Zgodnie z oczekiwaniami w marcu inflacja bazowa osiągnęła rekordowo wysoki poziom. Taki rezultat sugeruje, że presja inflacyjna w polskiej gospodarce pozostaje silna oraz że w znacznej mierze jest ona generowana przez czynniki krajowe.


Inflacja bazowa, czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych nieuwzględniający żywności, paliw i energii, w marcu przyspieszyła do 12,3 proc. - poinformował Narodowy Bank Polski. To kolejne z rzędu nowe maksimum w przeszło 20-letniej historii tych statystyk.
Według opublikowanych danych Narodowego Banku Polskiego w marcu 2022 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 12,3 proc. wobec 12,0 proc. odnotowanych w lutym. To najwyższy odczyt w sięgającej 2001 roku historii tych statystyk. Wynik ten okazał się nieznacznie wyższy od oczekiwanych przez ekonomistów 12,2 proc.
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 15,7 proc. wobec 18,1 proc. miesiąc wcześniej;
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 16 proc. wobec 15,5 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, 15,5 proc. wobec 17,0 proc. miesiąc wcześniej.
Spośród czterech wskaźników inflacji bazowej najczęściej używanym przez ekonomistów oraz bankierów centralnych jest wskaźnik pomijający ceny żywności i energii (pierwszy na powyższej liście). Waga obu kategorii w koszyku inflacyjnym wynosi bowiem łącznie ponad 40 proc. W teorii wskaźnik ten ma mierzyć skalę inflacji „krajowej”, wynikającej z siły popytu krajowego pośrednio kontrolowanego przez politykę pieniężną banku centralnego.
„Zwykła” inflacja CPI (czyli obejmująca także ceny żywności, paliw i energii) w lutym osiągnęła przeszło 26-letnie maksimum na poziomie 18,4 proc., by w marcu za sprawą efektu wysokiej ubiegłorocznej bazy obniżyć się do 16,1 proc. Niestety, w dalszym ciągu towarzyszyła nam wysoka inflacja w ujęciu miesięcznym - tylko od początku roku indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o blisko 5%.

Przeczytaj także
Ekonomiści jak rzadko kiedy zgodnie twierdzą, że w marcu rozpoczął się cykliczny spadek inflacji CPI w Polsce i że w następnych miesiącach będzie się ona obniżać w kierunku wartości jednocyfrowych. Tyle tylko że stać się tak ma głównie za sprawą efektów wysokiej bazy sprzed roku – a więc bardzo wysokich cen paliw i żywności.
Natomiast ciągle rosnąca inflacja bazowa jest sygnałem, że presja inflacyjna „rozlewała się” po rynkach dóbr dyskrecjonalnych (czyli takich, z których konsument może zrezygnować), co świadczy o względnej sile popytu konsumpcyjnego, którego jak dotąd za bardzo nie przyhamowały ani wyższe stopy procentowe, ani realny spadek płac. Prognozy analityków zakładają, że inflacja bazowa zacznie maleć kilka miesięcy po szczycie inflacji CPI.



























































