REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Kiedy Polska dogoni Niemcy cz. II

    Krzysztof Kolany2015-06-18 06:00główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2015-06-18 06:00

    W poprzednim odcinku udowodniliśmy, że w celu osiągnięcia niemieckiego poziomu życia przez następne 20-30 lat Polska potrzebuje rozwijać się dwa razy szybciej niż obecnie. Teraz czas na znalezienie potencjalnych wzorców i pomysłów na akcelerację polskiej gospodarki.

    Kiedy Polska dogoni Niemcy cz. II
    Kiedy Polska dogoni Niemcy cz. II
    fot. JOHN MACDOUGALL / / EastNews

    W latach 2008-14 produkt krajowy brutto na Polaka liczony w dolarach amerykańskiej praktycznie stał w miejscu, zwiększając się o zaledwie 2%, czyli 0,33% średniorocznie. Licząc w polskiej walucie, średnie realne tempo wzrostu PKB w latach 2009-13 wyniosło 2,7%. Czyli także stanowczo zbyt wolno, aby w ciągu jednego pokolenia dogonić Niemcy. Do tego potrzebujemy tempa rzędu 6%.

    W poszukiwaniu gospodarczego wzorca

    Nie ma sensu od nowa wymyślać koła. Proponuję Państwu proste ćwiczenie intelektualne. Do porównania zaprosiłem państwa, których PKB per capita wyrażony w USD różni się o nie więcej niż 20% od polskiego. Baza danych Banku Światowego wypluła 19 rezultatów spełniających to kryterium.

    Kraj

    PKB per capita (w USD)

    Wzrost PKB w 2004-13

    Średnioroczna dynamika PKB

    Kazachstan

    13 610

    373,5%

    16,8%

    Urugwaj

    16 351

    297,1%

    14,8%

    Rosja

    14 612

    255,6%

    13,5%

    Wenezuela

    14 415

    236,6%

    12,9%

    Brazylia

    11 208

    210,7%

    12,0%

    Argentyna

    14 715

    207,5%

    11,9%

    Panama

    11 037

    157,1%

    9,9%

    Łotwa

    15 375

    152,9%

    9,7%

    Chile

    15 732

    152,8%

    9,7%

    Litwa

    15 538

    131,6%

    8,8%

    Gabon

    11 571

    117,2%

    8,1%

    Polska

    13 648

    105,5%

    7,5%

    Libia

    11 965

    97,4%

    7,0%

    Turcja

    10 972

    87,0%

    6,5%

    Seszele

    16 186

    45,6%

    3,8%

    Chorwacja

    13 608

    45,3%

    3,8%

    St. Kitts and Nevis

    14 133

    36,6%

    3,2%

    Węgry

    13 481

    32,1%

    2,8%

    Palau

    11 810

    22,3%

    2,0%

    Antigua i Barbuda

    13 342

    21,4%

    2,0%

    Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego. PKB przeliczony po oficjalnych kursach wymiany walut.

    Polska znalazła się w środku tabeli pod względem tempa wzrostu gospodarczego, który akurat w tym okresie był u nas stosunkowo wysoki i sięgnął 7,5% rocznie. Nie powinniśmy zatem naśladować przeszłej polityki gospodarczej: Węgier, Chorwacji czy niewielkich państw wyspiarskich. Z grona pozytywnych przykładów należy też wykreślić Kazachstan, Rosję, Gabon i Wenezuelę, gdzie PKB był napędzany przez rosnące ceny ropy naftowej. Gdy w 2014 roku ropa potaniała, kraje te popadły w poważne tarapaty.

    Co nam pozostaje? Kraje z Ameryki Południowej (Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile) i państwa bałtyckie: Łotwa i Litwa. Subiektywnie odrzuciłbym Argentynę (ze względu na niską wiarygodność tamtejszych statystyk) i Brazylię – kraj o olbrzymim potencjale ludnościowym, terytorialnym i surowcowym, który jednak w ostatnich latach wyczerpał swój model wzrostu i popadł w kryzys gospodarczy.

    Do analizy porównawczej posłużą zatem Urugwaj i Chile oraz Łotwa i Litwa – wszystkie te kraje są nieco bogatsze od Polski. Co jeszcze je łączy? Dlaczego rosły szybciej od Polski? Tego dowiecie się Państwo w następnym odcinku.

    Cdn.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Amerykański startup Pocket pozyskał 11 mln USD. Jego współzałożycielem jest Polak
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy

    Komentarze (76)

    dodaj komentarz
    ~Adam
    Czemu nikt nie komentuje, że branie pod uwagę PKB na osobę bez uwzględnienia siły nabywczej nie ma dużego sensu? Dlaczego autor wybrał PKB w cenach stałych a nie PKB PPP?
    ~rumburak
    Teoretycznie to my zawsze mocni mielismy byc i rozwinieci. Proponuje zejsc na ziemie, w Bulandii na razie dobrze przyjal sie tylko socjalizm. Liberalizm jest dla ludzi a nie debili.
    ~supermario_2
    Liczyłem - aby Polska osiągnęła poziom PKB Niemiec za 20 lat to musiałaby rozwijać się w tempie 15 % rocznie (średnia geometryczna) przy czym Niemcy nie mogli by przekraczać średniorocznego wzrostu na poziomie 2,6 procent.
    ~plazowicz
    W mieście gdzie jest dużo przemysłu PKB będzie wysoki, ale czy to automatycznie oznacza, że ludziom żyje się tam dobrze? Przecież robotnicy fabryczni mogą słabo zarabiać, chorować z powodu zapylenia czy chorób zawodowych i nawet jeśli zarabiają wystarczająco, to wszystko wydawać na bieżące życie, a później leczenie. Tak jest właśnie W mieście gdzie jest dużo przemysłu PKB będzie wysoki, ale czy to automatycznie oznacza, że ludziom żyje się tam dobrze? Przecież robotnicy fabryczni mogą słabo zarabiać, chorować z powodu zapylenia czy chorób zawodowych i nawet jeśli zarabiają wystarczająco, to wszystko wydawać na bieżące życie, a później leczenie. Tak jest właśnie w PL. Miarą bogactwa nie jest dochód tylko zgromadzone aktywa. A w tym Niemcy wciągają nas jedną dziurką. Tam z pensji ludzie odkładają oszczędności i nie jest to nic nadzwyczajnego. Nie ma szans żeby się zbliżyć. Na dodatek jeszcze z tak złodziejskimi i niekompetentnymi władzami praktycznie każdego szczebla... nie ma szans.
    ~windykator
    Bismarck kręcąc wąsy pewnie kłóci się z Piłsudskim u Świętego Piotra jakim narodem debili są Polacy. Debili, którzy za marne srebrniki sprzedadzą siebie i naród: - rurociąg norweski - banki - przemysł - PZU Te patałachy wybierają się same. Wpływ mamy zerowy.
    ~realista
    I znów komentarz nie mający żadnego prawdziwego źródła dostaje łapki w górę -Polacy to lemingi, czerpiący wiedzę z forum, facebook'a i twitter'a. Polska ma nadwyżkę handlową i niemalże zrównany rachunek bieżący, ma natomiast permanentną nadwyżkę w rachunku kapitałowym i rachunku finansowym.

    http://www.nbp.pl/home.aspx?
    I znów komentarz nie mający żadnego prawdziwego źródła dostaje łapki w górę -Polacy to lemingi, czerpiący wiedzę z forum, facebook'a i twitter'a. Polska ma nadwyżkę handlową i niemalże zrównany rachunek bieżący, ma natomiast permanentną nadwyżkę w rachunku kapitałowym i rachunku finansowym.

    http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/wstepne/wstepne.html
    ~zofia
    Warto zwrócić uwagę na to, że prawie przez cały XX w. miarą bogactwa było PNB czyli Produkt Narodowy Brutto a nie PKB. Różnica polega na tym, że to co wytworzy fabryka niemieckiego koncernu w Polsce wlicza się do niemieckiego PNB, ale do polskiego PKB.
    -Jest interesujące, że według tej miary bogactwa - PNB - używanej powszechnie
    Warto zwrócić uwagę na to, że prawie przez cały XX w. miarą bogactwa było PNB czyli Produkt Narodowy Brutto a nie PKB. Różnica polega na tym, że to co wytworzy fabryka niemieckiego koncernu w Polsce wlicza się do niemieckiego PNB, ale do polskiego PKB.
    -Jest interesujące, że według tej miary bogactwa - PNB - używanej powszechnie do 1991 r. inwestycje zagraniczne w Polsce, z których tak dumni są polscy politycy zwiększałyby, statystycznie, bogactwo zachodnich, bogatych krajów. Jak to ujęłi Cobb, Halstead i Rowe w jednym z artkułów "bogate narody odchodzą z zasobami biednych i nazywają to zyskiem biednych".

    - w UE stopniowo przechodzi w typowe dla socjalistycznej statystyki bajkopisarstwo (typu doliczanie przyjętych z sufitu wartości kategorii [kolejną fikcją bywa doliczanie niezamawianej przez nikogo pracy w gospodarstwach domowych, jednak liczonej wg stawek rynkowych]) mające coraz lepiej ukrywać narastającą niesprawność i utratę pozycji (w opowieści o CCCP jako pociągu jadącym przez tajgę moment spuszczenia zasłonek — następnym może być już tylko kołysanie wagonami, żeby wszystkim się zdawało, że UE jeszcze gdzieś jedzie).

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/dla-pkb-czas-na-emeryture/
    ~mag
    Dług jest najważniejszym aktywem banku. Dzięki niemu zyskuje on kontrolę nad dłużnikiem – niezależnie kim on jest, krajem czy jednostką w społeczeństwie. Dziś rano widziałem dwuminutowy filmik na YT, który doskonale to opisuje: http://independenttrader.pl/361,prawdziwy_sens_konfliktow_zbrojnych.html
    ~dziadek_franek
    -Dla porównania: - PKB Polski - 0,5 biliona dolarów - PKB Niemiec - 3,5 biliona dolarów
    -Wzrost każdego roku u nas o 3%, a u Niemców o 1% daje: - Polska wzrost - 15 miliardów euro - Niemcy wzrost - 35 milardów euro Czyli rozwijają się 2,5 raza szybciej.
    -Polacy jaki mają bilans handlu zagranicznego - minus 11 miliardów euro
    -Dla porównania: - PKB Polski - 0,5 biliona dolarów - PKB Niemiec - 3,5 biliona dolarów
    -Wzrost każdego roku u nas o 3%, a u Niemców o 1% daje: - Polska wzrost - 15 miliardów euro - Niemcy wzrost - 35 milardów euro Czyli rozwijają się 2,5 raza szybciej.
    -Polacy jaki mają bilans handlu zagranicznego - minus 11 miliardów euro A Niemcy - 136 miliardów euro in plus. Co my się porównujemy z czymkolwiek. Bilans ujemny, handel opanowany, bankowość opanowana. Zyski płyną na zachód aż miło. O jakim gonieniu kogokolwiek my mówimy.
    Niemcy to największe cwaniaki i zrobią wszystko żeby ten poziom przychodów z exportu nie spadał.
    ~lombard
    -Na razie to my walczymy o odzyskanie suwerenności, a rozwój to tak za minimum 30 lat. Jak społeczeństwo przestanie być indoktrynowane wieściami jakim to ważnym krajem EU jesteśmy. Jak to jest fajnie i wogóle kraina miodem i mlekiem płynąca. Bezrobocie 14%, 4 mln ludzi zdolnych do pracy wyjechało. Czyli ile byłoby to bezrobocie? -Na razie to my walczymy o odzyskanie suwerenności, a rozwój to tak za minimum 30 lat. Jak społeczeństwo przestanie być indoktrynowane wieściami jakim to ważnym krajem EU jesteśmy. Jak to jest fajnie i wogóle kraina miodem i mlekiem płynąca. Bezrobocie 14%, 4 mln ludzi zdolnych do pracy wyjechało. Czyli ile byłoby to bezrobocie? 25? 30%? I się ludzi dziwią, że ZUS, KRUS jako organizacje dojące społeczeńtwo muszą być dofinansowane z podatków. No sorry, skoro nie ma 30% części społeczeństwa wypracowujących pulę emerytalną to o czym my rozmawiamy?

    Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki