Koronawirus na GPW. Tak spółki informują o spowolnieniu

redaktor Bankier.pl

Koronawirusowe "zamknięcie" gospodarki znacząco odbije się na biznesach wielu spółek notowanych na GPW. Z analizy Nobili Partners wynika, że o potencjalnym wpływie pandemii na wyniki poinformowało 22 proc. rynku.

Walka z rozprzestrzeniającą się pandemią koronawirusa przyniosła szczególne środki bezpieczeństwa, które mają przełożenie na gospodarkę. Praca zdalna, przestoje, problemy z łańcuchami dostaw, odwoływane wydarzenia, zamknięte galerie handlowe czy słabnący w oczach złoty - to realne wyzwania, z którymi muszą zmierzyć się firmy. O istotnym wpływie koronawirusa na gospodarkę może świadczyć choćby ogłoszony przez rząd program wsparcia. Propozycja zakłada m.in. dopłaty do pensji, gwarancje kredytowe oraz inwestycje. Koszt pakietu szacowany jest na ok. 212 mld zł, czyli 9,2 proc. PKB Polski.

Giełda w kryzysowej sytuacji nadal pozostaje barometrem gospodarki i nie chodzi tu tylko o pokazujące skalę pesymizmu gwałtowne spadki notowań. Bycie spółką giełdową to także szczególne obowiązki informacyjne. O ile firmy będące poza parkietem narzekać na potencjalny wpływ koronawirusa na ich biznes mogą pod nosem, o tyle spółki notowane na GPW takimi informacjami powinny podzielić się z akcjonariuszami.

O obowiązkach w tym zakresie przypomniała zresztą w ubiegłą środę ESMA, czyli europejski nadzór finansowy. W opublikowanej 11 marca rekomendacji wskazała m.in., że emitenci powinni jak najszybciej ujawnić wszelkie istotne informacje dotyczące wpływu COVID-19 na ich fundamenty, perspektywy lub sytuację finansową. Dzień później o komunikacie ESMy przypomniała polska Komisja Nadzoru Finansowego.

(fot. Peter Kniez / Shutterstock)

Wirusowe raporty pokazało 22 proc. spółek

Choć od tych publikacji minął już tydzień, wciąż niewielkie grono firm zastosowało się do wytycznych. Z analizy Nobli Partners wynika, że jak dotąd (stan na zamknięcie sesji 19 marca) 90 spółek z GPW opublikowało jeden lub więcej raportów o wpływie pandemii COVID-19 na ich działalność biznesową lub sytuację finansową. To 22 proc. sumy wszystkich notowanych na GPW spółek z siedzibą w Polsce. 

– Stosunkowo niewielka liczba opublikowanych dotąd raportów najprawdopodobniej świadczy o braku istotnych i precyzyjnych informacji do zakomunikowania uczestnikom rynku. To cieszy, bo pozwala sądzić, że przynajmniej na ten moment spółki z GPW, poza wybranymi branżami, nie zostały realnie poturbowane. Patrząc jednak na dynamikę publikacji raportów przez kolejne spółki, należy założyć, że w kolejnych godzinach i dniach raportów o wpływie pandemii na biznes będzie przybywać – komentuje Piotr Bieżuński, prezes Nobili Partners.

Coraz więcej koronawirusowych raportów

Potencjalna recesja może się jednak odbić na wszystkich, jeżeli nie bezpośrednio, to pośrednio. Firmy powinny zatem poważnie podejść do kwestii koronawirusowych raportów. – Należy niezwłocznie przejrzeć wewnętrzne procedury i procesy pod kątem właściwego wypełniania obowiązków informacyjnych. Wszyscy członkowie zarządów oraz rad nadzorczych spółek publicznych ponoszą przecież bardzo wysoką odpowiedzialność osobistą za rzetelne wypełnianie obowiązków informacyjnych – dodaje Piotr Bieżuński.

Raportów zresztą przybywa. Jak wskazują analitycy Nobili Partners, spośród spółek z GPW pierwszy raport dotyczący wpływu pandemii COVID-19 na biznes i wyniki opublikowała na początku marca zagraniczna spółka z branży turystycznej. Później tempo publikacji rosło z kolejnymi tygodniami. - W tym tygodniu, czyli od 16 marca, raporty bieżące w kontekście koronawirusa opublikowało już trzy razy więcej spółek niż w poprzednim tygodniu - wyliczają eksperci z Nobili.

Ratunkowa emisja i zamknięte zakłady

Wśród branż, które poinformowały inwestorów, wyróżnić należy choćby odzieżówkę czy przemysł. LPP (właściciel marki Reserved) i CCC poinformowały o znaczącym negatywnym wpływie zamknięcia galerii handlowych na ich wyniki. Ta ostatnia spółka zdecydowała się nawet na awaryjną emisję akcji. Dębica (producent opon) oraz Forte (producent mebli) wstrzymały produkcje, podobnie sytuacja wygląda we francuskich zakładach Wieltonu (producenta naczep). To obecnie bodaj najbardziej jaskrawe przykłady koronawirusowego raportowania. W sumie już 16 spółek poinformowało o częściowym albo całkowitym zawieszeniu działalności operacyjnej

Analitycy Nobili Partners zwracają jednak uwagę, że na podstawie opublikowanych dotąd raportów trudno dopatrzeć się prawidłowości odnośnie branż oraz wielkości spółek, które publikują raporty o skutkach koronawirusa. - Zdecydowana większość raportów pochodzi ze spółek małych. Warto też zauważyć, że o ile na początku obecnej fali dominowały komunikaty spółek handlowych i usługowych, to w ostatnich dniach coraz częściej pojawiają raporty spółek budowlanych czy prowadzących działalność produkcyjną - czytamy w raporcie Nobili.

Banki póki co wstrzemięźliwe

Co ciekawe w okresie objętym analizą nie pojawił się żaden raport opublikowany przez największe polskie banki. Należy jednak pamiętać o wynikających z przepisów prawa możliwościach opóźniania w przekazywaniu informacji poufnych przez instytucje finansowe. - W celu zachowania stabilności systemu finansowego, po spełnieniu określonych w prawie warunków, emitent będący instytucją kredytową lub instytucją finansową może bowiem opóźnić́ podanie do wiadomości publicznej informacji poufnych. Mogą to być również informacje związane z tymczasowym problemem z płynnością̨, a w szczególności z potrzebą otrzymania tymczasowego wsparcia płynnościowego z banku centralnego - wskazują analitycy Nobili Partners.

Warto dodać, że sektor bankowy jest jednym z najmocniej spadających podczas koronawirusowej bessy. Wpływ na wyniki banków będą miały m.in. "wakacje kredytowe" oraz niższe stopy procentowe. Narodowy Bank Polski zdecydował się także na zastosowanie szczególnych instrumentów polityki monetarnej dla wsparcia płynności w sektorze bankowym. Więcej na temat potencjalnego wpływu pandemii na banki pisaliśmy w artykule "Banki pod wirusową presją. Przejmą część gospodarczego uderzenia".

Bankowe obawy potwierdza zresztą raport Idea Banku, który w czwartek poinformował, że spowolnienie gospodarcze wydaje się być wysoce pewne, zaś recesja jest całkiem realnym zagrożeniem. - Idea Bank, którego oferta skierowana jest przede wszystkim do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, ocenia, że może być szczególnie narażony na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego, wynikającego z pandemii koronawirusa - wskazano w raporcie. Należy jednak pamiętać, że Idea nawet bez koronawirusowych problemów nie spełnia wymogów kapitałowych nakładanych na banki przez Komisję Nadzoru Finansowego. To właśnie dla spółek z napiętym bilansem (także mocno zadłużonych) obecna gospodarcza rzeczywistość może być szczególnie bolesna.

Zbyt wcześnie na dokładne wyliczenia

Zamykanie zakładów bądź hasło "negatywny wpływ" nie oddaje jednak realnej skali wpływu pandemii na finanse. Z analizy Nobili Partners wynika, że w 51 proc. przypadków spółki poinformowały o zaistniałych, a także możliwych skutkach pandemii dla prowadzonego biznesu i wyników, bez oszacowania konkretnego wpływu na wyniki finansowe spółek. Jak dotąd w raportach tylko cztery spółki poszły o krok dalej i pokusiły się o podanie konkretnych szacunków. Zdaniem ekspertów na dokładne liczenie strat finansowych w większości firm jest jeszcze po prostu zbyt wcześnie

Warto dodać, że niemal 44 proc. raportów można klasyfikować jako opublikowane bez klarownego uzasadnienia – czyli „na wszelki wypadek”. - Analizując treść tych raportów i istotność zawartych w nich informacji, nasuwa się wniosek, że gdyby nie nadzwyczajne okoliczności, raporty te prawdopodobnie nie ujrzałyby światła dziennego - oceniają analitycy Nobili Partners.

W wielu przypadkach jako powód przekazania raportu o wpływie pandemii COVID-19 na ich biznes i sytuację finansową spółki wskazywały zalecenie ESMy i KNF-u. Powołała się na nie prawie połowa (46 proc.) z tych, które dotychczas przekazały raport w kontekście koronawirusa. – Sytuacja jest nadzwyczajna, ale warto pamiętać, że działanie pod wpływem emocji czy chęć wysłania raportu dla tzw. świętego spokoju może zostać odebrane negatywnie przez interesariuszy spółki czy nadzór. Każdy zarząd jest zobligowany do indywidualnej analizy i nasze wieloletnie doświadczenie wskazuje, że nie należy podejmować decyzji o publikacji raportu, wyłącznie wzorując się na innych emitentach – dodaje Piotr Bieżuński.

Koronawirus w raportach rocznych

Warto dodać, że informacje o wpływie koronawirusa na wyniki spółek pojawiają się nie tylko w raportach bieżących, ale i okresowych (za rok 2019), trwa bowiem sezon ich publikacji. Tak zrobiła np. wspominna wyżej Idea. Spółki w pierwszej kolejności powinny jednak publikować te bieżące, w zaleceniu ESMy pada bowiem fraza "jak najszybciej". Firmy nie powinny zatem czekać do dnia, w którym zaplanowały raport roczny.

– Spółki, które mają przed sobą publikację raportu rocznego muszą pamiętać, że uzupełnienie raportu okresowego o treści nawiązujące do skutków pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 nie zwalnia z obowiązku publikacji raportu bieżącego. Należy go opublikować niezwłocznie po identyfikacji informacji poufnej, a zamieszczenie w raporcie rocznym takich informacji nie ochroni przed konsekwencjami braku niezwłocznej publikacji informacji poufnej – przypomina Piotr Bieżuński.

Zdaniem analityków Nobili Partners takie zaburzenie kolejności może mieć związek z rolą biegłych rewidentów, którzy sprawdzają sprawozdania roczne i mogą zgłaszać zastrzeżenia dotyczące pominiętych w raportach istotnych dla spółki tematów. Warto bowiem pamiętać, że choć raporty roczne dotyczą okresu sprzed pandemii, to jednak istnieje w nich rozdział poświęcony istotnym zdarzeniom po dniu sumy bilansowej, a więc dotyczący istotnych dla spółki wydarzeń, które miały miejsce po zakończeniu roku, ale przed publikacją raportu.

Wirus szansą dla e-Votingu?

Warto wspomnieć, że w minionych dniach kilka spółek poinformowało o wprowadzeniu różnych procedur i środków ostrożności związanych z pandemią na swoich stronach internetowych – potwierdzając tym samym, że nie zidentyfikowała w tym kontekście informacji poufnych (czyli takich, które należałoby opublikować w specjalnym raporcie bieżącym).

