REKLAMA

Kiedyś na święta musiała być szynka i czekolada, a teraz?

Barbara Sielicka2012-12-17 06:00
publikacja
2012-12-17 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Pokolenie naszych rodziców i dziadków doskonale pamięta czasy PRL-u, kiedy zdobycie szynki, pomarańczy i innych smakołyków na święta nierzadko graniczyło z cudem. Obecnie dostępność żywności nie jest już problemem. Kłopotem staje się brak środków na koncie, gdy nadchodzą święta.

Kiedyś na święta musiała być szynka i czekolada, a teraz?
Źródło: Thinkstock

Z jednej strony wpadamy w szał zakupów, z drugiej zaś mamy ograniczone zasoby pieniężne i wielu z nas zaciągnie pożyczki. Później przychodzą święta, a z nimi masa jedzenia, niepotrzebne prezenty i debet na koncie. O tym, jak uniknąć problemów, rozmawiamy z dr Agatą Gąsiorowską, psychologiem ekonomicznym z SWPS we Wrocławiu.

Święta kojarzą się nam między innymi z zakupami i wydaniem większej ilości gotówki, której nie posiadamy. Czy muszą nam się tak kojarzyć? A może sami to sobie narzucamy?

Święta to czas wyjątkowy, w którym nie powinno nam niczego brakować. Kiedyś przed świętami pościliśmy, aby potem cieszyć się dobrobytem. W czasach PRL-u ten post był przymusowy, bo po prostu brakowało produktów, a na święta musiała być „wystawna” szynka, pomarańcze, czekolada czy inne wyjątkowe zdobycze. Oczywiście nie musi się to automatycznie łączyć z wydawaniem pieniędzy, których nie mamy, ale faktycznie często tak jest. Na święta niczego nie może brakować, wszystkiego musi być w bród i stąd często te olbrzymie zakupy, a potem dodatkowe kilogramy i ból brzucha z przejedzenia.

Wielu konsumentów traci kontrolę nad zakupami przedświątecznymi i wpada w szał zakupów. Gdzie wówczas podziewa się nasz zdrowy rozsądek?

Kobiecy pomysł na biznes: fabryka bombek» Pomysł na biznes: fabryka bombek
Zostaje w domu. Centrum handlowe przed Bożym Narodzeniem to nie jest dobre miejsce dla zdrowego rozsądku. Kolory, zapachy, światła, choinki, mikołaje, renifery, „Jingle bells” z głośnika – to wszystko z jednej strony wzbudza w nas dobry nastrój, a z drugiej przeciąża. Osoby w dobrym nastroju częściej formułują pozytywne oceny, zachowują się nierefleksyjnie i impulsywnie, a podczas podejmowania decyzji wykorzystują heurystyki, a nie zasady logicznego myślenia, i ignorują szczegółowe informacje w reklamach. To wszystko sprzyja utracie kontroli i szałowi zakupowemu.

Podobnie przeciążenie poznawcze zmniejsza samokontrolę i zwiększa skłonność do bezmyślnego wrzucania rzeczy do koszyka. Do tego jeszcze samo wspomnienie świąt budzi w nas bardzo silne pozytywne emocje i nostalgię za tymi świętami, które przeżyliśmy, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi, wyczekiwaniem na pierwszą gwiazdkę, radością znajdowania prezentów pod choinką, wyjątkowością czasu spędzanego z rodziną. Ten stan ducha, tamtą „utraconą niewinność” chcemy odtworzyć za wszelką cenę.

Kupujemy więc wiele zbędnych rzeczy, które później wyrzucamy, i tak co roku. Nie uczymy się na błędach?

Nie za bardzo. Albo może raczej – nie wszyscy. Nawet jeśli wyrzucimy góry jedzenia i obiecujemy sobie, że nigdy już nie popełnimy tego błędu, to potem znowu będą wyczekiwane święta, kolory, zapachy i światła i cały kołowrót ruszy od nowa. Mało kto myśli wstecz, przypominając sobie przeszłe marnotrawstwo – raczej skupiamy się na przyszłej radości i przyjemności.

Przy jakiego typu produktach najczęściej tracimy rozum?

