REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak zakłady ubezpieczeń naliczają składkę w ubezpieczeniach krótkoterminowych

2004-11-22 06:45
publikacja
2004-11-22 06:45
Dodaj Bankier.pl w Google
Zawieranie umów ubezpieczenia z okresem odpowiedzialności krótszym niż rok jest raczej wyjątkiem. Umowy z okresem rocznym są bowiem wygodne dla obu stron stosunku ubezpieczenia. Zazwyczaj klient jest też zainteresowany chronieniem dobra, które ma być objęte umową ubezpieczenia, przez dłuższy okres.

Przykładowo - budynek mieszkalny ubezpieczany od ognia i innych żywiołów, czy też samochód objęty ubezpieczeniem auto casco znajduje się w posiadaniu klienta zazwyczaj przez wiele lat. Stąd - siłą rzeczy, klient rzadko jest zainteresowany zawarciem ubezpieczenia, w którym okres odpowiedzialności trwałby krócej niż 12 miesięcy. Ma to miejsce jedynie w tych przypadkach, kiedy ryzyko wystąpienia szkody zachodzi w przeciągu krótkiego okresu czasu. Może być tak przykładowo dlatego, że ubezpieczany przedmiot znajduje się w posiadaniu ubezpieczającego przez krótki czas (np. ubezpieczający bierze w użytkowanie maszyny przemysłowe na parę miesięcy - na czas potrzebny do wyprodukowania danej partii towaru).

Zdarzyć może się również, iż tylko przez pewien krótki okres występuje ryzyko (czy też zwiększone ryzyko) zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Przykładowo - klient realizuje umowę o roboty budowlane. Termin oddania robót upływa po 6 miesiącach od momentu rozpoczęcia robót. Klient, chcąc ubezpieczyć swoją odpowiedzialność cywilną za szkody wyrządzone w związku z realizacją kontraktu, będzie zainteresowany zawarciem umowy na 6 miesięcy. Nie jest mu potrzebna polisa z rocznym okresem odpowiedzialności. Jak zatem widać - w praktyce mogą pojawić się jednak sytuacje, w których ubezpieczający będzie zainteresowany zawarciem tzw. ubezpieczenia krótkoterminowego.

Ze wspomnianych już względów, zawieranie ubezpieczeń krótkoterminowych stanowi pewną niedogodność dla zakładów ubezpieczeń. Wprawdzie - zgodnie z przepisem art. 813 §1 kodeksu cywilnego - składka liczona jest za okres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń. Okres trwania ochrony ubezpieczeniowej jest bowiem - innymi słowy - okresem, w którym ubezpieczyciel ponosi ryzyko zajścia wypadku losowego, przewidzianego w umowie ubezpieczenia. Jeśli wypadek ubezpieczeniowy zajdzie w tym czasie, zakład ubezpieczeń będzie zobowiązany do zapłaty odszkodowania. Logiczne zatem jest, iż im dłuższy okres odpowiedzialności, tym większe ryzyko, że w okresie tym zajdzie wypadek ubezpieczeniowy - i co za tym idzie - większa będzie składka pobierana za ubezpieczenie przez ubezpieczyciela. Należy jednakże pamiętać o tym, że długość okresu ubezpieczenia nie jest jedynym czynnikiem, który zakład ubezpieczeń musi wziąć pod uwagę, kalkulując składkę za ubezpieczenie. W grę wejdą tutaj również wspomniane już koszty stałe, związane z zawarciem umowy ubezpieczenia. Koszty te są niezmienne, bez względu na długość okresu odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń. Dlatego - zakłady ubezpieczeń, kalkulując składkę za ubezpieczenia krótkoterminowe, rzadko kiedy określają jej wysokość wprost proporcjonalnie do okresu ubezpieczenia.

Taki system naliczania składki wprost proporcjonalnie do długości okresu ubezpieczenia nazywany jest powszechnie systemem pro rata temporis. W systemie tym, przykładowo - za okres ubezpieczenia trwający 1 miesiąc, należy się zakładowi ubezpieczeń składka w wysokości 1/12 składki rocznej; za okres trzymiesięczny - 3/12 składki rocznej, etc. Nawet jednak przy takim sposobie naliczania składki za ubezpieczenie, zakłady ubezpieczeń kalkulują składkę za każdy rozpoczęty miesiąc ochrony. Składka za okres ochrony wynoszący 40 dni będzie zatem wynosić tyle, ile składka za okres dwumiesięczny.

Z reguły jednak ubezpieczyciele naliczają składkę za ubezpieczenie krótkoterminowe wg tabeli frakcyjnej. Składka naliczona zgodnie z taką tabelą nigdy nie będzie wprost proporcjonalna do okresu odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń i zawsze będzie od niej wyższa. Tabele frakcyjne używane przez różne zakłady ubezpieczeń mają różny kształt. Różnić mogą się również w zależności od rodzaju ubezpieczenia. Zgodnie z przykładową tabelą frakcyjną, za okres ubezpieczenia trwający do dwóch miesięcy pobiera się 1/4 składki rocznej; za okres trwający od dwóch do czterech miesięcy 1/2 składki rocznej; za okres trwający od czterech do ośmiu miesięcy - składki rocznej; za okres ubezpieczenia trwający powyżej ośmiu miesięcy - składkę roczną.

Naliczanie składki z tabeli frakcyjnej jest zrozumiałe ze względów, o których była mowa powyżej. Zrozumiałe jest jednak również z drugiej strony niezadowolenie klientów, którzy muszą zapłacić za ubezpieczenie w przeliczeniu na proporcje więcej niż gdyby zawierali umowę na okres roku. Mimo to klienci decydują się na zawarcie ubezpieczenia krótkoterminowego, którego cena jest wciąż jednak niższa niż składka za ubezpieczenie roczne.

Istnieją jednak możliwości „obejścia” przez klientów takich niekorzystnych dla nich pod względem finansowym sposobów naliczania składki za ubezpieczenie krótkoterminowe. Poniżej zajmiemy się wyliczeniem tych sposobów oraz zastanowimy się jakie kroki powinny przedsięwziąć zakłady ubezpieczeń, aby zapobiegać tego typu praktykom.

Punktem wyjścia dla działań klienta zmierzających do „ominięcia” tabel frakcyjnych jest zawsze zawarcie umowy ubezpieczenia na okres roczny. Pozwoli to bowiem w konsekwencji - jak wykażemy za chwilę - na zapłacenie składki naliczonej proporcjonalnie za okres ochrony, którym zainteresowany jest ubezpieczający.

  1. Pierwszym ze sposobów, które omówimy, jest zawarcie umowy ubezpieczenia na okres roczny, ze składką płatną ratalnie. Zgodnie z postanowieniami większości ogólnych warunków ubezpieczeń, nieopłacenie drugiej bądź kolejnej raty składki w wyznaczonym terminie powoduje automatyczne rozwiązanie umowy ubezpieczenia oraz wygaśnięcie ochrony. Klient, który nie jest zainteresowany dalszym otrzymywaniem ochrony ubezpieczeniowej, może zatem po prostu nie zapłacić kolejnej raty składki. Jeżeli wszystkie raty, na które została podzielona składka, są równe, a terminy płatności ustalone są w równych odstępach czasu, może to de facto prowadzić do tego, że klient ostatecznie zapłaci taką składkę, jaką zapłaciłby, gdyby zawarł ubezpieczenie krótkoterminowe i naliczono mu składkę systemem pro rata temporis. Bądź też przynajmniej - składkę do niej zbliżoną. Im większa ilość rat, na które rozłożona jest składka, w tym lepszej sytuacji jest klient - ma bowiem większe pole manewru.

Rozważmy następujący przykład.

Klient jest zainteresowany zawarciem ubezpieczenia na okres 4 miesięcy. W zakładzie ubezpieczeń poinformowano go, iż przy takim okresie odpowiedzialności będzie zobowiązany do zapłaty składki w wysokości składki rocznej. Klient decyduje się zatem na zawarcie ubezpieczenia na okres roczny, prosząc o rozłożenie składki na 3 równe raty, płatne w odstępach 4 miesięcy. Zakład ubezpieczeń zawiera z nim taką właśnie umowę ubezpieczenia. Klient przy zawarciu umowy płaci pierwszą ratę (1/3 składki rocznej). Po upływie 4 miesięcy nie płaci jednak następnej raty. Umowa rozwiązuje się. Tym sposobem klient za 4 miesiące ochrony zapłacił 1/3, nie zaś składki rocznej. W praktyce mogą to być więc całkiem spore oszczędności!

Jest klika sposobów, za pomocą których zakład ubezpieczeń może przeciwdziałać takim praktykom.

* Po pierwsze - może rozkładać składkę na nierówne raty. W podanym przez nas przykładzie zakład ubezpieczeń mógłby oznaczyć pierwszą ratę w wysokości składki rocznej, dwie następne natomiast w wysokości składki rocznej. Tym samym uzyskałby taki sam efekt jak w przypadku zawarcia ubezpieczenia krótkoterminowego na 4 miesiące, za które składka naliczona byłaby zgodnie z tabelą frakcyjną.

* Po drugie - analogiczny efekt można uzyskać przez wyznaczenie terminów płatności w inny sposób niż płatność w równych odstępach czasu. W omówionym powyżej przykładzie - wyznaczając termin zapłaty drugiej raty na dzień przypadający np. po upływie 3 miesięcy od rozpoczęcia okresu odpowiedzialności, zakład ubezpieczeń doprowadziłby do sytuacji, w której klient, nie opłaciwszy drugiej raty, otrzymałby tylko 3 miesiące ochrony w zamian za składkę w wysokości 1/3 składki rocznej. Tym samym zapłaciłby za te 3 miesiące więcej niż wynikałoby z proporcjonalnego rozliczenia (chociaż w tym konkretnym przypadku i tak mniej niż wynikałoby to z tabeli frakcyjnej).

* Po trzecie - ubezpieczyciel może zastosować kombinację omówionych powyżej sposobów.

Omawiany tutaj sposób obejścia tabel frakcyjnych nie dotyczy oczywiście ubezpieczeń obowiązkowych, w których nieopłacenie raty składki w terminie nie może powodować ustania odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń (art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

  1. Drugim - znacznie rzadziej używanym i o wiele bardziej wysublimowanym sposobem na to, aby uniknąć tabel frakcyjnych jest zawarcie ubezpieczenia na okres roczny i ustalenie, że składka zostanie opłacona w terminie, kiedy trwa już odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń (np. składka płatna przelewem). Zgodnie z art. 814 §1 kodeksu cywilnego, co do zasady ochrona ubezpieczeniowa nie jest świadczona dopóki ubezpieczający nie opłaci składki. Nieopłacenie składki w terminie będzie wtedy prowadzić do tego, iż w przypadku zajścia wypadku ubezpieczeniowego zakład ubezpieczeń nie będzie ponosić odpowiedzialności. Strony mogą jednak umówić inaczej. Zakład ubezpieczeń może bowiem ponosić odpowiedzialność jeszcze przed opłaceniem przez ubezpieczającego składki. Klient może opłacić składkę np. w ciągu 14 dni od daty zawarcia umowy. Nieopłacenie w takim przypadku składki w terminie nie jest wprawdzie podstawą do automatycznego zerwania umowy (chociaż tego typu zapis często błędnie pojawia się w umowie bądź OWU). Daje jednak zakładowi ubezpieczeń uprawnienie do odstąpienia od umowy ze skutkiem natychmiastowym, zawiadamiając o tym jednocześnie ubezpieczającego (art. 814 §2 kodeksu cywilnego). Często zakłady ubezpieczeń korzystają z takiej możliwości. Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność do momentu, w którym nie odstąpi od umowy. Jeśli zatem od umowy odstąpi, może żądać zapłaty składki za okres, w którym świadczył ochronę. Jednoznaczne wskazanie w przepisie, iż składka naliczona przez ubezpieczyciela zależy od długości okresu, w którym ponosił odpowiedzialność, ma duże konsekwencje. Należy bowiem uznać, że składka taka musi zostać naliczona proporcjonalnie. I to w dodatku - nie za każdy rozpoczęty miesiąc ochrony, ale za każdy dzień udzielanej ochrony. Jeśli zatem klient miał opłacić składkę w ciągu 14 dni, nie zrobił tego - i zakład ubezpieczeń odstąpił natychmiast od umowy - pobrana składka będzie wynosić 14/365 (a w roku przestępnym 14/366) składki rocznej! Nie istnieje podstawa do obciążenia klienta obowiązkiem zapłaty składki wyższej niż wynikającej z takiego wprost proporcjonalnego rozliczenia. Klient, zawierając umowę ubezpieczenia, musi pozostawać w pełnej świadomości co do natury swych praw i obowiązków. Nie można go zatem obciążyć obowiązkiem zapłaty składki w wysokości np. składki rocznej, jeśli ubezpieczyciel świadczył ochronę przez 14 dni. Musiałaby taka ewentualność zostać wyraźnie przewidziana w umowie.

Przydatność omawianego sposobu dla klientów jest ograniczona. Po pierwsze - ze względu na fakt, iż z reguły termin wyznaczony do zapłaty składki jest krótki. Co za tym idzie - może być to przydatne jedynie wtedy, gdy klient zainteresowany jest bardzo krótkim okresem ochrony. Po drugie - to od zakładu ubezpieczeń zależy, czy odstąpi od takiej umowy. Równie dobrze może zatem nie odstępować od niej, zachowując roszczenie o zapłatę zaległej składki.

Zakład ubezpieczeń może uchronić się przed tego rodzaju praktyką ze strony klientów na kilka sposobów.

Po pierwsze - zakład ubezpieczeń nie musi godzić się na odroczony termin płatności.

Po drugie - w umowie ubezpieczenia bądź w OWU można zawrzeć zapisy, na podstawie których w tego rodzaju przypadkach będzie istniała możliwość obciążenia klienta składką wyższą niż proporcjonalna do długości okresu, w którym zakład ubezpieczeń świadczył ochronę.

  1. Trzecim sposobem, za pomocą którego klient może „ominąć” tabele frakcyjne jest przewidziana w art. 812 §4 kodeksu cywilnego możliwość odstąpienia przez klienta zakładu ubezpieczeń (stronę?) od umowy ubezpieczenia, której okres obowiązywania przekracza 6 miesięcy. W przypadku rocznych umów ubezpieczenia, klient zakładu ubezpieczeń może zatem odstąpić od umowy w terminie 30 dni od daty zawarcia umowy, a jeśli jest przedsiębiorcą - w terminie 7 dni. Odstąpienie ma skutek natychmiastowy. Podobnie jak w przypadku opisanym powyżej, ubezpieczycielowi należy się składka za okres świadczonej ochrony. W omawianym przypadku mamy więc do czynienia z podobnym zagadnieniem. Różnica polega na tym, że doprowadzenie do zerwania umowy zależy nie od zakładu ubezpieczeń, ale od klienta. Jest to zatem w tym aspekcie rozwiązanie korzystniejsze dla klienta. Jednak jego użyteczność praktyczna jest równie ograniczona - ze względu na krótkie terminy wypowiedzenia umowy przewidziane przez ustawę.

Zakład ubezpieczeń, podobnie jak w przypadku opisanym powyżej, nie będzie mógł pobrać składki wyższej niż wynikająca z proporcjonalnego przeliczenia. I znów - analogicznie, sposobem za pomocą którego zakład ubezpieczeń może „obronić” się przed tego rodzaju praktyką jest odpowiednie sformułowanie umowy bądź ogólnych warunków ubezpieczenia.

Jak zatem widać - istnieją teoretyczne możliwości „obejścia” przez klientów niekorzystnych dla nich tabel frakcyjnych. Nie należy jednak zapominać o tym, że odpowiednie działania ze strony zakładów ubezpieczeń mogą temu przeciwdziałać. Na pierwsze miejsce wysuwa się tutaj umieszczanie w umowie lub w ogólnych warunkach ubezpieczenia jasnych i klarownych zapisów regulujących wysokość składki w tego rodzaju sytuacjach. Postulat taki jest zresztą zgodny z dyspozycją przepisu 812 §2 pkt. 6) i 7) kodeksu cywilnego. Przepis ten bowiem nakłada na zakłady ubezpieczeń obowiązek podania w OWU metod ustalania, opłacania i indeksacji składki. Należy uznać, iż jeśli w OWU nie zostaną przedstawione specjalne metody obliczania ostatecznej wysokości składki na wypadek przedterminowego rozwiązania rocznej umowy ubezpieczenia, to nie ma podstawy do tego, aby obarczyć klienta składką inną niż wynikająca z proporcjonalnego przeliczenia czasu udzielanej ochrony. Zakład ubezpieczeń powinien także gruntownie rozważyć kwestie związane z udzielaniem klientowi odroczonego terminu płatności oraz odpowiedniego rozkładania składki na raty.

Jednak przede wszystkim osoby zawierające w imieniu ubezpieczyciela umowę ubezpieczenia powinny zbadać, czy klient faktycznie jest zainteresowany uzyskaniem ochrony na okres jednego roku. Jak już bowiem wspomniano, punktem wyjścia do wyżej opisywanych praktyk jest zawsze zawarcie umowy ubezpieczenia z okresem rocznym - pomimo faktu, iż klient potrzebuje krótszego okresu ochrony. Analiza danych dotyczących ubezpieczenia może wskazywać na to, że klientowi potrzebny jest krótszy okres ochrony (np. klient chce wykupić polisę OC kontrakt, dotyczącą kontraktu trwającego 3 miesiące). Jeśli klient nalega w takim wypadku na zawarcie umowy z rocznym okresem odpowiedzialności, powinno to być dla zakładu ubezpieczeń sygnałem ostrzegawczym. Ubezpieczyciel może w takim wypadku nie wyrazić zgody na zawarcie rocznej umowy ubezpieczenia i zaproponować klientowi ubezpieczenie krótkoterminowe ze składką naliczoną zgodnie z tabelą frakcyjną.

Jakub Nawracała

Absolwent Prawa na UAM w Poznaniu i aplikant radcowski. Od 2000 r. zawodowo związany z ubezpieczeniami.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki