Jeżeli kiedyś gościem zajmowała się niewielka liczba boyów hotelowych, to dziś ma on jeszcze do dyspozycji osobistego kamerdynera od zakupów i trenera fitness. Nawet Ludwik XIV nigdy nie miał lepiej.
75 proc. gości luksusowych obiektów sieciowych to biznesmeni. Dynamiczny rozwój naszej gospodarki wpływa na zwiększenie liczby ich przyjazdów. W całym kraju mamy dziś 1202 hoteli. Jak oceniają analitycy do końca 2007 roku będzie ich aż 1400.

Gość biznesowy zazwyczaj przyjeżdża na pobyt 1-2, maksymalnie 3-dniowy, głównie we wtorek, środę, czwartek. Do docelowego miasta przylatuje samolotem, a z lotniska przywozi go hotelowa limuzyna.
Najczęściej rezerwuje pokój jednoosobowy ze śniadaniem. - Często po zameldowaniu udaje się do restauracji hotelowej na kolację biznesową, która kończy się ok 22.00 - tłumaczy Tomasz Karwacki, dyrektor marketingu Hyatt Regency Warsaw. - Potem jest czas na relaks w Fitness Clubie, hotelowym VIP Lounge lub barze, gdzie przy okazji wypoczynku może popracować z komputerem, korzystając z bezprzewodowej sieci internetowej. Wieczorem najwięcej zleceń otrzymuje pralnia hotelowa, która realizując zamówienia standardowe lub expresowe, musi zdążyć z usługą pralniczą na wyznaczoną przez gościa hotelowego godzinę Zazwyczaj są to godziny poranne dnia następnego.
Rialto dla bankowca, Sheraton dla polityka
Wśród biznesowych gości hotelowych możemy wyróżnić dwie grupy. Pierwsza to bankowcy, przedsiębiorcy, politycy, druga to przeważnie pracownicy mediów i agencji reklamowych. Jak twierdzą eksperci, ci pierwsi wybiorą raczej kameralną atmosferę warszawskiego hotelu Rialto, Copernicusa w Krakowie lub przepych i rodzinny klimat w Sheratonie. Ci drudzy wolą zatrzymać się na noc w nowoczesnym, stylizowanym na lata 60. Westinie, w Warszawie. Dzisiaj pokój hotelowy już nie jest po prostu miejscem do spania, a staje się ucieczką od nużących spraw doczesnego świata i często manifestacją statusu społecznego.- Lokalizacja określa klienta, a ponieważ nasze hotele są przy głównych ulicach dużych miast, więc są to zazwyczaj osoby podróżujące w interesach, gwiazdy. Np. Sheraton sąsiaduje z Sejmem, dlatego zatrzymują się tu często posłowie, dyplomaci – mówi Katarzyna Gontarczyk, dyrektor PR grupy Starwood (Sheraton, Westin).
Sprzedajemy doznania, a nie pokoje
- Profesjonalny hotelarz wie dobrze, że on nie sprzedaje pokoi, a doznanie, które pozostaje z pobytu - podkreśla Robert Woliński, dyrektor firmy szkoleniowo- konsultingowej Woliński&Hotel, redaktor serwisu ehotelarz.com. - Przecież jedyną materialną rzeczą, która pozostaje z noclegu w hotelu, to rachunek za pokój i karta pobytu. To przede wszystkim obsługa gościa decyduje o jego wrażeniach. Współczesne hotele mogą, oczywiście, wabić klientów pięknym wystrojem, czy nowoczesnymi technologiami, ale to gość weryfikuje czy rzeczywiście jego doznanie nie kończy się wraz z marmurowymi posadzkami, czy pięknymi, drewnianymi wykończeniami. To, że klient przyjeżdża do obiektu po raz pierwszy to 50 proc. szczęścia. To, czy przyjedzie tu po raz kolejny, to już w 100 proc. zależy tylko od obsługi w hotelu.Dlatego personel luksusowych hoteli zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły, aby szampan był odpowiednio schłodzony, a serwowana poranna kawa właściwie zaparzona, prześcieradło wykonane z najlepszego materiału i bagaż wniesiony z ochotą. Nadal najważniejszym elementem oferty biznesowej jest przynależność do znanych, renomowanych na świecie sieci hotelowych.
Jednak warunki Hyatta, Radissona czy Sheratona można spotkać we wszystkich częściach świata. Sfrustrowani biznesmeni poszukują miejsc, które się czymś wyróżniają, oferują bardziej autentyczne doznania, potęgują odczucie prywatności i bezpieczeństwa.
Polacy są zadziwiająco dobrymi hotelarzami
Wszyscy nawykliśmy do myślenia o hotelach jak o zbiorze urządzeń, udogodnień i budynków, ale ludzie którzy opuszczają hotel, zwykle zapamiętują obsługę. To jest coś, co szczególnie przyciąga gości z Europy.- Polacy są bardzo dobrymi hotelarzami – twierdzi Katarzyna Gontarczyk. - Mają we krwi gościnność, naturalnie się uśmiechają, lubią ludzi. Obsługiwanie innych nie sprawia im jakiejś ujmy na honorze, ponadto nie robią tego z wyższością i z poczuciem krzywdy. Zagraniczni goście, a szczególnie Amerykanie, są zachwyceni naszym poziomem usług.
Dobry hotelarz powinien być dyplomatą, demokratą, autokratą, akrobatą i popychadłem. Posiadać zdolność zabawiania premierów, bossów przemysłowych, hazardzistów, bukmacherów, filantropów i świętoszków – tak przedstawia pracę hotelarza Henry Togna, właściciel londyńskiego hotelu 22 Jermyn Street.

Trend na usługi spa
Worke and life balans to jeden z kierunków, za którym podążają luksusowe hotele. – Chodzi o to, by zachować równowagę między życiem prywatnym, a służbowym, aby już nie pracować na tak wysokich obrotach - tłumaczy Katarzyna Gontarczyk. - Ci, którzy potrafią to pogodzić, są lepszymi pracownikami, np. podróżują z rodziną, a nawet własnym psem. Badania dowodzą, że zmęczony, zapracowany przedsiębiorca jest mniej wydajny.Na początku hotele standardowo oferowały wyłącznie pokoje i restauracje, potem wraz z rozwojem gospodarki nastał czas szkoleń i konferencji. Postawiono na sale konferencyjne, a nawet kongresowe na kilka tysięcy osób (np. Gołębiewski w Mikołajkach).
Teraz z kolei nastała moda na usługi spa, czyli szeroko pojętą odnowę biologiczną dla ciała i ducha (sauny, solaria, baseny, jacuzzi, masaże, różnego typu terapie itp.). Wiele hoteli w Polsce nadużywa tej nazwy – mając np. jedynie basen i saunę, określa się mianem SPA, co nie jest prawdą.
Jeśli któryś z biznesmenów, po ciężkim dniu pracy, znajduje jeszcze czas na basen czy saunę, to polecamy najlepiej pod tym względem wyposażony hotel Belvedere w Zakopanym.
Ucieczka od nużących spraw świata
Każda z globalnych sieci hotelowych ma swój styl i unikalny klimat.W warszawskim hotelu Radisson SAS Centrum goście i uczestnicy konferencji mają do swej dyspozycji Business Service Center, oferujące wszelkie usługi sekretariatu, a także możliwość korzystania z kopiarki, skanera oraz bezpłatnego dostępu do bezprzewodowego Internetu na terenie całego hotelu.
- Host, Fresh, Easy. W tych trzech słowach zawiera się główne przesłanie marki Radisson SAS – mówi Agnieszka Kamińska odpowiedzialna z PR w Rezidor Hotel Group w Polsce. - Najważniejszym obowiązkiem hotelu jest bycie dobrym gospodarzem, co określone jest słowem „Host" - gościnny. Po drugie, mieszkanie w hotelu nie powinno nas nużyć. Tak więc „Fresh" - świeży powiew widać, począwszy od ciekawie zaprojektowanych pokoi, po składniki restauracyjnego menu. Po trzecie, pobyt powinien pozostać w naszej pamięci jako przyjemny i komfortowy, czyli „Easy".
Tak, mogę! - oto odpowiedź, jakiej powinni się zawsze spodziewać goście od obsługi hotelowej. Do wyróżniających się programów proponowanych przez warszawski Radisson SAS Centrum Hotel należą: Program „100% Satysfakcji Gości (100% Guest Satisfaction)", który gwarantuje najlepszy serwis, jeśli zaś nie spełni on oczekiwań gości - nie muszą opłacać kosztów usługi.
Szybkie usługi pralnicze (3-Hour Express Loundry) - gwarantują dostarczenie wypranych koszul w ciągu trzech godzin.
Śniadanie na wynos (Grab & Run Breakfast) - jest dla gości, którzy są w ciągłym pośpiechu lub muszą opuścić hotel przed śniadaniem.
Late Check-out - program dający możliwość późnego wymeldowania się. Room Styles - możliwość wyboru stylu pokoju: skandynawskiego, włoskiego i morskiego.
Wygodne łóżko najważniejsze
Liczne sondaże potwierdzają, że najważniejszym elementem w pokoju hotelowym jest łóżko. Goście po ciężkim dniu np. rozmowach handlowych przyjeżdżają głównie po to, żeby odpocząć i dobrze się wyspać.
- Jesteśmy przemysłem naśladowców - twierdzi Katarzyna Gontarczyk. - Kiedy wprowadziliśmy „Niebiańskie Łoże” Westina, każdy musiał mieć coś do powiedzenia o swoich łóżkach. Niebiańskie łoża były ewenementem przez rok, mnóstwo sieci podążyło za tym konceptem, teraz każda ma wygodne łóżka. Westin i Sheraton poszedł więc jeszcze dalej, wprowadzając do swojej oferty Heaven dog bed - małe łóżeczko specjalne zaprojektowane dla psów. Jeśli biznesmen podróżuje ze swoim czworonogiem, ma dodatkowo do dyspozycji dwie miseczki na pokarm i wodę. Wielu gości podróżuje cyklicznie, czyli przyjeżdżają do Warszawy na parę dni, potem jadą do Budapesztu i wracają. Dla nich hotel Sheraton wprowadził program Travel lite, czyli podróż bez walizki. Podczas, gdy gość przebywa na delegacji może nieodpłatnie zostawić swój bagaż, jego ubrania w tym czasie zostaną wyprane, odświeżone.
Rodzinne więzi i personalna odnowa
Grupa Starwood ma w Polsce pięć hoteli, jeden w budowie (Sheraton w Sopocie). W Warszawie, oprócz Sheratona i Westina, jest właścicielem hotelu Le Meridien Bristol.Sheraton i Westin różnią się wystrojem wnętrza, wizerunkiem i atmosferą.
Np. przesłaniem Westina jest osobista, intymna przemiana czyli odnowa, która pozwala gościom na zmianę, stąd wystrój inspirowany latami 60., dominująca linia aromatyczna o zapachu białej herbaty. Nie ma tu takiego przepychu jak w Sheratonie, dominuje minimalizm w każdym calu i naturalne materiały: drewno, skóra, jeśli kwiaty to bambus. Dobrze się tu czują ludzie mediów, graficy itp. Westina określają sformułowaniem „business friendly". Politycy, bankowcy raczej wybiorą Sheraton. To, co charakterystyczne dla tego hotelu, to przytulna, domowa atmosfera, która koresponduje z hasłem przewodnim hotelu: serdeczne, rodzinne więzi.
Hotele butikowe w czołówce
Scharakteryzowane wyżej hotele z grupy Starwood - Westin i Sheraton znalazły się w pierwszej dziesiątce hoteli najbardziej przyjaznych biznesmenom. W ubiegłym roku magazyn „Forbes" zaprosił ludzi biznesu korzystających z usług hotelowych w Polsce do współtworzenia rankingu prestiżowych hoteli, gdzie warto przyjmować zagranicznych gości i brać udział w konferencjach.Biznesmeni najczęściej wskazywali na obiekty o wyjątkowej architekturze i wystroju, kameralne, ale za to z klimatem i atrakcyjną lokalizacją oraz naprawdę wyjątkową kuchnią. Trzy pierwsze miejsca zajęły hotele: Le Regina (Warszawa), Rialto (Warszawa) i Copernicus (Kraków).
Co ciekawe, wszystkie są hotelami butikowymi. Mają szczególny, niepowtarzalny styl, który zupełnie różni się od olbrzymich hoteli sieciowych typu Radisson, Hilton (pierwszy zostanie otwarty w tym roku w Warszawie) czy Hyatt. Hotele typu boutique znajdują się zazwyczaj w zabytkowych kamienicach i mają kameralny charakter, daleki od standardowych obiektów wyższej klasy. Wyróżniają się specyficzną architekturą, zazwyczaj każdy pokój jest inny, bardzo stylowy, indywidualnie aranżowany.
Pierwszym hotelem butikowym w Warszawie był Rialto, który nawiązuje swoim stylem do najlepszych architektonicznych tradycji wnętrzarskich i artystycznych dawnej Warszawy. Mieści się w gruntownie odrestaurowanej kamienicy z początku XX wieku na rogu ulicy Wilczej i Emilii Plater. Jest utrzymany w wyszukanej stylistyce art déco.
George Bush z dala od zgiełku
Hotelami typu butikowego są również krakowski Copernicus i Pod Różą. To, co je wyróżnia wśród hoteli wybranych przez biznesmenów za najbardziej przyjazne, to to, że są w „polskich rękach”.Co istotne, Kraków zanotował największy wzrost popytu na pokoje hotelowe. Żyje on przede wszystkim z turystów, a kiedy ich liczba spada, potrafi uzupełnić lukę, przyciągając biznesmenów. A Warszawa nie. Stołeczne hotele pustoszeją w weekendy i latem, kiedy biznes ma wolne.
Hotel Copernicus mieści się w XIV-wiecznej, gotyckiej kamienicy, położonej u stóp Wawelu, przy najstarszej ulicy Krakowa, Kanoniczej. Przed wiekami mieszkał tu sam Mikołaj Kopernik. Hotel posiada 29 pokoi. Na każdym kroku odnaleźć można w nim ślady historii: średniowieczne portale, cenne malowidła, inskrypcje. Podczas prac konserwatorskich odkryte zostały tu zabytkowe polichromie i renesansowe stropy, które zdobią teraz część apartamentów. Jeden z nich wybrał na nocleg George Bush w 2003 r. Świadectwa minionych epok współistnieją tu ze śmiałymi nowoczesnymi rozwiązaniami: winda panoramiczna, szklana konstrukcja dachu, fitness i basen w zabytkowych podziemiach.

Firmy Holding Liwa i Likus Hotele i Restauracje, do których należą hotele (Pod Różą, Copernicus, Monopol w Katowicach i nowootwarty Hotel Stary przy Teatrze Starym) to biznes rodzinny założony i zarządzany przez trzech braci Likusów: Tadeusza, Leszka i Wiesława.
- Koncepcja dojrzewała latami. Bracia postanowili inwestować w miejsca z duszą - mówi Monika Likus, córka Tadeusza menager hotelu Copernicus. – Nie był to łatwy wybór, wymagał wielu dodatkowych nakładów finansowych, specjalistycznych opracowań i żmudnych prac konserwatorskich. Ale nie mieli wątpliwości, że warto podjąć trud, że tego typu niepowtarzalne miejsca przetrwają próbę czasu. Copernicus był drugim hotelem otworzonym przez moją rodzinę. Pierwszym był Hotel Pod Różą znajdujący się przy ulicy Floriańskiej w Krakowie. Jako ciekawostkę dodam, że jest on jednym z pierwszych hoteli w Polsce. Na miano hotelu przyjaznego dla biznesmenów Copernicus zasłużył sobie wysokim poziomem usług, stworzonym przez rodzinę wyjątkowym wystrojem z autorskimi projektami (meble, zasłony, porcelana, szkło) najmłodszego z braci, Leszka Likusa. Kierując się zasadą starożytnych rzymian Hospes hospiti sacer (gość gospodarzowi święty), staramy się wychodzić naprzeciw wszystkim prośbom odwiedzających nas gości, aby jak najmilej wspominali spędzony u nas czas.
W wiekowych wnętrzach
Gośćmi Copernicusa są, zarówno głowy państw (książę Karol), znane osobistości świata polityki i kultury (kanclerz Kohl, Condoleezza Rice, Morgan Freeman, Andrzej Wajda czy piosenkarz Garou), biznesmeni, jak również turyści. - Z dala od zgiełku miasta mogą odpocząć w sali kominkowej pośród książek i wiekowych starodruków. Tu w zaciszu średniowiecznych sklepień winiarni mogą zdegustować ponad 200 gatunków win - dodaje Monika Likus. - Na naszych gości czeka również renesansowa, polska restauracja z tradycyjną, dworską kuchnią. W Polsce zainwestowała już większość liczących się na świecie grup hotelowych, w tym największa francuska Accor (Orbis, Sofitel, Mercure, Novotel, Ibis Etap, norweska Qubus, skandynawska Rezidor Hotel Group (hotele Radisson SAS), Holiday Inn, francuska Societe du Louvre (Campanile, Kyriad, Premiere Classe), Intercontinental Hotels Group (InterContinental), amerykańska Starwood Hotels & Resorts (Sheraton, Westin, Bristol).Obok nich ciągle powstają polskie hotele, które mogą stać się ciekawą alternatywą dla zunifikowanych rozwiązań światowych. Największym zainteresowaniem inwestorów cieszą się regiony: Mazowsze, Małopolska i Dolny Śląsk. Sheraton w Sopocie, Radisson SAS w Gdańsku i Poznaniu, Andel's Manufaktura w Łodzi i Andel's Kraków - to tylko niektóre obiekty, jakie pojawią się wkrótce na hotelowej mapie Polski.
Branża ta ma szansę na dynamiczny wzrost, bo w Polsce wciąż brakuje miejsc hotelowych. W 2005 roku w Czechach na 10 tys. mieszkańców przypadało 220 miejsc w hotelach, w Austrii – 703, na Cyprze 1287, u nas - zaledwie 35.
Gość biznesowy korzysta głównie z usług luksusowych hoteli, mających powyżej trzech gwiazdek.
Pierwszy podwodny hotel
Można już rezerwować miejsca w pierwszym na świecie podwodnym hotelu u wybrzeży archipelagu Fidżi (www.poseidonresorts.com). Położony będzie 14 metrów pod powierzchnią oceanu, wśród raf koralowych. Tygodniowy pobyt jednej osoby ma kosztować 15 tys. dolarów, ale tylko dwie noce gość spędzi pod wodą, a cztery w jednym z luksusowych pawilonów na plaży. Otwarcie hotelu planowane jest na wrzesień. Najdroższy hotel na świecie - Emirates Palace w Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Posiada 1002 kryształowych żyrandoli, ponad 300 tys. metrów kwadratowych marmuru importowanego z Włoch, Hiszpanii, Chin i Indii, 200 fontann wśród 600 akrów egzotycznych parków z ponad 8 tys. drzew, prywatne lądowisko dla helikopterów, obszar 1 mili najpiękniejszej plaży piaszczystej Abu Dhabi, 20 restauracji. W hotelu codziennie zakupuje się 20 tys. róż, które są wszędzie.tekst: Edyta Ochmańska

























































