Antywirusowe „zamknięcie gospodarki” poskutkowało najgwałtowniejszym we współczesnej historii spadkiem detalicznych cen paliw w Polsce. Ceny benzyny i oleju napędowego zmierzają w pobliże 4 zł za litr.


Takich danych nie pamiętają najstarsi analitycy. Według statystyk BM Reflex w mijającym tygodniu średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 spadła aż o 22 gr/l i wyniosła 4,52 zł. To najniższa średnia cena od sierpnia 2017 roku. Olej napędowy przeciętnie w skali kraju potaniał o 24 grosze na litrze, osiągając średnią cenę 4,60 zł/l. To najsilniejsze jednotygodniowe spadki przynajmniej od początku 2005 roku. Średnia cena autogazu obniżyła się o 5 gr/l, do 2,04 zł/l.
Pamiętajmy, że są to wartości średnie wyciągnięte z cen na stacjach z całego kraju. Wiadomo, że ceny paliw potrafią się różnić pomiędzy poszczególnymi stacjami nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze. Istotne różnice występują także w przekroju geograficznym. Np. we Wrocławiu benzynę nierzadko da się zatankować już za ok. 4,20 zł/l, a olej napędowy po 4,30-4,45 zł/l. A wiec wyraźnie poniżej średnich cen krajowych.
Równocześnie obecne ceny są jeszcze bardzo odległe od historycznych minimów. Podczas apogeum światowej recesji w styczniu 2009 roku benzyna czy olej napędowy niekiedy kosztowała nieco ponad 3 zł/l. A nieco starsi kierowcy mogą pamiętać ceny z dwóją lub nawet z jedynką z przodu obserwowane w latach 90-tych XX wieku.
Przeczytaj także
- Wydaje się, że dzisiaj problemem dla wszystkich staje się nie poziom cen, a poziom sprzedaży paliw. Oznacza to przede wszystkim problemy właścicieli stacji (...) Ograniczenie wyjazdów służbowych i prywatnych, pozostanie w domach i praca zdalna będą przekładały się na niższe zapotrzebowanie na paliwa – twierdzą eksperci BM Reflex.

To zapewne nie koniec „koronawirusowej promocji”, ponieważ ceny w hurcie spadają jeszcze szybciej niż w detalu. 20 marca PKN Orlen sprzedawał benzynę Eurosuper 95 po 2876 zł/m3, czyli po doliczeniu VAT-u ok. 3,54 zł za litr. Olej napędowy w płockiej rafinerii kosztował 3175 zł/m3, czyli 3,91 zł brutto za litr. To aż o 69 groszy poniżej przeciętnej ceny detalicznej.
Zatem pole do dalszych obniżek cen na stacjach wciąż jest ogromne. Rzecz jasna pod warunkiem, że złoty przestanie się osłabiać, a notowania ropy naftowej nie pójdą w górę. Obecnie cena ropy Brent wyrażona w polskiej walucie wynosi ok. 123 zł za baryłkę i jest prawie tak samo niska jak w dołku notowań z 2009 r. czy 2016 r.. Jednakże obserwowany w ostatnich dniach potężny wzrost kursu dolara (w czwartek dolar kosztował prawie 4,30 zł i był najdroższy od 19 lat) stanowi obecnie główne zagrożenie dla dalszego spadku detalicznych cen paliw w Polsce.
- Tak gwałtowne obniżki cen w hurcie dają dużą szansę na pogłębienie spadków cen na stacjach w kolejnych dniach, jednak skala obniżek będzie już prawdopodobnie dużo mniejsza. Odbicie na rynku ropy naftowej i osłabienie złotego spowodują odbicie cen hurtowych na rynku krajowym, co może ograniczać skłonność do głębokich korekt na stacjach w dół. Nie mniej póki co nie ma jednak zagrożenia wzrostem cen detalicznych – uważają analitycy BM Reflex.
KK





























































