REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ikony motoryzacji w tarapatach: gigantyczna strata Daimlera

2009-04-30 08:24
publikacja
2009-04-30 08:24
Dodaj Bankier.pl w Google
Kryzys uderza w ikony motoryzacji. Wczoraj zaskakująco słabe dane ujawnił Daimler. W pierwszym kwartale tego roku strata koncernu ze Stuttgartu sięgnęła aż 1,3 mld euro. Dla niemieckiej spółki to już drugi z rzędu kwartał z tak fatalnymi wynikami. Niemieckiemu producentowi luksusowych aut nie zdarzyło się to od ponad dekady.

Na reakcję inwestorów nie trzeba było długo czekać. Na giełdzie we Frankfurcie kurs akcji spółki spadł momentalnie o ponad 8 proc. Wprawdzie zarówno analitycy, jak i inwestorzy liczyli się ze stratą, ale nikt nie podejrzewał, że będzie ona aż tak duża. Przed ogłoszeniem wyników sądzono, że wynik będzie oscylował w okolicach 800 – 950 mln euro. "Te liczby są porażające" - mówi Mike Tyndall, analityk Nomura Securities w Londynie. Zauważa, że w obecnej sytuacji nawet trudno prognozować, kiedy skończy się zła passa.

Zaskoczenie rynków było tym większe, że informacja o fatalnych wynikach Daimlera obiegła świat kilka godzin po tym, jak koncern obwieścił, że po blisko dwuletnich negocjacjach w końcu udało mu się osiągnąć porozumienie z funduszem inwestycyjnym Cerberus. Dzięki niemu Niemcy ostatecznie wyjdą z amerykańskiego Chryslera. Dotąd mieli bowiem w tej firmie blisko 20 proc. akcji i z racji fatalnej sytuacji finansowej amerykańskiego giganta motoryzacyjnego nie czerpali z tego tytułu żadnych profitów, a wręcz przeciwnie – stratę.

Przez lata Daimler jako jeden z akcjonariuszy był zmuszony spłacać zobowiązania spółki wobec funduszu emerytalnego pracowników. Dzięki umowie z Cerberusem spłata zaległości zostanie zdjęta z Daimlera. Według analityków uporządkowanie tej sprawy nie tylko przybliża Chryslera do szczęśliwego finału negocjacji z włoskim Fiatem – co może być ogłoszone już dziś – ale też pozwoli zaoszczędzić Daimlerowi do 2011 r. około 600 mln euro.

Jednak niemiecki koncern nie przewiduje szybkiej poprawy wyników finansowych. Co gorsza, prognozuje nawet równie wysoką jak w I kwartale stratę także w kolejnych trzech miesiącach. "Kryzys nikogo nie ominął" - mówi Sven Diermeier, analityk Independent Research z Frankfurtu. Według niego pierwszy kwartał był fatalny nie tylko dla Mercedesa, ale też dla innych producentów aut luksusowych, takich jak Audi i BMW.

"Producenci aut luksusowych cierpią z powodu spadku sprzedaży i dodatkowo również w związku z obniżeniem marż na produkty, które mimo wszystko uda im się sprzedać" - ocenia Wojciech Drzewiecki, szef Instytutu Samar. W takiej sytuacji podstawowym problemem, przed jakim stoją firmy, jest utrzymanie w ryzach firmowych budżetów. Nic więc dziwnego, że przy braku popytu na samochody decydują się na redukcję kosztów. Idące w miliardy euro cięcia zapowiada nie tylko Daimler, ale też Audi i BMW. – Walczymy o utrzymanie płynności finansowej – przyznał kilka tygodni temu Norbert Reithofer, szef BMW.

Cezary Pytlos
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki