REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

OPINIAGra o energię przeniosła się gdzie indziej. Mikołaj Raczyński (PFR): Wciąż marnujemy potencjał

2026-04-20 10:20, akt.2026-04-20 10:43
publikacja
2026-04-20 10:20
aktualizacja
2026-04-20 10:43

Debata o energetyce utknęła w sporze o technologie, gdy tymczasem prawdziwa gra toczy się gdzie indziej. O kosztach energii coraz rzadziej decyduje to, jak ją wytwarzamy, a coraz częściej — czy potrafimy ją przesłać, zmagazynować i wykorzystać we właściwym momencie. W świecie rosnącej roli OZE i napięć geopolitycznych suwerenność energetyczna zaczyna się nie w elektrowni, lecz w sprawności całego systemu – pisze dla Bankier.pl Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju ds. inwestycji.

Gra o energię przeniosła się gdzie indziej. Mikołaj Raczyński (PFR): Wciąż marnujemy potencjał
Gra o energię przeniosła się gdzie indziej. Mikołaj Raczyński (PFR): Wciąż marnujemy potencjał
fot. TMrcio / / Shutterstock

- W debacie o energetyce wciąż koncentrujemy się na pytaniach, które jeszcze kilka lat temu były naturalne, ale dziś przestają być wystarczające. Spieramy się o technologie — o proporcje między źródłami odnawialnymi i konwencjonalnymi, o tempo zmian i ich optymalny kierunek. Tymczasem coraz wyraźniej widać, że istota problemu leży gdzie indziej. Kluczowe pytanie brzmi: kto w praktyce kształtuje koszt energii i jej dostępność dla gospodarki - zaznacza Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju ds. inwestycji. I kontynuuje:

Znaczenie tego pytania rośnie wraz ze zmianą charakteru popytu. Elektryfikacja przemysłu i transportu, rozwój infrastruktury cyfrowej oraz rosnąca rola przetwarzania danych sprawiają, że energia elektryczna staje się podstawowym warunkiem funkcjonowania gospodarki. Nie oznacza to jednak prostego wzrostu zużycia energii — technologie elektryczne są bardziej efektywne niż oparte na spalaniu, co w wielu zastosowaniach ogranicza zapotrzebowanie na energię końcową. Zmienia się więc nie tylko skala, ale przede wszystkim struktura popytu — i wymagania wobec systemu, który ma go obsłużyć.

Energia bez wartości. Dlaczego sama produkcja z OZE to za mało dla gospodarki?

W tym kontekście inaczej trzeba patrzeć na rozwój systemu energetycznego. Przez lata naturalnym celem było zwiększanie mocy wytwórczych, zwłaszcza w obszarze OZE. Dziś widać, że to tylko część równania. W wielu przypadkach zdolność systemu do integracji nowych mocy nie nadąża za tempem ich przyrostu. Problemem przestaje być sama produkcja energii, a staje się zdolność jej wykorzystania — przesyłu, magazynowania i bilansowania w czasie.

Dane z polskiego rynku dobrze to pokazują. W marcu 2026 roku wyższy udział OZE w miksie przełożył się bezpośrednio na spadek cen energii na rynku spot. W tym samym czasie ceny gazu na hubie TTF wzrosły o ponad 60% w ciągu jednego miesiąca w reakcji na napięcia w Zatoce Perskiej. Zarazem w 2025 roku ponad 1 TWh produkcji z OZE zostało fizycznie odciętych od sieci — gdy generacja przewyższa zapotrzebowanie, a system nie ma gdzie odprowadzić nadwyżki, część źródeł musi zostać wyłączona.

Wakacje na giełdzie

Energia, której nie da się dostarczyć w odpowiednie miejsce i we właściwym czasie, nie tworzy wartości gospodarczej — niezależnie od tego, jak została wytworzona.

Złudzenie elektrowni. Dlaczego suwerenność energetyczna zaczyna się w sieci?

Koszt energii nie jest już wyłącznie funkcją technologii jej wytwarzania. Coraz bardziej zależy od tego, jak działa cały system — jego infrastruktura, elastyczność i zdolność do zarządzania zmiennością. W systemie opartym na paliwach kopalnych koszt energii pozostaje bezpośrednio powiązany z cenami surowców i sytuacją geopolityczną. W przypadku OZE ciężar przesuwa się w stronę tego, jak funkcjonuje sam system — jego zdolności do bilansowania, magazynowania i integracji. OZE nie eliminują ryzyka, ale zmieniają jego naturę — zewnętrzną na systemową.

Dlatego ich znaczenie nie wynika wyłącznie z kosztu wytworzenia. W połączeniu z rozwojem sieci, magazynowania energii i większą elastycznością po stronie odbiorców pozwalają budować system bardziej stabilny kosztowo niż ten oparty na spalaniu paliw kopalnych. Warunkiem jest jednak inwestycja w elastyczność — w sieci, magazynowanie i zarządzanie popytem. Bez niej rosnąca generacja z OZE nie obniża kosztów w skali systemu, lecz przesuwa je w inne miejsca.

To nie jest więc spór o technologie. To wybór między systemem, w którym koszt energii w coraz większym stopniu wynika z decyzji podejmowanych w ramach systemu, a takim, w którym pozostaje funkcją cen surowców i napięć geopolitycznych.

Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju ds. inwestycji

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
lebero654
Słusznie prawi. Moim zdaniem powinno się dążyć do decentralizacji sieci, czyli bilansowania energii na poziomach gmin bądź powiatów i przesyłania nadwyżek lub zaspokajania deficytu lokalnego przy użyciu nowoczesnej informatyki.
sterl
PIC natworzył funduszy psu na budę żeby mieć dobrze płatne etaty , jak coś się opłaca to firmy same inwestują i biorą kredyty.
elear
Pewnie jestem głupi i nie mam takich rozległych horyzontów, ale najlepszym sposobem magazynowania energii jest np. węgiel, leży i czeka aż go użyjesz, ale jak dla nas jest fuj, to co ja zrobię
Wpiszcie w sztuczną inteligencję zapytanie: jakie byłyby ceny prądu w Polsce gdyby zawieszono ETS...
samsza
AI: Gdyby zawieszono system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS), ceny prądu w Polsce byłyby niższe o ponad połowę (około 60%). Koszty emisji CO2 stanowią obecnie dominujący składnik kosztów wytwarzania energii w Polsce, sięgający od 59% (węgiel kamienny) do 68% (węgiel brunatny) ceny hurtowej.
elear odpowiada samsza
Czyli wszystko jasne. Ale! To byłoby za proste i trzeba wydawać pierdyliony na atom,OZE,panele, wiatraki, magazyny energii, pompy ciepła itp.
samsza
Nic o kosztach magazynowania energii, a to jest podstawa do takiego artykułu, rzucić jakie są możliwości, które realnie dostepne w Polsce, oraz ich koszt.
Mieszanie herbaty, mieszanie hasłami jest psu na budę.
tomitomi
Pan Stec ? - za nadmierne kasowanie postów - bez komentarza ,dla zasięgów !
zoomek
"W połączeniu z rozwojem sieci, magazynowania energii i większą elastycznością po stronie odbiorców pozwalają budować system bardziej stabilny kosztowo niż ten oparty na spalaniu paliw kopalnych. Warunkiem jest jednak inwestycja w elastyczność — w sieci, magazynowanie i zarządzanie popytem."
No i spoko - pochmurno, nie
"W połączeniu z rozwojem sieci, magazynowania energii i większą elastycznością po stronie odbiorców pozwalają budować system bardziej stabilny kosztowo niż ten oparty na spalaniu paliw kopalnych. Warunkiem jest jednak inwestycja w elastyczność — w sieci, magazynowanie i zarządzanie popytem."
No i spoko - pochmurno, nie wieje - załoga siada i gra w makao. Albo w warcaby.
Relax.
zoomek
Mam prost pytanie - jak nadmiary energii z OZE np z czerwca chcecie przetrzymać do grudnia-lutego? Macie tanie metody na to czy dalej będziecie destabilizować system?
Może jakieś pryzmy elektronów koło elektrowni?
prawiezaratustra
Realia są takie, że prąd generowane przez niemieckie elektrownie wiatrowe na Pomorzu (ichnim) my musimy odbierać do naszej sieci a oni odbierają nasz prąd z południa (ten niefajny). Tusk

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki