REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ile niezauważonych tysięcy złotych płacisz państwu?

Mateusz Szymański2011-12-30 10:04
publikacja
2011-12-30 10:04
Dodaj Bankier.pl w Google
Podatki w Polsce (jak zresztą w całej Europie) mają jedną cechę, która sprawia, że ich płacenie nie jest aż tak bolesne - są najczęściej ukryte. Co by się jednak działo, gdyby wszystkie zobowiązania na rzecz państwa trzeba było uiścić ostatniego dnia każdego roku? Sprawdzamy, ile pieniędzy i gdzie musielibyśmy zostawić.

Zbadajmy sytuację osoby zatrudnionej na etacie, która ma w umowie wpisane wynagrodzenie 2000 złotych brutto. To jednak nie jest cała suma, jaką wypłacić musi pracodawca - ta wynosi ok. 2 370 zł. Z tej sumy po jego stronie ok. 370 zł trzeba wpłacić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pracownik ZUS-owi musi zapłacić 274 złote. 155 zostanie potrącone na ubezpieczenie zdrowotne, 111 zł to zaliczka na podatek dochodowy. Wynika z tego, że łącznie należy odprowadzić od wynagrodzenia kwotę 910 zł (więcej na ten temat w artykule Jak się liczy wynagrodzenie).

W grudniu stań przy okienku


Gdyby przyszło nam zapłacić tę sumę raz w roku, musielibyśmy wykonać przelewy na sumę 10 920 zł. A w ciągu roku na nasze konto wpłynęłoby wynagrodzenie w wysokości 28 435 zł. Jak łatwo obliczyć, musielibyśmy oddać ponad 1/3 tego, co zarobiliśmy.

Ale to oczywiście nie wszystkie wydatki, jakie musimy ponosić na rzecz państwa. Dochodzą do tego podatki firmowe, które i tak są przerzucane na konsumenta, czyli VAT i akcyza. Te ukryte podatki to odpowiednio ok. 45% i 25% wpływów do budżetu (dla przykładu PIT to ok. 14%). Za przykład niech posłuży nam rodzina 2+1 żyjąca na poziomie minimum socjalnego (2 354,02), czyli prawie dokładnie tyle, ile wynosiło by nasze wynagrodzenie. Na wydatki obciążone VAT-em przewidziano w koszyku około 1600 zł (reszta to np. koszty wynajmu mieszkania). Ze względu na zróżnicowane stawki podatku trudno obliczyć, ile rzeczywiście go zapłacimy.

Nie widzisz, ale płacisz


Dla ułatwienia obliczeń i pewnego ułaskawienia państwa możemy przyjąć, że będzie to średnio około 10%. Daje nam to sumę 160 zł miesięcznie, czyli 1920 zł rocznie. Sumując to z poprzednimi zobowiązaniami, otrzymujemy sumę 12 840 złotych. Warto dodać, że dzieląc łączny przychód budżetu z tytułu VAT przez liczbę mieszkańców Polski wychodzi, że każdy z nas odprowadza średnio 3130 zł. Biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie w Polsce, nasze szacunki nie są bardzo odległe od rzeczywistości.

Akcyza i podatek drogowy, które płacimy kupując benzynę, to około 1/3 jej ceny. Według minimum socjalnego, na transport i łączność wydajemy 310,14 zł miesięcznie. Jeżeli 100 zł z tego to koszty benzyny, to około 30 zł stanowi podatek. Jak łatwo policzyć, 360 zł rocznie.

Do tego dochodzi jeszcze wiele innych zobowiązań nieujętych w tym zestawieniu (np. akcyza na napoje alkoholowe). Wracając jednak do istoty sprawy - czy Polacy tak chętnie ustawialiby się w kolejce do kasy, gdyby przyszło im wpłacić do niej grubo ponad 10 000 złotych (i to zakładając, że przychód rodziny to nieco ponad 2 300 zł!). Można tylko szacować, jak każdy tysiąc zabrany z kieszeni podatnika przełożyłby się na spadek poparcia dla rządu... lub wzrost poparcia dla jego obalenia.

Mateusz Szymański
Bankier.pl
Źródło:

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~wiech
Trudno takie państwo! Władza nie rozumie że ma służyć, to wszystko jest okradaniem obywateli. A Polacy idą jak owce na rzeź wybierając taką władzę! Chcieli to niech płacą bo PO jest ok! Może w końcu się obudzą i zrozumieją o co chodzi. Tusk schładza gospodarkę tłumacząc to kryzysem a na własnym podwórku jest nieudolnym gospodarzem!Trudno takie państwo! Władza nie rozumie że ma służyć, to wszystko jest okradaniem obywateli. A Polacy idą jak owce na rzeź wybierając taką władzę! Chcieli to niech płacą bo PO jest ok! Może w końcu się obudzą i zrozumieją o co chodzi. Tusk schładza gospodarkę tłumacząc to kryzysem a na własnym podwórku jest nieudolnym gospodarzem! Nam podnosi podatki a innym pożycza nasze pieniądze szczodry ale nie ze swojego! Wzrasta bezrobocie, ceny żywności inflacja, okrada oszczędzających a daje kredytobiorcom to szczyt przedsiębiorczości! Może jeszcze podatek od oddychania wprowadzi! Gdzieś Gilowska wypracowała zaskurniaki a Rostowskiemu ciągle brakuje! Jeden totalny burdel na górze a oni tylko się kłócą! I to ma być DemoCratos!?Chyba premier tęskni za demonstracjami, za pielęgniarkami, służbami mundurowymi,górnikami, nauczycielami!?Manipulant i socjotechnik kłamca Niech się cofnie wstecz. Dlaczego z PO odeszło tylu znaczących polityków? np Rokita,ś.p. Płażyński? niech każdy sobie sam dopowie! Pora się obudzić i nie popełnić jeszcze raz tego samego błędu! pozdrawiam Cię czytelniku:)
~ZNIESMACZONY
Ta banda złodziei wali po dupie biednych ludzi. Biedny i tak nie pójdzie czy nie pojedzie do Warszawy, bo go na to nie stać !!!
Górnik potrafi wziąć śruby w kieszeń i iść do tych karierowiczów i pazerniaków.
Kiedy w końcu naród polski zmądrzeje i póści tych złodzieji z torbami !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~Monik
Usługi publiczne kosztują. Ile musiałby dostać autor, aby porzucić dziennikarstwo i zostać policjantem - narażając się że dostanie nożem od jakiegoś oprycha, pracując w nocy i święta ?
~Marcin
Dziennikarzu pisz całą prawdę ! Zostaje nam 10 tys. w kieszeni - ale nie ma policji, straży pożarnej, strazników więziennych, dróg, mostów, urzędów pilnujących eteru (komórki zakłócają się wzajemnie), urzędu certyfikacji leków (wasi najbliżsi kupują "leki" bóg wie z kąd.
~Andzej
Biorąc pod uwagę fakt iż realne obciążenie podatkowe Polaka to 50-60% - mając 2 razy tyle pieniędzy niż mam stać mnie na zapłacenie daniny na Policje ,Wojsko, Szkołę i parę jeszcze innych. W normalnym państwie bez rozrośniętej biurokracji ,armii urzędników którzy udają że są potrzebni (certyfikacja leków - wielu ludzi nie mogło się Biorąc pod uwagę fakt iż realne obciążenie podatkowe Polaka to 50-60% - mając 2 razy tyle pieniędzy niż mam stać mnie na zapłacenie daniny na Policje ,Wojsko, Szkołę i parę jeszcze innych. W normalnym państwie bez rozrośniętej biurokracji ,armii urzędników którzy udają że są potrzebni (certyfikacja leków - wielu ludzi nie mogło się leczyć bo lek nie był (jeszcze) dopuszczony) 20% opodatkowania to max.
~Ppp
Wpłacenie 31.12 ponad 10.000zł na raz mogłoby być kłopotliwe. Myślę jednak, że podzielenie tego na miesięczne raty w postaci zaliczek byłoby znakomitym rozwiązaniem!
Teraz jest tak...
Płacimy podatek dochodowy, potem VAT, kilka rodzajów akcyz, „belkę”, składki na ZUS, OFE, za jeżdżenie drogami, za biurokrację
Wpłacenie 31.12 ponad 10.000zł na raz mogłoby być kłopotliwe. Myślę jednak, że podzielenie tego na miesięczne raty w postaci zaliczek byłoby znakomitym rozwiązaniem!
Teraz jest tak...
Płacimy podatek dochodowy, potem VAT, kilka rodzajów akcyz, „belkę”, składki na ZUS, OFE, za jeżdżenie drogami, za biurokrację (opłaty skarbowe)... Płacimy, płacimy, płacimy, a masa urzędasów żyje z liczenia tego wszystkiego, kontrolowania i ścigania – co kosztuje masę pieniędzy! A nas kosztuje czas, nerwy i świadomość, że płacimy podatki, a nic z tego nie mamy, bo potem musimy płacić za całą resztę.
A teraz wyobraźmy sobie JEDEN podatek dochodowy. Progresywny, od 40 do 60%. Płacimy zaliczki, tak jak teraz, rozliczamy się do ostatniego dnia Kwietnia... A za to znika cała reszta podatków i opłat!
Efakty:
- Odpadają koszty zatrudnienia urzędników do liczenia tego wszystkiego – zostałaby ich garstka do liczenia PIT-ów.
- Odpadają koszty sprzętu do poboru opłat np. systemu e-myta.
- Odpadają koszty czasu straconego przez ludzi i przedsiębiorców na wypełnianie dokumentów i załatwiania zaświadczeń.
- Odpadają koszty stresu związanego z ryzykiem, że jakiś błąd zostanie uznany za „przestępstwo skarbowe”.
- Odpadają koszty sprawdzania, czy ktoś jest ubezpieczony i czy może dostać receptę z refundacją (o co właśnie jest awantura).
- Spadają ceny wszystkiego, co teraz jest obłożone VAT-em.
- Spadają ceny paliw - brak akcyzy.
- Znika poczucie, że płacimy, a nic z tego nie mamy, bo zapłacimy raz, a potem korzystamy.
Ja wiem, że to jest nierealne, ale w przedostatnim dniu roku chyba można pomarzyć... Myślę, że taki system byłby niezły, a w dodatku o wiele tańszy od obecnego.
Pozdrawiam i miłego Sylwestra wszystkim życzę.
~aaa
gdybysmy placili 1 podatek to widac by bylo dokladnie jego wysokosc a gdy placimy 10 roznych podatkow to tak naprawde trudo jest je dokladnie policzyc ile kazdy z nas paci a rzadzacym latwo jest je zwiekszac i o to wlasnie chodzi
~widmo
i taka z każdej strony ciągną, podatki, banki i inne po to by zniewolić szarego człowieka - jesteśmy niewolnikami przez większość naszego życia
~WOJ.
Ale zato mamy kraine wiecznej sczęsliwosci!
~gregor
W Niemczech jest tak: Kwota wolna od podatku jest uzależniona od stanu cywilnego danej osoby. U osób zamężnych wynosiła ona w 2009 roku 16.008,00 €; u osób stanu wolnego 8.004,00 €. To są pieniądze za które człowiek może przeżyć na niskim poziomie ale jednak. Nasze państwo okrada nawet biedaków, kwota wolna to W Niemczech jest tak: Kwota wolna od podatku jest uzależniona od stanu cywilnego danej osoby. U osób zamężnych wynosiła ona w 2009 roku 16.008,00 €; u osób stanu wolnego 8.004,00 €. To są pieniądze za które człowiek może przeżyć na niskim poziomie ale jednak. Nasze państwo okrada nawet biedaków, kwota wolna to coś około 3000 złotych. Przy zarobkach wyższych od tej kwoty składamy się na pensje urzędników i polityków. Ten kraj nie daje żyć Polakom. Jesteśmy skazani na wyniszczenie, albo emigrację. I nie chodzi tu o bogactwo Niemiec. Podwyższając kwotę wolną uwalnia się przedsiębiorczość. Najpierw człowiek potem państwo.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki