"Zestrzelcie ukraińskie drony albo skonfiskujemy wasze aktywa" - taki sens ma przesłanie Władimira Putina, którym ostatnio uraczył rosyjskie firmy. W praktyce więc zobowiązał prywatnych właścicieli do zapewnienia swoim obiektom ochrony przed ukraińskimi dronami.


Ukraina przeprowadza ataki nie tylko na okupowany przez Rosję Krym, lecz także rafinerie czy magazyny e-commerce położone w głębi kraju. To spowodowało powszechne zakłócenia w łańcuchach dostaw, czy nawet braki paliwa w niektórych częściach państwa.
Zniszczenia magazynów, w tym Wildberries (zniszczono 20 obiektów) czy Ozona (zaatakowano 6 lokacji), odczuli niemal wszyscy Rosjanie: od sprzedawców poprzez kupców po inwestorów, ponieważ np. akcje Ozona zanotowały w poniedziałek spadek kursu o około 30 proc.
Płoń i płać albo oddaj majątek. Kreml grozi nacjonalizacją?
Putin znalazł proste rozwiązanie: kierownictwo przedsiębiorstw z sektora energetycznego, przemysłowego, telekomunikacyjnego oraz transportowo-logistycznego do zapewnienia bezpieczeństwa powierzonym im obiektom.
Właściciele firm nie przywiązują wystarczającej wagi do ochrony, w tym tej odnośnie do dronów. Musimy podjąć działania. Musimy zapewnić sobie bezpieczeństwo - grzmiał w oświadczeniu rzecznik Kremla Dimitrij Pieskow.
O krok dalej poszedł w swoich wpisach na Telegramie Abbas Galiamow, analityk polityczny i autor przemówień prezydenta Rosji. Zaznaczył, że właściciele firm myszą się liczyć z dodatkowym ryzykiem, pomijając ukraińskie ataki dronów. "Po tym, jak cię zbombardują, państwo może przyjść do ciebie, oskarżyć cię o to, że nie ochroniłeś swojego majątku przed atakiem, i go skonfiskować". Podał przykład rafinerii, która została zaatakowana trzy czy pięć razy. To, jego zdaniem, jasny sygnał, że właściciel nie inwestuje w obronę.

Przeczytaj także
Do tego, jak pokazał, właściciele niechętnie inwestują w odbudowę podniszczonych obiektów. "Po co wydawać miliardy, skoro jutro zostaną trafieni?" - ironizuje Galimanow. Zaraz też stawia przedsiębiorcom ultimatum: "Jeśli nie sfinansujecie odbudowy rafinerii, odbierzemy je wam".
Złagodzony szantaż Kremla wobec prywatnych przedsiębiorców
Kreml usiłował złagodzić następnie przekaz, informując, że nie oznacza to automatycznej nacjonalizacji czy zmiany właściciela, a jedynie umożliwią "zaangażowanie państwa w celu rozwiązania konkretnych problemów związanych z bezpieczeństwem". Mają to być "ukierunkowane i starannie przemyślane decyzje".
opr. aw




























