- Inną prawidłowością, którą obserwujemy na rynku, jest błyskawiczna zmiana formuły tradycyjnych spotkań wynikowych dla akcjonariuszy, inwestorów, dziennikarzy i analityków, na których są omawiane opublikowane wyniki finansowe, na formułę telekonferencji. Jak dotąd nieliczne spółki z GPW organizujące spotkania wynikowe podjęły decyzje o ich całkowitym odwołaniu, co świadczy o odpowiedzialności oraz profesjonalizmie ich menedżerów i pracowników odpowiadających za relacje inwestorskie - dodają analitycy Nobili. 

Dotychczas jednak nieliczne spółki poinformowały o zmianie terminu albo odwołaniu walnych zgromadzeń podsumowujących wyniki 2019 roku. Być może jednak ograniczenia związane z koronawirusem będą wodą na młyn dla rozwiązań umożliwiających zdalny udział w walnych zgromadzeniach, czyli tzw. e-Votingu. Póki co brak jednak konkretnych deklaracji w tej kwestii.

Tekst powstał na podstawie raportu Nobili Partners pt. "Jak spółki z warszawskiej giełdy informują o skutkach pandemii COVID-19?". Nobili Partners to ekspercka firma doradcza, świadcząca usługi dla spółek z zakresu relacji inwestorskich, compliance i bieżących oraz okresowych obowiązków informacyjnych, a także komunikacji korporacyjnej, doradztwa transakcyjnego i strategicznego, wdrażania działań w obszarze zrównoważonego rozwoju i zarządzania komunikacją w sytuacjach kryzysowych.

Adam Torchała

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 0 sartan

Wydaje mi się że nasza GPW była mocniejsza na tle reszty z dwóch powodów
1) Spadaliśmy mocniej niż reszta świata w ostatnich 3 tygodniach
2) 3. piątek miesiąca i rozliczenie kontraktów serii H

Teraz wg mnie jesteśmy na poziomie świata i będziemy 1:1 powtarzać ruchy giełd krajów rozwiniętych.

Jeśli faktycznie bezpośrednio pieniądze z pakietów pomocowych 220 mld PLN trafiły na zakup akcji i podtrzymanie kursów spółek to uważam że jesteśmy skończonymi Baranami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 marianpazdzioch

E-voting nigdy nie wejdzie w Polsce. Zdecydowana więszkość spółek, na czele z państwowymi zarządzana jest niczym udzielny folwark. Przy czym tzw. akcjonariusze większosciowi czesto mogliby zostać przez to przegłosowani, bo nie wszędzie ten pakiet jest rzeczywiście większościowy.

! Odpowiedz
4 12 cotynato

Ostatnie dni nasza giełda całkowicie pod prąd.
Czy to dzięki pieniądzom wpompowanym przez rząd ?
Ciekaw jestem czy wystarczy im gotówki na to pompowanie.
Zdajecie sobie sprawę jak gigantyczny kryzys jest przed nami ?
To odbicie jest śmieszne wręcz beszczelne.

! Odpowiedz
0 0 sammler

Przez cały czas chyba nie. Szczególnie w piątek (wygasanie kontraktów) obroty były zbyt duże (1,2 mld bodajże). Był jednak faktycznie taki dzień, kiedy z WIG20 rosły tylko i wyłącznie spółki państwowe, a spadała cała reszta. Rozkładało się to jakoś tak +5% dla państwowych i -10% dla pozostałych. Wtedy pierwszy raz naszła mnie myśl, że rządowe fundusze manipulują kursami. Co zresztą potwierdzały względnie niskie obroty.

Ale to nie nowość przecież. To samo jest na obligacjach...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 1,74% 49 728,30
2020-06-03 17:15:01
WIG20 1,76% 1 766,85
2020-06-03 17:15:00
WIG30 1,89% 2 049,33
2020-06-03 17:15:00
MWIG40 1,93% 3 545,60
2020-06-03 17:15:01
DAX 3,88% 12 487,36
2020-06-03 17:35:00
NASDAQ 0,39% 9 645,61
2020-06-03 18:23:00
SP500 1,05% 3 113,30
2020-06-03 18:23:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.