całego. A czekamy na wysyp niewypłacalnych spółek i bankructw. Tanio będzie jak co 10-ta spółka z GPW a co druga z NewConnect wyzeruje wartość akcji i nie spłaci obligatoriuszy.
forresty
Giełdy obecnie to zombie. jeśli rosną to tylo dzięki dodrukowi. Gdyby nie to SPX miałby lądowisko w rejonach 2009r. nasze nieloty za bardzo ie mają już z czego spadać choć obecnie takie czasy że przewidywanie czegokolwiek jest bez sensu.
Jak pisałem - jelsi to ma tak wyglądać ze to rośnie tylko dlatego że FED
Giełdy obecnie to zombie. jeśli rosną to tylo dzięki dodrukowi. Gdyby nie to SPX miałby lądowisko w rejonach 2009r. nasze nieloty za bardzo ie mają już z czego spadać choć obecnie takie czasy że przewidywanie czegokolwiek jest bez sensu.
Jak pisałem - jelsi to ma tak wyglądać ze to rośnie tylko dlatego że FED cos skupuje to do g.. a nie rynek. To nie ma po prostu żadnego sensu. Wykmijmy pomoc FED i mamy spaloną ziemię której rekultywacja, zasiew, wzrosty to rok, dwa a moze i więcej. Tak by kiedyś było a dziś to jednego 13% w dół, drugiego dnia tyle samow góre. To kompletnie wariacki rynek.
Klienci funduszy przekonali się jak ciężkie moze być życie inwestora w tych produktach. Czasu na reakcję nie ma żadnego. Od zlecenia do realizacji można stracić 20-30%. To jest chore bo odrabiać trzeba coś w okolicach 60% pozostałego kapitału. To jest kompletnie pozbawione sensu.
Obecny rok jest stracony. bedzie się składał z takich szalonych rajdów i krótkoterinowych fal wzrostowych gdzie dobrze beda się czuli jedynie spekulanci. każdy news o potencjalnym powrocie wirusa bedzie skutkowal paniką. Zaczna spływać wyniki firm i zacznie się kolejny rollercoaster i to bedzie trwało i trwało. TO bedzie wieczna walka z rynkiem i wieczna spekulacja a nie inwestowanie. To jest raj dla spekulantów i dramat dla inwestorów długoterminowych choć ja myśle że jak ktoś kupi w okolicach 1200 to krzywdy sobie nie zrobi pod warunkiem że nie kupi za wszystko. Pewnie bedzie jeszcze niżej, ale ten ostatni dolek prawdopodobnie bedzie silnie broniony, tyle że 1700 tez miało być bronione a jak było każdy widział. Jak nóż w masło wiec...
No neistety... Nikt nic nie wie i nikt niczego nie przewidzi. Myslę jednak ze bajki Trumpa o zniesieniu ograniczen za 2tyg nigdy nie zostaną zrealizowane z prostej przyczyny - strachu nie da się znieść dekretem. ludzie dalej bedą się bali - zwłaszcza gdy na ulicę wyjdą ludzie chorzy ktorym juz wszystko jedno. Zdrowi będa siedzieć w domach. Turystyka, konsumocja, uslugi dalej beda leżeć i kwiczeć a zatkanie służby zdrowia po wczesnym zniesieniu lockdownu więcej niz pewne. Kilka tygodni takiej zabawy, setki smierci i mamy rozruchy i wojsko na ulicach wiec sytuacja nie jest wesola i każdy kto kupuje powinien mieć tego swiadomość że akcje rosną tylko że drukuje FED. Przed lutowa hatakumbą tez drukował i każdy widział co było
sammler
Ale przecież nikt tzw. inwestorom (czyli spekulantom) nie każe oglądać się na FED. Albo te spółki mają jakąś wartość fundamentalną, albo nie. Albo są przecenione (C/Z albo C/WK), albo nie. Albo inwestuje się w nie po to, by zarabiać na dywidendzie (a zyski kapitałowe są tylko dodatkiem), albo traktuje się giełdę Ale przecież nikt tzw. inwestorom (czyli spekulantom) nie każe oglądać się na FED. Albo te spółki mają jakąś wartość fundamentalną, albo nie. Albo są przecenione (C/Z albo C/WK), albo nie. Albo inwestuje się w nie po to, by zarabiać na dywidendzie (a zyski kapitałowe są tylko dodatkiem), albo traktuje się giełdę jako przystań dla lokowania (i pomnażania) kasy, z którą nie ma się co robić.

Oczywiście, że działania FED pogłębiają ten ostatni efekt, bo kasy ci tzw. inwestorzy mają coraz więcej. Może więc hasła o kolonizacji Marsa albo Księżyca nie były pozbawione sensu, skoro już na Ziemi nie ma w co inwestować (w dosłownym tego słowa znaczeniu)? A może trzeba ograniczyć rynek wtórny na rzecz pierwotnego? By giełda ZNÓW była źródłem pozyskiwania kapitału długoterminowego, a nie kasynem gry? Chcesz wyjść z inwestycji? Proszę bardzo - kurs ogłaszamy dwa razy dziennie na podstawie książki popytu.
rafa987
Złota rada dla wszystkich inwestujących :
"Śpijcie spokojnie, pracujcie(inwestujcie) spokojnie i cieszcie się wiosną" - Ewa Kopacz
loool
Sam wirus to jest pikuś , pewnie za miesiąc już będzie dawno po fali wzrostowej. Wszyscy rzucą się na giełdę z entuzjazmem a tam dopiero zaczną wypadać trupy z szaf. Każdy raport to będzie kolejny trup i kolejna zwała. Ten wirus to tylko zasłona dymna przed większym cmentarzyskiem.

Powiązane: Koronawirus na GPW i giełdach światowych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki