Inspiracja do działań
W gospodarce rynkowej jednostki gospodarcze (niefinansowe, np. przedsiębiorstwa, i finansowe, np. banki) mogą upadać i upadają, co należy traktować jako odstępstwo od zasady kontynuacji działania. Zmienność i złożoność otoczenia, obok innych czynników, sprawiają, że ryzyko upadłości należy rozpatrywać w kategoriach zjawiska towarzyszącego działalności każdej jednostki gospodarczej, przy czym prawdopodobieństwo upadłości poszczególnych jednostek gospodarczych jest różne i zależy między innymi od ich wielkości, formy własności, sektora i branży w jakich działają.W tradycyjnym podejściu ryzyko upadłości jednostki gospodarczej definiowane jest w kategoriach negatywnych, jako rodzaj zagrożenia. Tymczasem każdy rodzaj ryzyka trzeba rozpatrywać także w kategoriach pozytywnych, jako zjawisko inspirujące do podejmowania działań. Czynnikiem najlepiej pobudzającym zmiany w procesie zarządzania ryzykiem jest wystąpienie kryzysu, przejawiającego się między innymi w upadłości jednostek gospodarczych. Stagnacja w funkcjonowaniu jednostek gospodarczych nie służy natomiast wprowadzaniu zasadniczych i szybkich zmian. Fakt występowania ryzyka przyczynia się zatem do wzrostu kreatywności, poszukiwania nowych metod jego pomiaru i zarządzania, zarówno w ujęciu teoretycznym, jak i praktycznym.
Podstawowymi przyczynami upadłości jednostek gospodarczych są: nieumiejętne zarządzanie ryzykiem przy braku lub niewłaściwym funkcjonowaniu kontroli wewnętrznej oraz oszustwa i defraudacje. Zjawiska te znajdują odzwierciedlenie w sprawozdaniach finansowych jednostek gospodarczych, między innymi uwidocznione mogą być w generowaniu ujemnego wyniku finansowego. Straty jednostek gospodarczych wynikające z nieumiejętnego zarządzania ryzykiem są z reguły szybciej widoczne w sprawozdaniach finansowych niż negatywne skutki z tytułu defraudacji i oszustw, które są świadomie tuszowane.
Upadek jednostki gospodarczej jest z reguły poprzedzony długim, przeciętnie pięcioletnim okresem pogarszania się jej sytuacji ekonomiczno-finansowej. Kryzys narasta niewidzialnie latami, aby ujawnić się z dnia na dzień. W związku z powyższym istnieje czas na podjęcie działań zaradczych w jednostce gospodarczej zagrożonej upadłością. Niezbędnym warunkiem podjęcia przedsięwzięć restrukturyzacyjnych jest jednak wiedza na temat istnienia i skali zagrożeń. Do oceny „szans” upadłości jednostek gospodarczych wykorzystywane są systemy wczesnego ostrzegania.
Systemy do oceny „szans” bankructwa jednostek gospodarczych mogą być wykorzystywane na różne sposoby:
l w analizie finansowej,
l w polityce finansowej (kredytowej),
l przy badaniu celowości fuzji z innym przedsiębiorstwem,
l w analizie lokat.
Chroń swoje depozyty i oceń kondycję banku samodzielnie
O ile trzy pierwsze obszary zastosowania systemów wczesnego ostrzegania są przedmiotem licznych opracowań, o tyle czwarty obszar jest stosunkowo mało rozpoznany. Jednostki gospodarcze niefinansowe - przedsiębiorstwa działające w Polsce lokują swoje wolne środki finansowe przede wszystkim w bankach. W związku z powyższym powinny być one zainteresowane sytuacją ekonomiczno-finansową banków, w których ulokowały te środki. To zainteresowanie powinno wynikać między innymi z faktu, że w przypadku ewentualnej upadłości banku, przedsiębiorstwo może otrzymać stosunkowo niską kwotę zwrotu środków z obowiązkowego dla banków systemu gwarantowania. W Polsce działalnością gwarantowania depozytów zajmuje się Bankowy Fundusz Gwarancyjny.W 2003 r., w ramach systemu gwarantowania depozytów, przedsiębiorstwo posiadające środki finansowe w banku, którego upadłość ogłoszono, może liczyć na zwrot:
l do 1 tys. euro w 100 proc.,
l ponad 1 tys. euro do 22,5 tys. euro w 90 proc.
Upadłość banku, w którym przedsiębiorstwo ulokowało swoje środki finansowe, przy tak niskich zwrotach środków gwarantowanych, może ograniczyć rozwój przedsiębiorstwa lub w skrajnych przypadkach doprowadzić do jego bankructwa. Podstawowym zadaniem przedsiębiorstwa nie jest w zasadzie analizowanie sytuacji ekonomiczno-finansowej banków. Ponadto przedsiębiorstwa nie mają dostępu do pełnej sprawozdawczości bankowej i innych pozafinansowych informacji na temat sytuacji ekonomiczno-finansowej banków. W związku z powyższym uważa się, że informacje ogólnie dostępne na temat działalności i sytuacji ekonomiczno-finansowej banków są niewystarczające do dokonania ich oceny przez przedsiębiorstwa, a tak w rzeczywistości nie jest.
Jeżeli klienci banków, w tym przedsiębiorstwa, na podstawie dostępnych informacji, mogą dokonać oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej banków, to potrzeba istnienia systemów gwarantowania depozytów jest dyskusyjna. W związku z powyższym powstaje pytanie: czy wszyscy uczestnicy systemu gwarantowania depozytów powinni ponosić koszty funkcjonowania takiego systemu (obecnie banki działające w Polsce przerzucają te koszty na swoich klientów). Jeżeli w polskim systemie bankowym ma miejsce upadłość jakiegoś banku, to klienci wszystkich pozostałych banków finansują pośrednio koszty upadłości, w tym wypłaty deponentom, którzy ulokowali swoje środki w banku charakteryzującym się wysokim ryzykiem. Oznacza to, że klienci banków finansują nieracjonalne decyzje deponentów upadłych banków. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby ponoszenie ryzyka i tym samym kosztów tylko przez deponentów upadłych banków. Oznacza to, że klienci banków powinni świadomie podejmować ryzyko, oceniać sytuację ekonomiczno-finansową banków. Klienci, którzy nie potrafią ocenić sytuacji ekonomiczno-finansowej banków mogliby korzystać z odpłatnych usług instytucji profesjonalnie zajmujących się taką oceną lub ubezpieczać ryzyko.
Przedsiębiorstwa mogą i powinny dokonywać oceny „szans” upadłości banków, mają bowiem dostęp zarówno do wybranych danych finansowych, jak i informacji pozafinansowych. Zgodnie z art. 111 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo bankowe bank obowiązany jest ogłaszać w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny, bilans z opinią biegłego rewidenta za ostatni okres podlegający badaniu. Przedsiębiorstwo ma zatem dostęp tylko do danych finansowych zawartych w jednym sprawozdaniu, prezentującym aktywa i źródła finansowania działalności banku. Niemniej jednak z bilansu banku można odczytać wiele sygnałów o „szansie” jego upadłości.
Po pierwsze, w bilansie banku podana jest wartość sumy bilansowej. Im większa jest zaś suma bilansowa, tym mniejsza jest „szansa” upadłości banku i odwrotnie. Znana jest bowiem powszechnie zasada „zbyt duży, żeby upaść” (too big to fail - TBTF). Drugą zasadą, pokrewną z wyżej wymienioną, jest zasada „zbyt ważny, żeby upaść” (too important to fail - TITF). Realizacja tych zasad w praktyce polega na niedopuszczeniu do upadłości nieefektywnych banków z uwagi na ich wielkość, a w zasadzie problemy z udźwignięciem kosztów takiej upadłości przez system lub z uwagi na znaczenie banku dla gospodarki. W przypadku takich banków nie ma zastosowania rachunek ekonomiczny i mechanizm rynkowy, a znajdują swoje odzwierciedlenie względy „polityczne”, w tym dbałość o niedopuszczenie do paniki na rynku (runu na banki), w sytuacji gdy system nie będzie w stanie zrekompensować środków zdeponowanych w upadłych bankach ze względu na ich wartość.
Przykładowo, według stanu na koniec września 2002 r., w polskim systemie bankowym zabezpieczone na wypłatę kwot gwarantowanych fundusze (przy maksymalnej stawce) nie były wystarczające na pokrycie wypłat depozytów gwarantowanych w przypadku 18 banków charakteryzujących się najwyższą wartością tych depozytów (fundusze zabezpieczone na wypłatę kwot gwarantowanych porównane zostały z wartością depozytów gwarantowanych zgromadzonych w pojedynczych bankach). W przypadku banku posiadającego najwyższe depozyty gwarantowane, zabezpieczony przez system gwarantowania depozytów fundusz na wypłaty kwot gwarantowanych w całym polskim systemie bankowym pokrywał tylko 1,8 proc. zgromadzonych w tym banku depozytów gwarantowanych. Dopiero w przypadku 19 banku na liście rankingowej (sporządzonej według kryterium od najwyższej do najniższej wartości depozytów gwarantowanych) kwota zabezpieczonych środków na wypłaty kwot gwarantowanych była wyższa od zgromadzonych w tym banku depozytów podlegających gwarancji. Z powyższego wynika zatem, że system gwarantowania depozytów w Polsce nie byłby w stanie udźwignąć ewentualnej upadłości jednego z 18 banków, które zgromadziły najwyższą wartość depozytów gwarantowanych. Nadmienić należy jednocześnie, że system gwarantowania depozytów w Polsce ma możliwość zebrania dodatkowych środków na wypłatę kwot gwarantowanych. Warto także zaznaczyć, że prawdopodobieństwo ratowania banków będących w złej sytuacji ekonomiczno-finansowej zależy również od formy prawnej, w jakiej one działają, o czym była mowa wcześniej. Przykładowo w przypadku jednostek działających w formie banków spółdzielczych, komunalnych czy państwowych prawdopodobieństwo otrzymania „pakietu ratunkowego” jest stosunkowo wysokie. Po drugie, bilans prezentuje fundusze/kapitały banku, których minimalny poziom jest wymagany przez przepisy prawa bankowego. Wartość minimalnych funduszy własnych banku jest zróżnicowana w zależności od formy prawnej, rodzaju banku. Banki prowadzące działalność w formie spółki akcyjnej, z wyjątkiem banków zrzeszających banki spółdzielcze, powinny posiadać fundusze własne na minimalnym poziomie 5 mln euro (art. 32 ust. 1 ustawy Prawo bankowe). Banki zrzeszające, też działające w formie spółek akcyjnych (zgodnie z art. 28 ustawy o funkcjonowaniu banków spółdzielczych, ich zrzeszaniu się i bankach zrzeszających), obowiązane są natomiast posiadać fundusze własne na poziomie co najmniej 10 mln euro (docelowo 20 mln euro). Zgodnie z art. 172 ust. 3 ustawy Prawo bankowe, banki spółdzielcze powinny natomiast posiadać fundusze własne na poziomie co najmniej 300 tys. euro (docelowo 1 mln euro). Tymczasem nie wszystkie banki legitymują się funduszami własnymi na wymaganym poziomie, co zwiększa ryzyko ich dalszej działalności. Przykładowo według stanu na koniec września 2002 r. funduszy własnych na wymaganym poziomie nie posiadało 6 banków działających w formie spółki akcyjnej i 12 banków spółdzielczych. Prawdopodobieństwo upadłości banków nie spełniających minimalnego progu kapitałowego jest większe niż banków posiadających fundusze własne na wymaganym poziomie.
Sektor finansowy wie więcej
Po trzecie, elementem składowym funduszy/kapitałów własnych jest wynik finansowy (zysk lub strata). Generowanie przez bank straty świadczy z pewnością o krótkotrwałych lub długotrwałych problemach ekonomiczno-finansowych. Zwrócić należy zatem uwagę na charakter generowanej straty - czy jest to strata z lat ubiegłych, strata w trakcie zatwierdzania czy strata bieżąca. Suma tych trzech rodzajów strat stanowi stratę skumulowaną. Występowanie tylko straty z lat ubiegłych świadczy o kłopotach banku w przeszłości i poprawie jego sytuacji. W przypadku występowania takiej okoliczności warto wyznaczyć następującą relację: zysk bieżący do straty z lat ubiegłych. Jeżeli relacja ta, w ujęciu procentowym, jest równa co najmniej 100 proc., to można uznać, że bank pokrył stratę.Występowanie tylko straty bieżącej wskazuje, że problemy nie mają jeszcze charakteru długoterminowego. Występowanie wszystkich rodzajów strat jednocześnie świadczy zaś o długotrwałych i poważnych trudnościach banku. W sytuacji występowania straty w banku warto policzyć relację straty skumulowanej do funduszy/kapitałów własnych banku (w ujęciu procentowym). Jeżeli tak wyliczony wskaźnik jest większy od 100 proc., świadczy to, że strata banku jest większa niż jego fundusze/kapitały własne, a zatem problemy ekonomiczno-finansowe banku są głębokie. Jeżeli zaś po upływie sześciu miesięcy od daty nadzwyczajnego walnego zgromadzenia strata przekracza połowę funduszy własnych banku, to zgodnie z art. 147 ust. 1 ustawy Prawo bankowe, Komisja Nadzoru Bankowego może podjąć decyzję o przejęciu banku przez inny bank (za zgodą banku przejmującego) lub likwidacji banku.
Po czwarte, w pasywach banku wyodrębniona jest pozycja zobowiązania wobec sektora finansowego, obrazująca środki ulokowane w analizowanym banku przez instytucje finansowe, w tym inne banki. Instytucje finansowe mają dostęp do szerszych danych finansowych i pozafinansowych o podmiotach funkcjonujących na rynkach finansowych oraz posiadają lepsze podstawy merytoryczne do oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej banku niż klienci tych instytucji. Z powyższego wynika, że instytucje te wcześniej niż klienci orientują się o trudnościach ekonomiczno-finansowych poszczególnych instytucji finansowych. Zidentyfikowanie trudności jest zaś z reguły równoznaczne z wycofaniem środków z instytucji obarczonej wysokim ryzykiem niebezpieczeństwa niewypłacalności (systemy gwarantowania depozytów nie zwracają co do zasady środków ulokowanych przez instytucje finansowe w banku, którego upadłość ogłoszono). Fakt ten znajduje odzwierciedlenie w bilansie zagrożonego banku w zmniejszeniu bardzo małej wartości zobowiązań wobec sektora finansowego. Niska wartość zobowiązań wobec sektora finansowego może, ale nie musi wskazywać na trudności ekonomiczne banku. Taka sytuacja jest bowiem również charakterystyczna dla banków znajdujących się w bardzo dobrej sytuacji finansowej.
Po piąte, w pasywach banków borykających się z trudnościami można zaobserwować wzrost pozycji zobowiązania wobec sektora niefinansowego. Wynika to z reguły z faktu, że banki te oferują wyższe oprocentowanie przyjmowanych środków (w tym depozytów) niż „konkurencja”. Oferowanie wyższego oprocentowania depozytów niż przeciętne na rynku może, ale nie musi być symptomem złej sytuacji ekonomiczno-finansowej banku (wyjątkiem od powyższej zasady jest przykładowo oferowanie wysokiego oprocentowania przez banki internetowe, chcące w ten sposób przyciągnąć klientów). Banki w złej sytuacji ekonomiczno-finansowej oferują wyższe oprocentowanie z uwagi na potrzebę pozyskania środków „za wszelką cenę” lub z racji niższych kosztów ich funkcjonowania, wynikających z korzystania z pomocy zewnętrznej np. zwolnienia z obowiązku utrzymywania i odprowadzania rezerw obowiązkowych. Zwolnienie z obowiązku utrzymywania i odprowadzania tych rezerw dotyczy z reguły banków realizujących programy naprawcze. Obowiązek opracowania i realizacji programu naprawczego (zaakceptowanego przez Komisję Nadzoru Bankowego) powstaje zaś w momencie wystąpienia straty w banku (czynnik omówiony wcześniej). Jeżeli bank zwolniony jest zaś z obowiązku odprowadzania i utrzymywania rezerw na nieoprocentowanym rachunku, może te środki zaangażować w inne aktywa przynoszące dochód.
Po szóste, fakt odprowadzania bądź zwolnienia z rezerwy obowiązkowej można także odczytać z bilansu, w którym po stronie aktywów wyodrębniona jest omawiana pozycja. Trzeba przy tym pamiętać, że niektóre banki posiadają zwolnienie tylko częściowe (od wybranych środków), a od pozostałych zobowiązań odprowadzają rezerwę obowiązkową. Ponadto istotny jest fakt, że zrzeszone banki spółdzielcze odprowadzają wymaganą rezerwę obowiązkową poprzez banki zrzeszające, a zatem kwota tej rezerwy jest ujęta w bilansie banku spółdzielczego w rozliczeniach z bankami zrzeszającymi (sektorem finansowym), a konto rozliczenia z bankiem centralnym z tytułu rezerwy obowiązkowej wykazuje saldo zero.
Informacje prasowe
Źródłem informacji na temat sytuacji ekonomiczno-finansowej banków i „szans” na ich ewentualną upadłość jest również prasa fachowa. Po pierwsze, publikowane są w niej tabele oprocentowania depozytów, a jak wcześniej wspomniano, banki w trudnej sytuacji ekonomiczno-finansowej oferują z reguły oprocentowanie depozytów wyższe niż przeciętne na rynku. Po drugie, w prasie podawane są wartości współczynników wypłacalności dla poszczególnych banków. Niektóre banki nie podają takich informacji, co może, ale oczywiście nie musi być sygnałem, że wartość tego wskaźnika nie jest na zadowalającym poziomie (co najmniej 8 proc., przy czym 15 proc. w pierwszym roku, a 12 proc. w drugim roku działalności banku). Wartości graniczne współczynnika wypłacalności są wielkościami modelowymi, ustalonymi w sposób empiryczny. Trzeba zatem pamiętać, że osiągnięcie wartości współczynnika wypłacalności na wymaganym poziomie nie gwarantuje automatycznie powodzenia banku i jego wypłacalności. Współczynnik wypłacalności powinien być zatem jedną z wielu, a nie jedyną miarą braną pod uwagę przy ocenie „szans” upadłości banku.Nowe regulacje nadzorcze proponowane przez Bazylejski Komitet ds. Nadzoru Bankowego przewidują zmniejszenie znaczenia współczynnika wypłacalności w procesie oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej banku na rzecz między innymi szerszego wykorzystania ratingów. Rating zdefiniować można jako ocenę działalności, wyników osiąganych przez jednostki gospodarcze, w tym banki. Rating pozwala również określić wartość banków oraz ryzyko towarzyszące ich działalności, standaryzując je poprzez sprowadzenie do jednej skali (przedstawionej za pomocą systemu symboli, tj.: liter, cyfr i znaków dodatkowych). Ocenę ratingową należy zatem postrzegać jako próbę opisania obecnej i przyszłej sytuacji ekonomiczno-finansowej banku, interpretować jako oszacowanie wiarygodności banku, przy uwzględnieniu wewnętrznych i zewnętrznych czynników wpływających na sytuację ekonomiczno-finansową i wiarygodność banku. Odmowa przyznania ratingu lub niska ocena ratingowa oznacza zatem bardzo małe lub brak umiejętności zarządzania bankiem, jego złą sytuację ekonomiczno-finansową. Rating, obok funkcji cenotwórczej i marketingowej, odgrywa zatem także rolę informacyjną. Posiadanie przez banki ratingów przynosi im zarówno korzyści niewymierne (związane z poprawą ich wizerunku), jak i korzyści wymierne (odzwierciedlające się w obniżeniu kosztu pozyskania kapitału). Podkreślić trzeba jednak, że po ostatnich spektakularnych upadłościach „gigantów międzynarodowych” oraz zidentyfikowaniu skali „kreatywnej rachunkowości”, oceny raitingowe straciły na znaczeniu. Innymi pozafinansowymi symptomami, wskazującymi na zagrożenie upadłości banku, mogą być w szczególności:
l znaczące zmiany polityki strategicznej i operacyjnej,
l rezygnacja z pełnienia funkcji we władzach (radzie, zarządzie) banku osób uznanych za autorytet w danej dziedzinie,
l zwalnianie „fachowców” z banku,
l przenoszenie rachunków bankowych do innych banków przez niektóre podmioty i osoby, np. przez osoby znane i szanowane w lokalnym środowisku.
Prawdopodobieństwo ogłoszenia upadłości jakiegoś (bliżej nie zidentyfikowanego) banku w polskim systemie bankowym można próbować określić także na podstawie wysokości stawki funduszu ochrony środków gwarantowanych (tzw. foŚg). Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym podmioty objęte systemem gwarantowania (banki) obowiązane są tworzyć fundusz ochrony środków gwarantowanych na zaspokojenie roszczeń deponentów w przypadku spełnienia warunków gwarancji przez którykolwiek bank objęty tym systemem - w uproszczeniu w momencie ogłoszenia upadłości banku. Banki gromadzą fundusze ochrony środków gwarantowanych w formie papierów wartościowych - skarbowych lub emitowanych przez NBP. Papiery te pozostają w dyspozycji banków i dopiero w przypadku upadłości jakiegoś banku Bankowy Fundusz Gwarancyjny zwraca się do banków o konwersję papierów wartościowych na środki pieniężne, które są przekazywane do Funduszu na wypłaty dla deponentów. Fundusz ochrony środków gwarantowanych jest zatem nazywany funduszem uśpionym.
Jednocześnie wysokość (kwota) utworzonego funduszu ochrony środków gwarantowanych przez system bankowy w danym roku powinna być porównywana z wysokością środków (depozytów) gwarantowanych w pojedynczym, „zagrożonym” banku, o czym była mowa wcześniej. Jeżeli wartość tych depozytów przewyższa wartość utworzonego foŚ, to prawdopodobieństwo ogłoszenia upadłości takiego „zagrożonego” banku jest małe.
Zgodnie z ust. 2 tego artykułu ustawy o BFG, wysokość funduszu ochrony środków gwarantowanych w kolejnym roku jest ustalana nie później niż do końca poprzedniego roku kalendarzowego, jako iloczyn stawki w wysokości do 0,4 proc. i sumy środków pieniężnych, zgromadzonych w banku na wszystkich rachunkach, stanowiącej podstawę obliczania kwoty rezerwy obowiązkowej za październik (aktualizowanej na podstawie stanu na rachunkach w kwietniu kolejnego roku). Wysokość ustalanej stawki jest pochodną oceny stanu bezpieczeństwa funkcjonowania banków, „szans” upadłości poszczególnych banków. Im większa stawka foŚg jest ustalona na dany rok (maksymalnie 0,4 proc.) tym większe jest prawdopodobieństwo upadłości dużego banku, ale „nie zbyt dużego, żeby upaść” lub dużej liczby banków. Niska wysokość stawki foŚg wskazuje natomiast, że władze bankowe nie planują upadłości znaczącego dla systemu banku. W 2002 i 2003 r. stawka jest jednak na maksymalnym poziomie.
Podsumowując, spełnienie pojedynczego z wyżej wymienionych symptomów z reguły nie jest równoznaczne z występowaniem poważnych trudności ekonomiczno-finansowych w banku. Jeżeli takie występują, to mają raczej charakter przejściowy i do momentu ewentualnego ogłoszenia upadłości takiego banku upłynie dużo czasu. Zidentyfikowanie natomiast kilku wyżej wymienionych symptomów zagrożenia jednocześnie w pojedynczym banku może z dużym prawdopodobieństwem, ale nie musi, wskazywać na „szansę” upadłości tego banku.
Małgorzata Zaleska































































