REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Indie i Chiny na drodze do gospodarczej potęgi

2010-05-13 06:00
publikacja
2010-05-13 06:00
Dominacja „garstki ludzi”, jak można nazwać mieszkańców Zachodniego świata, jest czymś zaskakującym i unikatowym w historii cywilizacji. Nawet w czasach swej świetności Imperium Rzymskie nie mogło mierzyć się z cywilizacjami Indii i Chin, a także tysiąc lat po jego upadku nic nie dorównywało ich sile ekonomicznej.



Wszystko odmieniła era industrializacji. Wynalezienie maszyny parowej – symbolu zachodzących przemian – wraz z odkryciami technologicznymi i geograficznymi pozwoliły na stulecia odskoczyć Europie, a potem także Stanom Zjednoczonym na czoło globalnego peletonu. A wraz z przemianami myśli dochodziło także do migracji. Zwłaszcza ze wsi do miast, które stawały się centrami produkcji, handlu i usług. Centrami nowoczesnej gospodarki.



Na drogę, którą Europa i Ameryka szła od oświecenia aż do teraz, wchodzą kolejni zawodnicy globalnego wyścigu. To starzy gracze, którzy drzemali po wielowiekowej dominacji. Teraz jednak obudzili się i mają rozbudzone apetyty.

Siła tkwi w ludziach

Wzrost gospodarczy w każdym rozwijającym się kraju szedł w parze z postępującą urbanizacją, a także wzrostem zamożności mieszkańców miast. Działał klasyczny mechanizm: im większe skupisko ludzi, tym pełniej można wykorzystać efekt skali. Produkowano więcej i taniej, co pozwalało większej grupie osób na bogacenie się. Im bardziej się bogacili, tym więcej produktów mogli kupować – mechanizm się zapętlał.

Obecnymi beneficjentami tego prostego mechanizmu są Hindusi oraz, w nieco mniejszym stopniu, Chińczycy, którzy już nieco wcześniej rozpoczęli dyskontowanie zysków z tego procesu. Według danych agendy ONZ zajmującej się demografią w miastach Indii mieszka obecnie 30% wszystkich mieszkańców kraju. Tylko w ostatniej dekadzie przybyło ich ponad 75 milionów.

ONZ prognozuje, że za dwie dekady w miastach będzie żyło 40% wszystkich Hindusów, czyli o 250 milionów osób więcej niż dziś. Raport sporządzony przez McKinsey Global Instytute analizujący te dane sugeruje, że Indie czeka poważne wyzwanie, polegające na wypełnieniu zapotrzebowania na przestrzeń mieszkalną w aglomeracjach miejskich, a także zapewnienie przestrzeni na potrzeby komercyjne.



Obok wyzwań urbanizacyjnych gospodarka Indii będzie także musiała wyjść naprzeciw ogromnej podaży siły roboczej. W przeciwieństwie do starzejących się społeczeństw europejskiego czy amerykańskiego, Hindusi są społeczeństwem młodym i pozostaną nim jeszcze przez wiele dekad. Szacunki Instytutu wskazują, że do 2030 roku może przybyć około 270 milionów pracowników netto, z czego aż 180 milionów będzie szukało zatrudnienia w miastach. Poszukiwanie to będzie związane ze znacznym podniesieniem stopy życiowej w miastach – ponad czterokrotnie ma wzrosnąć liczba gospodarstw domowych, określanych mianem klasy średniej (obecnie 32 miliony).

W wyniku procesów migracyjnych miasto-wieś, a także dzięki większej dynamice wzrostu populacji miejskiej, za 20 lat w Indiach będzie prawdopodobnie 68 miast liczących ponad milion mieszkańców każde. Instytut McKinseya wziął pod lupę ekonomiczny aspekt tych przemian. Uważa on, że dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych i komercyjnych 1,2 tryliona dolarów musi zostać zainwestowanych w miastach. Zobrazować to możemy jako wybudowanie od fundamentów po dach miasta wielkości Chicago, co roku, przez dwa dziesięciolecia.

Istniejące megalopolis (na pomarańczowo) i megalopolis w 2030 r. (w kolorze niebieskim)

Prognozy i liczby potrafią sprawić, że aż kręci się w głowie. Hindusi, aby zapewnić prawidłowy rozwój miast, przy przewidywanym boomie demograficznym w ich obrębie, będą musieli położyć 2,5 miliarda metrów kwadratowych dróg oraz 7 400 kilometrów miejskich linii kolejowych - to 20 razy więcej niż w minionej dekadzie.

Inwestycje w rozwój miast są zgodne z rachunkiem ekonomicznym. Do 2030 roku 70% PKB ma być wytwarzane w miastach (obecnie 58%), a 80% wpływów z podatków ma generować zurbanizowana część państwa. Tego typu prognozy zdają się być potwierdzane przez dotychczasowe badania. Najbardziej zurbanizowane regiony Indii są zarazem tymi, które rozwijają się najszybciej i mają coraz większy wkład w wytwarzanie PKB.

Świat przyszłości

Gdybyśmy mogli skorzystać z magicznej kuli i zajrzeć w przyszłość Indii, jedna z wersji przedstawiałaby się następująco. W 2030 roku największy demokratyczny kraj świata liczy niemal 1,5 miliarda mieszkańców. Dwukrotnie więcej niż Unia Europejska i USA razem wzięte. Prawie 600 milionów mieszka w miastach, z czego co ósmy (12%) w jednym z trzech megalopolis. 147 milionów gospodarstw domowych zalicza się do klasy średniej. Członkowie klasy średniej pracują na ogół w sektorze usług, w mniejszym stopniu w przemyśle. I są średnio dwa razy wydajniejsi niż dziś.

Na przeszkodzie do ziszczenia tych marzeń mogą wszak stanąć sami Hindusi. Po pierwsze dlatego, że wśród elit politycznych kraju istnieje wciąż niepewność w jakim kierunku Indie powinny podążać i czy rozwój aglomeracji miejskich to odpowiednia droga. Po drugie zaś dlatego, że nawet zdeterminowani na wprowadzanie reform, polityk sektorowych i realizację inwestycji mogą nie podołać wyzwaniu.

Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl

Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji kolejnego Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl.
Tak ogromny przyrost populacji miejskiej jest bezprecedensowy w historii świata i nie jest pewne czy może być sterowalny. Jedyny, podobny proces, który jednak nie jest jeszcze zakończony, przebiega w Chinach. W Kraju Środka od 1990 roku do dziś do miast emigrowało ponad 300 milionów ludzi, którzy obecnie składają się na całkowitą populację miast, liczącą 635 milionów. Oczekuje się, że miliard Chińczyków będzie mieszkało w miastach przed półmetkiem tego stulecia.

W Chinach znakomitą większość procesu rozbudowy miast i tworzenia ich od podstaw przeprowadzało państwo. Mogło to stanowić inspirację dla ekspertów, sugerujących planowe i kierunkowe działanie na rzecz urbanizacji także w Indiach.

Zakładając wolę polityczną i skuteczne działanie programów na rzecz urbanizacji, Instytut McKinsey'a wylicza korzyści dla Indii. Po pierwsze cięcie kosztów: począwszy od doprowadzenia podstawowych mediów – średnio 50% oszczędności w zwartych skupiskach niż rozproszonych; poprzez zmniejszenie kosztów transportu i dystrybucji dóbr i usług, a skończywszy na opłacalności wysokonakładowych inwestycji, tj. lotniska. Podobnie jak w Chinach, jeśli Indie zreformują swoje podejście i wykorzystają potencjał tkwiący w miastach i ukierunkują go, mają szansę na zwiększenie o 1-1,5% wzrostu swojego PKB, co roku, zbliżając się do dwucyfrowego wzrostu.



Wysiłek inwestycyjny i potencjalne korzyści to nie tylko wymiar ekonomiczny. Wraz z wielką migracją do miast, rosnącą zamożnością mieszkańców, wzrosną także ich społeczne aspiracje. Jeśli nie zostaną one zaspokojone na miejscu, mogą doprowadzić do odpływu z kraju najwybitniejszych młodych ludzi, a przez to zdecydowanie osłabić całą gospodarkę. Dlatego Hindusi muszą spieszyć się z debatami o swojej przyszłości, aby doniosłe procesy nie spotkały ich na rozdrożu.

Piotr Siekański
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~kosa
Czy jeszcze tylko zapowiedź?
~perister
Na wykresie wyraźnie widac , że relatywny wzrost gospodarki Europy zaczął sie po 1000 roku ! Między 1000 a 1500 wzrost wyniósł niemal 100%. A wtedy Indie relatywnie sie cofały. Tylko Chiny przez ten czas nadążały. Siła Europy wzięła sie z procesów zapoczątkowanych w średniowieczu. To przy jego końcu rozpoczęła sie też demograficzna Na wykresie wyraźnie widac , że relatywny wzrost gospodarki Europy zaczął sie po 1000 roku ! Między 1000 a 1500 wzrost wyniósł niemal 100%. A wtedy Indie relatywnie sie cofały. Tylko Chiny przez ten czas nadążały. Siła Europy wzięła sie z procesów zapoczątkowanych w średniowieczu. To przy jego końcu rozpoczęła sie też demograficzna ekspansja Europejczyków. Maszyna parowa itd ten postep przyspieszyły.

Powiązane: Indie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki