Już piąty rok z rzędu wrzesień stał pod znakiem spadku
indeksu WIG20. Inaczej było na Wall Street, gdzie S&P500 zakończył ten
statystycznie najgorszy miesiąc ponad kreską.


Gdy miesiąc temu pisałem dla Państwa o „czerwonych wrześniach na giełdowych parkietach”, zastanawiałem się, czy tym razem będzie inaczej. A jak faktycznie było? To zależy gdzie. Na naszej GPW było jak zwykle. Tj. piąty rok z rzędu (!) WIG20 zakończył wrzesień pod kreską, tracąc 3,65%. Notabene był to już trzeci spadkowy miesiąc w wykonaniu flagowego benchmarku warszawskiej giełdy. Słabość naszego rynku jest dobrze widoczna już od lipca i nie do końca przekonują mnie tłumaczenia, jakoby inwestorzy już od trzech miesięcy „zbierali gotówkę" potrzebną na IPO Żabki bądź kolejne ABB Allegro.
Co prawda można się pocieszać, że po pierwsze tegoroczny wrzesień i tak był lepszy zarówno od zeszłorocznego (-5,5%), jak i od tego sprzed dwóch lat (aż -9,8%) oraz po drugie że we wrześniu nasza giełda po prostu tak już ma, iż na ogół spada. Zwłaszcza w ostatnich 10 latach, gdy tylko jeden wrzesień udało się zakończyć na plusie.
Wall Street grilluje giełdowego byka
Za to inaczej niż w latach poprzednich było na Wall Street, gdzie S&P500 zyskał w tym wrześniu 2%. Przypomnijmy, że rok temu we wrześniu S&P500 spadł o 4,9%, dwa lata temu zaliczył tąpnięcie o 9,3%, a trzy lata temu oddał prawie 4,8%. Za Atlantykiem mamy więc przełamanie serii „czerwonych wrześni” i trwa tam śrubowanie nominalnych rekordów wszech czasów. Przynajmniej w wykonaniu S&P500 i Dow Jonesa, bo zarówno Nasdaq, jak i Russell2000 nowych szczytów nie ustanowiły.
Sprawdźmy zatem, co na obu rynkach działo się w przeszłości po spadkowym wrześniu na GPW i wzrostowym w wykonaniu S&P500. Przyjrzyjmy się najpierw krajowemu podwórku, gdzie wrześniowe spadki są w zasadzie normą. W latach 1994-2024 zaliczyliśmy aż 19 „czerwonych wrześni”. Za to po wrześniowych spadkach październik wyraźnie częściej przynosił wzrosty od spadków. Wynik to 12 do 6 dla giełdowych byków. Średnia październikowa zmiana WIG-u 20 po spadkowym wrześniu wyniosła 2,0% przy medianie na poziomie 4,1%.

| Miesięczna zmiana WIG20 | ||
|---|---|---|
| Rok | Wrzesień | Październik |
| 1994 | -17,9% | -15,5% |
| 1999 | -15,9% | 4,0% |
| 2000 | -11,7% | -7,1% |
| 2001 | -10,2% | 20,9% |
| 2002 | -7,0% | 12,9% |
| 2003 | -9,8% | 7,1% |
| 2006 | -1,4% | 6,4% |
| 2008 | -8,2% | -23,4% |
| 2009 | -0,9% | 3,8% |
| 2011 | -10,7% | 8,4% |
| 2015 | -4,5% | -0,3% |
| 2016 | -4,7% | 6,2% |
| 2017 | -2,5% | 2,9% |
| 2018 | -2,3% | -5,8% |
| 2020 | -4,9% | -11,5% |
| 2021 | -2,4% | 4,1% |
| 2022 | -9,8% | 11,5% |
| 2023 | -5,5% | 12,2% |
| 2024 | -3,7% | ? |
| średnia | 2,0% | |
| mediana | 4,1% | |
| Źródło: Bankier.pl | ||
Warto przy tym pamiętać, że październik niebezpodstawnie uchodzi za miesiąc giełdowych krachów. Prawie wszystkie największe giełdowe katastrofy świata miały miejsce w tym miesiącu. Zwłaszcza gdy jest to październik w roku zakończonym cyfrą 7 (co w tym roku nas nie dotyczy). Dlatego pomimo pozytywnego bilansu i wyraźnie dodatniej średniej warto pamiętać, że w przeszłości po wrześniowych spadkach zdarzały się także październikowe załamania. Przykładowo, w roku 1994 (-15,5% w październiku po -17,9% we wrześniu), 2000 (-7,1% po -11,7%), 2008 (-23,4% po -8,2%) oraz 2020 (-11,5% po -4,9%).
Co łączy te wszystkie daty? Każda z nich wyznacza lokalny (jak 1994) bądź globalny krach giełdowy (2000, 2008 i 2020). Widzimy tu, że w „normalnych” latach październik po spadkowym wrześniu jest na GPW raczej łaskawy. Zatem choć pierwsze dni tegorocznego października nie były zbyt łaskawe dla naszego parkietu, to statystycznie miesiąc ten nie powinien się skończyć tak źle, jak się rozpoczął.
Przeczytaj także
Tylko nieco mniej optymistycznie prezentują się historyczne analogie na Wall Street. Tam wzrostowy wrzesień nie jest może aż taką anomalią jak u nas (w historii indeksu S&P500 pojawił się w przeszłości w 28 na 68 przypadków), ale też z reguły nie zapowiada spadkowego października. W 17 na 28 historycznych przypadków po wzrostach we wrześniu S&P500 rósł także w październiku. Średnia październikowa stopa zwrotu po „zielonym wrześniu” wyniosła jednak tylko 0,9% przy medianie rzędu 1,1%. Wyniki te dotyczą wszystkich przypadków: także tych, gdy październik kończył się pod kreską (11 na 28 przypadków).
Warto przy tym dodać, że w ostatnich latach kombinacja wzrostowego września i wzrostowego października w wykonaniu S&P500 nie przytrafiała się zbyt często. Po raz ostatni zdarzyło się to w roku 2017, a wcześniej także w 2013, 2010, 2007, 2006 i 2004. Czyli w latach generalnie bardzo sprzyjających posiadaczom amerykańskich akcji, a więc takich jak ten, gdzie dotychczasowa tegoroczna zmiana S&P500 podchodzi pod 20%.
Reasumując, historyczne analogie zdają się sugerować, że tegoroczny październik na giełdowych parkietach nie powinien być czerwony. Pamiętajmy jednak, że to tylko zabawa danymi historycznymi bez jakichkolwiek gwarancji inwestycyjnego sukcesu. Tym bardziej że giełdowe krachy zawsze nadchodzą niezapowiedziane, a ich wystąpienie w październiku nikogo nie powinno zaskoczyć.





























































