Kabaret wokół PGG trwa w najlepsze

Adam Torchała2020-07-28 16:57redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-07-28 16:57
Ministerstwo Aktywów Państwowych

Sytuacja wokół Polskiej Grupy Górniczej przypomina komedię pomyłek, które oglądającemu wydają się na tyle absurdalne, iż zastanawia się on, czy w ogóle są prawdziwe. Niestety, za fasadą absurdu kryje się dramat, który dzieje się naprawdę.

Likwidacja kopalń, zwolnienia i obniżki pensji - takie perspektywy jeszcze rano przedstawiały dla Polskiej Grupy Górniczej przecieki z przygotowanego przez Ministerstwo Aktywów Państwowych projektu restrukturyzacji spółki. Nie minął nawet dzień, a MAP zapowiada, że przygotuje nowy plan. Wszystko przez brak zgody związków zawodowych.

Na początku warto podkreślić, że pierwotny plan miał ręce i nogi. Zakładał zamknięcie najbardziej deficytowych kopalni - "Wujka" i "Rudy" (zlepionej w 2016 r. z trzech istniejących wcześniej kopalń: „Bielszowice”, „Halemba” i „Pokój”). - Ruda w latach 2010 -2019 wyfedrowała 2,2 mld zł strat, Wujek 232 mln. W sumie kopalnie zatrudniają 7,5 tys. ludzi. Powinny zostać przekazane do Spółki Restrukturyzacji Kopalń jak najszybciej - wyliczał portal WysokieNapięcie.pl. Program zakładał sute odprawy dla górników na poziomie 100 tys. zł. Ograniczona miała zostać także produkcja w innych kopalniach (wszystko z powodu rosnących zwałów niewykorzystywanego węgla). Do tego przewidziano cięcie 14-tek oraz uzależnienie części pensji od wyników.

Formalnie propozycja nawet nie została związkowcom przedstawiona. Ci odrzucili ją z góry, po usłyszeniu medialnych przecieków. „Ten program to jest jakieś szaleństwo” – mówił szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, Dominik Kolorz.

Dokument nie został oficjalnie przedstawiony, ponieważ - "już wiadomo, że ten plan nie spotkał się ze zrozumieniem i akceptacją strony społecznej" - powiedział rzecznik Ministerstwa Aktywów Państwowych, Karol Manys. - Szkoda czasu na dyskusję o dokumencie, o którym z góry wiadomo, że nie uzyska akceptacji - wyjaśnił. 

A to Ci niespodzianka - związkowcy na "nie"

To prawdziwy popis niekompetencji Ministerstwa Aktywów Państwowych dowodzonego przez Jacka Sasina. Żeby domyślić się, iż związkowcy nie zaakceptują takich propozycji, nie potrzeba było wyroczni delfickiej. Ciężko w ogóle znaleźć bardziej oczywistą rzecz do przewidzenia. Tymczasem żmudnie przygotowywany przez MAP plan nagle się rozleciał, ponieważ związkowcy "z zaskoczenia" go odrzucili. Kabaret.

Jeszcze w poniedziałek, gdy pojawiały się przecieki, wydawało się, że MAP zrozumiał w końcu powagę sytuacji i chce narzucić związkowcom swoje warunki gry. Przypomnijmy bowiem, że gra rozchodzi się nie o 14-tki, czy górnicze profity. Istnienie Polskiej Grupy Górniczej wisi na włosku. Windowanie cen węgla i poświęcanie produkcji bardziej efektywnych kopalni, które miało ratować rentowność PGG, zakończyło się fiaskiem. Nie dość, że sama PGG wykazała w 2019 roku stratę, to jeszcze w efekcie na zwałach przykopalnianych znalazło się kilkanaście mln ton węgla, który ze względu na swoją cenę okazał się nieatrakcyjny.

Problem się pogłębia

2020 rok przyniósł pogłębienie problemów z powodu koronawirusa. Wstrzymywanie kopalń z powodu ognisk, ograniczenia produkcji i spadek popytu sprawiły, że po pół roku PGG ma ok. 550 mln zł straty, a przychody spółki zmalały o 2,7 mld zł. Jonasz Drabek, dyrektor Departamentu Górnictwa w Ministerstwie Aktywów Państwowych, stwierdził, że Polska Grupa Górnicza aktywnie zbiera środki na wypłatę sierpniowej pensji dla 41,6 tys. członków załogi, natomiast na kolejny miesiąc środków już nie ma.

Spółka chce starać się o wsparcie rzędu 1,75 mld zł z tarczy finansowej, problemem nie jest jednak tylko bieżąca płynność, a struktura spółki i trwała nierentowność niektórych jej aktywów. Szczególnie w kontekście opłat za emisję CO2 i nowego budżetu UE, który stawia klimat na pierwszym miejscu i od transformacji energetycznej uzależnione są miliardy euro. Takie są obecnie warunki, w których funkcjonujemy i sprawiają one, że problemy górnictwa energetycznego będą się tylko pogłębiać. Groźba upadłości PGG, która miała paść w trakcie poprzednich negocjacji, nie była wcale zmyślona. Potrzebne jest działanie i trudne decyzje. Tymczasem z polityki "ani kroku wstecz, bo inaczej PGG zbankrutuje" MAP znów przeszedł w strategię "Dobra, dobra, ulegniemy, tylko nie strajkujcie".

Szkodliwa gra na czas MAP-u

W co zatem gra Ministerstwo Aktywów Państwowych? Każdy rozumie potrzebę debaty społecznej, jednak jeżeli program MAP-u będzie przygotowywany tak, żeby zadowolić związkowców, to wiadomym jest, iż żadnej reformy nie będziemy mieli. Zresztą Jacek Sasin udowodnił już swoje "kompetencje" w tej materii w lutym tego roku, gdy w pogrążonym w problemach, nierentownym, fedrującym węgiel na zwały PGG zaakceptował... podwyżki dla górników. W spółce z problemem wysokich kosztów podniesiono ot tak te koszty jeszcze bardziej... Decyzja równie absurdalna, jak dzisiejsza o "szybkim" wycofaniu się z propozycji restrukturyzacji. 

Skoro zarówno prezes PGG Tomasz Rogala, jak i Karol Manys przekonują, że sytuacja finansowa PGG jest fatalna, każdy dzień jest na wagę złota. Tymczasem MAP najpierw odkładał publikację programu reformy górnictwa, ponieważ bał się negatywnego jej odbioru przed wyborami. Następnie, już po wyborach, miał opublikować w końcu propozycję, która... nie została opublikowana, bo i tak nie spodobałaby się związkowcom. Absurd goni absurd. Patrząc na sposób pracy MAP-u wypada zapytać - czy rzeczywiście sytuacja w spółce jest tak zła, skoro przygotowanie jej reformy można tak bezsensownie przeciągać w czasie?

Spal oponę, rząd uklęknie

Wiadomo natomiast w co grają związkowcy i nie jest to tajemnicą. Wprawdzie pojawiają się deklaracje dotyczące dialogu na temat dekarbonizacji, każde stracone miejsce pracy i każda złotówka mniej w górniczej pensji będzie jednak związkową porażką. Mieliśmy tego dowód w kwietniu, gdy zawetowano ratujący płynność spółki plan tymczasowego ścięcia czasu pracy i wypłat o 20 proc. (powodem nadpodaży były m.in. koronawirus i niższy popyt na węgiel, ale i absurdalne ceny węgla w Polsce m.in. z powodu wysokich kosztów). MAP o tym powinien wiedzieć.

Związkowcy muszą sobie jednak uświadomić, że każde przepychanie problemu tymczasowym rozwiązaniem w postaci "kulawego" kompromisu pogłębia tylko problem i będzie skutkowało koniecznością jeszcze mocniejszej reakcji później. Rząd przyzwyczaił jednak związkowców, że gdy Ci tylko postraszą strajkiem (lub spalą kilka opon pod sejmem), nagle znajdują się pieniądze na zasypanie dziury w górnictwie i z pomysłu reformy zostaje niewiele. Dzisiejsza zagrywka z niepublikowaniem planu restrukturyzacji przypomina o tej zakorzenionej od lat w polskiej polityce ustępliwości rządu wobec związków. I to nie tylko tego rządu, ale i wielu poprzednich, przez których niezdecydowanie i brak chęci do podejmowania niepopularnych u związkowców decyzji, górnictwo i PGG są obecnie w tak opłakanym stanie. 

Jeżeli nie widzisz ankiety poniżej, kliknij w ten link

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (53)

dodaj komentarz
jordanbelford
Sasin kostropaty nieudaczniku, oddaj 70 melonów, i zamykaj te nierentowne kopalnie, zrób coś raz w życiu pożytecznego.
stefanw
Na propozycję - skoro firma przynosi straty to obcinamy 14 pensje - górnicy odpowiadają - to jakieś szaleństwo??? Czas najwyższy, żeby się naród obudził!!! Miliony Polaków zarabiających o wiele mniej niż górnik finansują ich 13 i 14 pensje + niezliczoną ilość różnych dodatków i taki proceder trwa w biały dzień Na propozycję - skoro firma przynosi straty to obcinamy 14 pensje - górnicy odpowiadają - to jakieś szaleństwo??? Czas najwyższy, żeby się naród obudził!!! Miliony Polaków zarabiających o wiele mniej niż górnik finansują ich 13 i 14 pensje + niezliczoną ilość różnych dodatków i taki proceder trwa w biały dzień w najlepsze. 38 milionowy kraj jest zakładnikiem grupki ok 100 tys. mafii górniczej i nie może sobie z tym poradzić. Ludzie powinni domagać się upublicznienia liczb dotyczących górnictwa i załatwienia raz na zawsze tego tematu. Ileż można dopłacać do nierentownych firm??? 9 mld rocznie państwo do tego bezsensownego przedsięwzięcia dopłaca, żeby grupka ludzi sobie mogła wydobywać coś, co nie jest nikomu kur.a potrzebne!!!.
ravauw
To nie takie proste, gornik to rowniez stan umyslu brak motywacji do zmiany czegokolwiek, brak checi nauki w imie zasady dziad fedrowal, ojciec fedrowal i to moje wnuki beda fedrowaly. Ich wizja rodziny z niepracujaca pania domu sprawdza sie tylko dlatego, ze dokladamy sie do 13 i 14 pensji i gorniczych emerytur. Jezeli i tak ma To nie takie proste, gornik to rowniez stan umyslu brak motywacji do zmiany czegokolwiek, brak checi nauki w imie zasady dziad fedrowal, ojciec fedrowal i to moje wnuki beda fedrowaly. Ich wizja rodziny z niepracujaca pania domu sprawdza sie tylko dlatego, ze dokladamy sie do 13 i 14 pensji i gorniczych emerytur. Jezeli i tak ma nie byc wegla po 2050 to zacznijmy reforme juz dzis
cichy380
Bardzo dobry artykuł. To ważne, aby społeczeństwo wreszcie zrozumiało, że strajkujący górnicy to nie efekt złych pomysłów rządu. Górnicy mają bardzo mocne związki zawodowe z którymi trudno negocjować, a w konsekwencji górnictwo jest przestarzałe i nierentowne. Górnicy sami doprowadzili do sytuacji w której wydobywany Bardzo dobry artykuł. To ważne, aby społeczeństwo wreszcie zrozumiało, że strajkujący górnicy to nie efekt złych pomysłów rządu. Górnicy mają bardzo mocne związki zawodowe z którymi trudno negocjować, a w konsekwencji górnictwo jest przestarzałe i nierentowne. Górnicy sami doprowadzili do sytuacji w której wydobywany przez nich węgiel jest marnowany, a tym samym kolejne kopalnie będą musiały upaść. Jednak aby je zamknąć potrzebujemy odważnej władzy!
ravauw
Im nie wytlumaczysz. Gdyby w mediach szedl przekaz dac gotnikom czy pielegniarka i nauczyciela to by suweren szybko zrozumial z jakim walem gorniczym mamy doczynienia
secundus
kabaret to dobre określenie, już na śląsku wzrosła liczba "nosicieli' koronki, taki zbieg okoliczności
czajos
Tak się kończy oddawanie władzy niekompetentnym dyletantom.
Co tam ekonomia !!! Interes partyjny się liczy !!!
428ustka
Panowie dialog jeszcze raz dialok ps a co jak wongla braknie
jes
Sasin - czyż to nie za "tenga" głowa by nam górnictwo reformować?

Panie Sasin, a jak tam pana udziały w spółce na kwotę 6,7 mnl PLN?
mlody_123
Ale się trolli zleciało na forum. I mają niepisaną umowę, tak aby przypadkiem za bardzo nie minusować, to równoważą plusy z minusami.
Szkoda gadać. Banda cierpów ze śląska może spać spokojnie - przecież wungla mamy na 600 lat i tyle też będzie trwać restrukturyzacja.

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki