JSW będzie chciała utworzyć spółkę-córkę, gdzie wniesie swoje kopalnie i zmieni tam model organizacji pracy, jeśli związki zawodowe nie zgodzą się na działania oszczędnościowe - poinformował prezes Jarosław Zagórowski.
"Myślimy o utworzeniu spółki córki, gdzie moglibyśmy wnieść wszystkie kopalnie i uporządkować strukturę. W tej nowej strukturze będziemy chcieli zaproponować organizację wszystkiego na wzór Silesii" - powiedział prezes.
"To wyjście awaryjne, które można zrobić bez porozumienia ze związkami zawodowymi, ale to może potrwać około rok" - dodał.
Spółka poinformowała wcześniej, że jej zarząd z powodu trudnej sytuacji finansowej wypowiedział porozumienia zawarte z organizacjami związkowymi działającymi w spółce, chociaż utrzymał gwarancje zatrudnienia zawarte w porozumieniu zbiorowym z maja 2011 roku.

JSW podała, że w związku z pogarszającą się sytuacją firmy zarząd może być zmuszony do podjęcia decyzji o wypłaceniu w ratach tzw. 14-tki, a w kolejnych latach uzależnieniu jej wypłaty od sytuacji firmy. Zagrożone mogą być również wypłaty: węgla deputatowego, dopłaty do urlopu i chorobowego czy na pomoce szkolne.
Zagórowski poinformował, że dzięki zaproponowanym stronie społecznej działaniom oszczędności w kosztach pracy mogą wynieść ok. 500 mln zł.
"Gdyby wszystko się powiodło mogą one sięgnąć nawet 0,5 mld zł, ale ile ostatecznie, będziemy wiedzieć w trakcie roku, gdy będziemy te oszczędności uruchamiać" - powiedział prezes.
Pytany, kiedy w spółce mogą pojawić się zyski, odpowiedział: "Jeśli uda się zrównoważyć 2015 rok, to będzie pierwszy krok w kierunku zysków i w kolejnych latach zyski mogą się pojawić". (PAP)
pel/ seb/ jtt/




























































