Minister Aktywów Państwowych otrzymał nagrodę Polskiego Kompasu 2020. Nagrodę sponsorowały przede wszystkim spółki Skarbu Państwa, które ministerstwo Sasina nadzoruje.


- Nagrody Polskiego Kompasu dedykowane są osobom i firmom, które w sposób szczególny przyczyniły się do rozwoju gospodarczego Polski. Dlatego nikogo chyba nie zaskoczyło przyznanie Polskiego Kompasu 2020 wicepremierowi Jackowi Sasinowi za udowodnienie, że patriotyzm gospodarczy oznacza przede wszystkim sprawne podejmowanie odważnych i bezkompromisowych decyzji oraz działań, których celem nadrzędnym jest bezpieczeństwo kraju i obywateli, a także rozsądne łączenie w polityce antycovidowej zachowania bezpieczeństwa pracowników i utrzymania gospodarki - czytamy na stronach serwisu "wGospodarce", który należy do grupy medialnej Fratria, stojącej za nagrodami. Fratria to także wydawca m.in. „Sieci”, „Gazety Bankowej” oraz serwisu "wPolityce", a więc mediów prorządowych.
Jeszcze ciekawiej wygląda lista partnerów stojących za nagrodami. Głównym partnerem jest PKN Orlen, partnerzy strategiczni to Energa i PGNiG, wśród inwestorów głównych znajdziemy m.in. KGHM, Lotos, PZU oraz PKP. Wszystko to spółki, które znajdują się... pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych. Tego samego, któremu dowodzi nagrodzony.
Wśród osiągnięć Jacka Sasina w 2020 roku można wymienić m.in. organizację zdalnych wyborów, które ostatecznie się nie odbyły, wygenerowały jednak koszty. Pokazem sprawności i bezkompromisowości są z kolei negocjacje w sprawie reformy polskiej energetyki. Na szczególną uwagę zasługują rozmowy ze związkowcami Polskiej Grupy Górniczej, gdy po przeciekach medialnych (które zaowocowały zapowiedzią protestów na kopalniach) minister Sasin wycofał się ze swoich propozycji, zanim zdążył je w ogóle przedstawić górnikom. Szerzej sytuację tę opisywaliśmy w artykule "Kabaret wokół PGG trwa w najlepsze".
Minister "z nagrody" potrzebny od zaraz
I o ile całą sytuację z nagrodą można odbierać z sarkazmem, warto zauważyć, że to właśnie odważnego i bezkompromisowego ministra aktywów państwowych potrzebujemy. Reforma energetyki i górnictwa, przez lata odkładana "na później" stała się tak palącym problemem, że wymaga mocnej ręki i podejmowania trudnych decyzji. Tymczasem kolejne decyzje wciąż są odkładane w czasie. Powstają strategie, ale nie wiadomo, czy z nich coś wyniknie, wciąż bo wiem nie idą za nimi decyzje polityczne.
Przeczytaj także
W zawieszeniu trwają zarówno spółki energetyczne, które nie wiedzą, jak będzie wyglądała przyszłość należących do nich aktywów węglowych. W zawieszeniu trwają mieszkańcy zarówno terenów górniczych, jak i miejsc, gdzie planowano dalsze inwestycje. Przykładem jest Złoczew, gdzie wciąż odkładana jest decyzja o zaniechaniu budowy odkrywki, przez co mieszkańcy nie mogą zbyt wiele zrobić ze swoją ziemią. Złoczew przez niezdecydowanie rządzących z szansy stał się przekleństwem. Brak jasnych decyzji pogłębia też problemy spółek węglowych. PGG na obecnych zasadach w zasadzie nie jest w stanie przetrwać, tymczasem gdy powstają odważne plany naprawy sytuacji, Ministerstwo Aktywów Państwowych kuli ogon przez tąpiącymi nogami związkami zawodowymi.
Odważny, sprawny i bezkompromisowy minister aktywów państwowych jest nam zatem potrzebny, Jackowi Sasinowi - jak pokazują powyższe przykłady - jednak do tego profilu póki co daleko. Polski Kompas przewrotnie można uznać zatem przewrotnie nie tyle za nagrodę coś doceniającą, a pokazującą - jak to kompas - w którą stronę coś powinno zmierzać. Niestety, świat nie działa tak, że przydzielenie komuś nagrody za pewne cechy sprawi, że osoba nagle je nabędzie.





























































