REKLAMA

GetBack po raz czwarty nie opublikował raportu. Ale ujawnił swoje finanse

2018-05-29 23:25, akt.2018-05-30 13:49
publikacja
2018-05-29 23:25
aktualizacja
2018-05-30 13:49
fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu

GetBack po raz czwarty przełożył publikację raportu za 2017 rok, jednak ujawnił wstępne sprawozdanie finansowe. Zaprezentowana strata spółki przypadająca na akcjonariuszy jednostki dominującej wynosi 1,33 mld zł. Zapowiedział też, że zamierza zweryfikować plan naprawczy.

/ fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / Bankier.pl

GetBack, który opublikował nieaudytowane wyniki za 2017 roku ocenia, że w ciągu 2-3 miesięcy zweryfikuje przedstawiony wcześniej plan restrukturyzacji. Spółka chce ograniczyć koszty, w pierwszym kwartale będzie kontynuowała czyszczenie bilansu - poinformowali w środę przedstawiciele GetBacku.

„Plan naprawczy musi zostać zweryfikowany, mamy coraz więcej wiedzy. Proces weryfikacji zajmie nam pewnie 2-3 miesiące. Musimy ograniczyć koszty, tutaj pewne działania już zaczęliśmy” – powiedziała Magdalena Nawłoka, członek zarządu. „Musimy udowodnić, że firma jest w stanie prowadzić windykacje, priorytetem jest przywrócenie sprawności operacyjnej. Chcemy mieć pełny obraz sytuacji” – dodała.W jej ocenie plan restrukturyzacji jest "realistyczny"

Spółka przedstawiła w środę wstępne, skonsolidowane sprawozdanie za 2017 rok, mimo że audytor, firma Deloitte, nadal pracuje nad przygotowaniem swojej opinii.

„Uznaliśmy, że dalsze utrzymywanie tej niewiedzy nie ma sensu. Nie ma opinii audytora do sprawozdania, co oznacza, że potencjalnie może ono ulec zmianie. Dzisiaj, w ocenie zarządu, uważam ze stan aktywów na koniec 2017 roku w miarę dobrze odzwierciedla wartość tych aktywów” – powiedział Przemysław Dąbrowski, który 22 maja został prezesem spółki.

Poinformował, że spółka współpracuje z audytorem i widzi, że jest wola by zakończyć to badanie. „Pokazujemy cały czas istotne aktywa, mamy sprawnie działającą platformę do windykacji, pracownicy pracują, wypłacamy na czas pensje, nie mamy z tym problemów. Daje to wiarę zarządowi, że jesteśmy w stanie przeprowadzić plan naprawczy” - powiedział Dąbrowski.

„W pierwszym kwartale chcemy oczyścić bilans z transakcji, które były wtedy przeprowadzane, ale to nie będzie już taka skala jak w 2017 roku" – powiedział Dąbrowski.

Deloitte poinformował nas z kolei, że prace nad raportem GetBacku wciąż trwają. - Wydanie opinii z badania zostało przełożone z powodu znaczących opóźnień w dostarczeniu przez spółkę dokumentacji niezbędnej do zakończenia rewizji finansowej. Prowadzone przez nas procedury są skomplikowane i mają istotne znaczenie dla zakończenia prac audytowych - poinformowała Ewa Rzeczkowska, rzecznik Deloitte. Audytor wciąż nie odniósł się zaś do oskarżeń KNF dotyczących wcześniejszych raportów GetBacku.

Jak długo jeszcze poczekamy na raport?

30 kwietnia, 15 maja, 21 maja oraz 29 maja – to kolejne daty, które zarząd GetBacku wyznaczał jako terminy opublikowania sprawozdania rocznego za 2017 r. Podobnie, jak w trzech poprzednich przypadkach, także i dziś kierownictwo spółki nie wywiązało się ze swoich zapowiedzi.

Na komunikat o zmianie terminu publikacji raportu czekać musieliśmy aż do godziny 23.16. Pewną nowość w standardowo brzmiącej treści stanowi to, że tym razem GetBack w ogóle nie podał nowej daty publikacji dokumentu.

- Aktualnie trwają prace nad sporządzeniem ostatecznego sprawozdania finansowego Emitenta za rok 2017, jak również nad zakończeniem procesu badania przez firmę audytorską wymienionego wyżej sprawozdania. O dacie publikacji raportu rocznego Emitenta za rok 2017 i skonsolidowanego raportu rocznego dla Grupy Kapitałowej GetBack emitent zawiadomi w treści raportu bieżącego, co nastąpi natychmiast po uzyskaniu przez Emitenta wiedzy odnośnie do daty zakończenia powyższych prac – informuje spółka.

Wbrew pozorom zarząd kierowany od niedawna przez Przemysława Dąbrowskiego podzielił się jednak z akcjonariuszami mniejszościowymi i obligatariuszami solidną porcją informacji na temat kondycji spółki. Windykator opublikował bowiem wstępne skonsolidowane sprawozdanie finansowe za 2017 r. W zasadzie nie różni się ono od typowego raportu rocznego niczym poza brakiem opinii audytora. Zaprezentowana strata spółki przypadająca na akcjonariuszy jednostki dominującej wynosi 1,33 mld zł, jest więc o 100 mln zł większa od ostatnio awizowanej.

Ujemne przychody, ujemne kapitały

Raport opublikowany w środku nocy przez GetBack jest kuriozalny. Nie chodzi tu tylko o takie „detale” jak brak opinii audytora (co zresztą każe podchodzić do zapisanych w nim liczb z dużym dystansem), godzinę publikacji, ani nawet fakt, że wyniki dotyczą zamierzchłej przeszłości – ostatnich trzech miesięcy 2017 roku. GetBack raportuje ujemne przychody netto w kwocie 302 mln złotych „osiągnięte” w całym 2017 roku. A ponieważ po trzech pierwszych kwartałach GB twierdził, że odnotował 200,7 mln zł przychodów, to w czwartym kwartale musiał mieć ponad pół miliarda ujemnych przychodów!

"Grupa zaprezentowała ujemne przychody w związku z utratą wartości portfeli wierzytelności w wysokości 639.292 tys. zł z tytułu obsługiwanych portfeli wierzytelności i powracających portfeli wierzytelności, z wycofanych umów sprzedaży z powodu braku zapłaty do dnia sporządzenia niniejszego skonsolidowanego sprawozdania finansowego oraz z powodu wycofania wyniku na sprzedaży pakietów wierzytelności w wysokości 178.780 tys. zł z tytułu nabycia certyfikatów inwestycyjnych i przejęcia kontroli nad dwoma funduszami oraz z powodu braku zapłaty ceny przez wybrane fundusze co wiązało się z sytuacją reputacyjną spółki" - napisano w raporcie.

Całoroczna strata netto sięgnęła 1,33 mld zł, co implikuje przeszło 1,5 miliarda złotych pod kreską w samym czwartym kwartale.  Przepływy netto z działalności operacyjnej były ujemne i wyniosły -1,17 mld zł. Dodatnie przepływy z działalności finansowej w kwocie 1,65 mld zł oddają skalę przyrostu zadłużenia, jaka miała miejsce już w poprzednim roku obrotowym.

Na koniec grudnia 2017 roku – a więc już pół roku temu – kapitały własne GetBacku były ujemne (!) i wyniosły 622,2 mln zł. Oznacza to, że wartość zobowiązań spółki była o ponad 622 mln zł wyższa od wartości wszystkich jej aktywów.  Stan majątku GB podsumował na 2,3 mld złotych, z czego na 1,75 mld zł. wyceniono portfele wierzytelności. Natomiast same tylko zobowiązania z tytułu emisji obligacji oszacowano na 2,2 mld zł. Przy czym ponad miliard złotych stanowiły zobowiązania z tytułu emisji papierów dłużnych krótkoterminowych – a więc zapadających do 12 miesięcy. Jeśli wierzyć spółce, to na koniec 2017 roku miała w kasie 146 mln zł gotówki.

Z kolei  rachunku zysków i strat w oczy rzuca się pozycja „pozostałe koszty operacyjne”, które wyniosły 482,2 mln złotych wobec 25,7 mln zł rok wcześniej. Z kolei „usługi obce” w 2017 roku pochłonęły 184,8 mln złotych – czyli  2,5-krotnie większa niż rok wcześniej.  Niemal dwukrotnie wzrosły także koszty wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych. Koszty finansowe wzrosły do 187,7 mln zł wobec 44,6 mln zł rok wcześniej.

Opcyjne samobójstwo

GetBack informuje, że stosując zasadę ostrożności, dokonał odpisów aktualizujących na aktywa grupy w tym portfele wierzytelności stosując metodologię o charakterze „stress - test”, wartości niematerialne oraz inne aktywa zostały także objęte odpisami aktualizującymi”. 

Ponadto spółki przyznaje, że z powodu własnych błędów popełnionych w drugim półroczu 2017 roku popadła w tarapaty finansowe. „Zapadające i przedstawione spółce do wykupu w 2018 r. obligacje z opcją PUT, problemy z pozyskaniem nowego finansowania oraz agresywna polityka inwestycyjna grupy w II półroczu 2017 r., stały się główną przyczyną, iż spółka doświadczyła trudności w spełnieniu wszystkich wymagalnych zobowiązań finansowych. Sytuacja płynnościowa Spółki spowodowała utratę zdolności do terminowego wywiązywania się z zobowiązań płatniczych bez ponoszenia nadzwyczajnych kosztów.” – czytamy w sprawozdaniu finansowym GB za 2017 rok.

GetBack zapewnia jednak, że prowadzona restrukturyzacja pozwoli na ustabilizowanie sytuacji płynnościowej oraz umożliwi „zaspokojenie należności wierzycieli w znacznym lub pełnym zakresie”.  „Obecnie spółka jest w trakcie weryfikacji ponad 1 900 szt. otrzymanej korespondencji dotyczącej m.in.: żądania natychmiastowego wcześniejszego wykupu obligacji, zgłoszenia przedterminowego wykupu obligacji, wezwania do zapłaty obligacji oraz odsetek do obligacji. Łączna ekspozycja wartości nominalnej obligacji z opcją „put” na dzień bilansowy wyniosła 554,4 mln zł, natomiast wartość ekspozycji na dzień publikacji wynosi 893,7 mln PLN” – tłumaczy zarząd GetBack SA.

Spółka podała, że od 1 stycznia 2018 r. do dnia publikacji skonsolidowanego sprawozdania za 2017 r. wyemitowane zostały obligacje o łącznej wartości nominalnej 465,4 mln zł. Spłaty w tym okresie wyniosły 241,1 mln zł.

GetBack w osobnym komunikacie poinformował, że termin publikacji raportu za pierwszy kwartał został przesunięty z 29 maja na 29 czerwca. Można więc wywnioskować, że spółka spodziewa się publikacji raportu rocznego za 2017 r. w ciągu najbliższego miesiąca.

We wtorek po południu Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała komunikat informujący o tym, jakich nieprawidłowości dopuszczał się windykator. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule „KNF: GetBack żonglował portfelami, by ominąć przepisy”.

Michał Żuławiński, Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (17)

dodaj komentarz
janek43
można też podziękować dziennikarzom. Wiecie że pierwsze pytania jakie padały przez ostatnie kilkadziesiat dni do Ziobry, Premiera oraz ważnych ministrów ze strony TVN, TVN24, RMF... ? Co Pan odpowie protestującym matkom dzieci niepełnosprawnych i dlaczego ich dręczycie, czy to prawda że zamknięto im toalety i tak dalej.można też podziękować dziennikarzom. Wiecie że pierwsze pytania jakie padały przez ostatnie kilkadziesiat dni do Ziobry, Premiera oraz ważnych ministrów ze strony TVN, TVN24, RMF... ? Co Pan odpowie protestującym matkom dzieci niepełnosprawnych i dlaczego ich dręczycie, czy to prawda że zamknięto im toalety i tak dalej. A wcześniej jakie pytania padały na konferencjach? - O reformę sądów, ipn i tego typu sprawy. Nigdzie ani słowa o finanse, KNF czy GetBack. Dziennikarze gównie komercyjny odwracali uwagę polityków od ważnych spraw i zawracali ich głowy sprawami trzeciorzędnymi więc na tym się koncentrowali a oszuści sobie w najlepsze lody kręcą i to dziennikarzy nie interesowało a dziennikarze to czwarta władza.
jarof1
Jeśli do tej pory wszyscy są na wolności to znaczy, że sprawa sięga do samej góry.
Tylko takie wnioski można wyciągnąć z bezczynności Ziobry, który przecież powinien już mieć kilkanaście konferencji i wbić kilkanaście "gwoździ".
A tu nic. Udajemy, że sprawy nie ma...
Czyli pytanie brzmi: kto
Jeśli do tej pory wszyscy są na wolności to znaczy, że sprawa sięga do samej góry.
Tylko takie wnioski można wyciągnąć z bezczynności Ziobry, który przecież powinien już mieć kilkanaście konferencji i wbić kilkanaście "gwoździ".
A tu nic. Udajemy, że sprawy nie ma...
Czyli pytanie brzmi: kto tu pociąga za sznurki?
maacwin
Czy Deloitte podzieli los Andersena ? Wszystko wskazuje na to, że audyty to była fikcją. Dlaczego KK jeszcze jest na wolności i mataczy
pluto85md
Przypomne
raz jeszcze. Sprawa GetBack implikuje powazniejsze konsekwencje niz sie wielu wydaje. Poniewaz wazy ta spolka w naszym PKB podobnie jak Lehman w USA, a takze pociaga za soba powiazane spolki z branzy i inwestorow w podobnym stopniu jak Lehman e USA. Jedyna roznica jeat skala wzgleda, tym samym mniejszy wplyw na nastroje
Przypomne
raz jeszcze. Sprawa GetBack implikuje powazniejsze konsekwencje niz sie wielu wydaje. Poniewaz wazy ta spolka w naszym PKB podobnie jak Lehman w USA, a takze pociaga za soba powiazane spolki z branzy i inwestorow w podobnym stopniu jak Lehman e USA. Jedyna roznica jeat skala wzgleda, tym samym mniejszy wplyw na nastroje inwestorow zagranicznych, a Ci stanowia wciaz wiekszosc na naszym rynku, nie mniej przy oslabieniu koniunktury odczujemy to bardziej niz nam sie wydaje.
modulometer
Branża windykacyjna któraparę lat temu okeślało się jako kury znoszącej złote jaja jest juz ugotowana. Chętnych na emisję długu ze swieca będą szukać. Dalej czekajmy na kłopoty TFI z których uciekać beda klienci widzący odpisy na getbackach i implozje w FIZ-ach. O obligatariuszach GB nie wspominam bo oni sa już Branża windykacyjna któraparę lat temu okeślało się jako kury znoszącej złote jaja jest juz ugotowana. Chętnych na emisję długu ze swieca będą szukać. Dalej czekajmy na kłopoty TFI z których uciekać beda klienci widzący odpisy na getbackach i implozje w FIZ-ach. O obligatariuszach GB nie wspominam bo oni sa już po tamtej stronie obligacyjnego życia. Dostaną 25% tego co włożyli prawdopodobnie. W kłopoty wpadną pośrednicy sprzedajace obligacje GB jeśłi zapadną wyroki nakazujące płacenie odszkodowań. Niektóre firmy mogą upaść.
I na koniec. Cała branża windykacyjna musi teraz dokladnie trzymać kciuki aby to się dobrze skończyo bo utrata wiarygodności przez całą branżę wywoła tsunami o ktorymlepiej nie myśleć. Co bedzie jak reszta branży zacznie mieć kłopoty z wykupem obligacji, brak chętnych na emisje? A przede wszystkim kłopoty branży to brak społek które mogłyby od siebie kupować wierzytelności czyli brak realizacji windykacji z których pochodzi kasa na wykup obligacji i kółko się zamyka a spirala nakręca.
rafaik
Gdzie są instytucje publiczne które nadzorują i dbają o przestrzeganie prawa ? Dlaczego osoby z kierownictwa spółki chodzą bezkarnie. Czy doczekam się informacji na żółtym pasku jednej z telewizji o zatrzymaniu ?
jasiek2017
W TVPiS uslyszysz, ze to wina Tuska i PO bo za PiS to sie nie moglo zdarzyć ))) Dlatego PiS jest przeciwne komisji sledczej ws GBK
the_mind_renewed
Nie doczekasz się bo na świecie musieli by aresztować 95 % ludzi w sektorze bankowości i nie-rządach. To jest powód dlaczego takie wściekłe nagonki na prezentanta Trumpa. Niestety obecnie świat korupcją i przestępczością oraz zepsuciem stoi a przestępcy wprost uśmiechają się do publiczności w swej pogardzie dla Nie doczekasz się bo na świecie musieli by aresztować 95 % ludzi w sektorze bankowości i nie-rządach. To jest powód dlaczego takie wściekłe nagonki na prezentanta Trumpa. Niestety obecnie świat korupcją i przestępczością oraz zepsuciem stoi a przestępcy wprost uśmiechają się do publiczności w swej pogardzie dla nas. I tak będzie do następnej dużej wojny.
flecik
Moje zdanie jest takie, że Pan Konrad Kąkolewski i odwołany zarząd spółki powinien do wyjaśnienia sprawy być zamknięty w areszcie śledczym. Mam obawy, że ci ludzie uciekną z Polski i nikt im nic nie zrobi. Pytanie tylko, czy obecnej władzy zależy na wyjaśnieniu sprawy skoro spółka zadebiutowała za ich rządów, Moje zdanie jest takie, że Pan Konrad Kąkolewski i odwołany zarząd spółki powinien do wyjaśnienia sprawy być zamknięty w areszcie śledczym. Mam obawy, że ci ludzie uciekną z Polski i nikt im nic nie zrobi. Pytanie tylko, czy obecnej władzy zależy na wyjaśnieniu sprawy skoro spółka zadebiutowała za ich rządów, prezesem giełdy jest były doradca prezydenta Andrzeja a nawet w sprawie spółki próbował lobbować ojciec premiera Mateusza??? Pieniądze zniknęły i nikt nie jest winny?????
newconnect
Jak PIS przegra wybory to ich rozliczymy!

Powiązane: Kłopoty GetBacku

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki