Koszt przeciętnego "koszyka wielkanocnego" w 2026 r. będzie wyższy o 12,8 proc. rdr, głównie ze względu na wysoką cenę gorzkiej czekolady - wynika z raportu CASE. Gdyby wyłączyć ją z koszyka, wzrost byłby wyraźnie niższy i wyniósłby 1,8 proc.


"Według danych CASE Online CPI w okresie tegorocznych świąt wielkanocnych zapłacimy dużo więcej za wybrane produkty żywnościowe niż w poprzednim roku. Za tak znaczący wzrost odpowiada głównie wysoka cena gorzkiej czekolady. Gdyby wyłączyć ją z naszego koszyka, wzrost jego ceny byłby wyraźnie niższy i wyniósłby 1,8 proc." - napisano w raporcie.
"Pokazuje to, jak silny wpływ na całościowy wynik może mieć pojedynczy produkt, którego cena rośnie w ostatnim czasie szczególnie dynamicznie. Wyniki należy więc interpretować jako miarę zmian cen wybranych produktów świątecznych, a nie jako bezpośredni odpowiednik inflacji bazowej NBP lub inflacji konsumenckiej podawanej przez GUS" - dodano.
Do koszyka wielkanocnego autorzy raportu zaliczyli składniki na warzywną sałatkę świąteczną, owoce, soki owocowe, słodycze, nabiał, jaja, wędliny, pieczywo i dodatki do potraw, takie jak chrzan czy majonez.
W raporcie zaznaczono, że w strukturze koszyka widoczne są wyraźne rozbieżności: z jednej strony obserwowane są silne wzrosty cen (m.in. czekolady gorzkiej: +85,7 proc. oraz jajek: +31,1 proc.), z drugiej – znaczące spadki (np. masła: -27 proc. i białej kiełbasy: -48,7 proc.).
Analitycy CASE wskazują, że wpływ na ceny żywności napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie jest głównie pośredni.

"Dotyczy przede wszystkim kosztów ropy, gazu, nawozów oraz importowanych surowców rolno-spożywczych. Zakłócenia w rejonie Morza Czerwonego mogą skutkować zwiększeniem kosztów frachtu morskiego na trasie Azja-Europa, co może mieć wpływ na presję kosztową w części łańcucha dostaw" - napisano.
"Jednocześnie w przypadku większości produktów z koszyka wielkanocnego — szczególnie tych opartych na krajowej podaży, jak jaja, nabiał, pieczywo czy mąka — bezpośredni wpływ konfliktu na marcowe ceny detaliczne wydaje się ograniczony. Jeśli się pojawia, to raczej pośrednio: przez wyższe koszty energii, transportu czy produkcji" - dodano. (PAP Biznes)
pat/ osz/





























































