Rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagei odrzucił w środę oskarżenia administracji USA dotyczące irańskiego programu rakietowego, programu nuklearnego oraz liczby osób zabitych przez siły bezpieczeństwa podczas tłumienia styczniowych protestów jako „powtarzanie serii wielkich kłamstw”.


„Twierdzenia na temat irańskiego programu nuklearnego, irańskiego międzykontynentalnego pocisku balistycznego i liczby ofiar styczniowych zamieszek to nic innego jak powtarzanie serii wielkich kłamstw” – napisał rzecznik na platformie X.
Kilka godzin wcześniej w orędziu o stanie państwa, prezydent USA Donald Trump podkreślił, że nie pozwoli Iranowi na pozyskanie broni jądrowej ani rakiet, które mogłyby dosięgnąć Ameryki. Trump obwinił również władze w Teheranie o śmierć tysięcy ludzi podczas antyrządowych demonstracji, choć konkretna liczba, którą podał – 32 tys. – znacząco przekracza większość publicznych szacunków - podkreśliła agencja Reutera.
Prezydent podkreślił także wsparcie udzielane przez Teheran zbrojnym milicjom i organizacjom terrorystycznym na Bliskim Wschodzie. - Reżim irański i jego morderczy agenci rozprzestrzeniają terroryzm, śmierć i nienawiść - oświadczył Trump.
Informacje o pociskach zdolnych sięgnąć Ameryki podawały wcześniej irański media państwowe - zauważył Reuters. Media doniosły również we wtorek, że Iran jest bliski sfinalizowania umowy z Chinami w sprawie zakupu przeciwokrętowych pocisków manewrujących CM-302, które są w stanie przedrzeć się przez obronę okrętów. Stworzyłoby to zagrożenie dla amerykańskich sił morskich w regionie - zauważył brytyjski portal Independent, dodając, że ich sprzedaż byłaby zarówno naruszeniem embarga ONZ na broń jak i świadczyłaby o zacieśnianiu więzi wojskowych między Chinami i Iranem. (PAP)
os/ ap/





























































