REKLAMA

"Glapiński show". Prezes NBP o stopach procentowych i inflacji

Maciej Kalwasiński2022-06-09 15:00, akt.2022-06-09 16:08analityk Bankier.pl
publikacja
2022-06-09 15:00
aktualizacja
2022-06-09 16:08
"Glapiński show". Prezes NBP o stopach procentowych i inflacji
"Glapiński show". Prezes NBP o stopach procentowych i inflacji
fot. Jacek Szydlowski / / Forum

RPP po raz dziewiąty z rzędu podniosła stopy procentowe, windując je do najwyższego poziomu od 2008 r. Dziś decyzję tłumaczył prezes NBP Adam Glapiński.

"Inflacja rośnie, to rosną też stopy. Tak jak to zapowiadaliśmy, trwa cykl podwyżek stóp proc." - powiedział prezes Glapiński na początku konferencji prasowej. "Z góry uprzedzam, kiedy on się skończy - nie mogę w tej chwili powiedzieć, ale na pewno jesteśmy bliżej końca niż początku, bo to już była kolejna podwyżka, jesteśmy na dosyć wysokim poziomie" - dodał.

"Mogę też z góry zapowiedzieć, że zgodnie z naszymi najnowszymi analizami, z zastrzeżeniem, że przy przyjęciu założenia, że nie nastąpią niespodziewane wydarzenia, pod koniec przyszłego roku, w kwartale ostatnim być może będzie możliwość obniżania stóp procentowych" - zapowiedział. "Tak jak kiedyś powiedziałem: stopy rosną i stopy maleją (...) jak wszystkie zjawiska w gospodarce, jak koniunktura. Zbliżamy się do zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych, spodziewamy się, że w lecie inflacja się ustabilizuje i później zacznie spadać. Wolno" - dodał.

W trakcie konferencji prezesa Glapińskiego złoty osłabił się. Kurs EUR/PLN podskoczył z 4,585 zł do 4,604 zł, po raz pierwszy od 27 maja przekraczając poziom 4,60 zł. W kolejnych minutach powrócił do 4,595 zł, a wystąpienie szefa NBP zakończył na poziomie 4,60 zł - 1,5 grosza wyżej, niż rozpoczął. Wyraźniej - bo po ok. 1 proc. złoty tracił wobec innych głównych walut. Dolar podrożał z niespełna 4,28 zł do 4,32 zł, frank: z 4,37 zł do 4,43 zł, a funt: z 5,35 zł do 5,41 zł. PLN-a w dół ciągnęło także euro, taniejące podczas konferencji prasowej prezes EBC Christine Lagarde.

"Przy utrzymaniu tarcz antyinflacyjnych rządu spodziewamy się, że pod koniec przyszłego roku sytuacja już będzie opanowana, co nie znaczy, ze będzie w ramach celu inflacyjnego, ale będzie pod kontrolą" - stwierdził.

Glapiński wskazywał na zewnętrzne źródła inflacji - jego zdaniem wojna w Ukrainie, polityka gazowa Rosji i polityka klimatyczna UE podbiły ceny surowców, co jest główną przyczyną wzrostu cen. Wymienił również zaburzenia w globalnych łańcuchach produkcji wywołane przez politykę zero Covid w Chinach.

Prezes NBP podkreślał dobre wyniki polskiej gospodarki - wzrost PKB, szybki wzrost wynagrodzeń czy niskie bezrobocie. "Jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się krajów w Europie" - zauważył.

"Proszę pamiętać, że żadną polityką pieniężną NBP nie jest w stanie obniżyć cen surowców na rynkach światowych i nie jest w stanie zwiększyć podaży dóbr, których brakuje na skutek wojny lub pandemii. Możemy jednak sprawić, że podwyższona na skutek tych szoków inflacja nie zostanie z nami na dłużej. Taki jest cel naszego działania" - stwierdził Glapiński.

"Nasze działanie nie powoduje obniżki inflacji w tej chwili, tu i teraz" - mówił. "Jesteśmy nastawieni na to, żeby ta inflacja nie trwała dłużej i nie więcej, niż wynika to z tych szoków. Patrzymy, jaka będzie sytuacja za rok czy za ileś kwartałów i w to jest wycelowana nasza polityka. Działamy w horyzoncie polityki pieniężnej" - podkreślał.

"Podwyżki stóp procentowych są cały czas konieczne" - zaznaczał. "Trwałe obniżenie inflacji będzie korzystne dla wszystkich" - stwierdził.

"Jestem właściwym prezesem na taki trudny czas. Podobną opinię mam o tym rządzie, który w tej chwili jest" - ocenił Adam Glapiński, wybrany przed kilkoma tygodniami przez Zjednoczoną Prawicę na drugą kadencję prezesa NBP. "To, że powierzono mi to stanowisko, jest wynikiem zaufania. Tego, że nie zawiodłem w trudnych czasach pandemii i kryzysu, że kierowałem bankiem w sposób racjonalny, wykorzystując całą jego mądrość zbiorową, wiedzę, zdolności analityczne, kontakty z innymi bankami" - dodawał.

"Kolejne miesiące sugerują, że inflacja będzie jeszcze nieznacznie rosnąć, ale po wakacjach będzie się stabilizować" - przewiduje Glapiński. "Oczywiście w warunkach wojennych jest wiele niepewności" - dodał.

"Nie jesteśmy meteorologami, którzy mogą kogoś zachęcać do wakacji, bo będzie dobra pogoda. Stoimy na twardym gruncie, rozważamy wachlarzowo prawdopodobieństwo różnych wydarzeń" - mówił prezes.

Glapiński przewiduje, że Afryce grozi potężny głód, co może skutkować "wielomilionowym naporem imigrantów na Europę, ogromny napór nie do powstrzymania i związane z tym perturbacje finansowe".

"Żywność będzie drożała na świecie. Przynajmniej przez dwa lata nie ma wyjścia, tak musi być" - mówił.

Podwyższanie stóp procentowych przez NBP będzie wygasać wraz z wygasaniem inflacji, kiedy efekt proinflacyjnych szoków będzie wchłonięty przez gospodarkę - powtórzył prezes. "Spadek inflacji - spadek stóp procentowych, stabilizacja inflacji - stabilizacja stóp procentowych. Nasze zadanie jest jasne: zmierzyć się z inflacją i pokonać ją. To obiecaliśmy polskiemu społeczeństwu i to zrobimy" - obiecywał.

"Koniunktura będzie słabła, oczekujemy spowolnienia wzrostu gospodarczego" - przewidywał, przypominając, że w pierwszym kwartale PKB wzrósł realnie o ponad 8 proc.

W przyszłym roku inflacja może spaść do "koło 6 proc." - ocenił Glapiński. "I będzie w trendzie spadkowym, bo to jest istotne, jaki jest trend - jak maleje, to nie ma potrzeby podnoszenia stóp, tylko się obniża stopy, żeby nie wpaść w nadmierne oziębienie gospodarki" - tłumaczył.

"Jeśli szczyt inflacji przesunie się na jesień, to dłużej będzie trwał cykl podwyżek stóp procentowych" - zapowiedział prezes. "Już jest 9 podwyżek, ten cykl już trwa bardzo długo i jest bardzo drastyczny (...) ale rzeczywiście jesteśmy bliżej końca niż początku" - powtórzył.

Polska gospodarka bardzo hamuje z 8 proc. do 4-4,5 proc. na koniec roku i niżej w kolejnym - ocenił. "Jeśli byśmy mieli w przyszłym roku 3 proc., a inflację poniżej 6 proc., to byśmy tu razem może szampana wypili, że już jesteśmy w domu, pewnej stabilizacji, zrównoważeniu" - mówił.

"Nie chcemy dopuścić do drastycznego wzrostu bezrobocia" - podkreślił. "Na razie rynek pracy jest wyjątkowo mocny, na razie w ogóle nie trzeba się nim zajmować, o nim myśleć".

"Wzrost kursu złotego jest spójny z naszą polityką pieniężną. Cieszymy się, jak siła złotego rośnie, bo to jest spójne z naszą polityką antyinflacyjną" - stwierdził, przypominając, że złoty jest walutą płynną, a jego kurs nie jest celem NBP.

Prezes Glapiński nie odpowiedział wprost na pytanie o wpływ ewentualnego wprowadzenia wakacji kredytowych na przyszłą ścieżkę stóp procentowych. "Zakładam, że rząd wie, co robi" - stwierdził.

Hans Rosling:Factfulness

Factfulness

Sprawdź
Kai-Fu Lee: Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata

Inteligencja sztuczna

Sprawdź
Jakub Sawulski: Pokolenie '89. Młodzi o polskiej transformacji

Pokolenie '89

Sprawdź

RPP podnosi stopy procentowe do najwyższego poziomu od 2008 r.

Zgodnie z oczekiwaniami analityków, w środę RPP zdecydowała o podniesieniu referencyjnej stopy procentowej z 5,25 proc. do 6 proc. Była to już dziewiąta z rzędu podwyżka kosztu pieniądza, a cały obecny cykl zacieśnienia polityki pieniężnej jest najagresywniejszym ze wszystkich w tym stuleciu.

Mimo to stopy procentowe NBP i tak rosły w ostatnich miesiącach wolniej niż ceny konsumpcyjne. Inflacja CPI przyspieszyła z 2,4 proc. w lutym 2021 roku do 13,9 proc. w maju 2022 r. Realna stopa procentowa - czyli uwzględniająca bieżącą lub oczekiwaną inflację (według prognoz ma się utrzymać w pobliżu dwucyfrowych poziomów jeszcze w przyszłym roku) - pozostaje głęboko ujemna.

Przed miesiącem prezes Glapiński zapowiadał, że Rada będzie podnosić stopy procentowe "aż do momentu, gdy osiągnie pewność, że inflacja trwale się obniżyła". Eksperci spodziewają się, że przed nami jeszcze jedna, dwie, a może trzy podwyżki i stopa referencyjna zatrzyma się w okolicach 7 proc. Zdaniem szefa polskiego banku centralnego szczyt inflacji może wypaść w czerwcu lub lipcu.

Kredytobiorcy zaciągający zobowiązania za czasów rekordowo niskich stóp procentowych po środowej podwyżce znajdą się w strefie „podwojonej raty”. Dla tych, którzy wykorzystali maksymalnie zdolność kredytową, oznacza to poważne kłopoty. Sprawdziliśmy jak zmienią się obciążenia.

Podobnie jak przed miesiącem RPP nie obradowała w pełnym, 10-osobowym składzie. Sejm od ponad trzech miesięcy nie może obsadzić jednego fotela w Radzie, a drugi zwolnił się pod koniec marca wraz z upłynięciem kadencji Jerzego Żyżyńskiego. Gremium podejmuje decyzję ws. stóp proc. większością głosów. Przy wyniku remisowym decyduje głos przewodniczącego RPP, czyli prezesa NBP. Kolejne decyzyjne posiedzenie Rady zaplanowano na czwartek, 7 lipca 2022 r.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (132)

dodaj komentarz
aerk
wzrost inflacji = wzrost stop procentowych, tak jest w każdym państwie.
A czynników proinflacyjnych to trochę było: wzrost cen emisji CO2, gra cenowa Rosji na zwyżkę cen gazu i wreszcie wojna
osiemgwiazd
Bredzi i łże jak Kaczyński i Morawiecki, atakując Unię. To nie Unia blokuje pieniądze Polsce, lecz PiS! On nie tylko nie ma pojęcia o sztuce prowadzenia polityki monetarnej, ale nie potrafi zidentyfikować polskich interesów. Powinien uczyć się od prounijnego prezydenta Żeleńskiego i reszty Ukraińców, gdzie są nasi wrogowie, a gdzie Bredzi i łże jak Kaczyński i Morawiecki, atakując Unię. To nie Unia blokuje pieniądze Polsce, lecz PiS! On nie tylko nie ma pojęcia o sztuce prowadzenia polityki monetarnej, ale nie potrafi zidentyfikować polskich interesów. Powinien uczyć się od prounijnego prezydenta Żeleńskiego i reszty Ukraińców, gdzie są nasi wrogowie, a gdzie przyjaciele. Jednym słowem skandaliczny stand-up. Nic dziwnego, że złoty leci po jego show jak kamień w dół, a benzyna i wszystko inne coraz bardziej drożeje. On powinien mieć dożywotni zakaz wystąpień publicznych, a najlepiej podać się do dymisji!



piter0001
Tak jak pisałem już wcześniej tutaj. Wiele jest znaków tego (łącznie z wypowiedziami prezesa NBP), że ten cykl podwyżek stóp NBP się powoli kończy i na WIBOR 3M i 6M w krótkim czasie zobaczymy szczyty. Polecam posłuchać - https://youtu.be/ij96LEYDbxE
jpelerj
Pocieszasz się, bo masz kredyt? Nie miej złudzeń, to się mniej rozczarujesz.
prezestak
Cebulion pręży muskuły, za chwilę dostanie dwa szybkie i nokaut.
osiemgwiazd
A złoty przechodzi kolejny krach. Zaczął lecieć w dół już po zbyt niskim podniesieniu stóp % przez Jaszczomba przedwczoraj, a jego stand-up tylko pogorszył sytuację. Jedyny taki bankier centralny na świecie, który samym swym pojawieniem się niszczy swoją walutę. Brawo. PiS!
podatnik-
Oto siła PRLu bis:
Boniek - PZPN, Małysz - PZN, PiS - PRL bis, etc
friedens
Niesłychany jest sposób, w jaki on sam siebie zachwala. Wierszyk Brzechwy dla dzieci pt. "Samochwała" to o nim. Brzechwa nowym wieszczem Narodu Polskiego!
"Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:
Zdolny jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem,
Niesłychany jest sposób, w jaki on sam siebie zachwala. Wierszyk Brzechwy dla dzieci pt. "Samochwała" to o nim. Brzechwa nowym wieszczem Narodu Polskiego!
"Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:
Zdolny jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
Śpiewam lepiej niż w operze,
Świetnie jeżdżę na rowerze,
Znakomicie muchy łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem mądry, jestem zgrabny,
Wiotki, słodki i powabny,
A w dodatku, daję słowo,
Mam rodzinę wyjątkową:
Tato mój do pieca sięga,
Moja mama - taaaka tęga
Moja siostra - taaaka mała,
A ja jestem - saaamochwała!"
mikimysz
Każdy głupi wie że lokalna polityka pieniężną nie zmieni się cen na rynku światowym ale widać że nie każdy nawet najmądrzejszy (jestem właściwym prezesem) wie że ta polityką można obniżyć ceny na rynku krajowym

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki