Zgodnie z prognozami marzec przyniósł silny wzrost inflacji w strefie euro. W dalszym ciągu jednak euro traci siłę nabywczą wolniej, niżby tego chciał Europejski Bank Centralny.


Inflacja HICP w strefie euro wyniosła w marcu 1,3 rdr – wynika ze wstępnych szacunków Eurostatu. To najwyższy poziom tego wskaźnika od stycznia 2020 roku. Marcowy odczyt był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów.
Równocześnie nadal inflacja cenowa w strefie euro utrzymuje się powyżej celu Europejskiego Banku Centralnego. EBC oficjalnie życzy sobie deprecjacji wspólnotowego pieniądza w tempie „blisko, ale poniżej 2% rocznie”. Po raz ostatni cel ten można było uznać za osiągnięty w listopadzie 2018 roku.
Styczeń zakończył trwający od sierpnia okres covidowej deflacji w eurolandzie. Przez pięć miesięcy roczna dynamika HICP była nieznacznie ujemna za sprawą niższych cen paliw oraz antykryzysowej obniżce stawek VAT w kilku krajach UE (przede wszystkim w Niemczech).
Jednakże od stycznia znów mamy do czynienia z inflacją cenową. Warto zwrócić uwagę na fakt, że miesięczna dynamika HICP w marcu była bardzo wysoka i wyniosła aż 0,9% mdm. Przyspieszenie to napędzała przede wszystkim drożejąca energia (o 2,6% mdm i 4,3% rdr). Droższe niż rok temu były także żywność (o 1,5%) oraz usługi (1,3%). W ujęciu rok do roku wciąż dezinflacyjnie działały ceny dóbr przemysłowych (0,3% rdr), ale wzrost cen w tej kategorii aż o 2,2% mdm może sugerować rychły koniec tej tendencji.

Od kilku miesięcy Polska jest krajem o najwyższej inflacji w Unii Europejskiej. Stan ten zapewne trwał także w marcu – odpowiednie dane Eurostat przedstawi jednak dopiero 16 kwietnia. Za to dziś poznaliśmy wstępne szacunki inflacji CPI w Polsce, która według Głównego Urzędu Statycznego wyniosła aż 3,2%. Przy czym wskaźniki HICP i CPI obliczane są na podstawie odmiennej metodyki i ich odczyty czasem zauważalnie różni się między sobą.
KK



























































