

Zdaniem premiera Ukrainy kryzys polityczny jego kraju jest sztucznie sprowokowany. Arsenij Jaceniuk zapowiada zmiany w koalicji i gabinecie ministrów. Wczoraj mimo apelu prezydenta o dymisję rządu parlament nie pozbawił Arsenija Jaceniuka teki premiera. Pogłębiło to kryzys na szczytach władzy.
Według premiera Jaceniuka jego rząd nie usłyszał żadnej konstruktywnej krytyki ani propozycji. Kryzys polityczny związany z jego nieudaną dymisją, Arsenij Jaceniuk określił jako sztucznie sprowokowany przez tych, którzy chcą przedterminowych wyborów. Kryzys - jak ocenił - to wyłącznie walka o władzę. Tymczasem rząd walczy o kraj. Jak dodał, należy iść drogą reform i zmian. Jednocześnie Arsenij Jaceniuk poinformował, że spotykał się z prezydentem, szefami Bloku Petra Poroszenki, Frontu Ludowego i niebędącą w koalicji Radykalną Partią. Jak zaznaczył, jego rozmówcy byli gotowi do przeformatowania rządu i zmian w umowie koalicyjnej. Premier dodał, że zmiany w składzie gabinetu są niezbędne i jest w nim miejsce dla ministrów reformatorów.
Dziś z rządzącej koalicji wyszła Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko. Jednocześnie partia wyrzuciła ze swoich szeregów jedynego swojego ministra w rządzie Jaceniuka - szefa Ministerstwa Sportu Ihora Żdanowa, gdy oświadczył, że nie zważając na decyzje swojej partii nie ma zamiaru opuszczać rządu.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Buszko/em/zr





























































