REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezes PiS żąda lojalności, a Tusk skorzysta? Kaczyński stawia ultimatum Morawieckiemu

2026-07-17 07:10, akt.2026-07-17 08:48
publikacja
2026-07-17 07:10
aktualizacja
2026-07-17 08:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił w czwartek, że kierownictwo partii nikogo z niej nie wyrzuca, ale domaga się od członków elementarnej lojalności. Ocenił, że działania stowarzyszenia b. premiera Mateusza Morawieckiego mogą drogo kosztować, bo dzielą partię.

Prezes PiS żąda lojalności, a Tusk skorzysta? Kaczyński stawia ultimatum Morawieckiemu
Prezes PiS żąda lojalności, a Tusk skorzysta? Kaczyński stawia ultimatum Morawieckiemu
/ PiS

Kierownictwo PiS podjęło w środę uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Dodał, że termin na podjęcie decyzji przez każdego parlamentarzystę upływa 23 lipca br.

Tego samego dnia Sasin podporządkował się decyzji władz partii. Z kolei członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus”, z którymi rozmawiała PAP po środowej decyzji władz partii, deklarowali, że nie zamierzają opuścić tej organizacji. W czwartek po południu Morawiecki zaś zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie. „To wszystko możliwe tylko razem” - dodał.

W czwartek - w udostępnionym na X fragmencie wywiadu Kaczyńskiego dla Kanału TAK! - prezes PiS pytany, czy dojdzie do rozłamu partii, odparł, że nie zależy to od niego. - My nikogo nie wyrzucamy. My tylko domagamy się najbardziej elementarnej lojalności wobec partii - podkreślił. Jego zdaniem działania stowarzyszenia Morawieckiego mogą PiS „bardzo drogo kosztować, bo dzielą partię w sposób zupełnie oczywisty”.

Dodał, że jeden z członków stowarzyszenia zgłosił Morawieckiego na nowego kandydata PiS na urząd premiera. - Partia nie może mieć dwóch kandydatów na premiera - skwitował prezes PiS.

Wakacje na giełdzie

Kaczyński zwrócił także uwagę na aspekt finansowy sytuacji. Według niego zorganizowanie grilla, który został zaplanowany przez stowarzyszenie na 31 lipca (podczas niego mają się odbyć panele i dyskusje nt. przyszłości Polski - PAP), mogłoby być postrzegane jako próba ominięcia ustawy i zasad finansowania partii politycznych, co skutkowałoby utratą subwencji. - Partia bez dotacji, która nie ma bliższych związków ze establishmentem polskim, nie miałaby wtedy po prostu żadnych szans. I to jest coś, co każdy, kto działa w tej formacji, musi sobie uświadomić - podkreślił prezes PiS.

Ultimatum w PiS. "Największym beneficjentem może być Tusk"

Największym beneficjentem potencjalnego wyrzucenia Mateusza Morawieckiego z PiS może się okazać w długiej perspektywie premier Donald Tusk – tak obecne wydarzenia w PiS skomentował dla PAP prof. Antoni Dudek. Politolog zaznaczył jednak, że obecny konflikt wcale nie musi zakończyć się rozłamem w partii.

Tego samego dnia Sasin podporządkował się decyzji. Morawiecki podkreślił zaś, że „budowa Wielkiej Polski” jest i pozostanie celem stowarzyszenia „Rozwój Plus”; na kilka godzin przed decyzją władz partii b. premier wstawił na platformie X wpis, w którym zaprasza do udziału w „festiwalu pomysłów na Polskę Stowarzyszenia Rozwój Plus” - tzw. grill ma się odbyć 31 lipca. Z kolei w czwartek Morawiecki zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie. „To wszystko możliwe tylko razem” - dodał.

Prof. Dudek w rozmowie z PAP przyznał, że nie wie, dlaczego Jarosław Kaczyński postanowił zaostrzyć sprawę właśnie teraz. Zauważył jednak, że nastąpiło to po zapowiedzi „słynnego grilla” Morawieckiego na koniec lipca – kolejnego kroku wzmacniającego jego frakcję wewnątrz PiS – i „w sytuacji, w której nieudolna kampania i misja Czarnka, która miała odwrócić sondaże niekorzystne dla PiS, załamuje się”. - Po kilku miesiącach widać, że nie daje efektu. Prezes zapewne uznał, że trzeba uciec do przodu i zlikwidować frakcje wewnątrz partii – powiedział historyk i politolog z UKSW.

Jednocześnie przyznał, że eskalacji konfliktu z Morawieckim spodziewał się dopiero wiosną przyszłego roku, w chwili układania list kandydatów przed wyborami parlamentarnymi. – Jeśli teraz dojdzie do rozstania, Morawiecki ma praktycznie rok na przygotowanie samodzielnego startu politycznego - zauważył profesor. – Myślałem, że prezes, ze swoją naturą „skorpiona politycznego”, zachowa kamienną twarz i „egzekucję” Morawieckiego przesunie o wiele miesięcy. Ale może coś skłoniło prezesa, by wszystko przyspieszyć - dodał.

Dudek przypomniał, że kilka miesięcy temu Kaczyński oficjalnie zgodził się na istnienie w PiS frakcji Morawieckiego, „ale, jak widać, tylko na pewien czas”. – Prezes taką ma metodę działania politycznego: jeśli jest przymuszany do ustępstw, a w kwietniu ewidentnie był, to na krótko – skomentował analityk. Jego zdaniem wszyscy, którzy znają prezesa PiS dłużej, wiedzą, że „potrafi powstrzymać swoje ambicje i chęć dominacji na kilka tygodni, góra kilka miesięcy, a później na nowo rozegrać sprawę po swojemu”.

Politycy różnych frakcji w PiS mówią nieoficjalnie PAP, że Mateusz Morawiecki i jego frakcja raczej nie porzucą stowarzyszenia „Rozwój Plus” i „nie ukorzą się” w konflikcie z kierownictwem PiS. - Liczymy się z tym, że prezes Jarosław Kaczyński nas wyrzuci; nie zamierzamy ustępować - twierdzą członkowie frakcji b. premiera.

"Kaczyński nie umie zarządzać różnorodnością w partii"

Postawieniem politykom PiS ultimatum: „stowarzyszenie albo partia”, Jarosław Kaczyński pokazał, że nie jest w stanie zarządzać różnorodnością w partii – ocenił w rozmowie z PAP prezes Klubu Jagiellońskiego dr Paweł Musiałek. Jego zdaniem, w jedynym logicznym scenariuszu Mateusz Morawiecki opuści PiS.

Dr Musiałek podkreślił w rozmowie z PAP, że nie wie, dlaczego doszło do eskalacji w PiS właśnie teraz. Według niego, prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński być może liczył, że stowarzyszenie „Rozwój Plus” nie będzie miało „takiej skali, jaką faktycznie zaczyna mieć”. – Kaczyński mógł się wystraszyć i uznać, że frakcja Morawieckiego jest na tyle duża, że trzeba ją przyciąć – zauważył politolog. – Zacznijmy od tego, że Kaczyński nie chciał, by powstały jakieś frakcje. A powstały, bo sytuacja PiS była już na tyle zła, że toczyły się wojny wewnętrzne, których Kaczyński nie był w stanie zatrzymać.

Ekspert nie wykluczył, że Kaczyński chciał jakoś „przykryć konflikt” z kandydatem PiS na premiera Przemysławem Czarnkiem. – Skoro Czarnka jakoś przyciął z powodu jego niefortunnej wypowiedzi (nt. Ukrainy), to może tytułem symetrii uderzył też w Morawieckiego? - zastanawia się dr Musiałek.

Te wątpliwości, zdaniem eksperta, tak czy inaczej prowadzą do kluczowego wniosku, że „w Prawie Sprawiedliwości mamy dzisiaj już na tyle duży chaos, a Jarosław Kaczyński na tyle się pogubił”, że może nie ma w tym planu strategicznego, a tylko bieżące ruchy, które pokazują, że „Kaczyński miota się od jednej ściany do drugiej”. – Najważniejszym wnioskiem jest to, że Jarosław Kaczyński pokazał, że on nie jest w stanie i nie umie zarządzać różnorodnością w partii – podkreślił Musiałek.

(PAP)

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
pilot_programista
- Panie Mateuszu, kto wygra przyszłe wybory?
- Nasz koalicjant, pani redaktor
kaczyslaw_
Jeszcze Vateusz wróci do Tuska. *** tonie i Vateusz szuka swojej szansy.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki