W poniedziałek japoński indeks Nikkei225 stracił prawie 4%, w Hong Kongu i Korei również zanotowano spadki po o ok. 4%, zaś indeks giełdy w Szanghaju obniżył się aż o 7,19%. W rezultacie wśród inwestorów zmalał apetyt na ryzyko, co wywołało falę zamykanie transakcji carry trade.
W tego typu operacjach pożycza się niskooprocentowane waluty (jeny, franki szwajcarskie) i zamienia na bardziej dochodowe aktywa. Zamykanie utworzonych w ten sposób krótkich pozycji na jenie wzmacnia japońską walutę, której kurs względem dolara ostatnio wiernie naśladuje zachowanie giełdowych indeksów.
W poniedziałek o godzinie 9:50 rynek walutowy wyceniał dolara na 106,49 jenów, czyli o 0,31% niżej niż w piątek. Euro potaniało o 0,1%, osiągając cenę 156,74 jenów. O 0,32% umocnił się brytyjski funt, który był kwotowany po 211 jenów.
Rosną też wahania kursu USD/JPY - zmienność implikowana opcji na ten instrument wyniosłą dzisiaj 14,1% względem 12,7% odnotowanych w piątek. Wyższa zmienność powoduje wzrost cen opcji walutowych, co z kolei podwyższa koszt zabezpieczenia pozycji carry trade przed ryzykiem kursowym.
Na wzrost wartości japońskiej waluty liczy też coraz więcej dużych inwestorów handlujących na rynkach regulowanych. Waszyngtońska Commodity Futures Trading Commission podała, że w ubiegłym tygodniu liczba długich pozycji netto (czyli ilość pozycji długich pomniejszonych o liczbę krótkich) wyniosła 41.842 sztuki, czyli najwięcej od listopada 2004 roku.
Z tego powodu oraz biorąc pod uwagę możliwość dalszych spadków na giełdach Sean Callow, strateg walutowy w singapurskim Westpac Banking Corp, spodziewa się utrzymania kursu USD/JPY w granicach 105,60-108,25. Z kolei Kengo Suzuki z tokijskieg Shinko Securities prognozuje spadek wartości jena do dolara do wartości 110,00.
K.K.
































































