Inflacja CPI w
Stanach Zjednoczonych wyniosła we wrześniu 2,2% wobec 1,9% miesiąc wcześniej –
poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy. Względem sierpnia indeks kosztów życia zwiększył się o 0,5% mdm.


To odczyt nieco niższy od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się inflacji CPI w USA na poziomie 2,3% rdr. Tym niemniej wrześniowy rezultat i tak jest najwyższy od kwietnia.
Za wrześniową zwyżkę inflacji CPI w znacznej mierze odpowiadał wzrost cen paliw, które podrożały o 13,1% względem sierpnia. Według BLS to wydarzenie odpowiadało za ¾ wzrostu wskaźnik CPI we wrześniu. Benzyna była o 19,3% droższa niż przed rokiem, a olej napędowy o 15,6%.
Wyższe ceny paliw w USA były pokłosiem huraganu Harvey, który na kilkanaście dni wstrzymał pracę teksańskich rafinerii. Za to huragan Irma, który we wrześniu przetoczył się przez Florydę, zdaniem BLS miał tylko niewielki wpływ na dane o inflacji cenowej.
Z punktu widzenia wpływu inflacji na politykę pieniężną Rezerwy Federalnej warto zwrócić uwagę na tzw. inflację bazową. Po wyłączeniu cen żywności i energii inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych oficjalnie wyniosła tylko 0,1% mdm i 1,7% rdr. To mniej od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się odczytu rzędu 0,2% mdm i 1,8% rdr.
KK





























































