Kolejki, które utworzyły się we wtorek rano przed przedszkolami w Lublinie, wynikają ze stosowania wymogów sanitarnych i związane są m.in. z koniecznością uzupełnienia dokumentacji przez rodziców – podają władze miasta.


We wtorek rano przed niektórymi przedszkolami w Lublinie utworzyły się kolejki. W internecie, m.in. na portalach społecznościowych, opublikowane zostały zdjęcia, na których widać rodziców stojących w deszczu z dziećmi przed wejściem do przedszkoli. Podobne sytuacje miały miejsce w wielu innych miastach w Polsce.
Wiceprezydent Lublina Mariusz Banach tłumaczy, że wynika to z wprowadzenia wraz z rozpoczęciem roku szkolnego wielu obostrzeń związanych z panującą epidemią.
"Zaistniała sytuacja związana jest z bardzo dużą liczbą wymogów Ministerstwa Zdrowia, które dyrektorzy placówek są zobowiązani wypełnić. To na nich rząd zrzucił odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia dzieciom oraz pracownikom. Jako samorząd dokładamy wszelkich starań, żeby konsekwencje decyzji rządowych były jak najmniej dotkliwe" – powiedział Banach.
To jest kolejka do przedszkola.
— Paweł Basiukiewicz (@PBasiukiewicz) September 1, 2020
Takie kolejki będą też do niektórych szpitali po pobranie testu. Listopad, grudzień, styczeń...starzy ludzie, chorzy ludzie. pic.twitter.com/nIN76xAYf0
W ocenie władz Lublina kolejki przed przedszkolami to "efekt tzw. pierwszego dnia" i mają związek z koniecznością uzupełnienia dokumentacji przez rodziców.

Jak tłumaczy rzeczniczka prezydenta Lublina Katarzyna Duma, dyrektorzy placówek są zobowiązani do zebrania od rodziców wszystkich zgód, związanych m.in. z możliwością pomiaru temperatury u dzieci czy wyjścia poza budynek przedszkola.
"Jest to niezbędne, by dyrektorzy mogli wypełnić wszystkie zalecenia Ministerstwa Edukacji Narodowej i Głównego Inspektora Sanitarnego. Rodzice mieli możliwość uzupełnienia dokumentacji w formie elektronicznej przed rozpoczęciem roku szkolnego, niestety w większości z tej możliwości nie skorzystali, a jest to niezbędne, by dziecko mogło przebywać w przedszkolu" – powiedziała Duma.
Zapewniła, że pracownicy placówek robią wszystko, by przyspieszyć ten proces. "Mamy nadzieję, że jutro już do podobnej sytuacji nie dojdzie" – dodała Duma.
Banach zapewnił, że władze samorządowe będą monitorować sytuację. "Będziemy obserwować sytuację na bieżąco i reagować niezwłocznie w momencie pojawiania się sytuacji wymagających decyzji bądź wprowadzenia nowych rozwiązań" – powiedział wiceprezydent Lublina. (PAP)
Autorka: Renata Chrzanowska
ren/ robs/

























































