REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Giełdowe rodzynki: Tylko cztery spółki w trendzie wzrostowym

Jarosław Ryba2008-07-18 06:00
publikacja
2008-07-18 06:00
Trwająca już od ponad roku bessa doprowadziła do spadków prawie wszystkie spółki notowane na warszawskiej giełdzie. Spośród 367 firm notowanych na rynku podstawowym, obecnie już tylko 4 pozostają w trendzie wzrostowym. Jeszcze dwa tygodnie temu liczba ta była trzykrotnie wyższa, jednak ostatnia fala wyprzedaży nie ominęła dotychczasowych liderów wzrostów.

Z analizy wynika, że stabilny trend wzrostowy, nie będący tylko korektą spadków, wyznaczyć można obecnie tylko na czterech walorach notowanych na rynku podstawowym GPW. Spółki, które oparły się bessie, to: ČEZ, Central European Distribution Corporation, Bank Ochrony Środowiska i Integer.pl.

Nie przypadkiem dwie spośród wymienionych spółek powiązane są z zagranicznymi giełdami. Koncern naftowy ČEZ prowadzi swoją główną działalność na terenie Republiki Czeskiej, jest również notowany na tamtejszej giełdzie. Z kolei CEDC to polsko-amerykańska spółka, która działa na terenie Europy i Stanów, ponadto jest notowana na Nasdaqu. Relatywnie mocne notowania zagranicznych walorów potwierdzają, że warszawska giełda jest w ostatnim okresie jednym z najsłabszych rynków na świecie.

Trzecim liderem wzrostów jest Bank Ochrony Środowiska - jedna ze spółek o najniższej płynności na warszawskim parkiecie. Spekulacje na temat prywatyzacji tego banku oraz solidnie prowadzona działalność operacyjna, pozwalają mu jednak systematycznie zyskiwać na wartości. Czarnym koniem okazała się maleńka spółka Integer.pl, która ma ambicje stanąć do nierównej walki z państwowym monopolistą pocztowym. To, jak widać, wraz z innowacyjnym podejściem do biznesu spodobało się inwestorom i spółka od debiutu, mimo trwającej bessy, zyskała już prawie 15 proc. w stosunku do ceny emisyjnej.

Niestety spółki te, poza ČEZ-em należącym do WIG-u 20, charakteryzują się bardzo niską płynnością. Zwiększa to ryzyko inwestycyjne, ponieważ, każda większa transakcja może prowadzić do nieprzewidywalnych zachowań kursu, a wyjście z inwestycji może okazać się trudne.

Do niedawna jeszcze wzrostową tendencją mogły chwalić się takie spółki jak Eurocash, Mostostal Warszawa, Nepentes, Oponeo.pl, Qumak-Sekom, Simple i WSiP, jednak ostatnie silne spadki doprowadziły do istotnych przełamań trendów wzrostowych i nie można obecnie jednoznacznie ocenić, czy będą one kontynuowane, czy też spółki te w końcu ulegną znaczącej przecenie na wzór reszty rynku.


W minionym i na początku bieżącego roku czeskiemu gigantowi pomagała rosnąca cena ropy naftowej oraz prowadzony w obronie przed wrogim przejęciem skup akcji własnych. Nie bez znaczenia pozostała również dywidenda, którą ČEZ zamierza wypłacić akcjonariuszom z zysku za ubiegły rok. W połączeniu z zadowalającą płynnością, wydaje się, że dla polskich inwestorów giełdowych, na przestrzeni ostatnich miesięcy, ČEZ w portfelu był jedną z najlepszych możliwych okazji do zarobku.




Mało popularna wśród polskich inwestorów spółka zajmująca się produkcją i dystrybucją wódek, doceniana była przez graczy za oceanem. Tylko w ciągu ostatniego roku, notowana na Nasdaqu CEDC niemal podwoiła swoją wartość. Niestety spadający kurs dolara spowodował, że na warszawskim parkiecie spółka pozwoliła zarobić "tylko" skromne 46 proc.


