Inflacja w Czechach nadal przyspiesza, przekraczając oczekiwania analityków. Tymczasem władzę w banku centralnym przejmują zwolennicy łagodniejszej polityki pieniężnej.


W maju inflacja CPI w Czechach wyniosła 16 proc. w skali roku wobec 14,2 proc. przed miesiącem - podał tamtejszy urząd statystyczny. Tak szybkiego wzrostu cen konsumpcyjnych za naszą południową granicą nie notowano od 1993 r. Ekonomiści spodziewali się wyniku na poziomie 15,4 proc.
Wyższa inflacja jest przede wszystkim efektem przyspieszenia wzrostu cen żywności - wskazuje Jiri Mrazek z urzędu statystycznego. Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w stosunku do maja ubiegłego roku o 15,1 proc., podczas gdy w kwietniu dynamika w tej kategorii wynosiła 10,7 proc. Statystycy zwracają uwagę m.in. na gwałtowny wzrost cen mąki (64,6 proc.), masła (51,9 proc.), oleju (47,8 proc.), mleka (42,1 proc.) czy drobiu (30,7 proc.). Ceny w restauracjach wzrosły o 22,8 proc.
Nadal coraz szybciej w ujęciu rocznym drożały prąd (30,8 proc.), gaz (49,2 proc.), paliwa stałe (30,1 proc.) i ogrzewanie (17,8 proc.). O 44,3 proc. wzrosły ceny paliwa do prywatnych środków transportu, a samochody - o 13,9 proc.
Koszty właścicieli mieszkań wzrosły o 19,1 proc., ubrania o 22,9 proc., a obuwie o 16,8 proc. Za zakwaterowanie w hotelu płacono o 18,1 proc. więcej niż przed rokiem.

Ceny towarów wzrosły o 17,7 proc., a usług o 13,1 proc.
W ujęciu miesięcznym inflacja wyniosła tyle samo co w kwietniu: 1,8 proc. wobec 1,7 w marcu i 1,3 proc. w lutym.
Gołębie przejmują władzę w Narodowym Banku Czech
22 czerwca ostatnią decyzję ws. stóp procentowych podejmą obecne władze banku centralnego Czech. Do niedawna nasi południowi sąsiedzi zacieśniali politykę pieniężną najszybciej w regionie, ale ostatnio przegonili ich zarówno Polacy, jak i Węgrzy. Prezes Rusnok i spółka mogą zechcieć pożegnać się ze stanowiskami sporą podwyżką stóp procentowych - mają wszak uzasadnienie w postaci bardzo wysokiej i wciąż przyspieszającej inflacji .
Od 1 lipca na czele Narodowego Banku Czech stanie Aleš Michl - jeden z dwóch członków 7-osobowej rady banku, który regularnie głosuje przeciw podwyżkom kosztu pieniądza. Z władz odejdzie nie tylko prezes Rusnok, ale i dwóch kolejnych "jastrzębi". W ich miejsce prezydent Zeman powołał 3 nowych członków.
"Jan Frait dał się już wcześniej poznać jako gołębio nastawiony bankier centralny, Eva Zamrazilova też była już wcześniej w zarządzie CNB i choć wtedy występowała w roli jastrzębia to teraz zaznaczyła, że każdy następny ruch stopami będzie wymagał dużej ostrożności i wolałaby, żeby raczej oddziaływać na CPI przez kurs walutowy. Poglądy Kariny Kubelkovej nie są jeszcze znane (zdarzyło jej się przypisać główną rolę w podbijaniu inflacji czynnikom podażowym, co mogło przesądzić o nominacji)" - komentują analitycy Santander Bank Polska.
Zmiany w składzie władz banku ułatwią Czechom monetarną woltę. Pytanie, jak "gołębie" zareagują na dane o inflacji. Jeszcze w maju eksperci CNB spodziewali się, że już w II kwartale 2023 r. inflacja CPI spadnie do niespełna 4 proc. Warto pamiętać, że zgodnie z podręcznikiem wyraźny wpływ zmiany polityki pieniężnej na gospodarkę widać dopiero po 4-6 kwartałach. Z kolei porównując Polskę i Czechy należy wspomnieć, że za naszą południową granicą nie wdrożono "tarcz antyinflacyjnych", tymczasowo zaniżających wskaźniki cen, a realne płace spadają już od ostatniego kwartału ubiegłego roku, nominalnie rosnąc wolniej niż inflacja.
O tym, że cykl zacieśnienia polityki pieniężnej dobiega końca również nad Wisłą, mówił w czwartek prezes NBP Adam Glapiński.































