Jesteśmy społeczeństwem finansowych analfabetów» Jesteśmy społeczeństwem finansowych analfabetów
Ludzie najczęściej tracą głowę przy tych przedmiotach, które najbardziej kojarzą im się z pozytywnymi emocjami. W przypadku kobiet zwykle są to ubrania, kosmetyki i biżuteria, a u mężczyzn sprzęt elektroniczny, gry, płyty i rzeczy związane z hobby. Natomiast przed świętami, w supermarkecie, możemy stracić głowę w zasadzie przy każdym produkcie, nawet jeśli nie jest on emocjonalny, ze względu na wszechogarniający dobry nastrój i brak zdrowego rozsądku.

Przedświąteczne zakupy to czas promocji i pierwszych wyprzedaży, które nie zawsze pozwalają nam oszczędzić. Dlaczego łapiemy się na te sztuczki?


Bo jesteśmy ludźmi. Promocje i wyprzedaże wykorzystują nasze automatyczne reakcje, które bardzo ciężko jest kontrolować, nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z ich manipulacyjnego charakteru. Gdy widzimy hasła „okazja”, „wyprzedaż” czy „tylko teraz”, działa tak zwana reguła niedostępności. Powoduje ona, że rzecz trudno dostępna albo dostępna przez ograniczony czas wydaje się nam bardziej atrakcyjna, a skoro coś jest atrakcyjne, to na pewno warte kupienia.

Ważny jest także efekt kontrastu, czy też inaczej efekt ramy. Jeśli widzimy rzecz, która kosztuje np. 200 zł, trudno nam jasno określić, czy ta cena jest wysoka, czy niska. Jeśli jednak dostajemy informację, że rzecz kosztowała 400 zł, a teraz tylko 200, to od razu wydaje nam się, że cena jest bardzo atrakcyjna.

Szał przedświątecznych przygotowań sprawia, że wielu ludzi zaczyna zachowywać się dosyć nieprzewidywanie. Często puszczają im nerwy, wdają się w bójki i przepychanki w sklepach. Dlaczego poddajemy się takim negatywnym emocjom?

jak zarobić» 10 sposobów na to, jak zarobić poza etatem
Faktycznie, przeładowanie poznawcze, to znaczy masa bodźców, które oddziałują na nas w sklepach, plus presja czasu, tłum, hałas i pobudzenie wywoływane przez obecność innych ludzi to mieszanka wybuchowa. Każdy z nas ma taki poziom pobudzenia, przy którym funkcjonuje najlepiej. Jeśli go znacznie przekroczymy, to spada efektywność naszego funkcjonowania, spada możliwość samokontroli, przysłowiowo właśnie puszczają nam nerwy, a dominować zaczynają negatywne emocje. Poddajemy się im, bo są one silniejsze od nas i nie mamy w takim momencie siły, żeby je kontrolować.

Jak więc robić świąteczne zakupy, aby nie przepłacić i nie poddać się złym emocjom?

Bardzo dokładnie wszystko zaplanować wcześniej, a w szczególności co zamierzamy gotować i komu jaki prezent kupić. Co ważne, zrobić listę tego, co potrzebujemy i dokładnie się tej listy trzymać oraz zastanowić się, w którym sklepie co kupimy. Nie zostawiajmy sobie zbyt dużego marginesu na swobodę, nie podejmujmy decyzji w sklepie, że upieczemy jeszcze jedno ciasto, jeśli w domu już postanowiliśmy, że tego nie zrobimy.

Nie zostawiajmy też zakupów na ostatnią chwilę, lecz zastanówmy się, co można kupić wcześniej. Presja czasu jest dodatkowym czynnikiem wzmagającym bezrefleksyjność i przeciążenie. W tym roku Wigilia wypada w poniedziałek i aż boję się wyobrazić, co się będzie działo w centrach handlowych w weekend 22-23 grudnia. Sobota i niedziela to zawsze dni wzmożonego ruchu handlowego, a czas przedświąteczny może to jeszcze spotęgować.

Choć ceny wzrosły, to ekonomiści przewidują, że w tym roku wydamy na święta więcej niż w zeszłym i na pewno nie kupimy mniej. Skąd u nich ta pewność?

Polacy mają dość chleba. Piekarnie bankrutują» Polacy mają dość chleba. Piekarnie bankrutują
Też mnie to zaskakuje – może ekonomiści mają szklane kule albo jakiś układ z wróżkami? A tak na serio: skoro ceny wzrosły, to po prostu za te same rzeczy, ten sam poziom zakupów po prostu zapłacimy więcej. Dodatkowo ekonomiści zwykle zakładają, że ludzie kierują się tzw. pragnieniem efektywnej akumulacji, to znaczy systematycznym podnoszeniem standardu życia, a z tego płynie prosty wniosek, że na kolejne święta wydamy więcej niż poprzednie. Czy tak jest? Dowiemy się po świętach.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Kosmita1
Tyle dała nam pseudo wolność i kapitalizm.Pewnie jak ktoś zarabia 60 tys miesięcznie,to ma to wszystko w d.....Dla niego zawsze są święta.
~kolo jabolo
"tracimy"?, optymistyczne...
~endi
Wystarczy olać ten cały kicz i zostać ateistą lub buddystą - tam nie ma takich wydatków ... Wielu z moich znajomych zostało ateistami i są z tego powodu bardzo zadowoleni ...
~keril
Nie pojęte jest jakim trzeba byc debilem i ignorantem, żeby świeta kojarzyć z jedzeniem i prezentami. Nie pojęte jest jakim trzeba być kretynem, zeby nakupić jedzenia, nażreć się jak świnia a resztę wywalić na śmietnik. Nie pojęte jest jak w polsce bogaci są ludzie skoro takie świeta mają, pełne żarcia, żarcia i zarcia... chyba, Nie pojęte jest jakim trzeba byc debilem i ignorantem, żeby świeta kojarzyć z jedzeniem i prezentami. Nie pojęte jest jakim trzeba być kretynem, zeby nakupić jedzenia, nażreć się jak świnia a resztę wywalić na śmietnik. Nie pojęte jest jak w polsce bogaci są ludzie skoro takie świeta mają, pełne żarcia, żarcia i zarcia... chyba, ze to kompleks komunizmu gdzie dużo brakowało albo "nie było niczego" i teraz trzeba się odkuć, kupić wszystkiego w huk... żeby tylko przed rodzinką dobrze wypapaść i wypaść swój oraz ich brzuchy. Laicyzacja świat i ich komercjalizacja jest najgorszym złem jakie spotyka ludzi na świeta.
Najważniejsze dla ludzi w śęta to:
1. żarcie
1a. zakupy
1b. wolne od roboty.
2. prezenty
3. choinka
4. goście
5. rodzina
6. no i moze na końcu Bóg
~io
5. rodzina=
1. żarcie
1a. zakupy
1b. wolne od roboty.
2. prezenty
3. choinka
4. goście
Bóg... to nie te czasy
~Tomeczek_888
No po prostu swietujemy jak obywatele USA i tyle.
~UFO
Dnia 2012-12-17 o godz. 12:36 ~keril napisał(a):

6. no i moze na końcu Bóg

Ktoś jeszcze wierzy w Boga? W kosmitę, który ma wpływ na życie człowieka?
Wierzy się w fałszywych proroków, mężczyzn w opływających złotem sukienkach.
~bezrobotny
tez bym tak chciał. może ktoś pomoże?
~xxx
do LOGICZNEGO myslenia w kwestii zakupow nie potrzeba konczyc studiow - wystarczy mądra głowa i wgląd we własny portfel....

Jak Ktos chce bardzo "napchac" kieszen supermarketow, to niech napycha ..Swieta BN to po prostu dwa kolejne dni z zycia czlowieka,..Nie widze powodu,aby obzerac sie bardziej i obdarowywac
do LOGICZNEGO myslenia w kwestii zakupow nie potrzeba konczyc studiow - wystarczy mądra głowa i wgląd we własny portfel....

Jak Ktos chce bardzo "napchac" kieszen supermarketow, to niech napycha ..Swieta BN to po prostu dwa kolejne dni z zycia czlowieka,..Nie widze powodu,aby obzerac sie bardziej i obdarowywac ponad stan...i to w kryzysie, ktory dopiero pokaze rogi w 2013r.

Powiązane: Święta w finansach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki