REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jeśli każą płacić za zakupy kartą, Polacy wrócą do gotówki

Michał Kisiel2012-02-27 07:20analityk Bankier.pl
publikacja
2012-02-27 07:20
Dodaj Bankier.pl w Google
Sprzedawcy przyjmujący płatności kartami ponoszą z tego tytułu szereg kosztów. Wliczając te koszty w ceny towarów, obciążają nimi w równym stopniu płacących gotówką, jak i użytkowników kart. Surcharging, czyli pobieranie dodatkowych opłat w zależności od formy płatności, to jedno z możliwych rozwiązań problemu wygórowanych kartowych prowizji.



Pomysł, aby za wygodę płacenia kartą dodatkowo obciążać użytkowników plastikowego pieniądza ma zarówno swoich zwolenników, jak i zaciekłych przeciwników. Pierwsi zwracają uwagę na fakt, że zyskają w ten sposób przede wszystkim najubożsi, najczęściej płacący gotówką. Taką argumentację prezentuje m.in. Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, która skupia handlowców protestujących przeciwko wygórowanym opłatom interchange.

Przeciwnicy surcharge twierdzą, że wprowadzenie dodatkowych opłat może cofnąć w rozwoju polski rynek kartowy i przyczynić się do ponownego wzrostu obrotu gotówkowego. Najnowsze badania przeprowadzone na zlecenie NBP przynoszą wyniki, które wspierają argumenty obozu bankowców zainteresowanych jak najszerszą popularyzacją plastikowego pieniądza.



Badani byli pytani o to, jak zachowaliby się gdyby w sklepie, w którym regularnie dokonują zakupów, pobierano opłatę w wysokości 2 złotych przy płatności kartą. Zaledwie 15% respondentów gotowa byłaby ponieść dodatkowy koszt, a niemal 40% badanych sięgnęłoby po gotówkę. Spora część ankietowanych (22,8%) w ogóle zrezygnowałaby z zakupu i przeniosłaby się do sklepu, który nie pobiera takich prowizji. Dla 18,8% respondentów wprowadzenie surcharge nie miałoby żadnego znaczenia, gdyż i tak dokonują głównie płatności gotówkowych.

Wyniki badań sugerują, że handlowcy wprowadzający opłatę za użycie karty powinni liczyć się z niekorzystnymi konsekwencjami, takimi jak odpływ części lojalnej klienteli. Interesująca byłaby odpowiedź na pytanie, czy klienci w taki sam sposób zareagowaliby na inne bodźce ekonomiczne, np. rabat za płatność gotówką zamiast dodatkowej opłaty od użycia plastikowego pieniądza. Istotne jednak pozostają konsekwencje różnicowania klienteli ze względu na wybierany instrument płatniczy – płacący chętniej wybieraliby narzędzie, które nie wiązałoby się z dodatkowymi opłatami, czyli gotówkę.

Michał Kisiel
analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl


Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~cleomenes
Spokojnie jak na wojnie. Jeszcze trochę banki będą chciały na nas pozarabiać, ale niebawem przyjdą standardy zachodnie w bankowości i skończy się. Póki co, to standardem powinny być bezpłatnie prowadzone i obsługiwane przez Internet konta i tego trzeba wymagać, a jak już się to znajdzie, to się trzymać.
~były bankier
Problemem jest nierówne traktowanie polskich podmiotów...czylidoimy bo chcemy- jakby firmy zaczęły gwałtownie rezygnować z terminali albo dawać rabat za płatność gotowką to by sie visa i mastercard szybko obudzili.
~fx
Tylko ciemna wiocha płaci gotówką. Ludzie na poziomie płacą kartą.
~lk
Pieprzysz glupoty... Place karta, bo jest to wygodne i mam z tego zysk, ale nijak od tego nie zalezy moj "poziom", ani placacy gotowka nie sa gorsi.
~globetroter
Banki są za bo zawsze ktoś zapomni spłacić i uda się go złapać na karne odsetki.dlatego wmawiają że to światowe
~stary
Normalnie biorę gotówkę z bankomatu i płacę. Widzę ile mi zostaje i czuje ile wydaje. Nie mam debetu, nie musze pamiętać o terminach. A i Bank nie wie czy kupiłem wódke czy biblię. Niech się Bank ...buja .
~Luc
Banki dadzą karty a barany chodzą i nimi płacą !!
Lichwa ma się dobrze !! Szczególnie w Polsce !!
~Frei
Ciekawe, mnie nie wzrastała. Przepisy nie pozwalają na podnoszenie ceny za formę płatności konsumentom, cena na półce jest ceną końcową, upust za płatność gotówka jak najbardziej. USA jest akurat rynkiem specyficznym, karty zastąpiły czeki, z czekiem trzeba się było udać do banku, więc upust za gotówkę był zrozumiały. W Polsce dominują Ciekawe, mnie nie wzrastała. Przepisy nie pozwalają na podnoszenie ceny za formę płatności konsumentom, cena na półce jest ceną końcową, upust za płatność gotówka jak najbardziej. USA jest akurat rynkiem specyficznym, karty zastąpiły czeki, z czekiem trzeba się było udać do banku, więc upust za gotówkę był zrozumiały. W Polsce dominują karty platnicze nie kredytowe, więc pobieranie takich wysokich prowizji jest nieuzasadanione, ciekawe, jeden z duzym banków pobiera za płatność kartą Classic 1,5% i jeszcze się dziwnie pytali czemu rezygnuję, ja 1,5%, sprzedawca prawie 2% i zysk za free. Rabaty dawane za płatność kartą świadczą, że pole do obnizki jest, karta ma być środkiem rozliczeniowym, jak gotówka, przynajmniej karta płatnicza, nie charge lub kredytowa i sklep nie powinien ponosić większych kosztów niż 0,5% plus opłata za zakup lub dzierżawę sprzetu. Te zwroty za zakup od banku są bez sensu i jeszcze problem podatkowy tworzą, podatek od dochodu trzeba płacić. Same karty sa dla państwa i fiskusa opłacalne, zmniejszaja koszty.
Jeśli komuś się wydaje, że sprzedawcy obniżą ceny o ten jeden procent z tytułu kart, to sa naiwni.
~Cyborg
Sprzedawcy nierzadko nie mają już powietrza i każdy procent jest na wagę złota. Przy marżach typu 8% na elektronice 2% prowizji za zakup kartą stanowi 25 punktów % zysku, czyli więcej niż Tusk zabiera w podatku. Pozdrowienia dla zwolenników kart i podziękowania dla domorosłych business development menagierów, którzy w swojej głupocie Sprzedawcy nierzadko nie mają już powietrza i każdy procent jest na wagę złota. Przy marżach typu 8% na elektronice 2% prowizji za zakup kartą stanowi 25 punktów % zysku, czyli więcej niż Tusk zabiera w podatku. Pozdrowienia dla zwolenników kart i podziękowania dla domorosłych business development menagierów, którzy w swojej głupocie zniszczyli rynek detaliczny w Polsce. Tylko u nas są tak idiotycznie niskie marże.
~xxx odpowiada ~Cyborg
"Pozdrowienia dla zwolenników kart i podziękowania dla domorosłych business development menagierów, którzy w swojej głupocie zniszczyli rynek detaliczny w Polsce. Tylko u nas są tak idiotycznie niskie marże."

Rynek zniszczyła konkurencja internetowa, z chwilą pojawienia się portali typu ceneo skąpiec itp. pojawiły
"Pozdrowienia dla zwolenników kart i podziękowania dla domorosłych business development menagierów, którzy w swojej głupocie zniszczyli rynek detaliczny w Polsce. Tylko u nas są tak idiotycznie niskie marże."

Rynek zniszczyła konkurencja internetowa, z chwilą pojawienia się portali typu ceneo skąpiec itp. pojawiły się w nim firmy generujące obrót by wykreować się na dużych graczy.
Najczęściej roczne bilansy tych firm wykazują straty ale tzw. gracze XXL zostają później sprzedani jeszcze większym za grube miliony. Nie zarabiają na działalności podstawowej i nie zależy im na marży - liczy się jedynie obrót na podstawie którego można kreować wartość transakcji końcowej :

http://www.crn.pl/news/wydarzenia/fuzje-i-przejecia/2011/08/agito-sprzedane

Efektem końcowym tych działań są paradoksy w postaci :

hurtownia sprzedająca do dalszej odsprzedaży pakiety po 100szt. danego produktu w cenie 100zł/szt. oferuje w porównywarce 1 szt. dla detalisty w cenie 99zł./szt. tłumacząc się ceną konkurencji 95zł (która często wystawia taką cene by nakłonić naiwnych do masowych wpłat na konto i zniknąć z rynku)

Ot nowy porządek świata...

Brak odpowiednich regulacji prawnych, by hurtownia była hurtownią sprzedawca sprzedawcą a klient klientem.

Wszyscy chcą wszystko najtaniej a po rozum idą dopiero z chwilą działania starej zasady : "tani zakup najczęsciej kosztuje drogo"

http://www.oszukani.org/sprawy/time2buy
http://www.forumorange.net/viewtopic.php?f=18&t=984

Dla pracujacych na uczciwej marży nie ma miejsca, znikają z rynku najczęsciej z powodu braku klientów skłonnych zapłacić trochę więcej za bezpieczeństwo transakcji i jakość zakupionego produktu. Nie wspomne o tradycyjnych sklepach, które nie mają praktycznie szans by funkcjonować w takich realiach - bo kto kupi pralke w tradycyjnym sklepie za 1300zł gdy może bez wychodzenia z domu zamówić w cenie 999zł u Pana który sprzedaje w internecie na -2% oddając klientowi połowe swojego bonusa ustalonego na podstawie rocznych obrotów.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki