Chociaż najpopularniejszymi tematami w świecie finansów jest obecnie szwajcarski frank, portfele Polaków – nie tylko tych spłacających kredyt walutowy – również zasługują na uwagę. Porcję nowych informacji na ten temat dostarczył dziś Główny Urząd Statystyczny.


W porównaniu do analogicznego miesiąca ubiegłego roku, wynagrodzenie w grudniu 2014 r. wzrosło o 3,7%. Można to traktować jako pozytywną informację, ponieważ konsensus ekonomistów zakładał wzrost o 3%. W sumie, na przestrzeni całego ubiegłego roku wynagrodzenie również wzrosło o 3,7% w ujęciu rocznym.
Raportowane przez GUS wynagrodzenie nominalne (4379,26 zł) było w grudniu najwyższe w historii i dopiero po raz szósty przebiło 4000 zł. Trzy z pięciu poprzednich przypadków przypadły właśnie na tradycyjnie najlepszy pod względem płac grudzień, co wyraźnie widać na wykresie.

Zatrudnienie w grudniu wyniosło w liczbach bezwzględnych sięgnęło w ubiegłym miesiącu 5549,1 tys. co oznacza nieznaczny spadek względem listopada (5550,8 tys.). W porównaniu do grudnia 2013 r. przybyło 58 tys. zatrudnionych. To najlepszy wynik od 2011 r.
Należy pamiętać, że dane podane dziś przez GUS dotyczą przedsiębiorstw, w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Nie obejmują zatem ani najmniejszych firm, ani sektora publicznego.

Więcej mówiące o realiach polskiego rynku pracy dane o medianie wynagrodzeń GUS – niestety – publikuje co 2 lata. Ostatnie wydanie dotyczące stanu na październik 2012 r. ukazało się w grudniu ubiegłego roku. Według opracowania "Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2012 r.", połowa pracowników zatrudnionych w gospodarce narodowej otrzymywała do 3111,5 zł brutto, natomiast najczęstsze wynagrodzenie wynosiło 2189,11 zł.
Komentarz eksperta
Rok przełomu na rynku pracy
Po dwóch "chudych" latach rok 2014 przyniósł przełom na polskim rynku pracy. Wzrost zatrudnienia w dużych przedsiębiorstwach (tj. zatrudniających ponad 9 osób) był największy od 3 lat, a w grudniu za sprawą rekordowej deflacji CPI (-1,0% rdr) realne płace rosły w najszybszym tempie (+4,8% rdr) od stycznia 2009 roku.
Rzecz jasna, z punktu widzenia pracownika koniunktura nie była nawet w połowie tak dobra, jak w czasach kredytowego boomu z lat 2006-08. Tyle że coś takiego nieprędko nam się powtórzy i wypada docenić fakt, że polska gospodarka potrafi rozwijać się bez szkodliwego na dłuższą metę kredytowego dopalacza.
Nie warto także zwracać uwagi na liczbę 4379,26 zł – czyli wysokość przeciętnego wynagrodzenia brutto podawanego przez GUS. Po pierwsze, po odjęciu podatków (ZUS i PIT) taki pracownik widziałby pensję 3117,76 zł. Po drugie, to wartość średnia, czyli nieosiągalna dla ok. 2/3 zatrudnionych. Po trzecie, to wynagrodzenia w dużych przedsiębiorstwach, które z reguły płacą lepiej niż małe i średnie firmy, które dają pracę większości Polaków.
Michał Żuławiński
































































