REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gróbarczyk: Stocznię Szczecińską przejął fundusz Mars za 100 mln zł

2017-01-23 10:49
publikacja
2017-01-23 10:49
Dodaj Bankier.pl w Google

[Aktualizacja, godz. 18:50] Zakup Stoczni Szczecińskiej przez Fundusz Inwestycyjny Mars jest pierwszym krokiem w odbudowie polskiego przemysłu stoczniowego - podkreślali w poniedziałek przedstawiciele polskich władz na konferencji w Szczecinie. Nad Bałtykiem ma powstać największa grupa stoczniowa.

fot. Dariusz Gorajski / / FORUM

Towarzystwo Finansowe Silesia sprzedało Stocznię Szczecińską za 100 mln zł Funduszowi Inwestycyjnemu Mars. Umowę podpisano w piątek, a poinformował o niej w poniedziałek rano minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. W poniedziałek po południu w Stoczni odbyła się konferencja prasowa dotycząca polskiego przemysłu stoczniowego z udziałem przedstawicieli polskich władz.

Podczas konferencji zapewniali oni, że inwestycja jest pierwszym krokiem w odbudowie polskiego przemysłu stoczniowego. Dzięki niej może powstać największa nad Bałtykiem i jedna z największych w Europie grupa stoczniowa. Przyniesie wymierne korzyści całemu polskiemu przemysłowi stoczniowemu, który - według zapewnień władz - stanie się ponownie ważnym filarem polskiej gospodarki. W Szczecinie oprócz produkcji cywilnych, mogą być budowane w przyszłości okręty podwodne dla polskiej Marynarki Wojennej. A to oznacza nowe miejsca pracy. Władze regionu podkreślały, że dzięki tej inwestycji Pomorze Zachodnie zyska ważnego partnera biznesowego.

"Krok po kroku przybliżamy się do tej wizji realizacji polskiego przemysłu stoczniowego jako jednego z kół napędowych, jednej z lokomotyw polskiego rozwoju gospodarczego. Dla mnie zawsze przemysł stoczniowy był, oczywiście, zarówno taką nie tylko historyczną, symboliczną kolebką polskości, walki o Polskę, o lepszą Polskę, ale również później, w czasach transformacji, w czasach III Rzeczpospolitej, stał się też niestety symbolem utraconych szans" - powiedział wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki. Dlatego - jak mówił - polski rząd chce "na powrót przywrócić Szczecin, Pomorze Szczecińskie, Zachodnie Pomorze - polskiej gospodarce". "Chcemy przywrócić z powrotem ten potencjał 770 km linii brzegowej, linii morskiej. Chcemy spowodować, żeby on znowu świadczył o sile polskiej gospodarki" - zaznaczył wicepremier.

Resort rozwoju podkreślił w komunikacie, że podpisana umowa wpisuje się w zapowiedzi rządu dotyczące konsolidacji przemysłu stoczniowego, zawarte w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Wakacje na giełdzie

O tym, że stocznia może budować także okręty podwodne mówił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. "Mam nadzieję, że nie tylko okręty podwodne. Zobaczymy, to jest kwestia przyszłości. Zobaczymy, jak ta konsolidacja się powiedzie, jak te plany się rozwiną, jak będzie wyglądała pierwsza produkcja - na razie cywilna - i jaki potencjał stocznia w ten sposób sobą zaprezentuje" - mówił. Zapewnił, że "Ministerstwo Obrony Narodowej jest żywotnie zainteresowane jak najszybszym uruchomieniem tej stoczni". "Mamy bardzo wielkie zobowiązania wobec bezpieczeństwa państwa, wobec bezpieczeństwa na Bałtyku, wobec bezpieczeństwa Polaków" - podkreślił minister.

Przypomniał, że ministerstwo zamierza zamówić okręty podwodne (program o kryptonimie Orka), okręty patrolowe (Czapla), okręty obrony wybrzeża (Miecznik) oraz niszczyciele min (Kormoran II; pierwszy okręt wybudowała stocznia w Gdyni).

Z zapowiedzi rządowych wynika, że statki w Szczecinie będzie budowało konsorcjum stoczniowe, a już w drugim kwartale tego roku nastąpi położenie stępki pod budowę promu dla polskiego armatora. "Tak jak zapowiadaliśmy - i dzisiaj ten termin wydaje się niezagrożony - drugi kwartał tego roku to położenie stępki pod budowę promu dla polskiego operatora, dla polskiego armatora - Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. To oczywiście początek odbudowy tej branży" - powiedział Gróbarczyk. Jak dodał, pochylnia Wulkan będzie tą pochylnią, na której zostanie położona stępka pod budowę promu.

Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński zapewnił o realizacji deklaracji złożonych mieszkańcom Szczecina. "Naszym jedynym i podstawowym zadaniem jako polityków, parlamentarzystów Pomorza Zachodniego (...) naszym zobowiązaniem, które zaciągnęliśmy wobec byłych stoczniowców, mieszkańców Szczecina było, że dołożymy wszelkich starań, aby ten proces odbudowy i powrotu przemysłu okrętowego do Szczecina - daj Boże jeszcze w tej kadencji - został zakończony. Ten dzisiejszy dzień jest takim początkiem pisania historii przemysłu okrętowego w Szczecinie na nowo" - powiedział.

Ministerstwo Rozwoju w komunikacie wyjaśniło, że Agencja Rozwoju Przemysłu, działająca w ramach Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju, dokapitalizuje Polską Grupę Zbrojeniową, obejmując akcje o wartości 101,5 mln złotych. Pozyskane środki finansowe, zgodnie z zawartą 20 stycznia br. umową, PGZ przeznaczy na zakup 100 procent udziałów Szczecińskiego Parku Przemysłowego (SPP). Nabycie przez Mars Fundusz Inwestycyjny Zamknięty 100 proc. udziałów spółki Szczeciński Park Przemysłowy jest kontynuacją procesu, mającego na celu konsolidację kluczowych polskich aktywów stoczniowych w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej za pośrednictwem Mars FIZ.

Obecnie Mars FIZ zarządza portfelem akcji i udziałów 15 spółek niepublicznych. Wśród nich znajdują się podmioty z sektora remontu i budowy statków oraz budowy konstrukcji stalowych offshore, w tym Stocznia Remontowa "Nauta" w Gdyni oraz Morska Stocznia Remontowa "Gryfia" działająca w Szczecinie i Świnoujściu oraz spółki nieruchomościowe. Właścicielem 99,4 proc. certyfikatów Funduszu jest Agencja Rozwoju Przemysłu SA.

Ministerstwo Rozwoju przekonuje, że inwestycja zwiększy także synergie pomiędzy spółkami stoczniowymi skupionymi w Mars FIZ. "Konsekwencją tego będzie podniesienie wartości certyfikatów MARS FIZ oraz zabezpieczenie kluczowych aktywów działalności stoczniowej i offshore w ramach PGZ. Umożliwi to również zwiększenie kompetencji produkcyjnych spółek portfelowych MARS FIZ, dywersyfikacji ich działalności w ramach współpracy ze Szczecińskim Parkiem Przemysłowym - oraz podmiotami działającymi na terenie Parku" - napisano w komunikacie.

Jak przekazał resort, obecnie na terenie SPP funkcjonuje ponad 50 firm, które łącznie zatrudniają ponad 2 tys. pracowników. Aktywa spółki to przede wszystkim infrastruktura przeznaczona do produkcji wielkogabarytowych konstrukcji stalowych, w tym do produkcji okrętów. Są to w głównej mierze obiekty charakterystyczne dla przemysłu stoczniowego, m.in. specjalistyczne dźwigi, hale, pochylnie, nabrzeża, magazyny, place prefabrykacyjne i składowe.

To dobry początek roku dla stoczni, dla Szczecina i dla Polski - powiedział PAP prezes Szczecińskiego Parku Przemysłowego Andrzej Strzeboński, komentując zakup Stoczni Szczecińskiej przez fundusz Mars. "To dobry początek roku dla stoczni, dla Szczecina i dla Polski. Wiele firm w Polsce, jak Famor, jak Towimor (Toruńskie Zakłady Urządzeń Okrętowych Towimor SA - PAP) czeka na uruchomienie stoczni, bo to jest praca dla nich" - mówił. "Ten dzień to kamień milowy, aby stocznia mogła już jutro przystąpić do kontraktowania" - dodał.

Jak mówił, na uruchomienie stoczni czeka konsorcjum 75 firm, które pracują w Szczecińskim Parku Przemysłowym. "Teraz budujemy te małe jednostki, bo taka jest siła kontraktowania tych małych firm". "Mamy siłę wykonawczą, zdolną podjąć budowę promu typu ro-pax, czyli ok. 12,5 tys. ton. Obecnie w stoczni realizujemy produkcję tymi małymi firmami na poziomie 60 tys. ton, a zdolności produkcyjne stoczni wynoszą 120 tys. ton rocznie" - powiedział.

Poinformował, że dziś stocznia ma zupełnie inną projekcję finansową i zdolność kontraktową i to otwiera Szczecin na świat. "Konsorcjum jest już dziś przygotowane, bo mamy tutaj wszystkie potrzebne branże. To zadaje kłam wszystkim czarnowidzkim historiom, że tu nie ma komu projektować ani kim pracować. Mamy w stoczni już 1500 osób, które tutaj pracują, ze wszystkich branż" - zaznaczył. Dodał, że konsorcjum to nie tylko polskie przedsiębiorstwa, ale też firmy z Niemiec, Danii i Norwegii.

Produkcję w Stoczni Szczecińskiej Nowa wstrzymano w styczniu 2009 r.

Komisja Europejska uznała, że udzielona wcześniej stoczniom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna była niezgodna z prawem. Majątek stoczni sprzedano, a pracowników zwolniono.

W czerwcu 2016 r. podczas 4. Międzynarodowego Kongresu Morskiego w Szczecinie podpisano list intencyjny dotyczący budowy przez polskie stocznie dwóch promów samochodowo-pasażerskich Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

Porozumienie podpisali uczestnicy przyszłego konsorcjum, które ma zbudować promy: Gdańska Stocznia Remontowa im. J. Piłsudskiego SA, Stocznia Remontowa "NAUTA" SA, Morska Stocznia Remontowa Gryfia SA oraz Szczeciński Park Przemysłowy Sp. z o.o., działający na terenach po byłej stoczni w Szczecinie. List podpisały także Polski Fundusz Rozwoju (PFR) oraz PKO BP, które mają finansować budowę statków.

Promy mają być jednostkami typu ro-pax o długości ponad 220 m i szerokości około 30 m. Koszt budowy jednego promu to około 450 mln zł. Statki mają zabierać na pokład 900 pasażerów, a ich linia załadunkowa ma mieć 3,5 km. Mają posiadać napędy dualne, dwupaliwowe.

1 stycznia 2017 r. weszła w życie ustawa o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych. Przewiduje ona stosowanie zerowej stawki VAT na produkcję, import, części i wyposażenie dla jak najszerszego katalogu jednostek pływających (zgodnie z dyrektywą VAT UE). Rozszerzenie preferencji podatkowej dotyczyć będzie takich statków, jak np. holowniki i lodołamacze pełnomorskie. Przewidziano też zwiększenie katalogu nowych statków objętych zerową stawką VAT.

Ustawa zakłada również możliwość wyboru między obecnym 19-proc. CIT lub PIT a nowym zryczałtowanym podatkiem od wartości sprzedanej produkcji w wysokości 1 proc. w zakresie budowy i przebudowy statków. Przewiduje także ułatwienia w objęciu statusem specjalnej strefy ekonomicznej gruntów, na których prowadzona jest produkcja okrętowa i komplementarna.

Rząd uważa, że dzięki nowym rozwiązaniom ustawowym wzrośnie produkcja stoczniowa. Według jego szacunków, dzięki stworzeniu warunków do dynamicznego rozwoju przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych powstanie w nich ok. 3 tys. miejsc pracy.

(PAP)

mzb/ amac/ aop/ pad/ skr

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (61)

dodaj komentarz
~JanekMuzyk
"budowane w przyszłości okręty podwodne dla polskiej Marynarki Wojennej" - byle tylko nie w takim tempie jak osławiona korweta "Gawron"
~Chase
Okręty podwodne!!! Dawno się tak nie uśmiałem.
Tania siła robocza nie wystarczy aby budować wyrafinowane okręty. Dość powiedziec, że Chiny mimo lat i dizesiątków milardów w przemyśle stoczniowym nie są w stanie wyprodukować lotniskowca.
Nasze tradycje to proste statki, gdzie nie jestesmy konkurencyjni z Koreą i Chinami. Wiem
Okręty podwodne!!! Dawno się tak nie uśmiałem.
Tania siła robocza nie wystarczy aby budować wyrafinowane okręty. Dość powiedziec, że Chiny mimo lat i dizesiątków milardów w przemyśle stoczniowym nie są w stanie wyprodukować lotniskowca.
Nasze tradycje to proste statki, gdzie nie jestesmy konkurencyjni z Koreą i Chinami. Wiem co mówię bo znam branżę.
Trzeba szukać niszy (tak robi kilka małych stoczni) a nie odgórnie decydować.
Czysta komuna.
~nikt
Budowa okrętów w Polsce - jak korwety Gawron teraz patrolowiec Ślęzak - to brednie i marzenia ściętej głowy. Że też Antoni musi niszczyć wizerunek i całą, w trudach budowaną armię...
~Bankier
Piękne plany ale ja się pytam kto te statki kupi? Czy tak jak za PRL najpierw je wybudujemy a potem będziemy szukać kupców?
~takitamzdaleka
Czyżby sprzedaż za 100mln dla funduszu inwestycyjnego wpasowywała się w repolonizację ministra Morawieckiego?
Czy ten Mars to polska firma, która działa dla Polski czy to tylko wydmuszka powstała w 2010 za rządów poprzedniej grupy, która w imieniu innych działa na naszą niekorzyść?
Sam skład wielu firm i firemek, większych
Czyżby sprzedaż za 100mln dla funduszu inwestycyjnego wpasowywała się w repolonizację ministra Morawieckiego?
Czy ten Mars to polska firma, która działa dla Polski czy to tylko wydmuszka powstała w 2010 za rządów poprzedniej grupy, która w imieniu innych działa na naszą niekorzyść?
Sam skład wielu firm i firemek, większych i mniejszych funduszy, spółek celowych sprawia, że odnosi się wrażenie ciągłego przenoszenia pieniędzy z jednego stosu na drugi, aby po drodze uszczuplić conieco z całej puli.
Czyżby za 100mln zł stocznia w Szczecinie dostała nagle olśnienia i zaczęła być rentowna?
Czy poprzednie działania państwa czy innych grup nie były podobnie wystarczające? (oczywiście pomoc państwa w ujęciu "brukseli" była niedozwolona, ale jakoś nikt nie miał jaj aby walczyć o nasze).

Na zdrowy rozum - niedroga siła robocza, dostępna infrastruktura, jeszcze w miarę sprawne możliwości remontu i budowy i... komuś widać zależało, aby nie udzielać nam zamówień lub też działać na celowe zawalanie kontraktów. Dopiero zewnętrzny podmiot za 100mln przynosi kontrakty, przynosi tzw. "pomysły" i jakoś stocznia działa. A czy państwo polskie nie jest w stanie przejąć i realizować swojej polityki w celu rozwinięcia mocy i możliwości stoczni, nie zważając na Brukselę, mając na uwadze możliwość połączenia północy Europy z południem (port, stocznia, trasy drogowe północ-południe, a nie tylko wschód-zachód aby niemieckie towary szły na Ukrainę, Białoruś i Rosję?
A jeśli bruksela nam tak skacze do gardła, to trzeba nam pomyśleć, czy tzw. Pol-exit nie będzie korzystniejszy dla nas... Mamy swoją walutę, mamy duże społeczeństwo, ale brakuje nam jeszcze siły na wyrugowanie obcych mediów, które robią nam krecią robotę i czarną propagandę. Jak uwolnimy się od manipulacji, to będzie szansa na dalszy krok... Ale to opowieść na inny czas...
Pozdrawiam
~noe
Najpierw zapoznaj się ze strukturą właścicielską tych molochów. PGZ - SP, MS TFI kupujący stocznię - PGZ, TF Silesia - SP. W jednym masz rację. Jest to przerzucanie z jednej spółki do drugiej. Zmienia się właściciel bezpośredni, ale pośredni, czyli SP jest zawsze ten sam. Ktoś się chwali sukcesami, ktoś zarabia na sporządzeniu umów,Najpierw zapoznaj się ze strukturą właścicielską tych molochów. PGZ - SP, MS TFI kupujący stocznię - PGZ, TF Silesia - SP. W jednym masz rację. Jest to przerzucanie z jednej spółki do drugiej. Zmienia się właściciel bezpośredni, ale pośredni, czyli SP jest zawsze ten sam. Ktoś się chwali sukcesami, ktoś zarabia na sporządzeniu umów, ktoś inny dostanie stołek.
~Parkowa100procent
Na sztandarze Gryf złotem się mieni
To Pogoni Szczecin znak
Jej kibice są niezwyciężeni
Boi się nas cały świat!
~makaron_alma
Mam nadzieję, że wypuszczą akcje i wejdą na GPW. Chętnie dmuchnę balona.
~Solidarni_z_kasą
Na co poszły pieniądze, które miały ratować stocznię?

Powiązane: Inwestycje w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki