
Źródło: Thinkstock
Z jednej strony wpadamy w szał zakupów, z drugiej zaś mamy ograniczone zasoby pieniężne i wielu z nas zaciągnie pożyczki. Później przychodzą święta, a z nimi masa jedzenia, niepotrzebne prezenty i debet na koncie. O tym, jak uniknąć problemów, rozmawiamy z dr Agatą Gąsiorowską, psychologiem ekonomicznym z SWPS we Wrocławiu.
Święta kojarzą się nam między innymi z zakupami i wydaniem większej ilości gotówki, której nie posiadamy. Czy muszą nam się tak kojarzyć? A może sami to sobie narzucamy?
Święta to czas wyjątkowy, w którym nie powinno nam niczego brakować. Kiedyś przed świętami pościliśmy, aby potem cieszyć się dobrobytem. W czasach PRL-u ten post był przymusowy, bo po prostu brakowało produktów, a na święta musiała być „wystawna” szynka, pomarańcze, czekolada czy inne wyjątkowe zdobycze. Oczywiście nie musi się to automatycznie łączyć z wydawaniem pieniędzy, których nie mamy, ale faktycznie często tak jest. Na święta niczego nie może brakować, wszystkiego musi być w bród i stąd często te olbrzymie zakupy, a potem dodatkowe kilogramy i ból brzucha z przejedzenia.
Wielu konsumentów traci kontrolę nad zakupami przedświątecznymi i wpada w szał zakupów. Gdzie wówczas podziewa się nasz zdrowy rozsądek?
![]() | » Pomysł na biznes: fabryka bombek |
Podobnie przeciążenie poznawcze zmniejsza samokontrolę i zwiększa skłonność do bezmyślnego wrzucania rzeczy do koszyka. Do tego jeszcze samo wspomnienie świąt budzi w nas bardzo silne pozytywne emocje i nostalgię za tymi świętami, które przeżyliśmy, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi, wyczekiwaniem na pierwszą gwiazdkę, radością znajdowania prezentów pod choinką, wyjątkowością czasu spędzanego z rodziną. Ten stan ducha, tamtą „utraconą niewinność” chcemy odtworzyć za wszelką cenę.
Kupujemy więc wiele zbędnych rzeczy, które później wyrzucamy, i tak co roku. Nie uczymy się na błędach?
Nie za bardzo. Albo może raczej – nie wszyscy. Nawet jeśli wyrzucimy góry jedzenia i obiecujemy sobie, że nigdy już nie popełnimy tego błędu, to potem znowu będą wyczekiwane święta, kolory, zapachy i światła i cały kołowrót ruszy od nowa. Mało kto myśli wstecz, przypominając sobie przeszłe marnotrawstwo – raczej skupiamy się na przyszłej radości i przyjemności.
Przy jakiego typu produktach najczęściej tracimy rozum?
![]() | » Jesteśmy społeczeństwem finansowych analfabetów |
Przedświąteczne zakupy to czas promocji i pierwszych wyprzedaży, które nie zawsze pozwalają nam oszczędzić. Dlaczego łapiemy się na te sztuczki?
Bo jesteśmy ludźmi. Promocje i wyprzedaże wykorzystują nasze automatyczne reakcje, które bardzo ciężko jest kontrolować, nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z ich manipulacyjnego charakteru. Gdy widzimy hasła „okazja”, „wyprzedaż” czy „tylko teraz”, działa tak zwana reguła niedostępności. Powoduje ona, że rzecz trudno dostępna albo dostępna przez ograniczony czas wydaje się nam bardziej atrakcyjna, a skoro coś jest atrakcyjne, to na pewno warte kupienia.
Ważny jest także efekt kontrastu, czy też inaczej efekt ramy. Jeśli widzimy rzecz, która kosztuje np. 200 zł, trudno nam jasno określić, czy ta cena jest wysoka, czy niska. Jeśli jednak dostajemy informację, że rzecz kosztowała 400 zł, a teraz tylko 200, to od razu wydaje nam się, że cena jest bardzo atrakcyjna.
Szał przedświątecznych przygotowań sprawia, że wielu ludzi zaczyna zachowywać się dosyć nieprzewidywanie. Często puszczają im nerwy, wdają się w bójki i przepychanki w sklepach. Dlaczego poddajemy się takim negatywnym emocjom?
![]() | » 10 sposobów na to, jak zarobić poza etatem |
Jak więc robić świąteczne zakupy, aby nie przepłacić i nie poddać się złym emocjom?
Bardzo dokładnie wszystko zaplanować wcześniej, a w szczególności co zamierzamy gotować i komu jaki prezent kupić. Co ważne, zrobić listę tego, co potrzebujemy i dokładnie się tej listy trzymać oraz zastanowić się, w którym sklepie co kupimy. Nie zostawiajmy sobie zbyt dużego marginesu na swobodę, nie podejmujmy decyzji w sklepie, że upieczemy jeszcze jedno ciasto, jeśli w domu już postanowiliśmy, że tego nie zrobimy.
Nie zostawiajmy też zakupów na ostatnią chwilę, lecz zastanówmy się, co można kupić wcześniej. Presja czasu jest dodatkowym czynnikiem wzmagającym bezrefleksyjność i przeciążenie. W tym roku Wigilia wypada w poniedziałek i aż boję się wyobrazić, co się będzie działo w centrach handlowych w weekend 22-23 grudnia. Sobota i niedziela to zawsze dni wzmożonego ruchu handlowego, a czas przedświąteczny może to jeszcze spotęgować.
Choć ceny wzrosły, to ekonomiści przewidują, że w tym roku wydamy na święta więcej niż w zeszłym i na pewno nie kupimy mniej. Skąd u nich ta pewność?
![]() | » Polacy mają dość chleba. Piekarnie bankrutują |
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl



































































