REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Islandia: terytorium zależne Wielkiej Brytanii

2010-01-11 09:00
publikacja
2010-01-11 09:00
O byłej duńskiej kolonii stało się głośno ponad rok temu, kiedy to kraj znalazł się nad finansową przepaścią. Wcześniej Islandia była dla wielu Polaków wprost wymarzonym miejscem pracy, o którym wypowiadali się oni w samych superlatywach. Rozbudowany do granic możliwości system bankowy zamienił ten eden w piekło.

Kiedy na początku października 2008 roku zaczęło się publicznie mówić o możliwym bankructwie Islandii, aktywa tamtejszych banków przekraczały dziesięciokrotnie (tutaj szacunki nie są zgodne) Produkt Krajowy Brutto kraju, który wynosił wtedy około 9,5 miliardów euro. Czołowe banki islandzkie prowadziły swoją działalność na dużą skalę zagranicą. Wszak wyspiarskie państewko jest zamieszkane jedynie przez 300 tysięcy obywateli, a apetyt banków jest nieograniczony.

Amerykański konsumpcjonizm na dalekiej północy

Poza przerośniętym systemem bankowym problemami Islandii stały się także zadłużenie obywateli w walutach obcych oraz wysoka wartość importu. A przede wszystkim inne państwa, których obywatele korzystali z usług islandzkich banków: Wielka Brytania i Holandia. Zanim przejdziemy do głębszej analizy, odpowiedzmy sobie na jedno zasadnicze pytanie: dlaczego te państwa są dla Islandii tak ważne? Odpowiedź jest bardzo prosta. Otóż są one głównymi odbiorcami krajowego eksportu (łącznie 45,2%), którego wartość w okresie od stycznia do listopada 2009 roku wyniosła 432,5 mld koron islandzkich.

Na narastające problemy rząd Islandii, z premierem Geirem Haardem na czele, musiał (pojęcie względne) zareagować przejęciem i dofinansowaniem największych banków, które z kolei zablokowały konta swoim klientom z Wielkiej Brytanii w celu zapobiegnięcia runowi na bank. Wtedy rozpoczęły się niesnaski między dwoma państwami. Szybko znalazły się państwa i instytucje, które zdecydowały się pomóc upadającej Islandii. Poza MFW i krajami skandynawskimi znalazła się wśród nich także Polska, która przeznaczyła na ten cel 200 milionów dolarów w ramach 12-letniej pożyczki (wypłacie każdej z 3 transz towarzyszyć ma emisja obligacji Skarbu Państwa).

Na rewanż ze strony Wielkiej Brytanii Islandczycy nie musieli długo czekać. Rząd brytyjski w swoim kraju zamroził aktywa islandzkich instytucji finansowych, co stało się główną przyczyną upadku banku Kaupthing. Jako przyczynę tej decyzji podano uniwersalne wytłumaczenie: działania mające przeciwdziałać terroryzmowi. Każde z tych dwóch państw myślało o ochronie własnych obywateli, jednak działania Wielkiej Brytanii wydają się co najmniej radykalne.

Banki źle dobrały klientów

Ostatnimi czasy coraz głośniejsza staje się kwestia zwrotu oszczędności złożonych w islandzkim banku Icesave przez Brytyjczyków i Holendrów. Icesave to internetowe ramię Landesbanki, od jego upadku datuje się kryzys finansowy i gospodarczy na Islandii. Jeszcze w listopadzie nowa premier kraju, Johanna Sigurdardottir, stwierdziła, że ustalenie zwrotu środków zagranicznym klientom banków nie jest prawnie wiążące. Ostatecznie jednak politycy islandzcy doszli do wniosku, że utrzymywanie takiego stanowiska uniemożliwi im wstąpienie do Unii Europejskiej, do czego kraj usilnie dąży. Ponadto może zostać wstrzymana kolejna transza środków z MFW, nie wspominając już o upadku eksportu.

Z jednej strony wydaje się, że rząd (czyt. obywatele) nie powinien spłacać zobowiązań prywatnych instytucji finansowych, zwłaszcza tych wobec klientów z innych państw. Islandia to mały kraj z niewielką liczbą mieszkańców, którzy z pewnością boleśnie odczują taką decyzję rządu. Trudno zatem dziwić się, że domagają się oni referendum w tej sprawie. Trzeba jednak spojrzeć na to również z drugiej strony. Islandczycy żyli przez długi czas na kredyt, do kraju napływały inwestycje zagraniczne, po nastaniu kryzysu państwo otrzymało pomoc od krajów skandynawskich i MFW (tylko MFW przeznaczył na ten cel 2,1 mld dolarów, w sumie Islandia otrzymała 4,6 mld dolarów). Teraz nadeszła pora, aby ponieść konsekwencje.


Wykres 1. Poziom głównej nominalnej stopy procentowej banku centralnego Islandii w okresie od 21. czerwca 2007 do 7. stycznia 2010. Źródło: www.sedlabanki.is

Jakie kwoty wchodzą w grę w przypadku Icesave? Wielka Brytania i Holandia pożyczyły Islandii 5,7 mld dolarów, aby Islandia była w stanie gwarantować i wypłacać depozyty złożone w banku przez obywateli tych państw. Problem deponentów stał się więc problemem rządów, a tym samym obywateli płacących podatki. Przez decyzję polityków w pewnym sensie naród staje przeciwko narodowi. W przypadku braku reakcji ze strony rządów i dopuszczenia do bankructwa, konsekwencje ponieśliby jedynie klienci Icesave. Solidarność społeczna chyba od zawsze była powodem podobnych rozterek.

Stopy procentowe poszły w ruch

Wróćmy jednak do rzeczy bardziej przyziemnych – liczb. W trzecim kwartale PKB Islandii spadło o 7,2% r/r, z czego same wydatki konsumpcyjne zmniejszyły się o 13% r/r. Gospodarka kraju znajduje się w najgorszym stanie od czasu uzyskania niepodległości. Bank centralny próbuje ratować system poprzez obniżki nominalnych stóp procentowych (Wykres 1. ). W ciągu roku główna stopa została zredukowana z 18% do 10%. Dalsze zmniejszenie kosztu pieniądza blokuje MFW, który oczekuje od Islandii restrukturyzacji systemu finansowego. A wiadomo przecież, od kogo kraj uzyskał pożyczkę i kto może wstrzymać kolejną jej transzę…


Wykres 2. Kurs euro w stosunku do korony islandzkiej w okresie od 1. stycznia 2005 do 7. stycznia 2010. Źródło: www.sedlabanki.is

Kolejnym elementem układanki jest korona islandzka. Jak widać na wykresach, jej osłabienie w stosunku do euro to rezultat tarapatów finansowych, w jakie wpadł kraj (Wykres 2.). Obawy inwestorów odzwierciedla poza spadkiem kursu gwałtowny wzrost jego zmienności (Wykres 3.). W roku 2009 słaba waluta to zasługa i zarazem główny cel obniżek stóp. W ten sposób kraj ratuje eksport, po części też banki. Stanowisko MFW ma zapobiec dalszemu upadkowi waluty . MFW bowiem patrzy na sytuację z trochę innej perspektywy. Kiedy kurs korony spada, rośnie wartość zobowiązań kraju wobec innych państw, czyli miedzy innymi Wielkiej Brytanii i Holandii.

Islandia w potrzasku

Pewne jest, że problem, który wydawał się początkowo dotyczyć przede wszystkim gospodarki, stał się jednym z bardziej intrygujących w świecie polityki. Islandia znajduje się między młotem a kowadłem. Jeśli zwróci środki zagranicznym deponentom, obciąży w niewyobrażalny wręcz sposób swoich obywateli. W innym przypadku działania MFW i państw będących głównymi odbiorcami islandzkiego eksportu mogą dodatkowo pogorszyć i tak już wyjątkowo zły stan gospodarki.


Wykres 3. Zmienność kursu euro w stosunku do korony islandzkiej od 1. stycznia 2005 do 7. stycznia 2010. Źródło: www.sedlabanki.is

Jak prezentuje się sytuacja w chwili obecnej? Ugodę z brytyjskimi i holenderskimi deponentami zablokował prezydent Islandii, Olafur Grimsson. Zgodnie z konstytucją państwa oznacza to konieczność przeprowadzenia referendum. Ten fakt rozzłościł włodarzy Wielkiej Brytanii i Holandii. Następnie do akcji wkroczyły agencje ratingowe (Fitch, Moody’s i S&P) z obniżkami ratingów kredytowych Islandii, które to instytucje zresztą za brak kompetencji skrytykował później Grimsson. Znamienne są też wypowiedzi przedstawicieli rządów dwóch zainteresowanych państw. „Spodziewamy się wyjaśnienia zaistniałej sytuacji ze strony islandzkiego rządu. Holandia podtrzymuje swoją opinię, że Islandia ma zobowiązania, które musi uregulować”, powiedział rzecznik holenderskiego rządu, Ruud Slotboom. Z kolei Alistair Darling, brytyjski minister, uważa decyzję prezydenta Islandii za błąd, dodając enigmatycznie, że „brak porozumienia uczyni rzeczy bardziej skomplikowanymi niż są obecnie”.

Nie wiadomo, jak zachowa się Wielka Brytania. Jednak po incydencie z prawem terrorystycznym można spodziewać się jeszcze bardziej radykalnych poczynań. Z tonu wypowiedzi wynika, że rząd brytyjski traktuje Islandię nie jako pełnoprawnego partnera, lecz raczej zamorską kolonię, pozostałość po czasach imperializmu. Referendum w sprawie Icesave ma zostać przeprowadzone najpóźniej do 6. marca. Do tego czasu sytuacja najprawdopodobniej się uspokoi. Jednak niezależnie od decyzji obywateli, kraj czekają ciężkie czasy, zwłaszcza jeśli odsuną się od niego najważniejsi partnerzy handlowi.

Tomasz Woźniak
Bankier.pl
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Właściciel 7 Eleven chce wejść do Żabki. Kurs akcji mocno w górę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~arni
Lola ty chyba nigdy nie byłas na wsi. Tam już nie jeżdzą furmanki kazdy ma po dwie fury jak nie więcej. A bezrobocie największe to było kilka lat temu
~wybredna
Jasne chyba we wsi pod Aninem, a ludzie jezdza uzywanymi samochodami czesto przerabianymi na ropę no i nie wszyscy rolnicy maja po 50ha, a tylko mniej wiecej majac taki przelicznik uzytkowy gruntow zwraca sie praca w rolnictwie.......Poza tym
ARNI-SRARNI, sorry taki gryps;),poza tym wszystko zaczelo sie od tego ze nie chce placic
Jasne chyba we wsi pod Aninem, a ludzie jezdza uzywanymi samochodami czesto przerabianymi na ropę no i nie wszyscy rolnicy maja po 50ha, a tylko mniej wiecej majac taki przelicznik uzytkowy gruntow zwraca sie praca w rolnictwie.......Poza tym
ARNI-SRARNI, sorry taki gryps;),poza tym wszystko zaczelo sie od tego ze nie chce placic podatków na Islandie, skoro to moze byc wykorzystane np. na resort zdrowia albo chore dzieci weathever czy to tak trudno zrozumiec. A kwestia bezrobocia w kazdym z regionow ksztaltuje sie roznie, akurat na wschodzi i połnocy Polski wyglada to przygnebiajaco ARNI-SRARNI, ups znowu gryps;)
~balajanek
Po pierwsze w pracy nie załatwiam spraw służbowych.Po drugie pokaż te posty swojemu szefowi może przyzna mi rację.Po trzecie śmieszą mnie argumenty typu:panie a pan nie wie kto ja jestem.Po czwarte z tego powodu wybredna@ nie interesujesz mnie więcej niż Twoje posty na forum.
Widzę masz kompleksy dotyczące Ciebie i Twojej narodowości.
Po pierwsze w pracy nie załatwiam spraw służbowych.Po drugie pokaż te posty swojemu szefowi może przyzna mi rację.Po trzecie śmieszą mnie argumenty typu:panie a pan nie wie kto ja jestem.Po czwarte z tego powodu wybredna@ nie interesujesz mnie więcej niż Twoje posty na forum.
Widzę masz kompleksy dotyczące Ciebie i Twojej narodowości.Ale to nie mój problem jak słusznie (po raz pierwszy tutaj) zauważasz..
~WYBREDNA
Cos ci wytlumacze KRT akurat w mojej pracy takie fora i bankier sa jak najbardziej potrzebne , wiec nie filozofuj bo bladzisz i to konkretnie bladzisz. Po drugie tak mam kompleks ze sie musze wstydzic za Polske, po trzecie i jeszcze raz bo znowu NIE ZROZUMIALES- co cie obchodzi kto w jakim celu i po co pisze na forum. Moj pamietnik Cos ci wytlumacze KRT akurat w mojej pracy takie fora i bankier sa jak najbardziej potrzebne , wiec nie filozofuj bo bladzisz i to konkretnie bladzisz. Po drugie tak mam kompleks ze sie musze wstydzic za Polske, po trzecie i jeszcze raz bo znowu NIE ZROZUMIALES- co cie obchodzi kto w jakim celu i po co pisze na forum. Moj pamietnik piszesz buhhhaaaaaa
~Intronaut
Cytat: "Po pierwsze w pracy nie załatwiam spraw służbowych".

LOL! :-D
I oceniasz innych pod kątem tego, czym sami się zajmują w pracy? Zdrowo się uśmiałem - szczególnie z tego boskiego cytatu.
~balajanek
To ty nie grzeszysz IQ ,czytaj ze zrozumieniem.Wynika z tego,że w pracy siedzisz nic nie robisz tylko piszesz bzdury.Czy za to Ci płacą?Jak się o tym dowie Twój szef to wylecisz z roboty która według Ciebie polega na siedzeniu przed kompem.A jeśli sama jesteś sobie szefem to nie wróżę takiemu biznesowi kokosów.
~wybredna
Napisanie tekstu zajmuje mi jakies 30s komus takiemu jak Ty, to nieduzo, prawda:) A jesli chodzi o moj zakres obowiazkow co Cie to obchodzi heheh....Tylko utwierdzam sie w przekonianiu o mentalnosci Polakow,-wsadzaja swoj nos w nie swoje koryto.Mnie np. go....obchodzi co Ty robisz, bo zwyczajnie mnie nie interesujesz, a jak ty sie Napisanie tekstu zajmuje mi jakies 30s komus takiemu jak Ty, to nieduzo, prawda:) A jesli chodzi o moj zakres obowiazkow co Cie to obchodzi heheh....Tylko utwierdzam sie w przekonianiu o mentalnosci Polakow,-wsadzaja swoj nos w nie swoje koryto.Mnie np. go....obchodzi co Ty robisz, bo zwyczajnie mnie nie interesujesz, a jak ty sie mna tak interesujesz to naparwde odbij bo masz marne szanse heheh
~balajanek
@wybredna zamiast pracować siedzi przed kompem i pisze głupoty.Do roboty kobito.
balajanek-na urlopie
~wybredna
Dnia 2010-01-11 o godz. 12:42 ~balajanek napisał(a):
> @wybredna zamiast pracować siedzi przed kompem i pisze
> głupoty.Do roboty kobito.
balajanek-na urlopie



Wlasnie na tym moja praca polega na siedzeniu przed kompem- kolejny niegrzeszacy IQ

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki