REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Nie ma podstaw". PiS komentuje proponowany zakaz importu ukraińskiego drobiu

2023-05-08 20:01
publikacja
2023-05-08 20:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Drób, jajka i owoce. To tym rynkom przygląda się obecnie Komisja Europejska. Jeśli import drobiu z Ukrainy będzie w takiej skali jak obecnie, to będzie powrót do kwot taryfowych - przekazał w poniedziałek komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

"Nie ma podstaw". PiS komentuje proponowany zakaz importu ukraińskiego drobiu
"Nie ma podstaw". PiS komentuje proponowany zakaz importu ukraińskiego drobiu
fot. YVES HERMAN / / Reuters

Komisarz Wojciechowski podczas poniedziałkowego posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa podkreślił, że "na dziś mnie ma podstaw" do wprowadzenia zakazu importu z Ukrainy towarów innych niż tzw. cztery podstawowe, czyli pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika. Od 2 maja do 5 czerwca br. (z możliwością przedłużenia) obowiązuje unijne rozporządzenie zakazujące swobodny obrót nasionami pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika pochodzącymi z Ukrainy w: Bułgarii, Polsce i Rumunii oraz na Węgrzech i Słowacji. Nadal te zboża z Ukrainy można przewozić w tranzycie przez tych pięć państw.

Przedstawiciel komisji przyznał, że najbardziej wrażliwą jest kwestia drobiu. Potwierdził, że eksport drobiu z Ukrainy na rynek europejski wzrósł o 80 proc. (z 90 tys. ton do ok. 168 tys. ton; w Polsce to jest z 21 do 38 tys. ton). "Komisja bada tę sytuację. Nie jest jeszcze wszczęte formalne postępowanie, ale tylko dlatego, ze chcemy wszcząć to postępowanie w oparciu o nowe przepisy - bo tam są krótsze procedury" - poinformował.

Dodał, że w obecnym reżimie prawnym procedura sprawdzania rynku zakończyłaby się w listopadzie. Zgodnie z nowymi przepisami będzie to wrzesień, jeśli procedura rozpocznie się w czerwcu.

"Sytuacja na rynku drobiu nie jest tylko lokalna, ale ogólnoeuropejska i wielce prawdopodobne jest, że jeśli ten import rzeczywiście w takiej skali będzie, w obecnych miesiącach będzie trwał, to będzie powrót do kwot taryfowych sprzed liberalizacji" - powiedział.

Wakacje na giełdzie

Wojciechowski dodał, że KE obserwuje również to co się dzieje na rynku jajek. "Jest wzrost importu i to też jest objęte tą procedura nadmiernego importu. Jeśli ta procedura wykaże ten nadmierny import, to też zostaną nałożone kwoty importowe, albo w ogóle zakaz importowy" - przekazał.

Komisarz odniósł się również do kwestii mrożonych owoców, gdzie import z Ukrainy wzrósł z 37 tys. ton w 2021 r. do 44 tys. ton w 2022 r. "Ale ta sytuacja będzie obserwowana. Jeśli w sezonie okaże się, że jest zagrożenie dla polskich, dla unijnych producentów, Komisja jest gotowa wprowadzić ograniczenia nawet w tym nadzwyczajnym, ekspresowym trybie. To zależy od tego, jaka będzie sytuacja w trakcie, jak się rozwinie sytuacja w następnych miesiącach" - dodał.

Wojciechowski poinformował ponadto, że od kwietnia 2022 r. do końca marca 2023 Ukraina wyeksportowała 48 mln ton pszenicy, kukurydzy, rzepaku i ziaren słonecznika. Z tego 24 mln ton trafiło do Afryki i Azji, a ok. 24 mln ton do krajów UE z czego ok. 10,3 mln ton do pięciu państw przyfrontowych.

Komisarz wyjaśnił, że do Polski trafiło w sumie 4,1 mln ton ukraińskiego zboża, z czego ponad 3,3 mln ton zostało w kraju (ponad 700 tys. ton to był tranzyt). Największym krajem tranzytowym, przez które przepływało zboże z Ukrainy, była Rumunia (ponad 9 mln ton, z czego w tym kraju zostało 2,5 mln ton).

Wojciechowski podkreślił, że nie było niekontrolowanego importu zboża do UE z Ukrainy. Problem - jak zwrócił uwagę - narastał w krajach przyfrontowych, dlatego też wprowadzono czasowy zakaz importu do Bułgarii, Polski, Rumunii, na Węgry oraz do Słowacji. To był też precedens - podkreślił. Według komisarza obowiązujące restrykcje "najpewniej" zostaną wydłużone.

Przedstawiciel Komisji podkreślił, że zareagowała ona bardzo szybko na kryzysową sytuację. Przypomniał, że już w marcu 2022 roku przyjęto komunikat ramowy pozwalający na przekazanie przez państwa członkowskie pomocy publicznej w związku z wojną na Ukrainie. "Stoczyłem dużą batalię w Komisji Europejskiej, żeby w tę pomoc publiczną włączyć rolnictwo" - zaznaczył.

Potem - jak kontynuował - KE wydawała kolejne zgody na udzielnie pomocy publicznej m.in. związanej z dopłatami do nawozów, do skupu zbóż. Uruchomiła ona rezerwę kryzysową skierowaną do państw przyfrontowych.

Wojciechówki wyjaśnił, że Polska otrzymała zgodę KE na pomoc nawozową w kwocie 836 mln euro. Kolejna zgoda dotyczyła 126 mln euro na dopłaty do zakupu zbóż. W ostatnich dniach KE zaakceptowała trzecią pulę pomocy publicznej dla rolników w wysokości 435 mln euro. Polska skorzystała też trzykrotnie z pieniędzy z rezerwy kryzysowej. Na początku było to 44 mln euro z niewielką dopłatą krajową na pomoc dla producentów jabłek i trzody chlewnej. Druga pomoc, to było 30 mln euro z 100 proc. dofinansowaniem krajowym w zw. z kryzysem zbożowym. Wartość trzeciego pakietu to jest 40 mln euro z 200 proc. dofinansowaniem krajowym.

"W okresie kryzysu wojennego od kwietnia 2022 Komisja Europejska, albo udzieliła pomoc, ale w zdecydowanej większości zaakceptowała pomoc krajową na kwotę 1 mld 620 mln euro, to jest kwota ok. 7,5 mld zł. Nigdy w historii takiej pomocy nie było" - podkreślił Janusz Wojciechowski.

Unijny komisarz zauważył, że "wolny handel z Ukrainą dla całej polskiej gospodarki jest bardzo korzystny". Wskazał, że w 2022 r. z Polski na Ukrainę wyeksportowano towary o wartości prawie 10 mld euro, z czego import to było niecałe 6 mld zł. Podkreślił, że była to 1/3 unijnego eksportu, którego wartość wyniosła w sumie 30 mld euro. Na drugim miejscu były Niemcy z eksportem wartym 4 mld euro.

"Jeśli ktoś pytał mnie dlaczego ja opowiadałem się za liberalizacją handlu z Ukrainą, otóż dlatego, że tego wymagała nie tylko polityczna racja stanu, ale również gospodarcza racja stanu" - zaznaczył Wojciechowski. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
faramir_z_gondoru
Na ten cały szwindel ze zbożem i innymi produktami spożywczymi z Ukrainy,, prawdopodobnie od samego początku było przyzwolenie pisowskiego rządu. Nie trzeba być jasnowidzem by domyślić się, że oberwie polski rolnik. Znajdźcie sobie w necie, jak określa się ludzi, którzy świadomie i z premedytacją działają na szkodę własnego kraju Na ten cały szwindel ze zbożem i innymi produktami spożywczymi z Ukrainy,, prawdopodobnie od samego początku było przyzwolenie pisowskiego rządu. Nie trzeba być jasnowidzem by domyślić się, że oberwie polski rolnik. Znajdźcie sobie w necie, jak określa się ludzi, którzy świadomie i z premedytacją działają na szkodę własnego kraju i jego obywateli.
obywatel_monte_christo
Ale jakie "prawdopodobnie". Już nie pamiętasz jak jeden przez drugiego się chwalili, że jesteśmy po to żeby służyć, albo ile i czego daliśmy za dramo?
To albo zdrajcy albo skończeni idioci. Nie ma innej możliwości.

Najlepszy był Saryusz Wolski który powiedział - Niemcy nas szantażują, że jak się nie zgodzimy na
Ale jakie "prawdopodobnie". Już nie pamiętasz jak jeden przez drugiego się chwalili, że jesteśmy po to żeby służyć, albo ile i czego daliśmy za dramo?
To albo zdrajcy albo skończeni idioci. Nie ma innej możliwości.

Najlepszy był Saryusz Wolski który powiedział - Niemcy nas szantażują, że jak się nie zgodzimy na to co chcą to oni nie przyjmą Ukrainy do UE. No przecież to nawet trudno skomentować.
trolley odpowiada obywatel_monte_christo
KAŻDY kto popiera przystąpienie UPAiny do Unii jest zdrajcą polskiego interesu! UPAina w Unii zaora nasze rolnictwo od strzała, zabierze fundusze, wytnie naszą tanią siłę roboczą i dopiero wtedy w Polsce będzie BIEDA przez duże B! Poza tym kogo tak naprawdę zdrajcy popierają? UPAinę czy upaińską oligarchię żeby można było razem wały KAŻDY kto popiera przystąpienie UPAiny do Unii jest zdrajcą polskiego interesu! UPAina w Unii zaora nasze rolnictwo od strzała, zabierze fundusze, wytnie naszą tanią siłę roboczą i dopiero wtedy w Polsce będzie BIEDA przez duże B! Poza tym kogo tak naprawdę zdrajcy popierają? UPAinę czy upaińską oligarchię żeby można było razem wały kręcić jak przy zbożu?
samsza
Ardanowski: ukraińskie zboże jest "po drodze" sprzedawane w Polsce. - w lipcu 2022r. (!)
Wojciechowski, zareagowałem bardzo szybko, w marcu 2023r. (!)
:)
samsza
źródło z lipca 2022
https://www.money.pl/gospodarka/ardanowski-ukrainskie-zboze-jest-po-drodze-sprzedawane-w-polsce-6794162871704416a.html
jankarol
Miodu mniej trafiło z Ukrainy do Polski w 2022r niż w 2021r.
Poprawiam błąd z mojej wypowiedzi poniżej.
jankarol
Fakty pokazują że producenci drobiu zyskują na przynależności Polskie do UE nawet gdy eksport drobiu z Ukrainy rośnie:
Eksperci szacują, że w 2022 r. produkcja drobiu w wadze detalicznej wyniesie około 3027 tys. ton. Taki wynik oznacza wzrost o około 2% w stosunku do ubiegłego roku. Wzrośnie także udział eksportu, który ma wchłonąć
Fakty pokazują że producenci drobiu zyskują na przynależności Polskie do UE nawet gdy eksport drobiu z Ukrainy rośnie:
Eksperci szacują, że w 2022 r. produkcja drobiu w wadze detalicznej wyniesie około 3027 tys. ton. Taki wynik oznacza wzrost o około 2% w stosunku do ubiegłego roku. Wzrośnie także udział eksportu, który ma wchłonąć 51,4% produkcji mięsa drobiowego.
Wartość krajowej produkcji drobiu w latach 2004-2021 rosła w średniorocznym tempie 7,8% w porównaniu do 4% rocznego wzrostu w przypadku całej produkcji rolniczej.
- Nie ma w artykule wypowiedzi Komisarze Wojciechowskiego że miody Polska mniej importuje z Ukrainy w 2021 niż w 2022r.
- Nie ma też informacji że Nasz eksport jest większy niż import z Ukrainy.
W gazetach i mediach obraz buduje narodowo - socjalistyczna i faszystowska propaganda nie mająca nic wspólnego z prawdą bo:
- Ceny żywności na świecie spadły.
- Niby jest nadmiar żywności a ceny żywnością ciągle są pompowane w górę.
Jeżeli nas eksport żywności wzrósł a przez ustawę klatkową spadła ilość dostępnego mięsa drobiowego nadająca się do eksportu to:
Oznacza że mamy do czynienia z reeksportem i tu mamy fałszywy obraz tylko surowych cyfr.
Choć minister rolnictwa Robert Telus mówił o tym. Jednak w mediach dominuje faszystowska nieprawdziwa propaganda również z obozu Tuska by wrobić PiS jako partię sceptyczną wobec UE.
jankarol
Nie ma też w artykule stwierdzenia że produkcją drobiu i mięsa na Ukrainie zajmują się znani polscy producenci. Być może z takiej produkcji skorzysta polski producent konserw ale przy takiej nagonce szczególnie dziwnej że niby pro europejskiego środowiska Tuska, może tanie konserwy mięsne nie sprzedawać na rynku polskim. Będą tylko Nie ma też w artykule stwierdzenia że produkcją drobiu i mięsa na Ukrainie zajmują się znani polscy producenci. Być może z takiej produkcji skorzysta polski producent konserw ale przy takiej nagonce szczególnie dziwnej że niby pro europejskiego środowiska Tuska, może tanie konserwy mięsne nie sprzedawać na rynku polskim. Będą tylko drogie których nikt zagranicą nie chce kupić. Ukraińskie zboże bardzo szybko Polska sprzedała co zaprzecza propagandzie faszystowskiej o niskiej jakości. Niską jakość mają rolnicy trzymaną w gnijącą w komórkach ku chwale faszyzmu.
trolley odpowiada jankarol
Co mnie to obchodzi? Jak produkują na UPAinie to niech i tam sprzedają.
jpelerj odpowiada jankarol
Ale największe udziały w tej produkcji drobiu na UKR mają Amerykanie. A na UKR dopuszczono pasze GMO i wyższe normy antybiotyków. Sam sobie kupuj te "tanie konserwy". W Europie to pewnie będzie żarcie dla psów i kotów, ale w PL...dla suwerena?

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki