W zeszłym tygodniu indyjskie władze zdecydowały się wycofać z rynku banknoty o nominałach 500 i 1000 rupii. Niespodziewana zmiana spowodowała skokowy wzrost liczby transakcji kartowych – szacunkowo o około 60 proc. Systemy rozliczeniowe z trudem radzą sobie ze zwiększonym obciążeniem.
Od 9 listopada mieszkańcy Indii nie mogą już swobodnie posługiwać się banknotami o nominałach 500 i 1000 rupii. Decyzja o demonetyzacji została podjęta niespodziewanie, a uzasadniono ją troską o ograniczenie rozmiarów szarej strefy, korupcji i finansowania terroryzmu. Banknoty były również niedostatecznie zabezpieczone i chętnie podrabiane przez fałszerzy.
Nieważne już banknoty można wymieniać w bankach, a w ich miejsce do obiegu wejdą nowe – o nominałach 500 i 2000 rupii. Obywatele mają czas do końca 2016 r., by wymienić pieniądze. Jednocześnie tymczasowo ograniczono limity wypłat z bankomatów, a maksymalna kwota pobierana dziennie z rachunku nie może przekroczyć 10 tys. rupii.
Zobacz także
Jak donosi „Business Standard”, kłopoty z dostępem do pieniądza gotówkowego poskutkowały zwiększonym zainteresowaniem kartami płatniczymi. Liczba transakcji wzrosła skokowo o 60 proc. Agent rozliczeniowy Innoviti, na którego powołuje się serwis, wskazuje, że o 20 proc. wzrosła liczba aktywacji terminali, które do tej pory leżały bezczynnie u akceptantów. O ponad 200 proc. wzrosła liczba transakcji na najniższe kwoty, co oznacza, że plastik używany jest, w obliczu utrudnionego dostępu do banknotów, także do mniejszych zakupów.
Infrastruktura kart płatniczych nie wytrzymuje zwiększonego ruchu, co skutkuje wydłużonym czasem autoryzacji, a czasem także odrzucaniem transakcji. Kłopoty mają także operatorzy bankomatów, którzy zostali zmuszeni do zmiany konfiguracji swoich maszyn.

Zjawisko zwiększonego zainteresowania kartami płatniczymi przy nagłym ograniczeniu dostępu do gotówki zaobserwowano m.in. w Grecji w 2015 r. W czerwcu zeszłego roku tamtejsze banki donosiły o rekordowym wzroście liczby wydanych plastików. W ciągu kilku tygodni do rąk Greków borykających się z limitami wypłat gotówki trafiło wówczas ponad milion nowych kart.
































