Pocztowej spółce Integer.pl przyszło debiutować na giełdzie w trudnych czasach. Mimo to na otwarciu swoich pierwszych notowań dała zarobić 8 proc. Kolejne miesiące to spadki przy niewielkich obrotach. Odwrócenie trendu przyniósł dopiero nowy rok i kłopoty głównego konkurenta - Poczty Polskiej. Dzięki temu firmie udało się dołączyć do wąskiego grona spółek zyskujących w czasie bessy i utrzymać tę pozycję mimo ostatnich gwałtownych wyprzedaży na szerokim rynku.


Bank Ochrony Środowiska jest dobrze znany inwestorom, jednak bardziej dzięki biuru maklerskiemu Bossa.pl, niż szczególnej popularności walorów notowanych na warszawskiej giełdzie. Ograniczona płynność wynikająca z niewielkiego free floatu w czasie bessy okazała się buforem, który pozwolił bankowi stracić stosunkowo niedużo. Stopniowe osuwanie się kursu przerwane zostało wiosną, na fali spekulacji o planowanym dokończeniu prywatyzacji "zielonego" banku. Jak niedawno ujawniono, BOS-iem zainteresowane są dwa zagraniczne podmioty oraz jeden polski bank - takie informacje w połączeniu z niedawno wyklarowanym trendem mogą stać się podstawą do dalszych wzrostów na tym papierze.

Od kilku miesięcy nie ustaje dyskusja w mediach na temat prywatyzacji Banku Ochrony Środowiska. Wycena akcji BOŚ na podstawie wskaźnika C/WK wynosi od 88,50 zł do 202 zł. Być może, patrząc na kształtowanie się ceny akcji BOŚa w ostatnich dniach, warto się zastanowić nad zainwestowaniem w te akcje
>>czytaj więcej

Czy rynek w końcu uwierzył w prywatyzację BOŚ?

Dokonania czterech wyżej wymienionych spółek oraz żelazne nerwy ich akcjonariuszy wymagają jeszcze większego docenienia, gdy porównamy wypracowane przez nie stopy zwrotu z głównymi indeksami. W ciągu ostatniego roku czeski ČEZ zyskał prawie 27 proc. W tym samym czasie WIG20 stracił prawie 16 proc., a cały WIG aż ponad 42 proc. Najlepiej prezentują się wyniki Central European Distribution Corporation, który w rok zyskał 46 proc. Integer.pl w niespełna rok zarobił dla swoich akcjonariuszy skromne 4 proc., jednak od jego debiutu nie minęło jeszcze nawet 12 miesięcy. W ciągu ostatniego półrocza, które było dla całej giełdy najgorszym okresem w historii, Integer.pl odrabiając straty wzrósł aż o 28 proc. Bank Ochrony Środowiska na tym tle wypada dość blado, jednak nie na tle sektora; gdy WIG sektora bankowego spadł w rok aż o ponad 35 proc., BOŚ nie tylko nie stracił, ale zyskał 1,5 proc.

Przytoczone powyżej przykłady są dowodem na to, że w czasach paniki na rynkach, gdy kolejni inwestorzy są skłonni sprzedawać swoje akcje po coraz niższych cenach, a samonapędzający się mechanizm może doprowadzić do strat nawet na, wydawałoby się, niedowartościowanych papierach, można wyjść z gry, z zyskiem. Wyjść z zyskiem, lub przynajmniej nie powiększać strat. Gra przeciwko trendowi to najcięższy grzech inwestora, za który się najpierw płaci, a potem żałuje. Stare przysłowie mówi, że nie należy łapać spadających noży. Trudno jednak zachować dystans, gdy spadki wydają się nie mieć końca. Oczywiście, można polować na okazje, jak przykłady przytoczone powyżej, ale nie ma gwarancji, że trafi się akurat na te 4 z 367.

Jarosław Ryba / Bankier.pl

Prezentowane dane i opinie stanowią wyraz poglądów autora i nie mogą być traktowane, jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia określonych działań inwestycyjnych. Bankier.pl nie odpowiada za decyzje inwestycyjne ani za ich skutki, wynikające z kroków podjętych na podstawie niniejszego opracowania.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki