Marzec przyniósł nieoczekiwanie silny spadek inflacji producenckiej (PPI) w Stanach Zjednoczonych. Takie dane utwierdzają dezinflacyjną narrację na rynku i wspierają spekulacje związane ze zmianą polityki monetarnej Fedu.


Indeks cen producentów (PPI) był w marcu 2023 roku już tylko o 2,7% wyższe niż rok wcześniej – podało Biuro Statystyki Pracy. To najniższa roczna dynamika od stycznia 2021 roku. W ujęciu miesięcznym zaraportowano spadek o 0,5% mdm po tym, jak w lutym pozostały one bez zmian, a w styczniu wzrosły o 0,4% mdm.
Opublikowane dziś dane pokazały wręcz zaskakująco szybki proces dezinflacji na poziomie producenckim. Ekonomiści spodziewali się, że w ujęciu miesięcznym wskaźnik PPI pozostanie bez zmian i okaże się o 3% wyższy niż rok temu. Najwyraźniej nie docenili skali spadku cen energii (aż o 6,4% mdm!) oraz obniżek stawek w transporcie i magazynowaniu (o 1,3% mdm).
A jeszcze jesienią inflacja PPI sięgała 7-9% i uparcie nie chciała maleć. Rekord amerykańskiej inflacji producenckiej padł w marcu, kiedy PPI był o 11,7% wyższy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Lecz od grudnia obserwujemy gwałtowne hamowanie cen producentów w USA.
Pozytywnie zaskoczyła także inflacja bazowa – czyli wskaźnik pomijający mocno zmienne ceny paliw, energii i żywności. Bazowa PPI wyniosła -0,1% mdm oraz 3,4% w ujęciu rocznym. Widać więc, że presja cenowa została przygaszona nie tylko za sprawą spadków notowań ropy naftowej, gazu ziemnego i zbóż, ale też swoją rolę odegrała normalizacja stawek frachtu morskiego oraz osłabienia popytu na dobra trwałego użytku.

Czwartkowy raport o inflacji PPI wpisuje się w dezinflacyjne trendy widziane w środowych danych o inflacji konsumenckiej, która w marcu obniżyła się do 5% i był najniższa od maja 2021 roku. Wyraźnie słabsza presja ze strony cen producentów, tańszych paliw i energii oraz normalizacji czynszów w sektorze mieszkaniowym dają nadzieję na dalszy regres inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych.
Ta narracja wzmacnia spekulacje o zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych w USA. Rynek terminowy wycenia już co najwyżej jedną (w maju) 25-punkktową podwyżkę stopy funduszy federalnych i oczekuje jej redukcji w drugiej połowie roku.





























































