Siedemnastu członków komitetu wykonawczego hiszpańskiej partii socjalistycznej złożyło w środę dymisję, protestując przeciw polityce lidera ugrupowania Pedro Sancheza, który mimo kryzysu rządowego w kraju zapowiedział wewnętrzne wybory partyjne.


Grupa oskarża Sancheza o to, że zaplanowane przez niego głosowanie połączone z konwencją Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) to próba skonsolidowania jego słabnących wpływów wewnątrz ugrupowania.
Zbuntowani socjaliści argumentują też, że nie jest to odpowiedni moment na wybory partyjne, gdyż najpierw główne formacje powinny porozumieć się w sprawie nowego rządu.
Jak komentuje agencja EFE, rezygnacja wpływowych liderów partii może de facto oznaczać rozwiązanie komitetu wykonawczego PSOE, zwłaszcza że poparli ich wpływowi regionalni przywódcy socjalistów, nazywani "partyjnymi baronami".
Przeciwnicy Sancheza krytykują też jego politykę polegającą na głosowaniu przeciw powołaniu rządu koalicyjnego pod przewodnictwem lidera konserwatywnej Partii Ludowej (PP) Mariano Rajoya. Uważają oni, że socjaliści powinni wstrzymać się od głosu podczas następnego głosowania w parlamencie, by umożliwić Rajoyowi utworzenie gabinetu.

Wcześniej w środę również były socjalistyczny premier Hiszpanii Felipe Gonzalez skrytykował Sancheza i oznajmił, że czuje się przez niego oszukany, ponieważ lider socjalistów zapewniał go kilka miesięcy wcześniej, że PSOE nie będzie blokować utworzenia rządu przez konserwatystów.
Hiszpańskim politykom od dziewięciu miesięcy nie udaje się sformować nowego gabinetu, a krajowi grożą trzecie w ciągu 12 miesięcy wybory.
Tymczasem sekretarz generalny PSOE wciąż upiera się, że nie dopuści do powstania rządu Rajoya. Liderowi konserwatystów brakuje sześciu głosów w Kongresie Deputowanych do większości bezwzględnej koniecznej do sformowania gabinetu.
Od wyborów z grudnia 2015 roku w Hiszpanii u władzy pozostaje rząd tymczasowy pełniącego obowiązki premiera Rajoya. Zimą 2015 roku, a także w przedterminowych wyborach z czerwca, PP zdobyła większość mandatów, ale nie udało się jej wywalczyć takiego poparcia, dzięki któremu mogłaby samodzielnie utworzyć rząd.
Jeśli partie do 31 października nie porozumieją się w sprawie przyszłego rządu, w grudniu odbędą się kolejne wybory.(PAP)
fit/ kar/






























































