Spożycie tradycyjnego piwa w Czechach jest na historycznie niskim poziomie, rośnie natomiast produkcja i spożycie piwa bezalkoholowego - napisał w środę dziennik „Mlada Fronta DNES”. Dane statystyczne i tak robią wrażenie - w Czechach wypija się średnio 121 litrów piwa na osobę.


Według statystyk Czeskiego Związku Browarów i Słodowni produkcja piwa w Czechach spadła w 2025 r. o 4,3 proc., do 19,96 mln hektolitrów. Konsumpcja spadła w tym czasie o 3,2 proc., co oznacza, że statystyczny Czech wypił o 4 litry piwa mniej niż rok wcześniej.
„Spadek konsumpcji piwa odczuwamy nie tylko my, ale także inne związki piwowarskie w całej Europie. Na przykład Słowacy i Niemcy, którzy są kluczowymi krajami dla eksportu czeskiego piwa, piją mniej piwa niż wcześniej, co ma znaczący wpływ na nasz eksport” – zacytowała gazeta dyrektora wykonawczego Związku Tomasza Sluneczkę.
Według danych tej organizacji w Czechach rośnie sprzedaż piwa bezalkoholowego, w tym odmian smakowych. W zeszłym roku wyprodukowano go 1,68 mln hektolitrów, o 4 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu ostatnich 10 lat spożycie takich napojów wzrosło ponad dwukrotnie. Piwo bezalkoholowe regularnie pije 60 proc. Czechów, którzy sięgają po nie latem lub gdy muszą korzystać z samochodu.
Zwiększyła się również różnica między spożyciem piwa w lokalach gastronomicznych, gospodach i pubach a spożyciem w domu. W 2025 r. 28 proc. spożytego w Czechach przypadło na lokale (o 1 pkt proc. mniej niż rok wcześniej).
„W ostatnich latach Czesi kładą większy nacisk na umiar, częściej prowadzą zdrowy tryb życia, a kiedy już wybierają się na piwo, interesuje ich raczej różnorodność oferty, a przede wszystkim jakość, a nie ilość” – dodał Sluneczko.
Cytowany przez „Mlada Fronta DNES” przedstawiciel ministerstwa rolnictwa Jindrzich Fialka, pełniący nowo utworzoną funkcję rzecznika do spraw żywności (potravinovy ombudsman), powiedział, że obraz wyłaniający się ze statystyk nie jest wcale taki zły. Zwrócił uwagę, że trend spadającego spożycia napojów alkoholowych widoczny jest w całej Unii Europejskiej, w tym najbardziej w przypadku napojów spirytusowych i wina. „Najlepiej radzi sobie jednak nasza branża piwowarska” - zauważył rzecznik.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
pgt/ akl/



























































