Fed ma być jastrzębi, Szwajcarzy przezorni, a Polacy bez obaw o wzrost kursu franka. Jednak wszystko zależy od Greków i ich skłonności do osiągnięcia porozumienia. A co by było, gdyby doszło do Grexitu i na rynku walut znów pojawiła się drachma? Analitycy nie mają wątpliwości - wakacje byłyby tańsze.


Ostatnie dane z USA były rozczarowujące. Rynek oczekuje zdecydowanych ruchów ze strony Fedu. Analitycy spodziewają się, że dolar zdrożeje.
- Fed powinien być bardziej jastrzębi w tym miesiącu. Najprawdopodobniej dolar po posiedzeniu będzie droższy. Szefowa rezerwy federalnej powinna dać nam też sygnał o liczbie planowanych podwyżek stóp w tym roku oraz powiedzieć jak ocenia stan amerykańskiej gospodarki, bo ostatnie dane makroekonomiczne były mieszane - komentuje Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.
Grecy ustalą cenę franka
Na kurs franka do złotego paradoksalnie duży wpływ ma sytuacja w Grecji. Ekonomiści spodziewają się, że Szwajcarzy będą przezorni, ale nie dojdzie do zdecydowanych ruchów.
- Dzisiaj frank jest trochę droższy, ale ma to głównie związek z sytuacją w Grecji. Jutrzejsze posiedzenie Centralnego Banku Szwajcarii (SNB) najprawdopodobniej będzie neutralne dla rynków. Tomas Jordan i jego koledzy będą chcieli zapewnić, że w razie problemów SNB będzie gotowy do interwencji na rynku, ale na ewentualne usztywnienie kursu są małe szanse. Raczej frank do złotego będzie w okolicach bieżących poziomów - dodaje Lipka.
Brak porozumienia w sprawie Grecji oznacza silny wzrost kursu franka. Z drugiej strony porozumienie doprowadzi do ustabilizowania cen i w miarę spokojnych wakacji.
- Na cenę franka duży wpływ ma sytuacja w Grecji. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia to jest duża szansa, ze przekroczy on poziom 4 zł. Jeśli jednak negocjacje się powiodą i dojdzie do reform, to wtedy powinniśmy zejść wyraźnie poniżej 3,9 zł. Wtedy wakacje dla kredytobiorców powinny minąć dość spokojnie zwłaszcza, że wciąż mamy ujemne stopy procentowe co powinno obniżać wielkość raty - stwierdza Marcin Lipka.
Niemniej analitycy spodziewają się, że negocjacje z Grekami doprowadzą do stabilizacji w strefie euro.
- Na razie scenariuszem bazowym jest to, że Grecja dojdzie do porozumienia ze swoimi wierzycielami. Jesli jednak tak nie będzie i zrealizuje się negatywny scenariusz, to dla polskiej waluty będzie to zła informacja. Złoty powinien się wtedy osłabić w stosunku do głównych par walutowych, przynajmniej w krótkim terminie, głównie z powodu silnej wersji do ryzyka - przekonuje analityk.
A co by było z drachmą, gdyby Grecja wyszła ze strefy euro i do niej wróciła?
- To zależy od kursu drachmy do euro, ale wydaje mi się, że wycieczki do Grecji byłyby tańsze, ale też ryzyko, że ten urlop byłby mniej udany, byłoby wyższe. Zawsze jest coś za coś niestety - podsumowuje główny analityk Cinkciarz.pl.





























































