Giełdy znów zalała czerwień. Wprawdzie dzisiejszym spadkom daleko było do "czarnego poniedziałku" sprzed tygodnia, jednak przekraczające 2% straty pokazały, że rynki wciąż mają wiele obaw o przyszłość.


Presję na spadek cen akcji wzmagały od rana rozczarowujące dane z przemysłu. Gorzej od oczekiwań zaprezentowały się indeksy PMI z Chin, Polski i Francji. Sierpniowy odczyt dla całej strefy euro (52,3 pkt.) był nieznacznie niższy niż miesiąc wcześniej i niż raportowane pierwotnie 52,4 pkt. To wszystkie sprawiło, że na europejskich parkietach dominowała czerwień. Chwilę przed godziną 17 DAX tracił 2,4%, IBEX 2,7%, a CAC aż 3%.
Niewiele lepiej wyglądała sytuacja nad Wisłą. WIG wprawdzie przez większość sesji poruszał się w bok, jednak słaby poranek odcisnął wyraźne piętno na ostatecznym wyniku. Szeroki rynek przy obrotach na poziomie 780 mln zł skurczył się o 1,9%. Jeszcze słabiej wypadł WIG20, który względem poniedziałku stracił 2,2%.
Ponad 3-procentowe spadki zanotowali giganci: KGHM, Pekao, PKO i cierpiący z powodu największego od 25 lat wzrostu ceny ropy Orlen. Granicę 3% przekroczyło również LPP. Spółce zaszkodziły dane o sierpniowej sprzedaży. Wprawdzie wzrosła ona o 2%, jednak jest to cień wzrostów choćby sprzed roku. Dodatkowo po raz kolejny spadły marże, tym razem o 6 punktów. Sporych spadków doświadczyli także akcjonariusze PGE (-2,8%), które we wczorajszym raporcie półrocznym "pochwaliło się" stratą przekraczającą 5 mld zł. Negatywny odbiór znacząco złagodził jednak fakt, iż główną przyczyną strat były odpisy.
Bogdanka własnymi torami, 30% Eko Exportu
Do spadków WIG20 swoją cegiełkę dołożyły jednak niemal wszystkie spółki - ledwie dwóm blue chipom udało się bowiem zakończyć sesję powyżej kreski. Półtora procent zyskał Eurocash, a Bogdanka, która w ostatnich tygodniach wyraźnie podąża znanymi tylko sobie ścieżkami, umocniła się aż o 5,7%. Lubelski Węgiel, mimo iż od czwartku powiększył swoją wartość niemal o połowę, wciąż nie powrócił powyżej poziomu notowanego przed "czarnym poniedziałkiem".
Na szerokim rynku najmocniejsze, przekraczające 34% wzrosty notowały papiery Eko Exportu oraz Platynowych Inwestycji. Pierwsza ze spółek poinformowała o rozpoczęciu dostaw dla koncernu Halliburton. Druga z kolei rosła na fali wczorajszych wyników finansowych.
Ilościowo zdecydowanie przeważały jednak spółki, które dzień zakończyły pod kreską. Najmocniej, bo aż o niemal 30%, potaniał Interbud. Ponad 20% spadki zanotowali z kolei Action oraz InData. Całej trójce zaszkodziły opublikowane wczoraj raporty finansowe. Wartymi uwagi były także papiery Ursusa. Spółka traciła 5,9% po informacji, ze dotychczasowe negocjacje z etiopską firmą Metals and Engineering Corporation nie zakończyły się zawarciem umowy na realizację drugiej fazy kontraktu na dostawę ciągników. Zdaniem spółki trudno określić, czy i kiedy dojdzie do podpisania umowy.






























































