REKLAMA

KE uruchamia procedurę naruszeniową przeciwko Polsce w związku z orzecznictwem TK

2021-12-22 12:23, akt.2021-12-22 16:19
publikacja
2021-12-22 12:23
aktualizacja
2021-12-22 16:19
KE uruchamia procedurę naruszeniową przeciwko Polsce w związku z orzecznictwem TK
KE uruchamia procedurę naruszeniową przeciwko Polsce w związku z orzecznictwem TK
fot. symbiot / / Shutterstock

Komisja Europejska poinformowała w środę o uruchomieniu przeciwko Polsce procedury w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w związku z orzecznictwem polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

"Zdaniem Komisji polski Trybunał Konstytucyjny naruszył art. 19 pkt 1 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) poprzez swoje dwa ostatnie orzeczenia. W konsekwencji tych orzeczeń osoby stające przed polskim sądem nie mają pełnych gwarancji opisanych w tym artykule. Uważamy, że to orzecznictwo narusza ogólne zasady niezawisłości, nadrzędności, skuteczności i jednolitości stosowania prawa unijnego oraz wiążących skutków orzeczeń TSUE" - uzasadnił decyzję o wszczęciu procedury komisarz UE ds. gospodarki Paolo Gentiloni, który na konferencji prasowej w Brukseli informował o przebiegu cotygodniowego posiedzenia komisarzy unijnych.

Wspomniany przez przedstawiciela KE fragment TUE brzmi:

"Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej obejmuje Trybunał Sprawiedliwości, Sąd i sądy wyspecjalizowane. Zapewnia on poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów. Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii".

"Uważamy również, że (polski) TK nie spełnia już wymogu niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy prawa, czego wymaga traktat. Unia Europejska jest wspólnotą wartości i prawa. Prawa Europejczyków na mocy traktatów muszą być chronione bez względu na to, gdzie żyją w Unii Europejskiej" - dodał.

Polska ma dwa miesiące, by odnieść się do treści pisma informującego o wszczęciu procedury.

Premier głęboko nie zgadza się z zarzutami KE ws. orzecznictwa TK

Nie zgadzam się z wnioskiem Komisji Europejskiej, że Trybunał Konstytucyjny rzekomo nie spełnia jakichś wymogów. Komisja Europejska niewłaściwie rozumie rozdział między kompetencjami państw i struktur unijnych - mówił w środę premier Mateusz Morawiecki.

O komentarz w tej sprawie premier był pytany podczas konferencji w Rudzie Śląskiej. "Bardzo głęboko nie zgadzam się z taką tezą podstawową tego wniosku Komisji Europejskiej, a mianowicie, że Trybunał Konstytucyjny nie spełnia jakichś rzekomo wymogów" - mówił. "Oczywiście nie tylko spełnia wszelkie wymogi niezależności, niezawisłości, ale jest to Trybunał Konstytucyjny, który dba o konstytucję, o to, żeby była ona realnie najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej" - dodał.

Podkreślił także, że z wdzięcznością może się wyrazić o fachowych pracach, analizach i werdyktach, które są wydane przez polski TK.

"Odsyłam do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2005 roku, który działał pod kierunkiem profesora Marka Safjana, do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2010 roku i 2011 roku pod kierunkiem pana profesora (Andrzeja) Rzeplińskiego" - mówił premier. "Niektórzy próbują nadać wyrokom Trybunału Konstytucyjnego zabarwienie polityczne" - ocenił. "Jak porównamy te trzy wyroki, które dotyczyły relacji pomiędzy prawem a konstytucją polską, to zauważymy pewną ciągłość tych postanowień, ciągłość linii argumentacji i dlatego ja nie mam wątpliwości, że zarówno w 2005 roku, w 2010, 2011, jak i podczas wydawania tego ostatniego wyroku, w październiku 2021 roku, Trybunał Konstytucyjny robił to z bardzo dużą pieczołowitością, mając na uwadze cały ustrój państwa polskiego, konstytucję państwa polskiego i że ten werdykt jest właściwy" - dodał.

Morawiecki wskazał, "jeżeli Komisja Europejska w niewłaściwy sposób rozumie tzw. zasadę kompetencji przyznanych w art. 5 Traktatu o Unii Europejskiej, to jest to oczywiście problem, także problem dla Komisji Europejskiej".

"Sądzę, że coraz więcej państw członkowskich Unii Europejskiej dostrzega to, że przecież gdzieś musi być granica kompetencji, o czym może decydować Unia Europejska, a o czym państwo polskie" - mówił dalej szef rządu. "Czy chcielibyśmy, żeby Unia Europejska decydowała o prawie rodzinnym, o prawie spadkowym czy jakichkolwiek innych, które przynależą do dziedziny państw członkowskich? Raczej nie. Ogromna większość obywateli europejskich odpowiada na takie pytanie przecząco" - ocenił.

Jak dodał, "jeżeli Komisja Europejska dalej brnie w kierunku braku zrozumienia rozdziału kompetencji pomiędzy państwa członkowskie a instytucje centralne, instytucje w Brukseli, tzn. że trend rozwijania centralizmu demokratycznego, centralizmu biurokratycznego z Brukseli niestety postępuje, ale jemu trzeba gdzieś postawić tamę".

Komisja postanowiła uruchomić procedurę w związku z dwoma wyrokami TK. 14 lipca br. Trybunał orzekł, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązuje państwa członkowskie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP. W uzasadnieniu wyroku TK wskazano, że Unia Europejska nie może zastępować państw członkowskich w tworzeniu regulacji dotyczących ustroju sądów i gwarancji niezawisłości sędziów.

Z kolei 7 października br. polski TK uznał po rozpoznaniu wniosku prezesa Rady Ministrów, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z polską konstytucją. Za niezgodny z konstytucją TK uznał także przepis europejski uprawniający sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm, a także przepisy Traktatu o UE uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie powołania sędziów.

Ziobro: Nie spodobał się urzędasom w Brukseli wyrok polskiego TK

Chodzi o kwestionowanie prymatu polskiej konstytucji nad prawem UE; po prostu nie spodobał się "urzędasom w Brukseli" wyrok polskiego niezależnego Trybunału Konstytucyjnego - powiedział w środę szef MS Zbigniew Ziobro po decyzji KE o uruchomieniu wobec Polski procedury naruszeniowej.

Ziobro na konferencji prasowej odniósł się do decyzji KE o uruchomieniu wobec Polski procedury ws. uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w związku z ostatnim orzecznictwem polskiego TK.

Ziobro mówił, że to ustrój federalny zakłada likwidację nadrzędności prawa poszczególnych państw. "Nie ulega żadnej wątpliwości to jest ten projekt, ten cel i właśnie te dyrektywy, które prowadzą do tego, by ubezwłasnowolnić państwo polskie, by ubezwłasnowolnić polską demokrację, by odebrać Polakom podmiotowość ostatecznie i suwerenny wybór własnych władz, władz w postaci parlamentu, rządu czy trzeciej władzy w postaci sądów, w tym Trybunału Konstytucyjnego" - mówił.

Według niego decyzja KE pokazuje, że "to nie decyzje Polaków mają decydować o tym, jakie prawo ma w Polsce obowiązywać, jaka ma być konstytucja, treść norm konstytucyjnych". "O tym ma decydować Bruksela, a prawem nadrzędnym dla Polaków mają być traktaty i ich interpretacja przez agendy unijne" - powiedział Ziobro.

"I o to tu tak naprawdę chodzi, toczy się gra, nie o Izbę Dyscyplinarną SN, co dzisiaj bardzo wyraźnie widzimy. KE uruchamia kolejną procedurę wobec Polski nie w związku z reformą polskiego sądownictwa, sądów powszechnych czy Sądu Najwyższego. W tej chwili już chodzi o kwestionowanie prymatu polskiej konstytucji. Po prostu nie spodobał się urzędasom w Brukseli wyrok polskiego niezależnego, niezawisłego Trybunału Konstytucyjnego. I mówią +nie+, nie chcę powiedzieć +niet+, jeśli by nawiązać do czasów minionych, nie tak bardzo odległych, +ma być tak jak my sobie życzymy+" - dodał szef MS.

Rząd nie zaakceptuje próby sprowadzenia naszego kraju do roli państwa o statusie kolonii, które jest podporządkowane rozstrzygnięciom organów europejskich; podejmiemy wszelkie działania prawne, aby się temu skutecznie przeciwstawić - powiedział w środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Szef MS mówił o nierównym traktowaniu poszczególnych państw Unii, oceniając, że Berlinowi wolno więcej, niż Warszawie, Bukaresztowi, czy Budapesztowi.

Jego zdaniem w tym sporze nie chodzi o reformę polskiego sądownictwa, tylko o władzę i o to, kto ostatecznie będzie decydować, jakie w Polsce będzie obowiązywało prawo. "Kto będzie to rozstrzygał: czy polska demokracja, czy polscy wyborcy, czy organy UE na sznurkach ważnej stolicy naszego sąsiada" - mówił minister.

"Ministerstwo Sprawiedliwości mówi temu twardo: nie. Nigdy się na to nie zgodzimy, nie zaakceptujemy takiego stanowiska i podejmiemy wszelkie działania prawne, aby się temu skutecznie przeciwstawić. Nie ma takiej możliwości, aby obce państwo narzucało nam wizję państwa federalnego wbrew demokratycznej woli Polaków" - zapewnił Ziobro.

"Ten rząd, z całą pewnością (...) nie zaakceptuje próby sprowadzenia naszego kraju do roli protektoratu w UE i państwa o statusie kolonii, które jest podporządkowane nadrzędnym rozstrzygnięciom organów europejskich" - dodał szef MS.

Jeden sąd, jeden rząd, jeden parlament, taki jest cel decyzji zapadających w Unii Europejskiej - ocenił w środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując decyzję Komisji Europejskiej.

Szef resoru sprawiedliwości był pytany na środowej konferencji prasowej, o to czy Unia Europejska zmierza do wyłączenia lub podważenia legalności Trybunałów Konstytucyjnych m.in. w Polsce i o to, czy docelowo to unijny trybunał miałby oceniać, które ustawy są zgodne z prawem.

"To jest konsekwencja, którą należy docenić i uznać. To nie jest działanie przypadkowe. Jeden sąd, jeden rząd, jeden parlament – taki jest cel. To jest właśnie państwo federalne. Europa składa się wtedy z regionów, można nazwać je landami, albo stanami, ale stany mają sporą autonomię" – powiedział Ziobro.

"To, co chce się nam zafundować, to jest bardzo ładnie pokazane w projekcie rządu niemieckiego, który konsekwentnie jest w tej chwili realizowany, w ramach orzecznictwa TSUE (…), jak również w ramach poczynań Komisji Europejskiej. Chodzi o to, by prawem nadrzędnym nie była konstytucja przyjęta demokratycznie, w ramach referendum przez naród, (…) tylko by prawem nadrzędnym były traktaty" – dodał.  

Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Kredyt gotówkowy bez porównania opłacalny.

Kredyt gotówkowy bez porównania opłacalny.

Teraz z kodem PROSTY masz 0% prowizji za udzielenie kredytu gotówkowego (RRSO 12,68%).

Komentarze (59)

dodaj komentarz
endes
Wszyscy won!…. Tu i tam wszystkie neokomuchy won!
interstellar
Wiele wartościowych komentarzy pod tym artykułem zostało zminusowanych przez opłacane osoby. Bzdury typu "walić eurokołchoz" mają sporą przewagę plusów.

Proponuję nie sugerować się zmanipulowanymi ocenami komentarzy.

Teraz trzeba czekać przede wszystkim na reakcję pisowskiego rządu na procedurę naruszeniową
Wiele wartościowych komentarzy pod tym artykułem zostało zminusowanych przez opłacane osoby. Bzdury typu "walić eurokołchoz" mają sporą przewagę plusów.

Proponuję nie sugerować się zmanipulowanymi ocenami komentarzy.

Teraz trzeba czekać przede wszystkim na reakcję pisowskiego rządu na procedurę naruszeniową :) skłóceni ze wszystkimi... głosowanie z wynikiem 27:1 - mówi Panu to coś? :)
oilman
To, ze w UE tworzy sie ZSRR bis, w wersji soft, kazdy uwazny obserwator potrafii dostrzec, ktory zna choc troche historie. "Eurokołchoz" jak najbardziej pasuje do sytuacji:)
po_co
Jeżeli ktoś uważnie czytał, to pewnie zauważył że UE broni interesów Europejczyków tj. nikogo w UE nie interesuje los kobiet które zostały pozbawione swoich praw, nikogo nie interesuje los sądów które zostały rozszarpane, nikogo nie interesuje cała masa problemów Polaków.

Unia Europejska jest zainteresowana losem Europejczyków,
Jeżeli ktoś uważnie czytał, to pewnie zauważył że UE broni interesów Europejczyków tj. nikogo w UE nie interesuje los kobiet które zostały pozbawione swoich praw, nikogo nie interesuje los sądów które zostały rozszarpane, nikogo nie interesuje cała masa problemów Polaków.

Unia Europejska jest zainteresowana losem Europejczyków, a więc interesuje ją wyłącznie to, że Polski TK kwestionuje nadrzędność obcego systemu sądowniczego nad własnym.

Mówiąc obrazowo bo do wielu to nie dociera - przygodzi do was teściowa i mówi, że walczy o prawa wnuków dlatego nie interesuje ją to, że dzieci są głodne, bite, maltretowane, teściowa jest zainteresowana tym dlaczego te cholerne ściany w przedpokoju nie są zielone, przecież ona od roku o tym mówi (ku dobru wnuków)!

Ktoś jeszcze jest tak naiwny, że ufa jakiemukolwiek politykowi, czy to z ramienia Polski czy UE? Jak tak, to gratuluje wytrwałości.
oilman
A kto sie przejmuje jakims TSUE:) Polska powinna miec gleboko w d ... ich pieniadze:) Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej dla nas:)
karbinadel
Sowiecka agentura z Nowogrodzkiej konsekwentnie realizuje plan wyprowadzenia Polski z UE. Putin jest zachwycony - zwłaszcza, że nic go to nie kosztuje. Różni pożyteczni, jak np. Ziobro, robią to zupełnie za darmo
oilman
Zapomnial Kolega dodac, ze czolowi politycy unijni siedza gleboko w kieszeni u Putina:)
karbinadel odpowiada oilman
Jakieś przykłady? Tylko błagam, nie Schroeder, bo on już dawno jest nikim
oilman odpowiada karbinadel
Wolfgang Schuessel, Francois Fillon, Paavo Lipponen, Karin Kneissl

To Politycy z pierwszej ligi:) O drugiej i trzeciej nie chce mi sie pisac:)
itso_sprzezenie
nie będę bronił TK ani konstytucji elit

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki