REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kiedy Fed podniesie stopy i dlaczego tak późno?

Krzysztof Kolany2014-09-12 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-09-12 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Kiedy Fed podniesie stopy i dlaczego tak późno?
Kiedy Fed podniesie stopy i dlaczego tak późno?
fot. justyna gałązka / / Bankier.pl

Od ponad roku na rynku nie cichną spekulacje na temat terminu podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Lecz serwowane przez Fed zerowe stopy procentowe tak zdemoralizowały rząd federalny, że powrót do finansowej normalności doprowadziłby do niewypłacalności USA.

W ciągu ostatnich 15 lat dług Stanów Zjednoczonych zwiększył się trzykrotnie, osiągając wartość 17,6 bilionów dolarów (bilion to tysiąc miliardów, czyli milion milionów). Tylko od początku pierwszej kadencji Baracka Obamy zadłużenie USA zwiększyło się o blisko siedem bilionów dolarów.  

Rosnącym długom rządu federalnego nieprzypadkowo towarzyszyła skrajnie ekspansywna polityka monetarna Rezerwy Federalnej – czyli amerykańskiego banku centralnego. W grudniu 2008 roku Fed sprowadził krótkoterminową stopę procentową praktycznie do zera i zdaniem analityków nie odważy się jej podnieść wcześniej niż w drugiej połowie 2015 roku. Oprócz tego Fed przeprowadził trzy rundy „ilościowego poluzowania” (ang. quantitative easing - QE) monetarnego, w ramach których kupił obligacje (hipoteczne i skarbowe) za 3,5 biliona USD, faktycznie monetyzując dług publiczny.

Dług publiczny Stanów Zjednoczonych. Dane w miliardach dolarów



Dług publiczny pogrąży USA

Przy długu publicznym przewyższającym wartość PKB i przy bardzo niskim oprocentowaniu obligacji (rentowność papierów 10-letnich to zaledwie 2,5%) Stany Zjednoczone w 2014 roku przeznaczą na odsetki 233 mld dolarów, czyli zaledwie 6,4% ogółu wydatków federalnych (3,65 bln USD).  

Wakacje na giełdzie

Pytanie za bilion dolarów brzmi: co się stanie, gdy stopy procentowe w USA wrócą do „normalnych” poziomów (czyli 4-5%) przy długu publicznym rosnącym w tempie 0,5-1,0 bln USD rocznie? Taką prognozę wykonało Kongresowe Biuro Budżetowe, według którego w roku 2024 koszt obsługi długu publicznego będzie kosztował podatników 880 mld USD. To cztery razy więcej niż obecnie.

Krok dalej poszli republikańscy senatorowie, którzy sporządzili interesujące zestawienie prognozowanych kosztów obsługi długu z bieżącymi wydatkami rządu. Okazało się, że same odsetki pochłoną 50 obecnych budżetów NASA, 105 budżetów FBI albo równowartość 15-letnich nakładów na edukację. 880 mld USD to także więcej niż obecnie USA wydają na armię (820 mld USD).

Oczywiście, zestawienie przyszłych kosztów z bieżącymi wydatkami powinno zostać uzupełnione o zmianę wartości pieniądza w czasie. Bo w perspektywie 10 lat nawet oficjalnie raportowana (czytaj: zaniżona) inflacja CPI obniży siłę nabywczą dolara przynajmniej o 20%. Ale to wciąż za mało, aby zbilansować przyszły budżet bez drakońskich podwyżek podatków.

Politycznie akceptowalne rozwiązania są dwa (a właściwie jedno). Fed nie będzie mógł znormalizować polityki pieniężnej w perspektywie następnej dekady, aby nie doprowadzić do niewypłacalności państwa. Dlatego ewentualne podwyżki stóp będą zapewne słabsze i bardziej opóźnione niż by tego oczekiwał rynek. Po drugie, Fed będzie zmuszony do „wyprodukowania” wyższej inflacji, aby obniżyć realną wartość amerykańskiego zadłużenia.

Na dłuższą metę to bardzo zła wiadomość dla dolara, który w perspektywie nadchodzącej dekady straci znaczącą część swojej obecnej siły nabywczej. Wydaje się jednak, że kluczowe decyzje zapadły już w 2008 roku: dolar zostanie poświęcony na ołtarzu superinflacji, aby przez jakiś czas utrzymać banki zbyt duże-aby-upaść, hojny system socjalny oraz militarnej hegemonii USA.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (35)

dodaj komentarz
~krzych
Na rynku liczy sie płynnosc. A dolar ma odpowiednia płynnosc
~Sebo_mówię_jak_jes
NiIkt nie wie co będzie bo może to być coś zupełnie nowego, napewno w złoto nie będą wchodzić bo nie ma jak go wytwarzać i kontrolować, bardzo trudny temat i jeszcze tego nie było co będzie.Złoto może,nowa waluta możezapis cyfrowy możewojna III możenic o to bardzo możliwe, że nic nie będzie
~OjciecTadeusz
Dopóki kraj ma własny pieniądz to nigdy nie upadnie bo nie jest to możliwe .USA rządzą światem o tym należy pamiętać i surowce są zdobywane czasem poprzez wojnę a wojna to dla USA pewien biznes.Tak jak powrót do zimnej wojny z Rosją .W razie kryzysu FED ruszy z kolejnym QE a inne banki centralne podążą za nim po pewnym czasie ,globalizacja Dopóki kraj ma własny pieniądz to nigdy nie upadnie bo nie jest to możliwe .USA rządzą światem o tym należy pamiętać i surowce są zdobywane czasem poprzez wojnę a wojna to dla USA pewien biznes.Tak jak powrót do zimnej wojny z Rosją .W razie kryzysu FED ruszy z kolejnym QE a inne banki centralne podążą za nim po pewnym czasie ,globalizacja to naczynia połaczone drodzy państwo
~jasnowidz
Zachód jaki znaliśmy się skończył, planiści nie mają innego wyjścia jak desperacje. Amerykański film przygodowy o nadrzędności dolara się skończył The-End . Prawdą jest że dużo ludzi umoczy bo to im się nie mieści w głowie że Rosja z Chinami i resztą kręcą zupełnie inny Movie. Pobudka czas wychodzić z kina! KOLEGO
~ekonomista odpowiada ~jasnowidz
Rosja i Chiny? Przecież Chiny prawie całość swojej produkcji finansują kasą zachodu i z wykorzystaniem technologii z zachodu, do tego prawie wszystko co wyprodukują wysyłają na zachód, a zarobione na tym wszystkim pieniądze inwestują głownie na zachodzie! Jeśli zachód nie lubi Rosji to nie lubią jej i Chiny bo jak nie to sam się Rosja i Chiny? Przecież Chiny prawie całość swojej produkcji finansują kasą zachodu i z wykorzystaniem technologii z zachodu, do tego prawie wszystko co wyprodukują wysyłają na zachód, a zarobione na tym wszystkim pieniądze inwestują głownie na zachodzie! Jeśli zachód nie lubi Rosji to nie lubią jej i Chiny bo jak nie to sam się domyśl... Jest jeszcze druga sprawa, o ile zachód jest stosunkowo pacyfistyczny w podejściu do Rosji, o tyle Chiny delikatnie mówiąc nie są...
~jasnowidz odpowiada ~ekonomista
W skrócie działało to tak: Prywatny bank USA pod nazwą Federal Reserve Bank (FED) na prośbę rządu USA kreował – kreuje dolary dosłownie poprzez kliknie w komputerze (popularne znane jako drukowanie albo kreowanie z powietrza pieniędzy) USA płaci tymi pieniędzmi za dobra zagranicznym krajom, po jakimś czasie kraje te stają się posiadaczami W skrócie działało to tak: Prywatny bank USA pod nazwą Federal Reserve Bank (FED) na prośbę rządu USA kreował – kreuje dolary dosłownie poprzez kliknie w komputerze (popularne znane jako drukowanie albo kreowanie z powietrza pieniędzy) USA płaci tymi pieniędzmi za dobra zagranicznym krajom, po jakimś czasie kraje te stają się posiadaczami znacznych ilości tej waluty, która powinna być wymieniona na coś innego i wrócić do USA, ale jak to zrobić jak USA posiada ujemny bilans handlowy. I tu wchodzi w grę United States Government Bonds (Obligacje rządu Stanów Zjednoczonych) nie mylić z (James Bond 007) hehe Kraje łykają tę pożywkę jak rybki akwaryjne dafnie, w zamian za, zapewnienie bezpieczeństwa oraz oprocentowanie zależne od terminu zapadalności. Zwróćcie uwagę na pasożyta na początku tej drabiny finansowej (FED) pobiera on oprocentowanie od rządu USA, a doszedł do tej pozycji dzięki brudnym swoim machlojkom i uniemożliwieniu drukowania waluty przez rząd) Obecnie jest on w kłopotach jak każdy pasożyt kiedy jego żywiciel umiera. Pozostałe kraje biorąc przykład z pani matki stosują na różną skale ten sam myk na różnych poziomach z obligacjami rządowymi.
~ZNAWCA
NIESTETY MAJA ZGRYZA ! UTRZYMAC DOLARA NA FALI TO TRZEBA PODJAC AKCJE BO NA SPEKULACJI DLUGO SIE NIE UTRZYMA . JAK PODNIOSA INTREST TO UDUSZA LUDZI I GOSPODARKE NIE MOWIAC ZE POMOGA IM TEZ PRZYJACIELE Z BRICS!! CIEKAWE CO WYMYSLA SALOMONY Z N.YORKU !!
~show
dziwne ale można się pomylić. bilion to w angielskiej nomenklaturze znaczy to co miliard po naszemu. i oczywista sprawa, że miliard to 1 i 9 zer, zaś bilion o 3 zera więcej
~Limbeough
Pan ktory napisal artykul chyba przespal lekcje matematyki, poniewaz biolion to jest tysiac milionow. Pozdrawiam
jrkp
no to ciekawe gdzie sie straci milliard =1000 milionów...to bardziej kwestia lingwistyczny - billion w angielskim to u nas milliard...

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki